• Napisz nowy temat
  • Odpowiedz do tematu

klub bilardowy

Share
avatar


st. albans
god save the queen
we love our queen
103

klub bilardowy

Pisanie by st. albans on Sob Sie 29, 2015 7:25 pm

avatar


happisburgh
robotyka
życiowy nieudacznik
25

Re: klub bilardowy

Pisanie by neil fairbrother on Sob Sie 29, 2015 7:27 pm

przyszli z ziomeczkami pograć w bilarda i popić piwko. neil oczywiście przegrywał ze wszystkimi!
avatar


wenecja
malarstwo
puci puci
21

Re: klub bilardowy

Pisanie by alexander volteno on Sob Sie 29, 2015 7:30 pm

a alex obczajał tyłki ziomeczków, którzy się wypinali a że trochę wypił to chichotał przy tym jak dziewczyna. - neeeeeeeeeillllllllll no traf że w coś wreszcieee - bo pewnie grali jakoś drużynowo i alex był z nim przeciwko czemu był przeciwny bo przegrywał przez to!
avatar


happisburgh
robotyka
życiowy nieudacznik
25

Re: klub bilardowy

Pisanie by neil fairbrother on Sob Sie 29, 2015 7:32 pm

neil się nie krępował, tylko jeszcze mu machał tyłeczkiem przed twarzą i tańczył na kiju jak na rurze, bo był takim super zabawnym żartownisiem.
- jak ty byś coś trafiał, to ja bym nie musiał! - zauważył, bo to była wina alexa, że przegrywali.
avatar


wenecja
malarstwo
puci puci
21

Re: klub bilardowy

Pisanie by alexander volteno on Sob Sie 29, 2015 7:35 pm

akurat tyłek neila go nie kręcił bo go za dobrze znał. w sensie neila nie jego tyłek ;x chociaż kto wie..
- nie mogę wszystkiego robić za nas dwóch, musisz się wziąć w garść! - upomniał go, bo chciał wygrywać, a nawet jak on trafiał to neil potem wszystko psuł i dalej przegrywali. - no dawaj, dawaj! twoja kolej. - pospieszył go.
avatar


happisburgh
robotyka
życiowy nieudacznik
25

Re: klub bilardowy

Pisanie by neil fairbrother on Sob Sie 29, 2015 7:37 pm

myślałam, że obczajał tyłki ziomków z ekipy. hahaha za dobrze znał tyłek neila... to też możliwe, jeżeli tak bardzo chętnie go wypinał i nim kręcił publicznie.
- no przecież robię wszystko jak trzeba! - nachylił się i wymierzał pod jakim kątem powinien uderzyć w bilę, chociaż tak naprawdę wyglądał jak ten pies z mema i have no idea what i'm doing.
avatar


wenecja
malarstwo
puci puci
21

Re: klub bilardowy

Pisanie by alexander volteno on Sob Sie 29, 2015 7:42 pm

no jak tak paradował z tym tyłkiem to nie ma co się dziwić, że go znał ;x ale tyłem neila go nie kręcił. albo dobra pewnie kręcił xd
- nic nie robisz jak trzeba bo trafiasz nie w te kulki co trzeba! - wywrócił oczami bo go to rozbrajało. a mu tłumaczył w co trzeba walić.
avatar


happisburgh
robotyka
życiowy nieudacznik
25

Re: klub bilardowy

Pisanie by neil fairbrother on Sob Sie 29, 2015 7:47 pm

miał tyle fajnych tyłków w ekipie, że na pewno wszystkie go kręciły, nawet jeśli się do tego nie przyznawał!
- sugerujesz, że lecę w kulki? - roześmiał się tak bardzo ze swojego głupiego żartu, że zamachnął się kijem tak, że bila podskoczyła na stole zamiast się potoczyć. przez to rechotał jeszcze głośniej.
avatar


wenecja
malarstwo
puci puci
21

Re: klub bilardowy

Pisanie by alexander volteno on Sob Sie 29, 2015 7:56 pm

no tak.... pewnie tak właśnie było xd
- neeeeeeeeeeeeeeeeeeeeilllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllll - jęknął, albo wydarł się na cały lokal. - przegrałem przez ciebie o nie!! - zaczął chlipać bo było mu strasznie smutno z tego powodu. chciał wygrywać a on robił mu takie nieprzyjemne niespodzianki.
avatar


happisburgh
robotyka
życiowy nieudacznik
25

Re: klub bilardowy

Pisanie by neil fairbrother on Sob Sie 29, 2015 8:04 pm

nie wiem czemu alex myślał, że mając neila w drużynie może wygrać. neil zawsze przegrywał we wszystkie możliwe gry. pewnie alex się spóźnił i przyszedł jak już został tylko neil bez drużyny, bo nikt go nie chciał xd
- chodź, na pocieszenie postawię ci piwo. - poklepał go po plecach.
avatar


wenecja
malarstwo
puci puci
21

Re: klub bilardowy

Pisanie by alexander volteno on Sob Sie 29, 2015 8:07 pm

pewnie tak! albo losowali przez ciągnięcie słomki i alex wyciągnął najkrótszą co oznaczało grę właśnie z neilem ;x eh. jak ktoś ma pecha to ma xd
- chyba cały dzban za tą przegraną a nie jedno piwo. - westchnął.
avatar


happisburgh
robotyka
życiowy nieudacznik
25

Re: klub bilardowy

Pisanie by neil fairbrother on Sob Sie 29, 2015 8:10 pm

hahaha to bardzo możliwe! idiota neil nawet się nie obrażał za takie losowania. wręcz przeciwnie, cieszył się, że jest w centrum zainteresowania.
- chcesz, żebym cię ciągnął po ziemi za nogę do domu? - pokręcił głową i zamówił tylko jedno piwo. to znaczy dwa, bo dla siebie też, wiadomo.
avatar


wenecja
malarstwo
puci puci
21

Re: klub bilardowy

Pisanie by alexander volteno on Sob Sie 29, 2015 8:15 pm

a alex pewnie jak się dowiedział, że będzie z nim grał to wpadł w depresję ;x i jak widać miał dobry powód, skoro przegrał i to pewnie okrutnie ;x
- przynajmniej zapomniałbym o tym, że przez ciebie przegrałem. - wypominać mu to będzie pewnie przez najbliższy miesiąc! od razu się napił piwa jak je dostał, chociaż preferował mohito, ale wybrzydzać nie będzie.
avatar


happisburgh
robotyka
życiowy nieudacznik
25

Re: klub bilardowy

Pisanie by neil fairbrother on Sob Sie 29, 2015 8:19 pm

neil twierdził, że chodzi o dobrą zabawę, a nie o wygraną! alex najwyraźniej nie umiał się bawić.
- oj tam, w drużynie benka też byś przegrał. - stwierdził zaraz, bo alex juz za bardzo się go czepiał, a on nie zamierzał tego tak przeżywać. alex pił z neilem po męsku, więc musiał pić piwo xd
avatar


wenecja
malarstwo
puci puci
21

Re: klub bilardowy

Pisanie by alexander volteno on Sob Sie 29, 2015 8:21 pm

alex lubił wygrywać! dlatego nie mógł się z tym pogodzić.
- benek przynajmniej trafiał w odpowiednie kule i nie trafiał białą do kieszonki! - co pewnie neilowi zdarzało się często i wtedy się cieszył, że coś w ogóle trafił. wolał pić po niemęsku jednak xd piwo było za gorzkie.
avatar


happisburgh
robotyka
życiowy nieudacznik
25

Re: klub bilardowy

Pisanie by neil fairbrother on Sob Sie 29, 2015 8:24 pm

neil też lubił wygrywać, ale nigdy się to nie zdarzało.
neil na pewno wbijał tylko białą i jeszcze czarną, przez co w ogóle rozwalał całą grę. nawet jakby dzisiaj jakąś ligę zrobili, to wszystkie mecze by przegrali.
- dobra, jak tak chcesz wygrać, to zaraz zagramy partyjkę sam na sam i zapewniam cię, że wygrasz. - wymyślił, żeby mu było lepiej. mógł pić piwo z sokiem ze słomki xd
avatar


wenecja
malarstwo
puci puci
21

Re: klub bilardowy

Pisanie by alexander volteno on Sob Sie 29, 2015 8:29 pm

ojoj. biedaczek.
- z tobą to żadna rywalizacja. - machnął ręką. będzie sobie musiał znaleźć lepszego partnera do gry bo rozwalenie neila to żadna zabawa dla niego. potrzebował jakiegoś wyzwania a nie....
avatar


happisburgh
robotyka
życiowy nieudacznik
25

Re: klub bilardowy

Pisanie by neil fairbrother on Sob Sie 29, 2015 8:31 pm

- może nie jesteś na tyle dobry, żeby pokonać kogoś innego. - droczył się z nim. było mu bardzo wesoło. odwrócił się, żeby popatrzeć chwilę na kumpli grających dalej, ale zaraz z powrotem zabrał się za piwko.
avatar


wenecja
malarstwo
puci puci
21

Re: klub bilardowy

Pisanie by alexander volteno on Sob Sie 29, 2015 8:36 pm

- jestem w tym najlepszy, to przez ciebie przegraliśmy. - westchnął bo już mu się nie chciało z nim kłócić. przez to, że przegrał to zrobiło mu się smutno i nie chciało mu się żartować.
avatar


happisburgh
robotyka
życiowy nieudacznik
25

Re: klub bilardowy

Pisanie by neil fairbrother on Sob Sie 29, 2015 8:38 pm

neil zauważył, że alex wyglądał jakby miał się zaraz popłakać. nawet on nie był takim idiotą, żeby tego nie zauważyć.
- no już, już. zaraz się z kimś wymienisz i zagrasz w lepszym składzie. mi już i tak nie chce się grać. - machnął ręką. - to co, po piwku jakieś mohito? - zaśmiał się, żeby go rozweselić jeszcze bardziej. jednak był dobrym przyjacielem xd
avatar


wenecja
malarstwo
puci puci
21

Re: klub bilardowy

Pisanie by alexander volteno on Sob Sie 29, 2015 8:44 pm

no bo było mu smutno i źle! przez to że nie wygrał.
- nie chce mi się już grać. - powiedział robiąc smutną minkę. oparł się wygodnie o krzesełko i upił kolejny łyk piwa przy czym się skrzywił. neil był super przyjacielem i kiedy tylko usłyszał o mohito ucieszył się ogromnie i od razu szeroko się uśmiechnął.
avatar


happisburgh
robotyka
życiowy nieudacznik
25

Re: klub bilardowy

Pisanie by neil fairbrother on Sob Sie 29, 2015 8:47 pm

neil nie rozumiał czemu alex tak bardzo to przeżywał, ale nie zamierzał go już bardziej dołować swoimi docinkami.
- to głupia gra. picie jest lepsze! - stwierdził. popijał swoje piwko i miał nadzieję, że alexander nie liczy na to, że on też będzie pił babskiego drinka razem z nim. - ale-alejandro, ale-alejandro! - zaczął mu śpiewać i gibać się na krzesełku, bo już był wstawiony.
avatar


wenecja
malarstwo
puci puci
21

Re: klub bilardowy

Pisanie by alexander volteno on Sob Sie 29, 2015 8:57 pm

pewnie, że właśnie na to liczył! inaczej się nie odbrazi xd
- picie, tak.... - kiwał głową. haha on śpiewał mu alejandro a mi się w głowie pojawiła nutka ale ale aleksandraaaa.... xd zaśmiał się jednak słuchając śpiewu neila. - weź bo wszyscy stąd uciekną. - powiedział z rozbawieniem.
avatar


happisburgh
robotyka
życiowy nieudacznik
25

Re: klub bilardowy

Pisanie by neil fairbrother on Sob Sie 29, 2015 9:01 pm

dobrze, że neil już był pijany, bo inaczej wstydziłby się pić takiego drinka. chyba że mu zasmakują i będzie jak winston z new girl xd
- nikt nie ucieka. - zapewnił go, rozglądając się, przez co prawie spadł ze stołka, ale na szczęscie złapał się blatu i nic mu się nie stało. - upsi! - zachichotał. - dobrze, że się nie obiłem, bo wiesz co, wczoraj to wlazłem w szkło... bosą stopą, bo robiłem striptiz... - tłumaczył mu. too much information xd - ale... ale... nie mogę ci powiedzieć przed kim, booo - zaczął wymyślać. zapomniał, że nie może opowiadać takich rzeczy kumplom, bo jego igraszki z kylie to top secret. pewnie dlatego nikt mu nie wierzył, że w ogóle rucha. nawet alex się z niego nabijał z tego powodu! - booo to ktoś sławny! - walnął pięścią w blat jak wymyślił.
avatar


wenecja
malarstwo
puci puci
21

Re: klub bilardowy

Pisanie by alexander volteno on Sob Sie 29, 2015 9:07 pm

haha winston był mistrzowski!
- no nie wiem. patrz, oni już wychodzą. - wskazał na jakis zalanych kolesiów, którzy czołgali się praktycznie do drzwi. alex go pewnie łapał, żeby się nie przegibał do tyłu. słuchał jego opowieści i unosił brew coraz wyżej. w sumie to strasznie dużo informacji na raz i chwilę to przetwarzał a na koniec się zaśmiał. - sławny....... skąd żeś to wytrzasnął neil. - zaśmiał się kręcąc głową.

Sponsored content

Re: klub bilardowy

Pisanie by Sponsored content

  • Napisz nowy temat
  • Odpowiedz do tematu

Similar topics

-

Obecny czas to Pon Lut 26, 2018 12:48 am