• Napisz nowy temat
  • Odpowiedz do tematu

sklep zoologiczny

Share
avatar


genewa
kardiologia
skurczybyk
25

sklep zoologiczny

Pisanie by brooklyn harrington on Sob Mar 21, 2015 9:05 pm

First topic message reminder :

***
avatar


tokio
licealistka
trouble maker
20

Re: sklep zoologiczny

Pisanie by piper singleton on Pon Mar 30, 2015 6:12 pm

- no właśnie, ja bym wolała mieć taką wiewiórkę niż myszoskoczka. skoro nawet jeże się hoduje i żółwie - podrapał się po policzku. - ja tylko widziałam jak trzymają szympansy w pampersach - uniosła brwi. dla niej ci ludzie musieli być nieźle pokręceni, skoro decydowali się na takie zwierzęta. - to nie wiem na jakie strony ty wchodzisz - roześmiała się.
avatar


stąd
medycyna
cool kid
27

Re: sklep zoologiczny

Pisanie by louis eyre on Pon Mar 30, 2015 6:17 pm

- wiewiórki są przeurocze. - przyznał kiwając głową. sam pewnie mógłby mieć wiewióreczkę gdyby nie miał kociaka, który pewnie chętnie by ją zjadł na któryś z posiłków twierdząc, że ma za mało urozmaicony jadłospis. ja ostatnio swojemu kotu kupiłam karmę z bawołem i kangurem xdd jeszcze strusia muszę dorwać. - no szympansy to już standard, można powiedzieć. ale ten kangur był całkiem zabawny. - przyznał. pewnie sam chętnie by miał takie zwierzątko. - za to ci ludzie... kompletnie zwariowani. miał nawet swój pokój i swoje łóżko i całowali go na dobranoc jak małe dziecko. - pokręcił głową. on by to pewnie zdiagnozował jako jakieś urojenia i posłałby ich do psychiatry... - same ciekawe. - zaśmiał się.
avatar


tokio
licealistka
trouble maker
20

Re: sklep zoologiczny

Pisanie by piper singleton on Pon Mar 30, 2015 6:34 pm

- i zabawne. ciekawe czy da się je nauczyć jakichś sztuczek - zamyśliła się. jakby miała taką wiewiórkę, to by się mogła chwalić wszystkim, że jest jedyna w swoim rodzaju i umie robić fajne rzeczy na zawołanie. że z mięsem kangura? ;o czym tego kota karmisz, czemu tak xd - no właśnie widziałam dużo osób, które zamiast załatwić sobie dziecko, to opiekują się taką małpą - wzruszyła ramionami. - to już lekka przesada. opiekunkę też mu załatwiali? - zapytała rozbawiona. - tak w ogóle to jestem piper - przedstawiła się i wyciągnęła w jego kierunku rękę.
avatar


stąd
medycyna
cool kid
27

Re: sklep zoologiczny

Pisanie by louis eyre on Pon Mar 30, 2015 6:40 pm

- no pewnie! na pewno dla orzeszków zrobią wszystko. - powiedział poważnie, bo naprawdę wierzył, że wiewiórkę da się wytresować. - a nie wolałabyś mieć na przykład liska? oglądałem też inny program o udomowieniu dzikich zwierząt i udomawiali tam właśnie lisy, to z charakteru takie pomieszanie psa i kota... tylko, że pierwsze prawdziwie udomowione były dopiero po jakiś 30 pokoleniach... - zmarszczył brwi. - a może nawet więcej... - zamyślił się bo już nie pamiętał. no, 20% mięsa kangura tam jest chyba jakoś. karmię go tak, bo go lubię rozpieszczać, co na to poradzę xd kochany jest to mu się należy. ale to jest dziwne.. nie chciałabym małpy mieć w domu. musi śmierdzieć ;o - tego nie wiem, ale mogę założyć, że raczej tak. - wzruszył ramionami. - louis. - uścisnął leciutko jej dłoń, bo przecież była tylko drobną kobietką.
avatar


tokio
licealistka
trouble maker
20

Re: sklep zoologiczny

Pisanie by piper singleton on Pon Mar 30, 2015 6:52 pm

- nie wiedziałam, że można trzymać w domu lisa - podjarała się aż, bo to wydawało się jej być super pomysłem. - lisy są słodkie i takie puchate. wszyscy by mi takiego zazdrościli jakbym go wyprowadzała na spacery - roześmiała się. też bym chciała lisa ;x nie słyszałam jeszcze o tym, żeby z kangura robili żarcie dla kotów ;o co to w ogóle za pomysł xd to że małpa śmierdzi, to jedno, ale one są niegrzeczne i to gorzej jak dziecko, bo pewnie skacze po meblach i wszystko psuje. - opiekują się tym zwierzakiem lepiej niż niektórzy dziećmi - zmarszczyła nosek.
avatar


stąd
medycyna
cool kid
27

Re: sklep zoologiczny

Pisanie by louis eyre on Pon Mar 30, 2015 7:02 pm

- no oni na razie tych lisów do domu chyba nie puszczają. znaczy... no ci, którzy się nimi opiekują to chyba mają jednego czy tam kilka, nie pamiętam jak to było, ale nie wiem czy jednak bym się trochę nie bał. - wzruszył ramionami. - och na pewno wszyscy by ci go zazdrościli. - potwierdził. pewnie jakby widział kogoś z lisem na ulicy to też by zazdrościł. no widzisz... ja przeglądałam stronę na której zamawiam żarcie dla kota i wyskoczyły mi jakieś exotic coś tam, nie pamiętam jak to się dokładnie nazywa i tam były struś kangur i bawół... a mojej babci sunia jeszcze przed sterylizacją miała suche z bizonem xd te zwierzęta są zdecydowanie zbyt rozpieszczone. ale chyba smaczne, bo mietek się na to rzuca jakby miesiąc nie jadł ; o a to tak... już mając kota masz wszystko co leży gdzieś luzem na ziemi, nie mówiąc już o małpie ;x - zdecydowanie... w sumie z jednej strony to urocze jak przygarniają takiego osieroconego kangurka i się nim tak zajmują, z drugiej... wydaje mi się to trochę dziwne. - zmarszczył czoło.
avatar


tokio
licealistka
trouble maker
20

Re: sklep zoologiczny

Pisanie by piper singleton on Pon Mar 30, 2015 7:21 pm

- jak taki udomowiony jest to chyba raczej krzywdy nie zrobi? jak tygrysy trzymają, które są bardziej groźne - sama by sobie takiego kupiła i nawet nie pomyślałaby, że może ją zaatakować. jaki rozpieszczony kot xd dobra, oderwali mnie od laptopa i zgubiłam wątek, więc oni pogadali jeszcze i się pewnie dodali na fejsiku czy coś takiego, więc super.
avatar


st.albans
historia sztuki
fuck off
33

Re: sklep zoologiczny

Pisanie by william roosevelt on Sob Kwi 25, 2015 7:19 pm

william chciał nauczyć daniela czegoś nowego, więc postanowił kupić mu chomiczka, którym będzie się musiał opiekować i teraz chodził po sklepie za wszystkimi potrzebnymi do tego rzeczami....
avatar


berlin
mechatronika
grown up now?
22

Re: sklep zoologiczny

Pisanie by aggie holtzman on Sob Kwi 25, 2015 7:23 pm

aggie chciała za to sprawić sobie do mieszkania rybki. dlatego teraz pukała w szybkę jednego z akwariów żeby ożywić te mało energiczne stworzonka. jednak te dalej pływały leniwie i nic więcej nie robiły. westchnęła zrezygnowana, chciała mieć takie super rybki jak te z "gdzie jest nemo"!
avatar


st.albans
historia sztuki
fuck off
33

Re: sklep zoologiczny

Pisanie by william roosevelt on Sob Kwi 25, 2015 7:29 pm

will zauważył aggie, więc od razu do niej podbił. - cześć. - wymruczał. dawno się nie widzieli i w sumie sam nie wiedział jak się zachowywać. - rybki nie są fajnymi zwierzątkami. - powiedział przyglądając się tym dziwnym stworzonkom. dlaczego w ogóle ludzie chcieli mieć za pupile rybki, których nie da się pogłaskać i nie mają futerka?!
avatar


berlin
mechatronika
grown up now?
22

Re: sklep zoologiczny

Pisanie by aggie holtzman on Sob Kwi 25, 2015 7:32 pm

ja też nie wiem dlaczego aggie chciała miec rybki, ale jak widać chciała. pewnie bała się chomików, myszy i innych szczurowato-myszowatych stworzonek. no tak, widzieli się baaardzo dawno, ale to przez to, że przez długi czas nie było jej w mieście - dlaczego tak uważasz? - popukała znów w akwarium - to że nie da się ich pogłaskać nie oznacza, że nie są fascynujące - uparcie trzymała się swojego zdania jak to miała w zwyczaju.
avatar


st.albans
historia sztuki
fuck off
33

Re: sklep zoologiczny

Pisanie by william roosevelt on Sob Kwi 25, 2015 7:37 pm

- po co ci zwierzątko, które w ogóle cię nie rozumie? już głupi chomik jest lepszy. - stwierdził marszcząc brwi. a w ogóle to najfajniejsze pewnie dla niego są psy, ale to już za dużo problemów i coś mu się wydawało, że daniel by sobie nie poradził z opieką nad tak wymagającym zwierzątkiem, a william musiałby potem zbierać gówna w mieszkaniu, bo daniel byłby zbyt zajęty, żeby wyjść ze zwierzakiem na spacer.... - po za tym jedzenie dla rybek śmierdzi. - wysunął swój najmocniejszy argument.
avatar


berlin
mechatronika
grown up now?
22

Re: sklep zoologiczny

Pisanie by aggie holtzman on Sob Kwi 25, 2015 7:44 pm

- skoro nazywasz chomika głupim to nie wiem wcale czy jest lepszym zwierzątkiem - skrzyżowała rączki na wysokości cycków i zmrużyła oczy nieco podejrzliwie. aggie to pewnie najbardziej kochała koty, bo planowała ze zostanie crazy cat lady, ale jakoś ostatnimi czasy jej nie wychodziło to - och tak? - uniosła brew i zaraz otworzyła jedzenie dla rybek, które stało na półce obok w jakimś pojemniczku - śmierdzi? na pewno? - pewnie majtała tym pojemnikiem pod nosem williama he he.
avatar


st.albans
historia sztuki
fuck off
33

Re: sklep zoologiczny

Pisanie by william roosevelt on Sob Kwi 25, 2015 7:54 pm

- to, że jest głupi, to nie znaczy, że nie jest lepszy od rybek, które w ogóle nie mają mózgu. - mruknął. według williama, pewnie nie miały, ale nigdy nie był zbyt mocny z biologii to co on tam mógł wiedzieć o rybach... ma jeszcze czas na to, może jej się powiedzie ten plan. - ale ty jesteś złośliwa.... - próbował jakoś uniknąć tego pudełeczka, bo jemu to naprawdę śmierdziało... jakby pachniało jak whisky to pewnie sam miałby cały pokój wypełniony tymi paskudnymi stworzonkami...
avatar


berlin
mechatronika
grown up now?
22

Re: sklep zoologiczny

Pisanie by aggie holtzman on Sob Kwi 25, 2015 8:01 pm

- muszą mieć mózg skoro jedzą i pływają - stwierdziła. zaraz stanęła na palcach i popukała go po czole - no wiesz co, może znasz się na historii sztuki, ale z biologii musiałeś mieć same dwóje - zasmiała się - wcale nie złośliwa, tylko kochana - odstawiła to pudełko z karmą i zamrugała słodziutko oczyskami. gdyby pokarm dla rybek pachniał jak whisky to william by go nosem wciągał ;x
avatar


st.albans
historia sztuki
fuck off
33

Re: sklep zoologiczny

Pisanie by william roosevelt on Sob Kwi 25, 2015 8:05 pm

- niektórzy ludzie nie mają mózgu a chodzą i mówią w tym samym czasie.... zastanawiam się jak oni to robią, ale najwyraźniej w dzieciństwie musieli podpatrywać ryby... - teraz mu się za układanka złożyła w całość! - wcale mi nie wstyd z tego powodu. - powiedział z rozbawieniem. nie musiał być mistrzem biologii... wystarczyło mu, że wiedział do czego służą niektóre części ciała. - kochana dziewczyna nie torturowałaby mnie rybim jedzeniem. - powiedział przyglądając się jej uważnie. albo zalewał wodą w trudnych chwilach jakby mu się skończyło whisky ;x
avatar


berlin
mechatronika
grown up now?
22

Re: sklep zoologiczny

Pisanie by aggie holtzman on Sob Kwi 25, 2015 8:22 pm

- uważasz, że to przez rybki niektórzy ludzie są debilami?! - jęknęła - jak możesz oskarżać biedne rybki, przecież one sobie spokojnie żyją i pływają - bo słabą wymówkę znalazł - a powinno ci być wstyd, kiedyś biologia ci się przyda do życia - szczególnie wtedy jak zapłodni jakąś dupę. ahahahahaha aggie też musiała być słaba z biologii skoro dala się już zapłodnić xd - wcale cię nie torturowałam, chciałam tylko sprawdzić czy nie kłamiesz - zafalowała brewkami.
avatar


st.albans
historia sztuki
fuck off
33

Re: sklep zoologiczny

Pisanie by william roosevelt on Sob Kwi 25, 2015 8:29 pm

- nie.... uważam, że rybki pomogły idiotom ogarnąć jak robić dwie czynności jednocześnie i przy tym nie umrzeć. w sumie je pochwaliłem... - mruknął bo kompletnie nie zrozumiała jego przesłania a przecież było jasne jak słońce! - tak? będę obserwował roślinki i wymieniał wszystkie fazy? - uniósł brew. dla niego biologia w życiu nie była zbyt potrzebna. - trzeba było sprawdzić na sobie.... teraz i tak nie wiesz czy nie kłamałem, skoro machałaś tym mi przed nosem a nie sobie. - wzruszył ramionami.
avatar


berlin
mechatronika
grown up now?
22

Re: sklep zoologiczny

Pisanie by aggie holtzman on Sob Kwi 25, 2015 8:35 pm

- wcale ich nie pochwaliłeś bo na początku stwierdziłeś że nie są fajne i przez ciebie już nie chce ich kupić - tupnęła nogą. jak się liczyła z jego zdaniem - nie chodziło mi o roślinki - mruknęła naburmuszona. pewnie miała wahania hormonów i już się nie śmiała ;c i w ogóle to chodziło jej pewnie o układ rozrodczy kobiety i owulację xd - ja wiem że mi zapach pokarmu dla rybek nie przeszkadza więc po co miałam to wąchać, chciałam sprawdzić czy ty się skrzywisz - zamachała rękoma ze zdenerwowania.
avatar


st.albans
historia sztuki
fuck off
33

Re: sklep zoologiczny

Pisanie by william roosevelt on Sob Kwi 25, 2015 8:41 pm

- bo nie są! co fajnego widzisz w rybkach, które jak wariaci w pokoju bez klamek krążą wokoło? - zapytał unosząc brew. - to o co? - zapytał. - biologia to rozległa dziedzina, skąd mam wiedzieć o co ci chodzi? - westchnął bo obrażała się o duperele, których nie ogarniał. - no i to sprawdziłaś... zadowolona? - mruknął bo jemu do śmiechu nie było.
avatar


berlin
mechatronika
grown up now?
22

Re: sklep zoologiczny

Pisanie by aggie holtzman on Sob Kwi 25, 2015 8:48 pm

- skąd wiesz, że są wariatami. nie rozmawiałeś z nimi! - boże ja nie wiem dlaczego oni się o te rybki tak kłócili. to musiało albo mieć inne podłoże, albo po prostu oboje byli nienormalni ;x - a powinieneś wiedzieć o co mi chodzi - mruknęła. no jasne, faceci powinni się wszystkiego domyślać he he - nie - odparła lakonicznie znowu wbijając wzrok w akwarium z kolorowymi rybkami. pewnie jej się nie podobało, że krzyczał, albo mówił do niej niezadowolonym tonem i teraz było jej przykro ;c
avatar


st.albans
historia sztuki
fuck off
33

Re: sklep zoologiczny

Pisanie by william roosevelt on Sob Kwi 25, 2015 8:57 pm

- z rybkami, czy z tymi którzy kręcą się w kółko w pokoju bez klamek? - zapytał, bo już trochę się zdezorientował i nie do końca wiedział o czym rozmawiają. najwyraźniej jednak oboje byli nienormalni, nie ma co się oszukiwać. - jasne, ja zawsze powinienem wiedzieć o co ci chodzi. - wywrócił oczami bo nie rozumiał jej rozumowania. skoro mu nie mówi o co jej chodzi to jak on to ma wiedzieć? wyglądała tak uroczo mówiąc to nie, że nie był w stanie tak stać i ją przytulił.
avatar


berlin
mechatronika
grown up now?
22

Re: sklep zoologiczny

Pisanie by aggie holtzman on Sob Kwi 25, 2015 9:07 pm

- ani z jednymi, ani z drugimi - burknęła i nie miała racji, bo przecież ona była etatową wariatką, a z nią rozmawiał ;x wszystko powinien wiedzieć! i powinien się wszystkiego domyślać, a nie udawać że nie ogarnia. kiedy ją przytulił to westchnęła - co ty robisz? - jęknęła - specjalnie chcesz mnie w ten sposób udobruchać - mamrotała bez sensu bo był taki przytulaśny.
avatar


st.albans
historia sztuki
fuck off
33

Re: sklep zoologiczny

Pisanie by william roosevelt on Sob Kwi 25, 2015 9:13 pm

- coś mi się wydaje, ze ciebie wcale nie tak łatwo udobruchać. - powiedział z rozbawieniem. pogadali wybrał zwierzątko i stwierdził, że to jednak on sie nim zajmie i tak było. będzie rozpieszczać chomika budując mu domki, tunele i inne bzdury....
avatar


berlin
mechatronika
grown up now?
22

Re: sklep zoologiczny

Pisanie by aggie holtzman on Sob Kwi 25, 2015 9:15 pm

a ona w końcu kupiła te rybki!

Sponsored content

Re: sklep zoologiczny

Pisanie by Sponsored content

  • Napisz nowy temat
  • Odpowiedz do tematu

Obecny czas to Pon Gru 18, 2017 9:12 pm