sklep z zabawkami

    Share
    avatar


    boston
    wychowuje annie
    a sama jest niedojrzała
    21

    sklep z zabawkami

    Pisanie by madeline cruz on Pią Lis 28, 2014 7:34 pm

    avatar


    boston
    wychowuje annie
    a sama jest niedojrzała
    21

    Re: sklep z zabawkami

    Pisanie by madeline cruz on Pią Lis 28, 2014 7:35 pm

    madeline kręciła się po sklepie, bo szukała idealnego prezentu dla annie na mikołajki. pewnie tak naprawdę chciała wybrać taką zabawkę, która jej samej będzie się podobać, w razie gdyby annie zmuszała ją do zabawy daną rzeczą.
    avatar


    miami
    szef wszystkich szefów
    dad, husband and whatever.
    26

    Re: sklep z zabawkami

    Pisanie by blaise joyce on Pią Lis 28, 2014 7:39 pm

    blaise przyszedł tutaj bo potrzebował czegoś dla siostry. no masz ci los, trafił na maddie z którą ostatnio się pokłócił. na początku obserwował ją z daleka ale długo nie mógł wytrzymać. podszedł do niej zmieszany i zdenerwowany - ja bym wybrał tą, annie takie lubi - podał jej jakąś fajną zabawkę z półki, powiedzmy że trafił w dziesiątkę z wyborem xd
    avatar


    boston
    wychowuje annie
    a sama jest niedojrzała
    21

    Re: sklep z zabawkami

    Pisanie by madeline cruz on Pią Lis 28, 2014 7:45 pm

    kiedy zauważyła blaise'a, postanowiła się ukryć, więc wskoczyła za jakąś górę pluszaków, ale on i tak ją znalazł. pewnie dlatego, że nie za dobrze się schowała.
    - no co ty, nie spodobałaby się jej! - odrzuciła szybko tę zabawkę z powrotem na półkę, chociaż wiedziała, że blaise trafił, bo sama przed chwilą oglądała to samo...
    avatar


    miami
    szef wszystkich szefów
    dad, husband and whatever.
    26

    Re: sklep z zabawkami

    Pisanie by blaise joyce on Pią Lis 28, 2014 7:53 pm

    spojrzał się na nią z politowaniem a potem wrzucił jej do koszyka tą zabawkę którą wybrał. złapał ją za nadgarstek i spojrzał jej prosto w oczy - przecież oboje doskonale wiemy, że ona chciałaby się bawić tą zabawką maddie - powiedział poważnie. nie zamierzał jej nigdzie puszczać, on się tak łatwo nie da - możemy porozmawiać, co? czy dalej mnie będziesz unikać? - zapytał
    avatar


    boston
    wychowuje annie
    a sama jest niedojrzała
    21

    Re: sklep z zabawkami

    Pisanie by madeline cruz on Pią Lis 28, 2014 9:23 pm

    zaczęła wyrywać rękę, bo bała się, że zaraz ją porwie siłą i przykuje do kaloryfera ubraną w suknię ślubną i sprawi, że będzie na zawsze jego... widziała to w jakimś serialu! dobrze, że nie zaczęła wołać "gwałciciel, gwałciciel, pomocy!", ale nie mogła mu tego zrobić, w końcu mimo wszystko jej na nim zależało, nawet jeśli powiedział parę słów za dużo.
    - nie mam teraz czasu! muszę wracać do domu! - zawołała i wyrwała się. szybkim krokiem zaczęła zmierzać w stronę wyjścia, nie wybierając nic do kupienia. pewnie i tak chciała to ukraść, więc nie mogła tego robic przy blaisie... - poza tym ja cię nie prosiłam, żebyś się we mnie zakochiwał i bawił się w tatę annie! - rzuciła jeszcze, żeby nie miał wątpliwości, o co jest wkurzona.
    avatar


    miami
    szef wszystkich szefów
    dad, husband and whatever.
    26

    Re: sklep z zabawkami

    Pisanie by blaise joyce on Pią Lis 28, 2014 9:27 pm

    rozłożył ręce, nawet nie powiedział słowa, chciał tylko z nią porozmawiać. od razu poszedł za maddie, wszyscy się na niego gapili i czuł się jak idiota. a johnny mu mówił, że to za duża odpowiedzialność, że pakuje się w kłopoty, że jest beznadziejny. oblizał nerwowo usta, chciał ją zatrzymać - nigdzie nie musisz wracać madeline, oboje dobrze o tym wiemy! porozmawiaj ze mną do cholery - mruknął niezadowolony - nie musisz się tak wydzierać na cały sklep, chociaż nie wstydzę się tego że się w tobie zakochałem i że cholernie mi na was zależy... proszę bardzo, mogę powiedzieć to nawet całemu światu! - skrzyżował ręce na piersi.
    avatar


    boston
    wychowuje annie
    a sama jest niedojrzała
    21

    Re: sklep z zabawkami

    Pisanie by madeline cruz on Pią Lis 28, 2014 9:36 pm

    - muszę wracać do domu, gdzie czeka na mnie moja mała córeczka, którą muszę stawiać na pierwszym miejscu i nie mam czasu i głowy do niczego innego. - skrzyżowała ręce na piersi. nie miała jeszcze okazji porozmawiać z którąś z przyjaciółek o sytuacji z blaise'm, więc wymyślała do tego wszystkiego swoją własną filozofię i nakręcała się na nią, choć nie powinna. rozmawiała tylko z dylanem, co akurat chyba tym bardziej ją utwierdziło w przekonaniu, że nie powinna z nikim być. tyle że blaise różnił się od dylana pod każdym względem. - świetnie, to pochwal się całemu światu, ale mnie w to nie mieszaj. - mruknęła.
    avatar


    miami
    szef wszystkich szefów
    dad, husband and whatever.
    26

    Re: sklep z zabawkami

    Pisanie by blaise joyce on Pią Lis 28, 2014 9:40 pm

    - świetnie. jak się w końcu przekonasz, że wcale nie chcę się z tobą bawić w dom ani tym bardziej nie jestem drugim dylanem to możesz do mnie zadzwonić. nie wiem jakim cudem mam ci udowodnić to, że ja nigdy bym cię nie zostawił, co? mam cię błagać na kolanach? czy chcesz żebym ci już na zawsze dał spokój? tylko powiedz mi to prosto w twarz madeline cruz - spojrzał jej prosto w oczy. czekał na jej decyzję, pewnie że nie chciałby usłyszeć że go już nigdy nie chce znać, ale wszystko mogło się przecież zdarzyć - dla mnie jesteście zawsze na pierwszym miejscu. ale ty myśl sobie jak chcesz - wzruszył ramionami - idź do domu, annie cię potrzebuje, ale kup jej najpierw jakąś fajną zabawkę ode mnie - mruknął.
    avatar


    boston
    wychowuje annie
    a sama jest niedojrzała
    21

    Re: sklep z zabawkami

    Pisanie by madeline cruz on Pią Lis 28, 2014 9:45 pm

    kazał jej powiedzieć wszystko prosto w oczy, ale ona głupia gapiła się na niego i nie miała pojęcia co powinna powiedzieć. nie wiedziała sama co czuje! miała mętlik w głowie, w sercu i w życiu. oczywiście, że to nie było tak, że nie chciała go więcej widzieć. jednocześnie bała się z kimś wiązać i to nie była wina blaise'a, tylko dylana i annie. blaise był przecież idealny... 
    - nie powinieneś był mówić tego wszystkiego. tylko wszystko zepsułeś. - stwierdziła w końcu i wymaszerowała ze sklepu. zacznij kim chcesz!
    avatar


    miami
    szef wszystkich szefów
    dad, husband and whatever.
    26

    Re: sklep z zabawkami

    Pisanie by blaise joyce on Pią Lis 28, 2014 9:47 pm

    ręce mu opadły, będzie musiał naradzić się z dżonym ;x poszedł do domu.
    avatar


    boston
    wychowuje annie
    a sama jest niedojrzała
    21

    Re: sklep z zabawkami

    Pisanie by madeline cruz on Czw Mar 05, 2015 9:00 pm

    właśnie wychodziła ze sklepu, bo ukradła dla annie jakiegoś pluszaka, żeby chociaż jakoś odpłacić jej za to całe spieprzone życie, które madeline jej zapewniała.
    avatar


    miami
    szef wszystkich szefów
    dad, husband and whatever.
    26

    Re: sklep z zabawkami

    Pisanie by blaise joyce on Czw Mar 05, 2015 9:04 pm

    ci to nie mają naprawdę gdzie się spotykać tylko tutaj... blaise chciał kupić prezent urodzinowy dla siostry, która chciała jakąś super zabawkę specjalną edycję lalki barbie z wielkim domkiem czy inne duperele. nie zauważyłby maddie, gdyby po prostu na niego nie wpadła przy wyjściu - przepraszam - burknął pod nosem. odsunął się na krok.
    avatar


    boston
    wychowuje annie
    a sama jest niedojrzała
    21

    Re: sklep z zabawkami

    Pisanie by madeline cruz on Czw Mar 05, 2015 9:07 pm

    chciałam w jakimś oryginalnym miejscu zacząć. nieprzechodzonym. xd
    - taa, ja też. - mruknęła pod nosem, bo pewnie chciała go tym samym przeprosić za wszystko zło, ktore mu wyczyniła, ale to nie był czas i miejsce na takie przeprosiny. szybko go wyminęła i wyszła ze sklepu, bo nie chciała, żeby ekspedientki się zorientowały, że coś ukradła. jeszcze tego by brakowało, żeby zrobiła sobie aferę przy blaisie.
    avatar


    miami
    szef wszystkich szefów
    dad, husband and whatever.
    26

    Re: sklep z zabawkami

    Pisanie by blaise joyce on Czw Mar 05, 2015 9:12 pm

    no to masz, faktycznie nieprzechodzone, tylko oni się tutaj spotykają xddddd
    blaise wzruszył ramionami, bo w tym momencie jakoś mało go obchodziła maddie. ekspedientki na jej nieszczęście się zorientowały, bo jedna z nich wybiegła prosto za dziewczyną. blaise przeczuwał, że szykują się spore kłopoty. ekspedientka złapała maddie za rękę i kazała jej pokazać co ma w kieszeniach. blaise stanął niedaleko i obserwował co ona zrobi.
    avatar


    boston
    wychowuje annie
    a sama jest niedojrzała
    21

    Re: sklep z zabawkami

    Pisanie by madeline cruz on Czw Mar 05, 2015 9:15 pm

    raz się spotkali w listopadzie... 
    maddie pokazała ekspedientce co ma w kieszeniach i torebce i jeszcze zrobiła awanturę, że się jej czepiają, jak tylko oglądała. ekspedientka oczywiście przeprosiła, kajała się, madeline tylko zabijała ją wzrokiem. czego ekspedientka nie wiedziała to to, że maddie już wyćwiczyła się w kradzieżach i miała jakiś sekretny schowek w swojej torebce, pewnie jakąś dziurę jak u mnie, co się wszystko gubi, tyle że u maddie było to przydatne. kiedy tamta poszła, cruz spiorunowała blaise'a wzrokiem.
    - a ty co się patrzysz? chcesz mi dać kolejny wykład? - prychnęła.
    avatar


    miami
    szef wszystkich szefów
    dad, husband and whatever.
    26

    Re: sklep z zabawkami

    Pisanie by blaise joyce on Czw Mar 05, 2015 9:21 pm

    - nie mam nawet po co, bo wiem że i tak coś zwinęłaś. nie zmienia się starych nawyków przecież - wcisnął dłonie do kieszeni. maddie obchodziła go naprawdę coraz mniej, bo umawiał się z koleżanką z pracy, był nawet na podwójnej randce z johnem i eleanor, one się od razu polubiły. na szczęście. blaise szukał szczęścia u kogoś innego, nie mógł czekać w nieskończoność na dziewczynę która i tak go nie chciała - co u annie? - zapytał obojętnie.
    avatar


    boston
    wychowuje annie
    a sama jest niedojrzała
    21

    Re: sklep z zabawkami

    Pisanie by madeline cruz on Czw Mar 05, 2015 9:29 pm

    - przecież mnie przeszukała na twoich oczach. aż tak źle o mnie myślisz, że nie wierzysz już własnym oczom? - zaśmiała się gorzko. pewnie wzrok mu się pogorszył, powinien kupić lepsze okularki. najgorsze było oczywiście to, że blaise miał rację, ale madeline nie zamierzała się do tego przyznawać. zresztą, blaise miał rację co do wszystkiego, zawsze, do czego też nie zamierzała się przyznawać. ona coraz bardziej wątpiła w to, że znajdzie szczęście u kogoś innego, skoro z cody'm nie angażowali się to tak bardzo i spała sobie z jego współlokatorem. dobrze, że nie bliźniakiem. - dobrze, właśnie chciałam jej kupić coś nowego, żeby trochę ją rozpieścić. - podrapała się pod okiem. - a co ty tu robisz? - spytała, jakby nie pozwalała mu wkraczać na swoje terytorium.
    avatar


    miami
    szef wszystkich szefów
    dad, husband and whatever.
    26

    Re: sklep z zabawkami

    Pisanie by blaise joyce on Czw Mar 05, 2015 9:34 pm

    on przestał wierzyć, że maddie kiedykolwiek go pokocha dlatego zaczął szukać szczęścia u innej dziewczyny. wszystko było super, szkoda tylko że podświadomie nie była to maddie, w której był cholernie zakochany i dla której chciał poświęcić dosłownie wszystko. my i tak wiemy, że dorobią się jeszcze dwójki dzieci, ale oni jeszcze tego nie wiedzą. odchrząknął. nie miał ochoty z nią w ogóle rozmawiać, dobrze że nie wykasował jej numeru telefonu, ale do czasu - a to dobrze że dobrze. kupuję prezent dla siostry na urodziny - odpowiedział sucho - pozdrów ode mnie annie. aha i nie interesuje mnie to czy to ukradłaś czy nie, nie interesuje mnie twoje życie prywatne ani nie nie interesujesz mnie ty. robisz w końcu co chcesz, prawda? - zapytał ironicznie.
    avatar


    boston
    wychowuje annie
    a sama jest niedojrzała
    21

    Re: sklep z zabawkami

    Pisanie by madeline cruz on Czw Mar 05, 2015 9:44 pm

    problem w tym, że maddie zawsze go kochała, tylko nie potrafiła się odważyć na to, by kochać go otwarcie. wszystko przez dylana, mówię ci! blaise powinien pójść i mu nastukać, bo to wszystko jego wina. madeline chyba nie wierzyła już teraz, że z kimkolwiek będzie w stanie stworzyć normalny związek i rodzinę, skoro jej kontakty z dylanem i blaise'm były kompletnymi porażkami, ale my wiemy swoje.
    - ach, no tak. złóż jej życzenia ode mnie. - uśmiechnęła się lekko, wiedząc, że blaise i tak tego nie zrobi. starała się wypełniać wszystkie społeczne uprzejmości, ale jego kolejne słowa zepsuły jej plan udawania, że nic nigdy się nie stało. - oczywiście, że cię to wszystko interesuje, inaczej byś tego tak nie podkreślał. - mruknęła, krzyżując ręce na piersi.
    avatar


    miami
    szef wszystkich szefów
    dad, husband and whatever.
    26

    Re: sklep z zabawkami

    Pisanie by blaise joyce on Czw Mar 05, 2015 9:49 pm

    - nic mnie nie interesuje. ja też kogoś poznałem, jestem przynajmniej szczęśliwy. a ty masz w końcu wolą rękę, sypiasz z kim popadnie, masz wprost cudownie idealne życie - uśmiechnął się nawet. wyjął papierosa, zaciągnął się nim porządnie dwa razy. z papierosem musiał wyglądać seksownie, ale maddie i tak nie lubiła kiedy palił. nie palił przy annie, bo nie mógł. ale teraz w jego życiu nie było annie ani maddie, to palił kiedy tylko mu się żywnie podobało. podrapał się nerwowo po policzku - tylko mam nadzieję, że nie spieprzysz życia swojej córce - mruknął niezadowolony.
    avatar


    boston
    wychowuje annie
    a sama jest niedojrzała
    21

    Re: sklep z zabawkami

    Pisanie by madeline cruz on Czw Mar 05, 2015 9:54 pm

    - mówiłam ci, że spotykam się z kimś, a nie z kim popadnie. - mruknęła niezadowolona, że nawet do niego doszły plotki o leo. tylko cody tego nie ogarnął, bystrzak. w każdym razie skoro blaise o tym wiedział, to znaczyło, że mimo wszystko interesował się tym, co u niej. nawet jeśli to nie były najlepsze wiadomości... zmierzyła go wzrokiem, kiedy zapalał papierosa i miała straszną ochotę powiedzieć mu, by tego nie robił, ale nie miała już nad nim takiej władzy. zdenerwowała się już zupełnie. nic dziwnego, w końcu zawsze łatwo było ją wyprowadzić z równowagi. wyrwała mu tego pieprzonego papierosa z ust, rzuciła na ziemię i przygniotła butem. - wiesz co, możesz mówić o mnie co sobie tylko chcesz, możesz mnie nienawidzić, cokolwiek, ale nie masz prawa mówić ani słowa na temat mojej córki, rozumiesz? - pogroziła mu palcem i patrzyła groźnie. doskonale wiedział, że nie miała nikogo, rodziców, ojca annie, nikogo, kto mógłby jej pomóc w wychowywaniu annie i że cholernie ją to przerażało. wiedział, że to jej słaby punkt.
    avatar


    miami
    szef wszystkich szefów
    dad, husband and whatever.
    26

    Re: sklep z zabawkami

    Pisanie by blaise joyce on Czw Mar 05, 2015 10:02 pm

    - jesteś jakaś nienormalna - popukał się w czoło, zapalając drugiego papierosa. nie zrobił sobie niczego z tego, że właśnie próbowała nim rządzić. nie chciał, żeby miała nad nim władzę, to zaciągnął się papierosem, wydmuchując dym nad jej głową. była słodka kiedy się wściekała, ale teraz nie byli w najlepszych stosunkach. można powiedzieć, że byli praktycznie w żadnych stosunkach - to ty sobie z nią nie radzisz, nie ja. widzisz, dopiero teraz zauważyłaś, że ze mną było ci łatwiej... - zaśmiał się. musiał się nad nią powyżywać - jesteś strasznie zakłamaną dziewuchą madeline - zmrużył oczy.
    avatar


    boston
    wychowuje annie
    a sama jest niedojrzała
    21

    Re: sklep z zabawkami

    Pisanie by madeline cruz on Czw Mar 05, 2015 10:06 pm

    zapomniałam w poprzednim poście się jeszcze rozpisać na temat wieści, że blaise się z kimś spotyka. oczywiście madeline uznała to za kłamstwo, które powiedział, bo czuł się gorszy czy wykorzystany przez to, że sama ostatnio wyskoczyła mu z taką wiadomością. 
    - zawsze wiedziałam, że jest mi z tobą łatwiej. - przypomniala mu, unosząc brew. zawsze go doceniała. może nie doceniała go tak, jak on chciał, ale najwyraźniej to jego wina, że nie chciał na nią zaczekać, aż będzie gotowa się całkowicie zaangażować w ich rodzinkę czy coś. - łatwiej było mi też z moim ojcem, ale jego już nie ma i trzeba sobie z tym poradzić. ciebie też już nie ma. życie toczy się dalej. - mówiła swoje. nie będzie się płaszczyć przed blaise'm. nie dzisiaj.
    avatar


    miami
    szef wszystkich szefów
    dad, husband and whatever.
    26

    Re: sklep z zabawkami

    Pisanie by blaise joyce on Czw Mar 05, 2015 10:13 pm

    - to prawda, masz rację. tylko jak będziesz czegoś potrzebować nie zjawiaj się z walizką w dłoni w środku nocy, bo będziesz mnie potrzebować. nie ma mnie i już nigdy nie będzie w twoim życiu - wypalił do końca papierosa. szkoda, że natasha istniała naprawdę, nie skłamał i spotykał się z nią już od pewnego czasu - miłego wieczoru życzę - ukłonił się wpół i wszedl do sklepu kupić tą zabawkę. next!

    Sponsored content

    Re: sklep z zabawkami

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Nie Kwi 23, 2017 4:52 pm