orient chinese restaurant

    Share
    avatar


    st. albans
    god save the queen
    we love our queen
    102

    orient chinese restaurant

    Pisanie by st. albans on Pią Paź 03, 2014 7:36 pm

    avatar


    filadelfia
    fizyka atomowa
    doktorant z usa
    27

    Re: orient chinese restaurant

    Pisanie by dixon scavo on Czw Paź 23, 2014 7:48 pm

    był uzależniony praktycznie od chińskiego jedzenia, dlatego też postanowił zabrać suzanne tutaj. zresztą nie było to ani zbyt eleganckie, ani też jakieś miejsce typu mcdonalds, więc jemu wydawało się to ok. znalazł jakiś stoliczek przy oknie i wyczekiwał suzanne przy szklance coli.
    avatar


    ny
    romanistyka
    fotografka
    26

    Re: orient chinese restaurant

    Pisanie by suzanne bellard on Czw Paź 23, 2014 7:52 pm

    suzanne szybko założyła na siebie jakieś wygodne ciuchy, spódniczkę, zbyt szeroki sweter, poprawiła makijaż i przyjechała na ich spotkanie. od razu go zobaczyła, więc weszła do środka i pocałowała go w policzek na przywitanie. usiadła na krześle lekko zdyszana, ściągnęła kurtkę - ale dzisiaj piekielnie zimno. tak w ogóle cześć - uśmiechnęła się do niego - nie myślałam, że się do mnie odezwiesz, po tym jak ostatnio mnie spotkałeś. zachowałam się tragicznie - zaśmiała się - miło tutaj. nigdy nie byłam w tej knajpce - rozejrzała się dookoła.
    avatar


    filadelfia
    fizyka atomowa
    doktorant z usa
    27

    Re: orient chinese restaurant

    Pisanie by dixon scavo on Czw Paź 23, 2014 8:05 pm

    - hej, witaj. - pewnie nawet wstał na jej widok, bo to prawdziwy dżentelmen i odwzajemnił się jej uśmiechem. pokiwał ze zrozumieniem na to zimno, bo faktycznie tak było. całe szczęście poruszał się samochodem, wiec nie miał zbyt długiej ekspozycji na tą pogodę.
    - wcale nie. było miło. - zapewnił ją uroczo siadając już na miejscu. pewnie teraz myślał sobie, że to on się chujowo zachowywał i teraz się zastanawiał, czy aby nie spotkała się z nim by mu to powiedzieć. no i żeby się do niej więcej nie odzywał, nie dzwonił i nie prosił o spotkania. ok, wcale nie. przecież by nawet nie odebrała jakby tak było. to bez sensu.
    - poważnie? to najlepsza azjatycka restauracja. na co masz ochotę? - zapytał przysuwając w jej stronę menu.
    avatar


    ny
    romanistyka
    fotografka
    26

    Re: orient chinese restaurant

    Pisanie by suzanne bellard on Czw Paź 23, 2014 8:09 pm

    nachyliła się nad tym menu, wybrała jakiś ryż z kurczakiem słodko kwaśnym, bo to jej najbardziej smakowało z chińskiej kuchni. zamówiła również jakiś sok do picia, albo coś dobrego, byleby nie alkohol. musiała jeszcze trzeźwa wrócić do domu, bo zamierzała iść do koleżanki poplotkować na różne tematy. poprawiła się na krześle i założyła nogę na nogę - faktycznie było bardzo miło. cieszę się, że się spotkaliśmy na tej imprezie - zapewniła go uśmiechając się do niego szczerze i miło - tak w ogóle, znam bardzo dobrze twoją siostrę. lydia ma na imię prawda? to jedna z moich powiedzmy, że przyjaciółek - zaśmiała się - ale nigdy nie chwaliła się, że ma takiego przystojnego braciszka - puściła do niego oczko. no cóż, chciała mu trochę powtykać komplementów najwidoczniej.
    avatar


    filadelfia
    fizyka atomowa
    doktorant z usa
    27

    Re: orient chinese restaurant

    Pisanie by dixon scavo on Czw Paź 23, 2014 8:16 pm

    on dla siebie wziął wieprzowinę pieć smaków i z pięć sajgonek, bo mieli je tu wyborne. aż mi się zachciało sajgonek ;c życie takie niefajne na wsi. spoglądał na nią próbując rozgryźć co o nim myśli, aż zaczęła gadać o lydii i się spiął.
    - och - westchnął aż z wrażenia, bo z miejsca straciła w jego oczach. no cóż... przykro to stwierdzić, ale miał tak samo lydię jak i jej koleżanki za nieprzeciętnie głupie, imprezowe i dziwkarskie, czyli posiadające wszystkie cechy, których nie mógł znieść. głupia i imprezowa? proszę bardzo. ale dziwka? nie, to zdecydowanie odpada.
    - ja też nie podejrzewałem, że ma takie sympatyczne koleżanki. - powiedział marszcząc czoło i napił się coli. pewnie mieli jakiś pakt z lydią, że ani on nie będzie kręcił do jej kumpelek, tak jak i ona nie będzie zarywać jego kumpli. pewnie lydia to wymyśliła, bo była chciwą suczą, która wszystkich musiała mieć dla siebie i chciała by dixon był wiecznie sam ze swoją fizyką.
    avatar


    ny
    romanistyka
    fotografka
    26

    Re: orient chinese restaurant

    Pisanie by suzanne bellard on Czw Paź 23, 2014 8:20 pm

    - ale nie martw się, aż tak blisko ze sobą z lydią nie jesteśmy. poznałam się z nią kiedyś na imprezie przez moją przyjaciółkę, ale nie chodzimy razem na imprezy ani nie malujemy sobie paznokci - uśmiechnęła się. oczywiście, kumplowała się z lydią, lubiła ją bo miała specyficzny humor ale nie były w aż tak bardzo super zażyłych relacjach jak lisa z lydią. dostała swój napój z kostkami lodu - spiąłeś się jak ci powiedziałam, że znam twoją siostrę... - mruknęła. no tak, pomyślała że już nigdy więcej się do niej przez to nie odezwie i będzie ją miał gdzieś - jak minął twój dzień w pracy? - zapytała zaciekawiona.
    avatar


    filadelfia
    fizyka atomowa
    doktorant z usa
    27

    Re: orient chinese restaurant

    Pisanie by dixon scavo on Czw Paź 23, 2014 8:27 pm

    uniósł brew, bo robiło się coraz ciekawiej. mogło to oznaczać, że albo to prawda albo są wrednymi przyjaciółkami, które wiecznie ze sobą rywalizują. nigdy tego nie rozumiał, ale wielokrotnie lydia mu na kogoś narzekała. nie mógł sobie teraz przypomnieć, czy kiedykolwiek wspomniała coś o jakiejś suzanne... zresztą i tak by tego nie załapał.
    - spiąłem? no cóż... nie byłaby raczej zadowolona z faktu, że podrywam jej koleżankę. raczej jest zaborcza w tych kwestiach. - wzruszył ramionami i poprawił na miejscu od razu przypominając sobie o tym, że lydia go wkurzyła i może jej się w końcu odpłacić spotykając się z jakąś jej koleżanką, albo nawet fałszywą przyjaciółką, której nienawidzi! uśmiechnął się do niej lekko.
    - w porządku, ale nie będziemy o tym teraz rozmawiać. z czego tak się pilnie przygotowywałaś, suzanne? - zapytał mierzwiąc swoje włosy.
    avatar


    ny
    romanistyka
    fotografka
    26

    Re: orient chinese restaurant

    Pisanie by suzanne bellard on Czw Paź 23, 2014 8:32 pm

    - to zrozumiałe. żadna z dziewczyn nie chciałaby, żeby jej brat podrywał jej koleżanki ale ja nie mam jakoś z tym problemu - widocznie po tym jak jej brat tak robił, ona się do tego przyzwyczaiła. poza tym, jej siostra, która była kujonką też od czasu do czasu próbowała podrywać kolegów petera, to było to dla niej naturalną rzeczą. poprawiła włosy - czytałam wiersze francuskich autorów, trochę językoznawstwa, przejrzałam gramatykę opisową. totalne nudy jak dla mnie, ale mus to mus. przyzwyczaiłam się - uśmiechnęła się lekko - wiesz, nigdy nie byłam na takiej kolacji na totalnym luzie. serio - zauważyła. próbowała sobie przypomnieć jak to było z sebą, ale z nim to chodziła do kina a potem i tak pieprzyli się po kątach. podrapała się po policzku zamyślona.
    avatar


    filadelfia
    fizyka atomowa
    doktorant z usa
    27

    Re: orient chinese restaurant

    Pisanie by dixon scavo on Czw Paź 23, 2014 9:22 pm

    wzruszył ramionami. dla niego to bez znaczenia w sumie było. może dlatego, że jego kumple nigdy nie podobali się lydii, bo to zwyczajne nerdy i się nimi nie interesowała, dlatego nie mógł odczuć na swojej skórze jakie to wkurzające, gdy kumpel, który miał dla niego 100% swojego czasu nagle woli go spędzać z siostrą. chociaż nie. i tak by go nie wkurzało, bo wreszcie zająłby się nauką. także ten, dixon nie rozumiał takiego myślenia, ale przecież nie zamierzał go negować. był raczej tolerancyjny na poglądy innych.
    - ja uczyłem się hiszpańskiego.. francuski wydaje się być cholernie trudny, ale też romantyczny, prawda? powiedz coś po francusku. - poprosił ją miło i dostali wtedy swoje żarełko, które parowało z goraca. od razu dixonowi zrobiło się lepiej na sam zapach tej wieprzowiny, która była chyba jego ukochanym daniem.
    - wolałabyś bardziej wykwintną restaurację? - głupio mu się zrobiło, bo może ona była z tych laluniek, które nie chodzą na zwykłą chińszczyznę i ciastka z wróżbą, a raczej do ekskluzywnych restauracji, z kelnerami w białych rękawiczkach i gdy nie wpuszczają bez krawata, których to dixon nienawidził.
    avatar


    ny
    romanistyka
    fotografka
    26

    Re: orient chinese restaurant

    Pisanie by suzanne bellard on Czw Paź 23, 2014 9:29 pm

    zaczęła pałaszować swoje danie, bardzo jej smakowało. wytarła usta w chusteczkę i odchrząknęła. zaczęła mówić czystym francuskim, mówiła jakieś przypadkowe zdania na podryw, jakieś komplementy, miłe słówka. miała nadzieję, że nic z tego nie zrozumie, a jeżeli tak to najwyżej sie razem pośmieją - hiszpańskiego? no proszę proszę. hiszpański kojarzy mi się z gorącym, ekspresywnym seksem, nie wiem dlaczego - zaśmiała się - nie no coś ty, jest fajnie. lubię chodzić do klubów i ekskluzywnych restauracji ale bez przesady, nie muszę ciągle się pławić w luksusach. poza tym, takie restauracje są strasznie nudne. wolę pójść na burgera i na piwo do parku niż siedzieć jak kołek i słuchać muzyki klasycznej - lubiła się bawić, w końcu była młodą i zwariowaną kobietą. pomyślała, że dixonowi też przydałoby się troszeczkę rozruszać. miała nadzieję, że kiedyś zaciągnie go na imprezę, gdzie zobaczy jak się ona bawi i szaleje.
    avatar


    filadelfia
    fizyka atomowa
    doktorant z usa
    27

    Re: orient chinese restaurant

    Pisanie by dixon scavo on Czw Paź 23, 2014 9:38 pm

    raczej nic nie rozumiał. pewnie mówiła szybko i nie rozróżniał nawet poszczególnych słów.
    - łiii... tre bięęę - powiedział jakoś pokracznie i sam z siebie się roześmiał. umiał powiedzieć jeszcze że ne parl pa frąsę, co pomagało mu uniknąć bezsensownych rozmów z francuzkami, które na niego leciały podczas jakiejś konferencji w paryżu. zmrużył oczy. nie wiedział, czemu to takie krępujące, gdy koleżanka lydii mówi przy nim o seksie. może dlatego, że zaraz wyobrażał sobie, jak o tym plotkują i wymieniają szczegółami albo radzą sobie co robić. baby to takie plotkary, że musiały o tym mówić! przynajmniej takie miał o tym wyobrażenie.
    - nie wiem, w mojej szkole hiszpański był obowiązkowy - powiedział nabierając sajgonkę w pałeczki i maczając ją w sosie sojowym. pokiwał głową odgryzając połowę tego krokiecika i chwilę go mielił w ustach.
    - w takim razie cieszę się, że pozwoliłem ci na taką odmianę. ja szczerze mówiąc nie lubię miejsc, w których trzeba uważać na każdy swój ruch. jakoś podświadomie czuję się uwięziony jak w klatce. - zwierzył się jej.
    avatar


    ny
    romanistyka
    fotografka
    26

    Re: orient chinese restaurant

    Pisanie by suzanne bellard on Czw Paź 23, 2014 9:46 pm

    zaśmiała się, kiedy próbował cokolwiek powtarzać. francuski może nie był jego najmocniejszą stroną, ale za to hiszpański umiał zapewne perfekcyjnie. suzanne w szkole uczyła się jeszcze włoskiego, ale to z przymusu. jak poleciała z bratem kiedyś na wakacje, mogła dzięki temu poderwać jednego ze świeżo poznanych przystojniaków i tyle z tego miała - no proszę, to fajnie. w takim razie skoro nie lubisz być jak to nazwałeś uwięziony w klatce to muszę cię zabrać koniecznie na melanż w plenerze! polega to mniej więcej na tym, że kupuje się jakieś tanie wino, pizzę na wynos, duuuużo chipsów i siedzi się do rana bawiąc się gdzieś w parku, słuchając muzyki i śmiejąc do rozpuku. to by ci chyba podpasowało, tak sądzę - pokiwała głową. wcinała swoje danie aż jej się uszy trzęsły. potem będzie musiała iść porządnie pobiegać albo wykorzystać energię w inny sposób. miała ochotę na deser, ale pomyślała, że już wystarczająco dużo zjadła - muszę częściej tu przychodzić, nie miałam pojęcia że niedaleko mam aż takie fajne żarełko - zachichotała.
    avatar


    filadelfia
    fizyka atomowa
    doktorant z usa
    27

    Re: orient chinese restaurant

    Pisanie by dixon scavo on Czw Paź 23, 2014 9:53 pm

    mogliby się bzykać na hiszpana, gdyby miała większe cycki. tak to chuj ;c ale jak umie robić laskę tak jak mówi po francusku to on z przyjemnością tego spróbuje! zaśmiał się na jej imprezę w plenerze.
    - wszystko super, ale musisz zamówić na tą okoliczność lepszą pogodę - kiwnął głową w stronę szyby, przy której siedzieli, bo teraz nie chciałby siedzieć w żadnym zimnym parku, jedząc jeszcze zimniejszą pizzę i pić jabola. bo wszystko super, ale jakoś do taniego wina nigdy się nie przekona. już bardziej wolał tanie whisky albo zwykłe piwa, ale wolał nie psuć jej jeszcze bardziej humoru, bo wydawała się być szczęśliwa z powodu samego pomysłu o tej imprezce.
    - i powiedz mi, co na to tutejsza policja? - bo miał ich za buców raczej, którzy ścigają wszystkich, którzy piją w parku, pod mostem czy gdziekolwiek indziej. nie mówiąc już o tej muzyce i śmieceniu na mieście. bo chyba nikt nie myśli, że takie imprezy kończą się kulturalnie. chyba, że byliby tylko oboje, to udałoby się im to jakoś ewentualnie ogarnąć. uśmiechnął się do niej szerzej.
    - cieszę się, że pomogłem odkryć ci nowe miejsce. - moze następnym razem ona pokaże mu swoją ulubioną restaurację. oby nie musieli czekać tam na stolik pół roku.
    avatar


    ny
    romanistyka
    fotografka
    26

    Re: orient chinese restaurant

    Pisanie by suzanne bellard on Czw Paź 23, 2014 9:59 pm

    jej ulubioną restauracją ostatnio był maczek, bo uwielbiała jeść burgery i frytki w każdej chwili i o każdej porze roku. no niestety, była płaską deską, dlatego nosiła puszapy taka mała oszustka. oblizała usta i podziękowała kelnerowi za pyszne danie, popijała sok w takim razie - tutejsza policja? ja znam takie miejsca, w których policji nie ma. poza tym pogoda to nie problem, jakby zaczęło padać zawsze zostaje impreza w mieszkaniu. tam przynajmniej nie ma policji ale za to jest trochę więcej prywatności - uśmiechnęła się do niego - dobra, zaprowadzę cię kiedyś do takiej małej fajnej włoskiej knajpki. robią tam najlepsze włoskie jedzenie na świecie. plus, to rodzinna restauracja, więc nie trzeba tam czekać latami na stolik - poprawiła włosy - chyba się najadłam. teraz przeszłabym sie gdzieś, gdyby nie było tak zimno - opatuliła się rękoma. w restauracji było ciepło, ale jak pomyślała, że będzie musiała tam wyjść to aż się zatrzęsła.
    avatar


    filadelfia
    fizyka atomowa
    doktorant z usa
    27

    Re: orient chinese restaurant

    Pisanie by dixon scavo on Czw Paź 23, 2014 10:09 pm

    była taka chuda i jadła w maku. wszystkie laski powinny ją nienawidzić! dobrze, że dixon nie dbał o linię i nie przeszkadzałoby mu, gdyby miał codziennie latać jej po burgery, gdyby sobie zażyczyła. a na pewno gdyby miała taką prośbę to bez mrugnięcia okiem. uniósł brew, gdy mówiła o tej policji.
    - uu, taka rebeliantka z ciebie, suz? - powiedział raczej rozbawiony i pokiwał głową na to mieszkanie, bo wtedy na pewno czułby się lepiej. wolał prywatność, gdy mógł z kimś spokojnie porozmawiać. zaciszne miejsca, wygodne kanapy. może nie jest totalnym domatorem, bo lubi od czasu do czasu wyskoczyć do klubu i popatrzeć na tańczące dziewczyny, bo jemu samemu przeciętnie to wychodziło, ale jednak wybierał klub niż deszczowy plener. co innego latem.
    - zatem jesteśmy umówieni. - chciał dodać, że na randkę, ale dalej nie był pewien, jak to traktować, a wolał się nie wygłupiać, bo skoro to kumpela lydii mogła to brać na żarty i chcieć go tylko zaliczyć. wolałby coś więcej, ale przecież nie będzie się opierał tak ładnej dziewczynie. chrząknął i poprosił o rachunek, bo uznał, że czas wychodzić, skoro mówiła o spacerze.
    - może innym razem pójdzie na spacer. dzisiaj cię odwiozę.
    avatar


    ny
    romanistyka
    fotografka
    26

    Re: orient chinese restaurant

    Pisanie by suzanne bellard on Czw Paź 23, 2014 10:13 pm

    - dobrze, w takim razie dzisiaj sobie spacer odpuścimy - uśmiechnęła się do niego. założyła na siebie kurtkę i szalik, opatulając się nim tak, żeby nos jej nie odpadł po tym jak wróci do domu. suzie jak na razie nie myślała na poważnie o dixie, chociaż takie umawianie się do restauracji znaczyło, że facet jest konkretny i chyba nie chodziło mu wyłącznie o to, żeby ją zaliczyć. poprawiła włosy żeby jej nie wpadały w oczy - dobrze, w takim razie możemy jechać do mnie - zapłacił rachunek, pojechali to zacznę.
    avatar


    paryż
    lotnictwo i kosmonautyka
    niezdara
    22

    Re: orient chinese restaurant

    Pisanie by jude hurd on Nie Lis 09, 2014 9:49 pm

    masz dżuda, chociaż mogą być ekspresówki, bo zastanawiałam się, czy nie dać abla albo pandory dla nowego albo żebyś mi dała kogoś dla madeline... w każdym razie jude czekał sobie przy ladzie, bo zamówił dobrą kolacyjkę na wynos i zamierzał ją z wielką radością zjeść w pokoju, oglądając przy tym którąś z bajek disney'a. oczywiście samotnie.
    avatar


    manchester
    inżynieria biomedyczna
    bijacz
    22

    Re: orient chinese restaurant

    Pisanie by lysette quickley on Nie Lis 09, 2014 9:51 pm

    mogą być ekspresówki xd
    liska też tu była, nie wiem, czy sama czy z kimś ale właśnie podeszła do lady opieprzyć chińską kelnerkę, ze miała włosa w ryżu i nie zwróciła nawet uwagi na hurda, którego spotkała wieki temu i źle mu chyba drogę wskazała, no i pewnie quentin jej pokazał, ze z nim mieszka. to jednak spojrzała na niego i się zaśmała pod nosem. - hej - mruknęła rozbawiona, gdy kelnerka poleciała po kierownika.
    avatar


    paryż
    lotnictwo i kosmonautyka
    niezdara
    22

    Re: orient chinese restaurant

    Pisanie by jude hurd on Nie Lis 09, 2014 9:56 pm

    jude oczywiście ją pamiętał, bo wtedy ją pocałował i to był jego pierwszy pocałunek w życiu! od tego momentu stał się odważniejszy, poznał morgan i została jego dziewczyną, wiadomo. no, nie do końca to tak wyglądało, bo przecież teraz się oboje nawzajem unikali i wcale nie zachowywali jak para.
    - czeeść? - powiedział niepewnie, bo nie wiedział, czemu ona się z niego śmieje, przecież jeszcze nie zdążył nic głupiego zrobić! chciał oprzeć głowę o rękę na ladzie, ale nie patrzył na ladę, więc głowa razem z ręką wylądowała w powietrzu i cały się zachwiał. zaraz się wyprostował i doprowadził do porządku. - cześć. - powtórzył głupawo, posyłając jej niewinny uśmiech.
    avatar


    manchester
    inżynieria biomedyczna
    bijacz
    22

    Re: orient chinese restaurant

    Pisanie by lysette quickley on Nie Lis 09, 2014 10:03 pm

    serio ją pocałował?! hahahahha, nie pamiętałam tego xddddddddd ona co zrobiła na tym pierwszym spotkaniu, hahahahahahahahha <3 "jesteś prawiczkiem! - wydarła się na całe st. albans. teraz to na bank nie zasmakuje kobiety." jakby sama nie była dziewicą, ale dobra. wcale nie dziwne, że się śmiała, ale nie chodziło o pierwsze spotkanie. oblizała usta i stanęła na palcach by sięgnąć do jego ucha. - wiem, co robisz przez sen - szepnęła i zaraz się odsunęła by mrugnąć do niego.
    avatar


    paryż
    lotnictwo i kosmonautyka
    niezdara
    22

    Re: orient chinese restaurant

    Pisanie by jude hurd on Nie Lis 09, 2014 10:07 pm

    jakoś w ostatnim poście chyba! pamiętam, że wtedy jakieś chore akcje cały czas robiłam moim postaciom, chyba musiałam się wyżyć po kilku miesiącach bez grania. hahahahahaha, coo! muszę sobie poczytać!
    - coooooo - wybałuszył oczy i zaczął się rozglądać na boki. - chyba mnie z kimś pomyliłaś. - powiedział, ściszając głos i nachylając się do niej. poczuł się jak w jakimś horrorze, a przecież było późno i musiał jeszcze dojść do akademika, który był po drugiej stronie ulicy!
    avatar


    manchester
    inżynieria biomedyczna
    bijacz
    22

    Re: orient chinese restaurant

    Pisanie by lysette quickley on Nie Lis 09, 2014 10:14 pm

    biedny jude xd
    pokręciła głową. - nie, mój drogi. wiem też w czym śpisz - znowu się zaśmiała i poklepała go po klacie. w sumie trochę mu współczuła, ze musi mieszkać z quentinem, ale zaraz przypomniała sobie o tym, że jude ją ostatnio pocałował to chciała się zrewanżować, dlatego tym razem to ona go pocałowała namietnie w sam środek ust.
    avatar


    paryż
    lotnictwo i kosmonautyka
    niezdara
    22

    Re: orient chinese restaurant

    Pisanie by jude hurd on Nie Lis 09, 2014 10:20 pm

    jeszcze jego odpowiedź na to jej "jesteś prawiczkiem" - "i nim umrę". to dopiero biedny dżud. xd
    - eee, co? - czuł się coraz bardziej niezręcznie i nawet zrobił lekki krok do tyłu, bo ostatnio mu nagadała, że po mieście kręcą się psychole, a może to ona jest jednym z nich? pocałunek kiedyś byłby dla niego spełnieniem marzeń, ale teraz od razu go przerwał! - lysette, przykro mi, ale straciłaś już swoją szansę. jestem z kimś innym. - powiedział jak zawsze grzecznie i taktownie. nieważne w jak dziwnej sytuacji był z morgan, i tak czuł się wobec niej zobowiązany!
    avatar


    manchester
    inżynieria biomedyczna
    bijacz
    22

    Re: orient chinese restaurant

    Pisanie by lysette quickley on Nie Lis 09, 2014 10:22 pm

    oblizała tylko usta, kiedy ją odtrącił. - och! pamiętaj, że będę zawsze na ciebie czekać. - powiedziała robiąc smutną minę i spuszczając głowę. zwałę pewnie z tego wszystkiego miała, bo dalej się czadersko czuła, że poderwała xaviera i miała się za panią świata. przyszedł kierownik i poprosił ją do swojego gabinetu, wiec tam za nim poszła i zrobiła im burdę w restauracji, za co dostała pewnie dożywotnie jedzenie tu za darmoszkę. no a jude pewnie jej zwiał. pisz kimś następnym xd

    Sponsored content

    Re: orient chinese restaurant

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Nie Lis 19, 2017 6:41 pm