• Napisz nowy temat
  • Odpowiedz do tematu

night club

Share
avatar


st. albans
god save the queen
we love our queen
102

night club

Pisanie by st. albans on Pią Paź 03, 2014 7:30 pm

First topic message reminder :

avatar


londyn
mechanika
książę
26

Re: night club

Pisanie by harry windsor on Sob Sie 08, 2015 12:42 am

skoro był wolny, to mógł teraz szaleć. naćpał się, żeby wydawało mu się, że to świetny plan i że jest mu to na rękę. wyszedł z jakimś kumplem na fajkę. wszystkie jego fanki na bank czytały woof, więc do niego teraz zarywały. jedna im teraz machała tyłkiem, więc ją klepnął w niego.
avatar


berlin
mechatronika
grown up now?
22

Re: night club

Pisanie by aggie holtzman on Sob Sie 08, 2015 12:49 am

uroczy. takiego harryego pamiętam xd brakowało mi go! jezu co mogła tutaj robić aggie! pewnie przyszła z jakimiś koleżankami żeby pooglądać wijące się przy rurze dupy i móc to potem naśladować he he. nie dało się nie słyszeć pisków fanek, dlatego widząc rudego trochę ją wryło i nie wiedziała jak się zachować bo i tak mimo wszystko serce jej mocniej biło na jego widok. powinna mieć dwa serduszka i problemu by nie było! po chwili jednak otrząsnęła się i obiecała sobie że bedzie się zachowywać jak dorosła osoba. z tego względu weszła oczywiście w tłum tych fanek, który się rozstąpił bo przykro mi ale aggie nad nimi wszystkimi górowała. oczywiście znała kumpla harryego więc kiedy wyciągnęła fajkę to zażądała ognia bo nie miała czym odpalić papierosa. czy dodałam że wcale nie wyglądała jak prostaczka tylko miała na sobie sukienkę i wysokie buty? nie dodałam xd to dodaję.
avatar


londyn
mechanika
książę
26

Re: night club

Pisanie by harry windsor on Sob Sie 08, 2015 12:57 am

hahah, tak się właśnie poznali! teraz wrócił do starych nawyków jakie mu towarzyszyły gdy był singlem. babcia ela w dodatku ucieszona zadzwoniła do niego i dała mu tydzień wolnego. żyć nie umierać. szkoda tylko, że tym razem harry nie miał zamiaru zachowywać się jak dojrzały człowiek. żeby trochę stłumić ból zaprzątał sobie teraz głowę zabawą. najlepiej jakby się rozdwoiła, a nie miała dwa serca. każdy by miał swoją aggie i byłby spokój. zdziwił się gdy dziewczyny zaczęły odchodzić i nawet ta jedna przestała przed nim kręcić dupą. zatkało go jak ją zobaczył i stał przez chwilę sztywno, perfidnie się na nią gapiąc. zaraz jednak odwrócił wzrok i dopalił fajkę, po czym wyrzucił niedopałek. może i nie wyglądała jak prostaczka i nią nie była, ale za to było tu pełno innych. które w dodatku zacięcie walczą o uwagę, więc jedna chwyciła go za kołnierz koszuli i przyciągnęła do siebie, po czym go pocałowała. zdziwił się trochę, ale nie oderwał się od niej.
avatar


berlin
mechatronika
grown up now?
22

Re: night club

Pisanie by aggie holtzman on Sob Sie 08, 2015 1:04 am

jaki nostalgiczny na gifku xd to z tego filmu o marylin monroe? xd
babcia ela to pewnie zrobiła przyjęcie w pałacu z racji tego, że harry w końcu zmądrzał i rzucił tą prostaczkę. szkoda tylko że tak na prawdę nikt nie znał prawdziwego powodu ich rozstania prócz ich samych. powinna stworzyć swojego własnego klona. buduje roboty to mogłaby też budować klony! jasne, że to zabolało aggie. widok księcia całującego się z jakąś lafiryndą! pewnie wahała się czy wyrwać jej kłaki, czy rozpłakać się czy zachować jak dorosły człowiek. wybrała opcję trzecią, brawo aggie! ech, nawet ona nie obściskiwała się z nikim choć mogła! pewnie tylko przypadkiem zaczepiła tą szmatę papierosem i przypaliła jej skórę na łapce. nawet jej nie przeprosiła, tylko kiedy ta oderwała się od harryego to w końcu zapytała - przeprowadzasz casting na księżniczkę? - dalej w najlepsze paliła szluga.
avatar


londyn
mechanika
książę
26

Re: night club

Pisanie by harry windsor on Sob Sie 08, 2015 1:12 am

nie wiem, nie oglądałam xd
pewnie tak właśnie było. zaprosiła wszystkie godne kandydatki z całego świata i przeprowadzała kasting, która się dla niego najlepiej nadawała. pewnie sama nawet dała sobie tydzień wolnego na świętowanie i była teraz najszczęśliwszą babcią na ziemi. on też się nie obściskiwał tylko okazjonalnie klepał kogoś po tyłku. albo napalone laski rzucały się na niego. co zrobić. miał zbyt dużą fazę, żeby mu się to nie podobało. przetarł usta gdy laska się od niego oderwała. pewnie go obśliniła za bardzo xd - nie potrzebuję kolejnej księżniczki, która mnie zrani - uśmiechnął się, po czym trochę się zachwiał, więc jak gdyby nigdy nic po prostu oparł się o ścianę.
avatar


berlin
mechatronika
grown up now?
22

Re: night club

Pisanie by aggie holtzman on Sob Sie 08, 2015 1:19 am

no tak, czego ja się mogłam po tobie spodziewać xd
pewnie ogłosiła jakieś wielkie święto dla wszystkich brytyjczyków z tej okazji. nawet aggie mogła świętować. ale nie, ona nie świętowała tylko się umartwiała i piła na zmianę, to były jej ulubione zajęcia ostatnio! jego wina! gdyby nie chciał to by go nie całowały bo nie zgadzałby się na to, ale jak widać narkotyki w tak krótkim czasie zdążyły wyżreć mu mózg wiec kompletnie nie myślał. w takim stanie to nawet na klementynę by poleciał xd zabolały ją jego słowa, auć. wszystko co robił ją bolało. najlepiej gdyby nic nie robił, nie oddychał może w ogóle! xd ale oprócz tego strasznie wkurwiły bo nie powinien robić jej wyrzutów przy stadzie wywłok, których oczy zaraz zwróciły się ku aggie. a że ta nie panowała nad sobą ani na trzeźwo ani po pijaku i była nerwuską. to rzuciła się na niego chwytając mocno za marynarkę - nie masz prawa się tak do mnie odzywać - wycedziła przez zęby. fanki harryego wpadły w panikę i chciały ją pewnie odciągnąć, podrapały ją swoimi długimi tipsiorami po rękach ;c
avatar


londyn
mechanika
książę
26

Re: night club

Pisanie by harry windsor on Sob Sie 08, 2015 1:32 am

hej, no xd mam sporo do nadrobienia, więc się mnie nie czepiaj xd trzeba mi było zaznaczyć, że nie mam marnować czasu na jupitera to bym obejrzała coś lepszego xd
królowa na cześć ich rozstania ogłosiła bank holiday xdd i każdy miał czas albo świętować, albo się smucić razem z nimi. i wszyscy zadowoleni. no może oprócz aggie i harrego. może i racja i trochę robił to celowo. chciał, żeby aggie poczuła się choć w najmniejszym stopniu tak jak on. chociaż to i tak nie było możliwe, bo całowanie, czy nawet bzykanie się było czymś innym niż miłość. zaśmiał się głupkowato jak się tak na niego rzuciła. - mam prawo robić co tylko zechcę - spojrzał jej w oczy i serce zaczęło mu walić szybciej, więc na chwilę się zaciął. ochroniarz jednak w tym momencie chwycił aggie pod pachy i odstawił od harrego. lubił ją, ale skończył się jej przywileje. potem odgonił fanki, które ją zaatakowały. - sama robisz jeszcze większe przedstawienie niż potrzeba - wyrzucił jej i otrzepał marynarkę. ups, aggie łamiąc mu serce, obudziła w nim rozwydrzonego i bezkarnego harrego, który przed niczym się nie hamował.
avatar


berlin
mechatronika
grown up now?
22

Re: night club

Pisanie by aggie holtzman on Sob Sie 08, 2015 1:41 am

awek pasuje xd hahaha, mówiłam od zawsze że jupiter to gówno, to twoja wina że się nie słuchałaś ;x nie wiem czy ktokolwiek się z tego powodu smucił! no może wszyscy imigranci, bo w sumie jakby nie patrzeć aggie też nią była! na pewno chciał ją celowo zranić, bo myślał że nie cierpi ;c był w wielki błędzie, bo też to wszystko okropnie przeżywała. nie chciała żeby to się tak potoczyło, ale wyszło jak wyszło. przynajmniej go nie oszukiwała i zdradzała na boku! pewnie klęła na ochroniarza i się rzucała, ale nic to nie dało bo miał takie rozkazy jakie miał! skrzyżowała ręce na wysokości cycków i wpatrywała się w niego wkurwiona. w ogóle nie rozumiała jak to się stało, że nagle z tak kochanego stał się tak cynicznym i podłym. nie wiedziała że to tak na niego podziała - mam prawo robić co tylko zechcę - powtórzyła jego słowa bo w sumie też jej pasowały do kontekstu - przynajmniej nie udaję kogoś kim nie jestem - bo doskonale go znała i wiedziała że to co teraz sobą prezentował to nie był tak na prawdę on.
avatar


londyn
mechanika
książę
26

Re: night club

Pisanie by harry windsor on Sob Sie 08, 2015 1:52 am

tak xd zapamiętałam, że mówiłaś mi, że to nie rola dla redmayna i chciałam zobaczyć xd
na pewno byli jacyś ludzie, którzy ją lubili i ich szipowali, którym był smutno, że jednak im się nie udało. nie zaprzeczę, że chciał ją zranić. po takiej porcji tabsów, czy cokolwiek on tam wciągał, obudziła się w nim złość. przyglądał jej się tylko z rozbawieniem jak się szarpała i wyciągnął kolejną fajkę. - super - odpowiedział na jej 'mogę robić co chcę' i odpaliła papierosa. - sęk w tym, że ja nikogo też nie udaję - wypuścił dym. - chyba zapomniałaś w jakich okolicznościach mnie poznałaś i jesteś lekko niedoinformowana jeśli chodzi o moje wcześniejsze przygody - zmierzył ją wzrokiem. nie miał juz dla kogo być kochany i miły. a może raczej nie chciał taki być. wszystkimi się wysługiwał, więc następny kolega zaraz mu przyniósł jakiegoś drinka.
avatar


berlin
mechatronika
grown up now?
22

Re: night club

Pisanie by aggie holtzman on Sob Sie 08, 2015 2:03 am

i to cię skłoniło do obejrzenia tego!? wytrwała jesteś ;x
no mówię, że imigranci ich szipowali, to też jacyś ludzie, ech karola xd przykro jej było widzieć go w takim stanie. on zazwyczaj ją w takim stanie niańczył, a teraz aggie pewnie chciała go przytulić i położyc do łóżka, ale nie mogła tego zrobić bo ociekał skurwysyństwem i na pewno zrobiłby wszystko żeby ją rozzłościć. miał głupich kolegów, ale daniel pewnie też by mu tak drinki przynosił jeśli ten by go wpuścił do swojego świata - trudno zapomnieć o naszym pierwszym spotkaniu skoro dostałeś wtedy ode mnie - upsss, miała tego nigdy nie mówić, ale skoro on taki był to ona też taka była! - sam jesteś niedoinformowany - już się chciała rzucić na niego, ale sprytni ochroniarze ją złapali w odpowiednim czasie - a raczej szybko zapominasz o tym co między nami było - a raczej jest bo halo aggie dalej go kochała, no ale jednocześnie żywila uczucia do kogoś innego, co było problemem.
avatar


londyn
mechanika
książę
26

Re: night club

Pisanie by harry windsor on Sob Sie 08, 2015 2:13 am

nudziło mi się i już nie chciało bawić z przełączaniem i wyłączaniem, więc obejrzałam dla eddiego xd w ogóle najgorszy był tatum ;x
harry by jej się nawet w ogóle nie dał odprowadzić do łóżka, bo uważał, że wszystko jest w porządku. musiał się wykrzyczeć i wybawić, żeby dość do tego, że to wszystko bez sensu. daniel też był swego czasu głupcem, który podawał mu drinki, latał za nim i robił co chciał. właśnie tak poznał aggie, bo daniel nie zupełnie zrozumiał jakie książę miał zamiary. - czyli jednak masz dobrą pamięć - zaśmiał się i zaciągnął. pewnie te wspomnienia były jednymi z najlepszych xd wkurwił się na jej słowa, więc kazał ochroniarzowi odgonić resztę gapiów. skutecznie mu popsuła humor i nie miał zamiaru godzić się na to, aby ktoś się na nich gapił. - gdybyś nie pałała tak miłością do wszystkich, to byśmy teraz odbywali inną rozmowę - warknął na nią, po czym wypił drinka całego na raz.
avatar


berlin
mechatronika
grown up now?
22

Re: night club

Pisanie by aggie holtzman on Sob Sie 08, 2015 2:18 am

najgorsza była kunis xd
pewnie by się jej wyrywał i w konsekwencji uciekłby żeby hasać po mieście z gołym tyłkiem ;x pewnie zaćpa się na śmierć zanim zrozumie że to idiotyczne hehehehehe. aggie mu odda nerkę i część wątroby żeby go uratować jak będzie na wykończeniu ;o to wszystko wina daniela! gdyby się nie poznali to by się w sobie nie zakochali i żadne z nich nie miałoby problemów. ech, trzeba roosevelta winić. nie oszukujmy się że z perspektywy czasu jej cios w jego jaja lub to jak pamiętna wycieczka do chin były ich najlepszymi wspomnieniami ;x - nie pałam miłością do wszystkich - szybko go poprawiła. tylko do dwóch osób he he he - przestań - mruknęła chwytając jego pustą szklankę bo według niej i tak już przeholował ze wszystkimi używkami!
avatar


londyn
mechanika
książę
26

Re: night club

Pisanie by harry windsor on Sob Sie 08, 2015 2:28 am

aktorsko tak, ale mi nie pasował tatum do tej roli i w ogóle chujowa para z nich była xd
śmierci mu życzysz? ;o z gołym tyłkiem na pewno nie wstydziłby się latać. on potrzebuje kogoś, żeby pojechać na wycieczkę do vegas i powtórzyć ostatnią imprezę tam xd jaka kochana. tak, daniel ma w tym najwięcej winy. - nie wcale - zaśmiał się trochę żałośnie. nie przejął się, że zabrała mu szklankę, bo i tak już tam nic nie było. - przestań z czym? - przeczesał dłonią fryzurę. - gdzie jest ta twoja druga miłość? - rozejrzał się. był za bardzo naćpany i pijany, żeby przejmować się tym, że jego słowa mogą ją ranić. sam był zraniony i w tym stanie miał tylko jeden cel. zrobić wszystko, żeby zagłuszyć swoje uczucie. zachwiał się znowu, więc ochroniarz go chwycił za ramię. - radzę sobie - wyrwał mu się, przez co o mało co się nie wyjebał.
avatar


berlin
mechatronika
grown up now?
22

Re: night club

Pisanie by aggie holtzman on Sob Sie 08, 2015 2:35 am

po prostu stwierdźmy fakty, ten film był chujowy od góry do dołu.
hmhm, byłoby dramatycznie, ale nie harryemu śmierci nigdy nie życzę! ;x vegas takie oklepane, niech do magaluf pojedzie, albo do cancun he he. muszą o wszystko obwinić roosevelta żeby nie obwiniać siebie nawzajem, tak bedzie łatwiej - z tą całą żałosną otoczką którą sobie zbudowałeś - jęknęła oddając szklankę ochroniarzowi bo przecież to była jego praca, a nie jej! - nie mów tak - przygryzła dolną wargę - ty jesteś moją miłością - a po za tym jeszcze william xd patrzyła jak ochroniarz próbuje go ujarzmić jednak na darmo. jak się o mały włos nie wyjebał to już stała przy nim i była gotowa go łapać tak jak on ostatnio ją.
avatar


londyn
mechanika
książę
26

Re: night club

Pisanie by harry windsor on Sob Sie 08, 2015 2:46 am

zgadzam się z tym.
to dobrze, już myślałam, że jesteś taka zła ;x najlepiej do pakistanu rozkręcać ludzi xd znienawidziliby go tam jakby podrywał wszystkie ciapate i je sprowadzał na złą drogę. albo nie, do zayna xd on tam ma tyle dup, że jakąś by mu odstąpił i nikt by się nie pultał xd - będę sobię budował co zechce. tak jest i dobrze dla mnie i dla wszystkich - zabrał koledze jego picie i to też wychlał mu. zaraz się tu porzyga albo zupełnie padnie i będą usieli wołać pogotowie. ochroniarz już nie wiedział co ma robić, więc chwycił od niej tą szklankę, żeby w razie czego reanimować księcia. - ostatnio tak nie mówiłaś - pogroził jej paluszkiem. jakby chciała go łapać, to by poleciała razem z nim na glebę. goryl znał swoje zadanie, więc oznajmił mu, że pora wracać do domu. harremu jednak to się nie podobało i mu się ciągle wyrywał. - czuję się bardzo dobrze - chwiał się cały czas i śmiał z byle czego. - nie idę nigdzie - powtórzył po raz któryś. zakręciło mu się w głowę, więc ułożył aggie dłoń na ramieniu bo stała najbliżej. zaraz jednak się znów uśmiechnął, wyprostował i poklepał ją po główce.
avatar


berlin
mechatronika
grown up now?
22

Re: night club

Pisanie by aggie holtzman on Sob Sie 08, 2015 2:54 am

zgadzamy się, super xd
hahahahahahahahahahaha, rozpuściłby wszystkie ciapate jak dziadowski bicz i nie mieliby kogo za kozy wymieniać - dla nikogo tak nie jest dobrze - pokręciła głową. owszem nie była dzisiaj trzeźwa i owszem miała się iść bawić, ale widząc harryego w takim stanie od razu otrzeźwiała i odezwały się w niej zdrowe zmysły. oby tylko jej nie obrzygał, bo tego by mu raczej nigdy nie wybaczyła - nie będę z tobą rozmawiać na ten temat teraz - chciała powiedzieć, że jak jest w tym stanie to nie będzie z nim rozmawiać o uczuciach, ale pewnie próbowałby jej wmówić że jest prawie trzeźwy więc nie. słowa goryla na niego nie działały więc ona musiała interweniować! w końcu nie chciała żeby narobił sobie przypału i żeby opinia publiczna źle o nim myślała! chwyciła mocno jego buzię i zerknęła na niego groźne - posłuchaj mnie, masz w tym momencie jechać do domu i położyć się spać. zrób to, a obiecuję że już więcej nie będę się wtrącać w to co robisz, praktycznie zniknę z twojego życia - nie chciała żeby się przez nią rozpijał!
avatar


londyn
mechanika
książę
26

Re: night club

Pisanie by harry windsor on Sob Sie 08, 2015 3:04 am

tak xd
haha, spaliliby go na stosie za to xd ale brzmi to jak super plan. powinien to przemyśleć. na szczęście nikogo nie obrzygał i nie zbierało mu się na to. jasne, że by się wypierał i powiedział, że tylko trochę wypił. ale na to by się nawet jego babcia w takim stanie nie nabrała, a co dopiero aggie. z którą nie raz pił i doskonale wiedziała jak się zachowuje po alkoholu. nawet jak wypije trochę więcej. pierwszy raz od czasu kiedy chciał poderwać ją wpadł w taki szał imprezowania. patrzył na nią chwilę. nie chciał jednak chyba, żeby znikała z jego życia zupełnie. chociaż może tak... sam nie wiedział co chce. - ty głuptasie - zaśmiał się. o dziwo mówił to całkiem czule, nie z takim wyrzutem jaki było słychać w jego głosie przedtem. chwycił jej dłonie i ucałował je. - hasta la vista - zaczął uciekać. ochroniarz jednak dał prędzej znać kierowcy, że wracają. w ciągu zaledwie kilku sekund go złapał, wpakował do auta i odjechali.
avatar


tutejsza
socjologia
mystery
21

Re: night club

Pisanie by joy lancaster on Sro Sie 19, 2015 7:19 pm

powinna siedzieć w takim klubie dla pań, ale najwyraźniej wolala takie kluby dla panów. tutaj też siedziała i obserwowała jak duperki wywijają. chciała się nauczyć takich ruchów. na razie jednak zamiast przejść do praktyki tylko zapoznawała sie z teorią i piła żurawinową wódkę. nie żebym wybrzydzała ale możesz dać mojego ulubieńca neila xd
avatar


happisburgh
robotyka
życiowy nieudacznik
25

Re: night club

Pisanie by neil fairbrother on Sro Sie 19, 2015 7:23 pm

zapomniałam, że neil coś z nią miał i już zalogowałam się mało kreatywnie na finna, sorry! przyszedł tu z jakimiś koleżkami i wszyscy teraz ślinili się do panienek na scenie jakby nigdy w życiu takich nie widzieli na żywo. a przecież wszyscy nie byli już prawiczkami... podobno! przynajmniej tak między sobą się chwalili.
avatar


tutejsza
socjologia
mystery
21

Re: night club

Pisanie by joy lancaster on Sro Sie 19, 2015 7:31 pm

dobrze, że ci przypomniałam bo byśmy takie typowe gry miały, ech! joy po tych obserwacjach stwierdziła że duperki wcale tak super się nie ruszały i sama postanowiła spróbować. dlatego zupełnie jakby była u siebie wskoczyła na scenę, odgoniła jedną z lafirynd od rury i sama zaczęła tam wywijać, a że na pewno dzięki swoim dziwnym przygodom była gibka to całkiem nieźle wyglądała. jeszcze pewnie zrzuciła z siebie koszulę w kratę którą na sobie miała i przewiązała na biodrach tak jak miała na awku. tylko nie miała takiego sportowego stanika tylko coś bardziej wyzywającego.
avatar


happisburgh
robotyka
życiowy nieudacznik
25

Re: night club

Pisanie by neil fairbrother on Sro Sie 19, 2015 7:34 pm

postarałaś się o trochę szaleństwa w naszych grach! tańczyła tuż przy chłopakach. neilowi bardzo się spodobała, chociaż była inna od tych cycatych błyszczących lafirynd, które właściwie go kręciły, bo niestety był takim typem faceta. zaczął grzebać po kieszeniach.
- cholera, chłopaki, musicie mi coś pożyczyć, bo nie mam kasy... i pracy... i cycków! - mówił na tyle głośno, że pewnie go słyszała.
avatar


tutejsza
socjologia
mystery
21

Re: night club

Pisanie by joy lancaster on Sro Sie 19, 2015 7:39 pm

widzisz jaka jestem szalona! heheheh! słabo że go takie kręciły. pewnie kręcił go też brokat na ich cyckach, bo na pewno takim brokatem były obsypane! oczywiście, że go słyszała. zaraz podeszła w jego stronę. usiadła na tym podeście na którym przed chwilą tańczyła i pewnie siedziała sobie tak okrakiem w najlepsze tuż przed neilem - myślisz, że uda ci się kupić taniec albo mnie tymi marnymi papierkami? - wskazała na kasę którą już dawali mu kumple. wiadome przecież było, ze joy to miała pieniądze w głębokim poważaniu.
avatar


happisburgh
robotyka
życiowy nieudacznik
25

Re: night club

Pisanie by neil fairbrother on Sro Sie 19, 2015 7:45 pm

na pewno tak było! to bardzo w jego stylu. tyle się tego naoglądał w pornosach, że podobało mu się oglądanie takich rzeczy na żywo. ogólnie wszelkie tańce na rurze mu się podobały, więc seksowne ciałko joy też przykuwało jego uwagę. szczególnie, kiedy siedziała na nim okrakiem.
- to naciąganie! słyszałem już o takich akcjach! specjalnie uwodzisz klientów, żeby zostawili tu cały majątek, którego nawet nie mają! - od razu protestował przeciw tańcu na kolanach, na który nie było go stać, chociaż kumple tym bardziej ochoczo obsypywali teraz joy banknotami w jego imieniu.
avatar


tutejsza
socjologia
mystery
21

Re: night club

Pisanie by joy lancaster on Sro Sie 19, 2015 7:49 pm

wcale nie siedziała na nim tylko na podeście, dobrze że czytasz moje posty z uwagą. ale okej, założmy że zaraz się wycofała i faktycznie teraz siedziała rozbawiona na tym podeście na którym tańczyła. nie wzięła nawet jednego banknotu do ręki do wolała zarabiać w bardziej cywilizowany lub jeszcze bardziej szalony sposób - klientów? - dalej się śmiała w najlepsze z chłopaka - ja tu nawet nie pracuję - wyprowadziła go zaraz z błędu.
avatar


happisburgh
robotyka
życiowy nieudacznik
25

Re: night club

Pisanie by neil fairbrother on Sro Sie 19, 2015 7:52 pm

tak mi się wydawało, że nie siadała na nim, ale potem doczytałam, że siedziała okrakiem, to się pogubiłam w wyobrażaniu sobie tego obrazu.
- to wy ją do tego namówiliście? hm? hmmmmm?! bardzo zabawne, chłopaki, bardzo zabawne. gratulacje! - klaskał im w zwolnionym tempie, nie zważając na joy, tylko rozglądając się po twarzach kolegów. - sam sobie umiem poderwać dziewczynę, dziękuję wam bardzo! - wołał do nich. nie mógł się tylko przyznać do tego, że regularnie ruchał kylie, bo to tajemnica. pewnie dlatego koledzy myśleli, że nie moczy!

Sponsored content

Re: night club

Pisanie by Sponsored content

  • Napisz nowy temat
  • Odpowiedz do tematu

Similar topics

-

Obecny czas to Sob Paź 21, 2017 8:13 pm