• Napisz nowy temat
  • Odpowiedz do tematu

antykwariat

Share
avatar


st. albans
god save the queen
we love our queen
102

antykwariat

Pisanie by st. albans on Pią Paź 03, 2014 7:17 pm



Ostatnio zmieniony przez st. albans dnia Pią Lip 17, 2015 12:06 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar


st. albans
prawo
pracoholik
25

Re: antykwariat

Pisanie by daniel roosevelt on Nie Lis 02, 2014 4:54 pm

skoro wybrali się razem z debbie na zakupy, to podczas gdy ona kręciła się po butiku, on wszedł sobie do antykwariatu i oglądał stare lampy. fascynujące! gdyby tylko wiedział, że w budynku obok między dwiema najważniejszymi dla niego dziewczynkami właśnie dochodzi do rękoczynów...
avatar


londyn
mechanika
książę
26

Re: antykwariat

Pisanie by harry windsor on Nie Lis 02, 2014 5:00 pm

harry miał u siebie w domu jakieś starocie, których się musiał pozbyć, więc przyszedł tutaj z nimi. sprzedał je za jakąś przystępną cenę, bo kasy wcale aż tak bardzo nie potrzebował. w końcu był bogaty. a tą kasę może odda biednym, czy coś. niech wiedzą jak dobry jest! - cześć daniel - podszedł do niego jak wychodził z jakiegoś tam zaplecza. widziałaś jakiego gifa dałam morgan? xd
avatar


st. albans
prawo
pracoholik
25

Re: antykwariat

Pisanie by daniel roosevelt on Nie Lis 02, 2014 5:06 pm

widziałam! <3
daniel od czasu nieodbytego trójkąta unikał harry'ego, chował się po kątach i szedł w drugą stronę. tym razem jednak mu się to nie udało, bo książę wyłonił się znikąd! roosevelt miał w ręce lampę, którą zrobił unik, ale szybko się zorientował, że to wnuk elżbiety i że nie można go atakować.
- hej, dawno cię nie widziałem. - odparł jakoś beznamiętnie, odkładając lampę na regał. najwyraźniej wiedział, że już nie ma co lizać mu dupy, bo i tak stracił wszystkie szanse na ich wartościową przyjaźń.
avatar


londyn
mechanika
książę
26

Re: antykwariat

Pisanie by harry windsor on Nie Lis 02, 2014 5:12 pm

pomyślałam, że dobrze pasuje do juda, hehe.
to właśnie harry go unikał! obraził się za to, że daniel oszukał go i nie powiedział aggie o tym trójkącie. potem musiał to wszystko za niego naprawiać i przepraszać ją. bo jednak nadal w głębi serca miał nadzieje na jakieś seksy z tą dwójką na raz. - tak - mruknął, spoglądając na lampę, którą odkładał. - co tam? - oparł się o jakąś szafkę.
avatar


st. albans
prawo
pracoholik
25

Re: antykwariat

Pisanie by daniel roosevelt on Nie Lis 02, 2014 5:16 pm

hahaha. w ogóle nie mogę teraz z morgan i jej reakcji na bycie w związku. xd
unikali się nawzajem! czy to nie urocze? całkiem, jeśli nie weźmie się pod uwagę tego, że teraz wpadli na siebie i byli zmuszeni ze sobą rozmawiać. niby nic wielkiego się nie stało, żadnej kłótni nie było, ale mimo wszystko mieli do siebie teraz dystans.
- a wiesz, jakoś leci. - odparł wymijająco, wsuwając ręce do kieszeni. - słuchaj, co to była za akcja z aggie, co? - postanowił nie owijać w bawełnę. najwyraźniej nie miał ochoty na zadne gadki szmatki o pogodzie.
avatar


londyn
mechanika
książę
26

Re: antykwariat

Pisanie by harry windsor on Nie Lis 02, 2014 5:33 pm

gdyby nie internet, to by nawet nie wiedziała, że w nim była xd. ja jej w ogóle napisałam wczoraj, że ktoś jej coś do drinka dorzucił, to nie dość, że pijana w trzy dupy była, to jeszcze naćpana.
harry nadal jeszcze był naburmuszony i nie miał zamiaru tego ukrywać przed danielem. uważał go za jednego ze swoich najlepszych kumpli, a on takie coś odwalił. wbił mu nóż prosto w serce tą akcją. a w dodatku go nie bronił i wszystko było na niego, więc czuł się zdradzony. - jak to co? - aż się wyprostował. - sam organizujesz te niby 'akcje', a potem masz do mnie jakieś wyrzuty - powiedział zdenerwowany.
avatar


st. albans
prawo
pracoholik
25

Re: antykwariat

Pisanie by daniel roosevelt on Nie Lis 02, 2014 5:36 pm

ojezu hahahaha! dżud się też na pewno z wielkim kacem obudził i teraz bał się odezwać do morgan, bo było mu wstyd za to wszystko, co mówił. nie był jak betty, która by się jarała, że już biorą ślub czy coś. teraz to dżud będzie unikać morgan! a przecież była jego dziewczyną... ups?
awww, harry uważał daniela za jednego z najlepszych kumpli! czy to nie urocze? gdyby tylko daniel się dowiedział! zaraz by go bronił przy tym trójkąciku i zachowałby swoje względy u księcia. mogliby wtedy żyć długo i szczęśliwie i wspólnie rządzić tym krajem.
- co organizuję, co organizuję? tylko chciałem ci przedstawić aggie, a raczej cię przedstawić aggie... - plątał się w swoich słowach i gadał w kółko to samo. genialny mówca, idealny premier!
avatar


londyn
mechanika
książę
26

Re: antykwariat

Pisanie by harry windsor on Nie Lis 02, 2014 5:44 pm

związek idealny! <3 będą siebie nawzajem unikać dopóki morgan się znów nie upije i go nie znajdzie xd. zmusi go do spotkania. biedny jude sam nie wie w co się wpakował. teraz będzie niewyżyta seksualnie, więc go zmolestuje xd
on nie był wylewny w uczuciach i sądził, że skoro poświęca danielowi tyle czasu to siępowinien domyślić jak go lubi. a daniel taki nieogarnięty. uraził go tymi słowami, więc zmarszczył czoło. złościł go jeszcze bardziej, jeszcze zmieni zdanie i już nie będzie lubił daniela jak tak dalej pójdzie. - nie udawaj teraz, że nie wiesz o co chodzi! - warknął, pochylając się do niego. nie chciał krzyczeć na cały głos, bo wolał, żeby to jednak zostało między nimi.
avatar


st. albans
prawo
pracoholik
25

Re: antykwariat

Pisanie by daniel roosevelt on Nie Lis 02, 2014 5:50 pm

widzisz, znowu nam się udało stworzyć idealną parę. xddddd biedny dżud! pewnie sam będzie musiał się najpierw upić, żeby znowu pozwolić jej się macać po tyłku. nie, żeby mu się nie podobało, wręcz przeciwnie! ale nie da się ukryc, że wczoraj miał trochę za dużo odwagi...
daniel nie domyślił się niestety, że harry go tak bardzo lubi. oczywiście rozgadywał wszystkim naokoło, że są super przyjaciółmi, ale przez większość czasu nie mieli żadnych wspólnych tematów, chyba że akurat daniel potakiwał księciu we wszystkim.
- kiedy ja naprawdę nie wiedziałem, że masz ochotę na... coś takiego. - zmarszczył czoło. nie chciał się narażać harry'emu. gdyby zaszła potrzeba i od tego zależała ich dalsza znajomość, przecież wiadomo, że zgodziłby się na ten trójkąt! władza wymaga poświęceń. - nie wiem, kiedy zasugerowałem ci, że.. może o to chodzić. - dodał, drapiąc się po brodzie. która już nie była taka żulowska jak ostatnio, ogarnął się trochę.
avatar


londyn
mechanika
książę
26

Re: antykwariat

Pisanie by harry windsor on Nie Lis 02, 2014 6:00 pm

jak widać jesteśmy w tym dobre xd. ona go pewnie sama z chęcią upije jak nie będzie chciał nic z nią zrobić. w ogóle wczoraj sobie wyobrażałam jak ten ich związek będzie wyglądać i mi się śmiać chce xd.
harry ledwo powstrzymywał teraz łzy. daniel tak bardzo go ranił, a nawet nie miał o tym zielonego pojęcia. a teraz nie mógł teraz porządnie z nim porozmawiać, bo byli w miejscu publicznym. - sam wysyłałeś mi jakieś sprzeczne sygnały, a teraz zwalasz wszystko na mnie - dźgnął go paluchem w ramie. - powiedziałeś, że też chcesz spróbować czegoś nowego, a potem mnie wystawiłeś - wyrzucił mu z żalem. - TO miał  być nasz magiczny moment. tak na to liczyłem, a ty wszystko spieprzyłeś. myślałem, że jesteśmy przyjaciółmi, ale najwyraźniej się myliłem, bo chyba ty tego nie chcesz - i wybiegł z łzami w oczach. a w domu pewnie się popłakał jeszcze bardziej, bo mu było mega smutno. i możesz mi kogoś innego dać!
avatar


st. albans
prawo
pracoholik
25

Re: antykwariat

Pisanie by daniel roosevelt on Nie Lis 02, 2014 6:06 pm

najlepsze! gdyby frank i mercedes się dowiedzieli, co jude wyrabia, to od razu by się przeżegnali. nie mam pojęcia jak będzie wyglądać ten związek, tego nie da się wyobrazić. xddd
aż go wryło w ziemię po wyznaniach harry'ego i nawet nic nie powiedział, bo był w szoku. zaraz kogoś dam!
avatar


sztokholm
-
kryminolog
28

Re: antykwariat

Pisanie by aaron eklund on Czw Lis 13, 2014 9:09 pm

aaron siedział w antykwariacie i szukał odpowiedniej książki na wieczór. ostatnio miał mało czasu dla siebie to postanowił, że musi się rozluźnić. stał przed jedną z półek i nie mógł się zdecydować.
avatar


st. albans
zoofizjoterapia
śmieszek
24

Re: antykwariat

Pisanie by kathy smith on Czw Lis 13, 2014 9:14 pm

biedaczek. kathy przyszła tutaj, bo zepsuła się jej jakaś lampka a miała ochotę coś z rupieci, więc się teraz rozglądała. była w jakimś kącie, gdy dostała telefon od ojca, że właśnie mama umarła to świat się jej zawalił i zaczęła beczeć jak pojebana.
avatar


sztokholm
-
kryminolog
28

Re: antykwariat

Pisanie by aaron eklund on Czw Lis 13, 2014 9:17 pm

onie to smutne, aaron zauważył płaczącą kathy i od razu do niej podszedł. rzucił książkę w kąt, później ktoś ją i tak przecież pozbiera. przytulił do siebie dziewczynę i bez słowa pocałował ją w czółko. była teraz taka niewinna, biedna i kochana, aż miało się ją ochotę zjeść. pogładził ją po plecach - heej, kathy, cii... nie płacz już, wszystko będzie dobrze, coś się stało? - spytał zmartwiony
avatar


st. albans
zoofizjoterapia
śmieszek
24

Re: antykwariat

Pisanie by kathy smith on Czw Lis 13, 2014 9:22 pm

w ogóle aaron nie był kumplem masona czy coś? xd bo się zastanawiam, czy on może sfałszować raporty, że wcale mason nie zgwałcił debbie i ta jest umysłowo chora i sobie to wymysliła czy zrobić tak jak w turyście, dać mu nową tożsamość i ryj xdddddddddd
jak słodko. kathy nie ogarniała co się dzieje. była taka bezsilna, że nawet nie umiała się utrzymać na własnych nogach, które odmówiły jej posłuszeństwa. całe szczęście aaron trzymał ją w ramionach, to nie jebła na podłogę rozwalając wszystkie bibeloty wokół. nie widziała świata przez ilość łez wylewającą się z jej oczu. nawet właścicielka się zainteresowała ale dała sobie spokój, bo pewnie pomyślała, że to przez faceta. - umarła - kathy zdążyła wydukać, odepchnęła aarona i uciekła na ulicę. czekała na ciężarówkę, która mogłaby ją przejechać. wariatka! będzie się leczyć u amandy/danielle xd
avatar


sztokholm
-
kryminolog
28

Re: antykwariat

Pisanie by aaron eklund on Czw Lis 13, 2014 9:27 pm

hahaha nie, nie są kumplami, kumplują się tylko z dixem :p
amanda pozdro [*] powinnam ją zrobić i wywalić danielle :p najlepszy psycholog na forum. aaron wybiegł zaraz za nią, faktycznie jechało sporo samochodów i po prostu zabrał ją ze środka ulicy, żeby się nie zabiła. nie mógł na to pozwolić jako stróż prawa. trzymał ją mocno za ręce żeby mu nie uciekła, chciał ją zabrać do domu gdzie się będzie mogła uspokoić. nie miał samochodu to zamówił taksówkę. nie mówił nic, bo sytuacja tego nie wymagała. widać, że było mu przykro.
avatar


st. albans
zoofizjoterapia
śmieszek
24

Re: antykwariat

Pisanie by kathy smith on Czw Lis 13, 2014 9:29 pm

no to trzeba szukać ryja xdddddddddddd i wyjeb danielle, bo jest brzydka. a amandę na psychiatrę lepiej, bo bardziej potrzebny. psycholog dla tego forum to za mało.
- zostaw mnie! - zaczęła go okładać piąstkami. - chcę do mamy! puszczaj!!!! - piszczała głośno i wierzgała się ostro, ale pewnie po niedlugim czasie straciła siły, a on tylko wrzucił ją do taksy i pojechał z nią na chatę, więc zacznij, co nie.
avatar


tokio
informatyka
geek
24

Re: antykwariat

Pisanie by john singleton on Nie Lis 23, 2014 3:07 pm

ahahahahaha, zbliżały się urodziny mamuśki johna i piper więc john postanowił kupić jej coś ekstra! w tym celu wybrał się tutaj i oglądał różne starocie i bibeloty. kompletnie się na tym nie znał więc czuł się jak dziecko we mgle. w ogóle to okazało się, że john miał nawet dziewczynę bo astrid jest jego było, wowowow. no i ten, ogólnie to łaził po antykwariacie i nie ogarniał wcale.
avatar


st albans
weterynaria
crazy!
23

Re: antykwariat

Pisanie by marylin larsen on Nie Lis 23, 2014 3:10 pm

ojaaa.... no to zaszalał chłopak, nie ma co! marylin szukała dla siebie czegoś fajnego. w sumie to sama jeszcze nie wiedziała czego ale na pewno jak coś jej wpadnie w oko to będzie wiedziała, że to chce. jak na razie to tylko się rozglądała mając nadzieję, że w pewnym momencie ją po prostu olśni!
avatar


tokio
informatyka
geek
24

Re: antykwariat

Pisanie by john singleton on Nie Lis 23, 2014 3:28 pm

szalony, no nie. nie wiem jakim cudem wyrwał astrid, ale to musiał być jego wrodzony urok osobisty. o dziwo tym razem na siebie nie wpadli, tylko pewnie chwycili tą sam rzecz, w tym samym czasie, bo to samo im się podobało. nie wiem co to mogło być, może jakaś srebrna broszka, albo grawerowana cukiernica, cholera wie, ale na pewno coś fajnego - ojej, chcesz to kupić? - jęknął zmartwionym głosem.
avatar


st albans
weterynaria
crazy!
23

Re: antykwariat

Pisanie by marylin larsen on Nie Lis 23, 2014 3:32 pm

pewnie jednak bardziej coś z biżuterii... może trochę staro wyglądającej, ale ciągle miała w sobie jakiś urok i magię, która praktycznie zahipnotyzowała marylin. jednak najwyraźniej nie tylko ją. już miała zacząć się kłócić, że to ona to pierwsza dotknęła i jej się to należy, ale zobaczyła z kim ma do czynienia. - jeszcze nie wiem, spodobało mi się to. - wzruszyła ramionami. - a ty....? - uniosła brew bo pewnie bała się, że chce to kupić dla siebie i wtedy z pewnością musiałaby stracić nim zainteresowanie a trochę byłoby jej smutno, bo był fajnym chłopakiem!
avatar


tokio
informatyka
geek
24

Re: antykwariat

Pisanie by john singleton on Nie Lis 23, 2014 3:39 pm

dobrze, że nie zaczęła na niego krzyczeć bo pewnie speszyłby się i uciekł! uśmiechnął się jednak i odetchnął z ulgą że zareagowała tak luzacko - no mi też się spodobało - odparł i po chwili dotarło do niego to, że jego słowa zabrzmiały bardzo pedalsko - to znaczy nie o to mi chodziło! - zapowietrzył się ze stresu i zrobił czerwony na buzi. chwilę nic nie mówił, aż w końcu odetchnął i mruknął - szukam prezentu dla mamy - miał nadzieję, że nie będzie wątpić w jego wyjaśnienia.
avatar


st albans
weterynaria
crazy!
23

Re: antykwariat

Pisanie by marylin larsen on Nie Lis 23, 2014 3:43 pm

no bo ona taka groźna, to z pewnością powinien się jej przestraszyć i uciec. jeszcze by mu coś zrobiła! nie ma to tamto. kiedy usłyszała jego słowa naprawdę się zmartwiła, że ewentualnie będzie miała przyjaciela geja.. nie żeby coś, tacy też są potrzebni. pewnie robiłby jej jakieś fantastyczne maseczki, dzięki którym zawsze młodo by wyglądała i tak dalej... ale był przystojny to trochę szkoda chłopaka. - aaah.... - mruknęła bo to w sumie brzmiało jak logiczne wytłumaczenie. - no to wszystko wyjaśnia, już myślałam, że sam lubisz nosić biżuterię. - roześmiała się.
avatar


tokio
informatyka
geek
24

Re: antykwariat

Pisanie by john singleton on Nie Lis 23, 2014 3:51 pm

szczerze powiedziawszy to jak dla mnie marylin w ogóle straszna nie była, ale john to ciota więc wiadomo bał się wszystkich i wszystkiego! absolutnie nie chciał być przyjacielem gejem! nie chciał robić maseczek, ani chodzić na zakupy. przecież był stu procentowym facetem, to znaczy w jego przekonaniu oczywiście, bo do takiego seby na przykład wiele, ale to wiele mu brakowało. zaczerwienił się kiedy zaczęła się z niego śmiać - nieee, no co ty - zaśmiał się głupkowato zaraz też - a wyglądam na takiego co lubi? - dopytał zaraz, chciał rozwiać wszelkie wątpliwości.

Sponsored content

Re: antykwariat

Pisanie by Sponsored content

  • Napisz nowy temat
  • Odpowiedz do tematu

Similar topics

-

Obecny czas to Pon Gru 18, 2017 9:31 pm