supermarket

    Share
    avatar


    st. albans
    god save the queen
    we love our queen
    102

    supermarket

    Pisanie by st. albans on Pią Paź 03, 2014 7:15 pm

    First topic message reminder :

    avatar


    londyn
    liceum
    słodki cukiereczek
    20

    Re: supermarket

    Pisanie by serena churchill on Sro Paź 29, 2014 8:19 pm

    czemu nie? fajna jest, nawet xd taka słodka.
    spojrzała na niego i uśmiechnęła się delikatnie.
    - dzięki. - wzięła pierwsze lepsze różowe wino i poszła je kupić. pogramy potem, bo ja na razie jednak idę xd
    avatar


    boston
    wychowuje annie
    a sama jest niedojrzała
    21

    Re: supermarket

    Pisanie by madeline cruz on Sro Paź 29, 2014 9:09 pm

    rodzice wysłali ją do supermarketu, bo się zdenerwowali, że cały dzień siedziała w domu z długą listą zakupów, a nie raczyła do niego pójść, więc teraz, stosunkowo późno, kręciła się po supermarkecie, zbierając z regałów wszystko co się dało, annie siedziała w wózku, bo mad wkurzyła się na rodziców i wyszła razem z nią, żeby nie została pod ich opieką xd, mała zaczęła ryczeć, paczki pieluszek leciały madeline z rąk i ogólnie nie mogła sobie poradzić.
    avatar


    paryż
    reżyseria dźwięku
    romantyk
    23

    Re: supermarket

    Pisanie by jeremy hurd on Sro Paź 29, 2014 9:15 pm

    w ogóle chciałam pisać, żeby się znali, ale mi się przypomniało, że jest przecież wujem annie xd. ups.
    jeremy dostał nagłą ochotę na colę, a że mu się akurat skończyła, to niestety musiał lecieć do sklepu. oczywiście jak tu już dotarł, to wziął kilka innych niepotrzebnych produktów. jakimś cudem zaszedł aż do alejki z dziecięcymi rzeczami. zauważył madeline, więc podszedł do niej, podnosząc z ziemi paczkę, którą upuściła. - cześć - uśmiechnął się do niej.
    avatar


    boston
    wychowuje annie
    a sama jest niedojrzała
    21

    Re: supermarket

    Pisanie by madeline cruz on Sro Paź 29, 2014 9:22 pm

    to wybrałaś ich jakoś przypadkowo, a kim jest ruby to też nie wiedziałaś? no wiesz co! ja tu wymyślam jakieś super gry, a ty nie ogarniasz.xd w ogóle odkryłam, że cały mój poprzedni post to jest jedno zdanie. nie ma to jak chaos w poście!
    - hej, dzięki. - uśmiechnęła się szeroko, kiedy podał jej tę paczkę. zawsze był taki pomocny i miły, że madeline żałowała, że nie zakręciła się obok tego hurda, a nie koło tego drugiego. o trzecim to już nie wspomnę, już annie mniej bała się świata niż on, hehe. podsumowując: jeremy najlepszym wyborem na ojca annie. trochę za późno. ups. a w ogóle mała miała urodziny w poniedziałek! tak mówię, żeby wujo pamiętał, hehehe.
    avatar


    paryż
    reżyseria dźwięku
    romantyk
    23

    Re: supermarket

    Pisanie by jeremy hurd on Sro Paź 29, 2014 9:34 pm

    bo ja dzisiaj już w ogóle nie wiem co się dzieje. niby mi się chce spać, niby kawe wypiłam i jednak nie. i w ogóle mam w głowie tą jedną postać, którą chce zrobić i myślę jakby ją ogarnąć, żeby było super. i żeby się potem nie okazało, że nikt nie będzie jej chciał do gry xd.
    - tak późno wybrałaś się na zakupy? - podał jej tą paczkę, bo nie wiedział czy chce czy nie, to nie odkładał jej na półkę. i wiedziałam, ale zapomniałam, więc dobrze, że mi przypomniałaś xd. - i nawet mała annie poszła pomóc mamie - powiedział wesoło, po czym przykucnął przy wózku małej. - wszystkiego najlepszego, księżniczko. wujek ma dla ciebie w domu super prezent - poczochrał jej włoski, po czym podniósł się. - i jak tam? - zapytał mad. w ogóle oni mogliby mieć kiedyś romans i się powinno okazać, że to nie jednak dylan jest ojcem. HYHY, boże za dużo kawy się napiłam ;c
    avatar


    boston
    wychowuje annie
    a sama jest niedojrzała
    21

    Re: supermarket

    Pisanie by madeline cruz on Sro Paź 29, 2014 9:48 pm

    nie powiedziałaś mi, jaką twarz znalazłaś! poza tym halo, wszyscy zawsze chcą wszystkich do gry. a jak nie, to byś wciskała na chama. xd ja w ogóle dzisiaj miałam wolne i nie mogłam siedzieć na forku przez te internety, a jutro muszę o 6 wstać, to pewnie będę siedzieć teraz do późna i rano umrę.
    - to mój ojciec... traktuje mnie jak dziecko w każdej innej kwestii, ale jeśli madeline nie poszła i nie zrobiła zakupów dla całej rodziny jak gospodyni domowa, to nagle madeline jest wszystkiemu winna. - potrząsnęła głową. była nieźle poddenerwowana. pewnie dlatego, że tatko ją trochę rozpuścił i teraz sobie nie radziła z obowiązkami. uśmiechnęła się rozczulona, kiedy składał małej życzenia. - mieliśmy w poniedziałek rodzinną kolację. oczywiście dylan nie przyszedł. - oznajmiła od razu. jaka ona jest otwarta, że mu marudzi o wszystkim. xd pewnie nawet nie chciał tego słuchać. hahahaha, jezu, ale masz pomysły! ja to mówiłam, żeby syn theo i florka, którego swoją drogą też miałaś robić!, okazał się synem kenny'ego i go odnalazł, żeby spełnił się jego najgorszy koszmar, bo zawsze był homofobem. xd
    avatar


    paryż
    reżyseria dźwięku
    romantyk
    23

    Re: supermarket

    Pisanie by jeremy hurd on Sro Paź 29, 2014 10:00 pm

    i będę wciskać, o ile go jednak zrobię. bo teraz w sumie sobie myślę, że może jednak w sumie on by nie był taki fajny... i to będzie anthony hopkins, hahaha. i tego drugiego też zrobię! ale nie chcę, żeby on był gejem, to o co kenny miałby go hejtować. o to, że był przez nich wychowany? xd
    - tacy są rodzice. a szczególnie ojcowie w stosunku do córek, dla niego zawsze pewnie będziesz jego małą córeczką. a że pewnie mu się dzisiaj nie chciało iść, to ciebie tu wysłał - roześmiał się. jak mu się tak żaliła, to wychodzi na to, że pewnie miała rzeczywiście lepszy kontakt z jeremim niż z jego bratem. bo tamten raczej miał głęboko gdzieś ją, a tym bardziej jej problemy. - do niego się chyba nie da dotrzeć - pokręcił głową. spodziewał się w sumie, że brat może się nie pojawić na urodzinach małej, czego kompletnie nie rozumiał. kłócili się o to na pewno dużo razy, bo jeremy uważał, że dylan powinien w końcu wydorośleć i wziąć odpowiedzialność za to co zmajstrował. ja mam zawsze super pomysły xd. i się w ogóle nie przejmuj, że będziesz nie wyspana. ja też ciągle zaspana chodzę jak gram xd coś za coś.
    avatar


    boston
    wychowuje annie
    a sama jest niedojrzała
    21

    Re: supermarket

    Pisanie by madeline cruz on Sro Paź 29, 2014 10:10 pm

    ojezu, jak robisz jakiegoś szaleńca kanibala, to cofam to, że masz wciskać innym, mi nie wciskaj. xd ale rób, nie żałuj sobie. xd właśnie dramat kenny'ego byłby taki, że geje wychowywali jego dziecko! a drugi dramat, że ma kolejne, o którym pewnie nawet nie wiedział xd julka by się dowiedziała, że ma brata i w ogóle super.
    - już się nie mogę doczekać, kiedy annie będzie na tyle duża, żeby też chodzić po zakupy, to zawsze będę ją wysyłać, jak mi się nie będzie chciało. rodzicielstwo jest genialne! - roześmiała się. na pewno często żaliła się jeremy'emu nawet na dylana, a on potrafił ją zrozumieć. nawet w kwestii powierzania hurdom annie pod opiekę bardziej ufała wujkowi, niż tacie małej. to przykre! sama nie była matką roku, ale dylan to już przesadzał. - wiesz, już pal sześć, że nie przyszedł na tę kolację. ale on normalnie zapomniał o tym, że annie ma urodziny! zapomniał! o jej pierwszych urodzinach! wyobrażasz sobie?! pewnie już w ogóle zapomniał, że ona istnieje. - prychnęła.
    avatar


    st. albans
    milioner
    słodziak
    25

    Re: supermarket

    Pisanie by victor kay on Sro Paź 29, 2014 10:12 pm

    zrób psychola!!!!!!11111111
    avatar


    paryż
    reżyseria dźwięku
    romantyk
    23

    Re: supermarket

    Pisanie by jeremy hurd on Sro Paź 29, 2014 10:23 pm

    nie no, nie będzie kanibalem. ani raczej nie będzie mordercą, bo nie starczyło by postaci do zabijania xd. i w końcu nie mogłabym i tak nim grać. więc spokojnie, nie będzie miał aż takich problemów psychicznych xd. no robię tego dzieciaka im wtedy. ale jak on w ogóle ma mieć na nazwisko, bo nie pamiętam xd.
    - super sprawa, ale będziesz musiała sobie jeszcze poczekać zanim annie zacznie cię wyręczać w obowiązkach - podał małej rękę. co chwilę robił też do niej różne dziwne miny, żeby ją rozbawić. dobrze, że miała chociaż takiego wujka fajnego. - gdybym wiedział, że zapomni nawet jej życzenia złożyć to bym mu przypomniał. nie sądziłem, że aż tak zawali - powiedział wyraźnie zniesmaczony zachowaniem dylana. w ogóle zanim zrobiłam swojego hurda, to nawet myślałam, żeby go nazwać dylan ;d.
    avatar


    boston
    wychowuje annie
    a sama jest niedojrzała
    21

    Re: supermarket

    Pisanie by madeline cruz on Sro Paź 29, 2014 10:32 pm

    hahaha. zrób dziekana uczelni czy coś. dobra, wiem, że masz swoje pomysły, nie będę ci podpowiadać i mieszać w głowie. sama sobie w głowie pomieszam, jak będę wymyślać, bo sama kogoś będę chciała zrobić. ;x a co do dzieciaka to już rozmawiaj z patką!
    - no tak, najpierw to ja trochę wokół niej poskaczę. - zmarszczyła nosek, niezbyt zadowolona. wiadomo, kochała annie nad życie, ale naprawdę męczyło ją to, że musiała wszystko robić za nią i dla niej. nie pamiętała już życia bez dziecka, a czasem za takim tęskniła. w końcu miała tylko osiemnaście lat! - przypomniałam mu, ale raczej nie zrobiło to na nim wrażenia. - wzruszyła ramionami i zaczęła pchać wózek sklepowy do przodu, podczas gdy jeremy mógł wziąć wózek z annie. dobrze, że się pojawił, bo z dwoma wózkami kiepsko sobie radziła. no widzisz! dylan to jest w ogóle jedno z moich ulubionych męskich imion angielskich, mru.
    avatar


    st. albans
    milioner
    słodziak
    25

    Re: supermarket

    Pisanie by victor kay on Sro Paź 29, 2014 10:38 pm

    bedard i johnson
    florek bedard, theo johnson xd nie wiem, jak mogliby swojego synka nazwać.
    avatar


    paryż
    reżyseria dźwięku
    romantyk
    23

    Re: supermarket

    Pisanie by jeremy hurd on Sro Paź 29, 2014 10:41 pm

    pomyślę jeszcze nad tym. bo w sumie to tak porządnie zacznę pisać jego kartę dopiero jak przestanę grać. albo nawet jutro jak już dzisiaj nie zdążę. skoro patka podglądasz to może być, że wzięli ślub gdzieś w las vegas czy coś i jedno nazwisko potem mieli ;d
    - no niestety najpierw trzeba dać coś od siebie - powiedział nawet całkiem mądrze. nie dodał już, że mogłaby sobie wynająć służącą i ta wtedy bez niczego by za nią wszystko robiła, ale nie był wredny, więc się powstrzymał. zawsze takie komentarze trzymał dla siebie, bo nie miał złych zamiarów nigdy. po za tym nawet służącej trzeba płacić za usługi. - na nim mało co robi wrażenie - zaczął pchać ten wózek z annie. mogła prędzej pomyśleć i wziąć koszyk, to by jej było trochę łatwiej. - porozmawiam z nim jeszcze raz, ale wątpię, że to coś da. znowu się pewnie tylko wkurzy i dalej będzie miał wszystko w dupie - westchnął. nie lubił się z nim kłócić i nie chciał się aż tak bardzo w ich sprawy wtrącać, ale ktoś musiał dylanowi przypomnieć o obowiązkach.
    avatar


    st. albans
    informatyka
    pan i władca
    24

    Re: supermarket

    Pisanie by lester fitts on Sro Paź 29, 2014 10:56 pm

    johnard xdddddddddd żeby żaden nie był poszkodowany to sobie zmienili na takie xp
    albo bedson
    avatar


    boston
    wychowuje annie
    a sama jest niedojrzała
    21

    Re: supermarket

    Pisanie by madeline cruz on Sro Paź 29, 2014 11:01 pm

    może mieć dwa nazwiska, nikt tu nie ma tak, widzisz, jaki wyjątkowy! pandora w ogóle też ma ojców gejów! i dobrze, skoro jej biologiczna matka była psychiczna... ale to nie ma nic do rzeczy.
    - a myślisz, że nie daję?! haruję jak wół całymi dniami i nocami wokół tej małej! - zawołała naburmuszona, bo już jej się wkręciło, że jeremy powiedział to takim tonem, żeby ją obrazić. a że ona nie dawała sobie przygadywac, to od razu musiała się bronić. madeline nie myśli i dlatego wzięła dwa wózki i zaszła w ciążę z dylanem, proste. - daj spokój, jemu nie da się przemówić do rozumu. nie chcę, żebyś walczył moje bitwy. poradzę sobie z nim sama. - zapewniła go z lekkim uśmiechem. sama już nie miała siły na dylana, ale nie będzie robić z jeremy'ego chłopca na posyłki, kiedy sama jest taką twardzielką, halo. szczególnie, że nie chciała być powodem kłótni braci. tak naprawdę jeremy'emu nic do tego! - lepiej opowiadaj co u ciebie. - stwierdziła i zatrzymała się, żeby wybierać jogurty.
    avatar


    st. albans
    milioner
    słodziak
    25

    Re: supermarket

    Pisanie by victor kay on Sro Paź 29, 2014 11:14 pm

    albo miec bedard na drugie jak w modern family xd
    avatar


    paryż
    reżyseria dźwięku
    romantyk
    23

    Re: supermarket

    Pisanie by jeremy hurd on Sro Paź 29, 2014 11:15 pm

    dobra, zdecyduje potem jakie nazwisko będzie bardziej pasować do imienia. dam mu gębę viiperiego, hahahaha xdd
    - wiem, nie powiedziałem, że źle się nią opiekujesz - powiedział spokojnym tonem. jak najbardziej na nią nie miał zamiaru naskakiwać. to jak się opiekowali małą było ich interesem. zresztą nie uważał madeline za złą matkę, ani nic w tym stylu. - no dobrze, jak uważasz - wzruszył ramionami. i tak mu zwróci uwagę, bo jest mu wstyd za jego zachowanie. do tego pewnie jeszcze dostanie opierdol od rodziców, bo jude pewnie im wszystko wygada xd. - co u mnie. nic specjalnego w sumie - zatrzymał się obok niej, również spoglądając na jogurty. może przyda mu się jeszcze coś, ale o tym jeszcze nie ma. - ostatnio znajoma zaproponowała mi bycie modelem na jej lekcjach malarstwa - powiedział trochę rozbawiony.
    avatar


    boston
    wychowuje annie
    a sama jest niedojrzała
    21

    Re: supermarket

    Pisanie by madeline cruz on Sro Paź 29, 2014 11:32 pm

    ojaaaaaaaaa! a ja wilkiem zagram kenny'm z ryjem waltza <3 może mieć na pierwsze johnson, jak gilbert casiraghi po baśce gilbert. xd
    - nieważne. - machnęła dłonią. - denerwuję się na wszystkich naokoło i wyżywam się na tych, na których nie powinnam. - dodała z westchnięciem, ale go nie przeprosiła. nie uważała, żeby miała za co. zresztą chodziła od dwóch lat ciągle tylko zestresowana i niezaspokojna, to miała prawo się denerwować na niewinnych ludzi, którzy chcieli jej pomóc z życiem, prawda? wiadomo, że jude wszystko wygada, a frank i merc będą się zastanawiać, czy im dzieciaka w szpitalu nie podmienili. w ogóle oni też są w takim razie dziadkami, jej! - ooo, no proszę. - zmierzyła go wzrokiem. no tak, mogła zrozumieć tę dziewczynę. w końcu jego odstające uszy bardzo łatwo się narysuje. heh, miła madeline. chyba dlatego wybrała dylana, a nie jeremy'ego i teraz musiała znosić takiego ojca, a nie innego. sama sobie zgotowała ten los. - pokaż potem efekty. - zarządziła, posyłając mu szeroki uśmiech. naprawdę była ciekawa efektu! szczególnie, że sama rysowała i ojciec był malarzem i w ogóle.
    avatar


    paryż
    reżyseria dźwięku
    romantyk
    23

    Re: supermarket

    Pisanie by jeremy hurd on Sro Paź 29, 2014 11:40 pm

    noo! <3 dobra, nie chcę mi się już nim trochę grać, więc poszli sobie i odprowadził je i pomógł z tymi zakupami. i się wtedy zabieram za tą kartę ;d
    avatar


    manchester
    inżynieria biomedyczna
    bijacz
    22

    Re: supermarket

    Pisanie by lysette quickley on Wto Lis 04, 2014 10:26 pm

    więc liska sobie stała legalnie w kolejce do kasy, bo kupila sobie zgrzewkę wody evian w szklanych buteleczkach i kilka jeszcze małych drobiazgów, ale jak przyszło co do czego to jej odrzucało, a się wkurzyła bo przecież miała tam jeszcze milion milionów i nerwowo zaczęła obgryzać skórki, gdy pani próbowała po raz dziesiąty.
    avatar


    stoke-on-trent
    -
    fifty shades of alfons
    25

    Re: supermarket

    Pisanie by alphonse berube on Wto Lis 04, 2014 10:30 pm

    al robił sobie legalnie zakupy bo miał dziś wybitnie czas. w przeciwieństwie do niej nie kupował sobie jakiś wybitnie specjalnych butelek z wodą. miał w koszyku totalnie normalne produkty i stanął tuż za liską w kolejce do kasy - nie obgryzaj paznokci - szepnął jej karcącym głosem wprost do ucha i nachuchał ciepłym powietrzem na kark ;o
    avatar


    manchester
    inżynieria biomedyczna
    bijacz
    22

    Re: supermarket

    Pisanie by lysette quickley on Wto Lis 04, 2014 10:33 pm

    podskoczyła słysząc jego chropowaty, ale trochę ciepły głos. już nie mówiąc o tym, że smurnął ją swoim odorem z ust, którego pozazdrościłby mu niejeden bezdomny i spojrzała na niego oburzona. - al! - bo przecież nie będzie do niego krzyczeć per alfonsie, bo przypał. - pożycz mi... - zerknęła na swój rachunek, gdzieś tam na ekraniku. - sto osiemdziesiąt trzy funty. - mruknęła tonem nie znoszącym sprzeciwu.
    avatar


    stoke-on-trent
    -
    fifty shades of alfons
    25

    Re: supermarket

    Pisanie by alphonse berube on Wto Lis 04, 2014 10:43 pm

    - eeee - uniósł brew. dlaczego miałby jej cokolwiek pożyczać, nie był jej nic winny - nie - zaśmiał się i uciekł do innej kasy gdzie zapłacił i zostawił liskę na pastwę losu xd
    avatar


    manchester
    inżynieria biomedyczna
    bijacz
    22

    Re: supermarket

    Pisanie by lysette quickley on Wto Lis 04, 2014 10:44 pm

    a ona się wściekła, gdy wtedy właśnie terminal załapał i wszystko przeszło, więc zadowolona pojechała do domu.
    avatar


    hollywood
    aktorstwo
    słodka idiotka
    21

    Re: supermarket

    Pisanie by violet howell on Wto Lis 18, 2014 5:53 pm

    chodziła sobie po supermarkecie, wkurzona, bo tata nie chcialł jej ze sobą zabrać do londynu i teraz musiała robić tu zakupy.

    Sponsored content

    Re: supermarket

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Nie Kwi 23, 2017 4:49 pm