supermarket

    Share
    avatar


    st. albans
    god save the queen
    we love our queen
    102

    supermarket

    Pisanie by st. albans on Pią Paź 03, 2014 7:15 pm

    avatar


    stoke-on-trent
    -
    fifty shades of alfons
    25

    Re: supermarket

    Pisanie by alphonse berube on Sro Paź 15, 2014 7:56 pm

    alphonse, al boże......dlaczego ja go tak nazwałam, przecież to takie długie imię. następna postać będzie john czy jakoś tak.
    w każdym bądź razie al robił zakupy. wczoraj przeleciał jakąś dupę która została na noc i nie miał nawet nic żeby zrobić rano śniadanie więc trochę mu było głupio. dlatego dziś postanowił zrobić zakupy, a potem wybierał się na imprezę żeby znowu kogoś wyrwać i tym razem zrobić rano zakupy. zastanawiał się właśnie nad dżemem, to taka poważna sprawa......... truskawka czy wiśnia? być albo nie być?
    avatar


    st. albans
    za głupia na studia
    #girlonline
    19

    Re: supermarket

    Pisanie by bridget kay on Sro Paź 15, 2014 8:05 pm

    haha, jakie problemy. i co do imienia, i co do wyboru dżemu.
    bridget póki co nie bardzo wychodziło to całe udawanie studentki, bo nawet nie udało jej się wkręcić na żadną imprezę, a dzisiaj cały dzień kręciła się po kampusie i zagadywała przypadkowych ludzi. specjalnie poszła na wagary, żeby móc się pobawić w studentkę! ale nie, wszystko nie tak. już się załamała i typowo dla siebie musiała zajeść problemy, ale najpierw je zapiec, więc zbierała składniki przydatne do muffinek. właśnie kręciła się gdzieś niedaleko alfonsa, wybierając kolorowe posypki. ponieważ dostała poważnej depresji, nie rozglądała się naokoło i nie zauważyła przystojniaka, a nawet gdyby zauważyła, to i tak uznałaby to za przegraną sprawę. tylko muffinki ją zrozumieją, ech!
    avatar


    stoke-on-trent
    -
    fifty shades of alfons
    25

    Re: supermarket

    Pisanie by alphonse berube on Sro Paź 15, 2014 8:27 pm

    kolorowe posypki są takie chemiczne ;x al w końcu wybrał dżem. zaczytywał się w listę zakupów zanim udał się do kasy i wpadł wprost na bridget, której wszystko na bank się rozsypało. bo dostała od niego z bara xd - najmocniej przepraszam - uniósł zaraz głowę żeby spojrzeć na kogo wlazł. jakby to był jakiś mięśniak dres to zwiewałby. ale nie, to była urocza brunetka mrmrmr, poszczęściło się mu! wyglądała trochę dziecinnie, ale co tam. zaraz się rzucił do zbierania rzeczy - nic ci nie jest? - bo mógł ją trochę uszkodzić! cóż, wkładał powoli rzeczy do jej koszyka i co jakiś czas zerkał mając nadzieję, że dziewczyna tutaj mu nie padnie.
    avatar


    st. albans
    za głupia na studia
    #girlonline
    19

    Re: supermarket

    Pisanie by bridget kay on Sro Paź 15, 2014 8:37 pm

    aż ją całą odrzuciło jak ktoś ją walnął! czy ten dzień mógłby być gorszy?! ale wtedy podniosła wzrok i stwierdziła, że to najlepszy dzień jej życia. xd muffinki naprawdę czynią cuda! bo na całym kampusie nie widziała takiego przystojniaka jak teraz w supermarkecie! nawet ją trochę zatkało i dopiero kiedy rzucił się do zbierania rzeczy, ocknęła się i ukucnęła, żeby też je powrzucać z powrotem. w ogóle uświadomiłam sobie, że on nawet ma imię prawie jak albert.
    - daj spokój, nic się nie stało. - zaśmiała się od razu. zapomniała o swojej depresji. - co prawda nie powinieneś taranować biednych bezbronnych dziewczyn, które tylko chcą upiec muffinki, one naprawdę nie są niczemu winne... - zaczęła typowo dla siebie gadać od rzeczy.
    avatar


    stoke-on-trent
    -
    fifty shades of alfons
    25

    Re: supermarket

    Pisanie by alphonse berube on Sro Paź 15, 2014 8:44 pm

    dobrze, że nie wpadła na jakąś półkę i nie rozbiła sobie głowy, jakbym grała z patką to na pewno by mnie tak załatwiła żeby moje postaci były mordercami czy coś - dobra, nie zbieraj tego. przecież to moja wina - zaraz chwycił jej rączki żeby tego nie zbierała, a potem sam szybko wszystko wrzucił do koszyka - pomogę ci to zanieść do kasy - powiedział stanowczo. wziął i swój i jej koszyk i ruszyli do kasy - muffinki mówisz? jak je upieczesz to dostanę jedną? - zaraz strzelił swój czarujący uśmiech, on miał same czarujące uśmiechy!
    avatar


    st. albans
    za głupia na studia
    #girlonline
    19

    Re: supermarket

    Pisanie by bridget kay on Sro Paź 15, 2014 8:59 pm

    najpierw napisałam, że zamachnęła się koszykiem i wszystko z niego wyleciało, a sam koszyk jej spadł na głowę niczym kapelusz, ale stwierdziłam, że nie jest taką ofiarą losu, żeby jej się to przytrafiło!
    - co ty robisz, przecież to moje, mogę to pozbierać. - zachichotała znowu, ale nie dał jej nawet możliwości, żeby cokolwiek pozbierała. przemknęło jej przez myśl, że może chce ukraść jej zakupy, ale przecież nawet za nie nie zapłaciła, więc to byłoby bez sensu. - najpierw chcesz mi uniemożliwić ich upieczenie, a teraz jeszcze chcesz jakąś dostać? no nie wiem, nie wiem, a zasłużyłeś? - poruszyła zabawnie brwiami. prawie zemdlała na widok czarującego uśmiechu, ale na szczęście to odważna dziewczyna była i nie mdlała.
    avatar


    stoke-on-trent
    -
    fifty shades of alfons
    25

    Re: supermarket

    Pisanie by alphonse berube on Sro Paź 15, 2014 9:10 pm

    dagna tak bardzo pomysłowa ;x
    - no ale to ja ci wszystko wywaliłem więc ja pozbieram - kiedy już dotarli do kas i czekali w kolejce al uważnie ją obserwował. była urocza w tym całym swoim nieogarnięciu - tak, uważam że zasłużyłem bo zaraz rzuciłem ci się do pomocy - pokiwał głową - poza tym chciałbym sprawdzić czy te babeczki były warte zbierania tych wszystkich produktów z podłogi - dodał jeszcze i pomógł jej wykładać rzeczy na taśmę, a potem wyjął swoje. niech nie myśli, że za nią zapłaci. ohohohoh, nie był tak hojny jak albert!
    avatar


    st. albans
    za głupia na studia
    #girlonline
    19

    Re: supermarket

    Pisanie by bridget kay on Sro Paź 15, 2014 9:19 pm

    myślałam, że mnie chwalisz, ale jak dodajesz ";x" to tylko czuję, że mnie obrażasz.;x
    - oczywiście, że są warte! to będą najlepsze, jakie jadłeś w życiu! - zapewniła go. tyle że chciała je upiec, żeby zajeść smutki, a teraz jej się odechciało, więc pewnie ich w końcu nie zrobi, ale kwas! - niee, właściwie są takie jak wszystkie, ale wszystkie babeczki są dobre, prawda? - roześmiała się. - jestem bridget. - dodała, wyciągając w jego kierunku dłoń, ale akurat kasjerka ją przywitała, że to jej kolej, więc skupiła się zaraz na wrzucaniu swoich rzeczy do torby i płaceniu.
    avatar


    stoke-on-trent
    -
    fifty shades of alfons
    25

    Re: supermarket

    Pisanie by alphonse berube on Sro Paź 15, 2014 9:30 pm

    oj tam, oj tam ;x;x;x;x;x;x;x;x;x
    - tak? - uniósł brew - myślisz, że przebijesz te mojej mamy? - zaśmiał się. jego matka wcale nie piekła babeczek, bo pewnie nawet nie potrafiła. aczkolwiek wiadomo, chciał żeby bridget jakoś uroczo zaczęła się tłumaczyć z tego co powiedziała, podły xd - nie prawda, kiedyś oglądałem taki program gdzie pani znalazła w babeczce kawałek robaka, nie chciałbym zjeść takiej, fuj - pewnie oglądał dużo tlc, tam lecą takie posrane programy - alphonse - kiedy tylko przestała pakować chwycił jej dłoń i przedstawił się. on sam szybciutko ogarnął swoje zakupy i teraz stał z siatką gapiąc się na nią - to kiedy będę mógł spróbować tych wyśmienitych babeczek? - dopytywał.
    avatar


    st. albans
    za głupia na studia
    #girlonline
    19

    Re: supermarket

    Pisanie by bridget kay on Sro Paź 15, 2014 9:37 pm

    ;x
    "borze, co fajnego chłopaka spotkałam, to oczywiście maminsynek. pewnie jakiś psychol, który ma trzydzieści lat i nadal mieszka z mamą" taka myśl przemknęła przez głowę bridget, która na zewnątrz nadal się uśmiechała, bo czemu nie.
    - zapewniam cię, że w moich babeczkach nie ma robaków. - śmiała się dalej. może i był maminsynkiem i psycholem, ale był przy tym wszystkim naprawdę czarujący, więc jeszcze nie uciekła. zresztą to była otwarta dziewczyna. - to zależy gdzie i kiedy będę mogła cię znaleźć. - odpowiedziała od razu. będzie musiała teraz piec, ech! będzie musiała wenę na pieczenie złapać. pomyśleć o umierających pandach czy coś.
    avatar


    stoke-on-trent
    -
    fifty shades of alfons
    25

    Re: supermarket

    Pisanie by alphonse berube on Sro Paź 15, 2014 9:45 pm

    szkoda tylko, że al wcale nie mieszkał z mamusią i wcale nie był maminsynkiem. przecież był guru na uczelni, był daniela guru i w ogóle wszystkie laski na niego i było mega. ale bridget o tym nie wiedziała bo nie studiowała jeszcze, ach taki dzieciuch!
    - kto wie, może są inne ciekawe składniki - on by się nie obraził gdyby były doprawione ziołem. wszystko z ziołem smakuje lepiej xd - możesz mnie znaleźć na naszym uniwersytecie od rana do wieczora praktycznie - pokiwał głową - pewnie masz tam zajęcia no nie? - mrugnął - możesz mi przynieść je jutro, albo pojutrze, albo kiedy chcesz - on tam miał czas, nie to co daniel. pewnie jemu wszystko zlecał ;x
    avatar


    st. albans
    za głupia na studia
    #girlonline
    19

    Re: supermarket

    Pisanie by bridget kay on Sro Paź 15, 2014 9:51 pm

    skąd bridget miała o tym wszystkim wiedzieć, skoro w pierwszych kilku wymienionych zdaniach już wspominał o tym, jaka cudowna jest jego mamusia? bree była wyczulona na takich, bo w liceum dużo takich chłoptasiów spotykała! a ona chciała przecież studenta! nie wiedziała, że spotkała studenta ponad studentami.
    zajarała się strasznie, że pomyślał, że jest studentką! od razu się uśmiechnęła szerzej.
    - jaasne, ale uniwerek jest dość duży i co, mam wezwać cię przez radiowęzeł? od razu wszyscy się zlecą, żeby spróbować moich muffinek! - zauważyła dość logicznie. nie będzie przecież latała po całym uniwerku, żeby go znaleźć, aż tak zdesperowana nie była. no i nie będzie znowu na cały dzień na wagary szła, nie wiedząc, o której godzinie go spotka. co najwyżej urwie się z jednej lekcji.
    avatar


    stoke-on-trent
    -
    fifty shades of alfons
    25

    Re: supermarket

    Pisanie by alphonse berube on Sro Paź 15, 2014 10:05 pm

    od razu widząc alphonse powinna się domyślić, że to facet nad facetami i student nad studentami! no jasne, że pomyślał iż jest studentką, przecież on nie lubił siks z liceum, a ona na taką nie wyglądała........ szkoda, że nie wiedział jak bardzo się mylił! - wystarczy że kogokolwiek o mnie zapytasz, a wskażą ci drogę - pewnie miał własny gabinet. daniel nigdy takiego nie dostanie ;x - obiecuję, obojętnie o której godzinie nie wpadniesz to będę - przyrzekł z ręką na sercu. a ja ide obejrzeć sobie serial, a potem bede gostka robić więc kończę tu xd na pewno się pożegnali i każde poszło w swoją stronę. al na prawdę miał ochotę na te babeczki!
    avatar


    st. albans
    za głupia na studia
    #girlonline
    19

    Re: supermarket

    Pisanie by bridget kay on Sro Paź 15, 2014 10:07 pm

    - ohoho, jaki pan ważny! - śmiała się cały czas. teraz to pomyślała, że to może jakiś wykładowca i tym bardziej się przestraszyła, że to maminsynek-wykładowca-psychol. ale była gotowa na to wyzwanie! ja cały czas czekałam, aż się umówią, żeby też zakończyć. xd bree na pewno się podjarała i poleciała robić te babeczki.
    avatar


    Londyn
    psychologia
    wyrachowana idealistka
    25

    Re: supermarket

    Pisanie by danielle winchester on Wto Paź 21, 2014 9:04 pm

    danielle przyszła zrobić wieczorne zakupy, bo jej zabrakło najważniejszych rzeczy. wzięła ze sobą wózek i jeździła po alejkach, słuchając muzyki na ipodzie.
    avatar


    tokio
    informatyka
    geek
    23

    Re: supermarket

    Pisanie by john singleton on Wto Paź 21, 2014 9:20 pm

    no i nie zgadniesz kto się zagapił i wpadł swoim wózkiem na jej! no oczywiście johnny! pewnie robił zakupy bo piper wpieprzała jak nienajedzona świnka i wiecznie musiał uzupełniać lodówkę. był lepszym bratem niż connor oczywiście! - matko boska to znowu ty, przepraszam! - zaczął mamrotać niepewnym głosem - kiedyś na prawdę nieświadomie coś ci zrobię - biedak z niego.
    avatar


    Londyn
    psychologia
    wyrachowana idealistka
    25

    Re: supermarket

    Pisanie by danielle winchester on Wto Paź 21, 2014 9:27 pm

    danielle widząc, że znów na nią wpadł roześmiała się tylko. wyłączyła ipoda i schowała go do torebki - znowu się spotykamy. ostatnio niezbyt dobrze wyglądałeś, ale mam nadzieję że cię nie przestraszyłam zbytnio. nic się nie stało - uśmiechnęła się do chłopaka, poprawiając wpadającą grzywkę do oczu. tym razem mogli się sobie bliżej przyjrzeć, bo było ciemno wcześniej. danielle wrzuciła do koszyka jedną paczkę makaronu - danielle jestem i uwierz mi, nie musisz się mnie bać - podała mu łapkę na przywitanie.
    avatar


    tokio
    informatyka
    geek
    23

    Re: supermarket

    Pisanie by john singleton on Wto Paź 21, 2014 9:42 pm

    biedny john speszył się od góry do dołu kiedy zaczęła się tak beztrosko śmiać ;c też był upośledzony społecznie, zupełnie jak słodka sophie, oh nooo - wcale się ostatnio nie przestraszyłem - wyprostował się zaraz i próbował wyglądać na ogarnięte - po prostu gdzieś mi się śpieszyło - wyjaśnił od razu - nie boję się ciebie - też wrzucił paczkę makaronu do koszyka - i jestem john - przedstawił się zaraz też, był kulturalny!
    avatar


    Londyn
    psychologia
    wyrachowana idealistka
    25

    Re: supermarket

    Pisanie by danielle winchester on Wto Paź 21, 2014 9:46 pm

    danielle zauważyła, że chłopak jest wyjątkowo nieśmiały. od razu zaczęła analizować jego zachowanie, taki już zawodowy nawyk. przestąpiła z nogi na nogę - miło mi cię poznać john. to chyba przeznaczenie, bo ciągle na mnie wpadasz. ale nie martw się, ostatnim razem nic mi się nie stało, teraz też jest w porządku. więc john... jakaś romantyczna kolacja we dwoje czy robisz po prostu zapasy? - zapytała, przeglądając zawartość jego koszyka. była ciekawska. nie była nieśmiałą amandą, cnie.
    avatar


    tokio
    informatyka
    geek
    23

    Re: supermarket

    Pisanie by john singleton on Wto Paź 21, 2014 10:13 pm

    paczaj jaką ekstra barcelone zrobiłam xd
    oczywiście że był nieśmiały, wiecznie przesiadywał w książkach, a jak nie w książkach to w grach, albo komiksach, ech życie nołlajfa tak bardzo - zapewniam że nie prześladuję cię, nie robię po kryjomu twoich zdjęć, nic w tym stylu - zreflektował się zaraz. pewnie pomyślał że właśnie tak to wyglądało, jezu on za dużo myślał zdecydowanie - cooo? - zdziwił się. zaraz jednak zerknął do koszyka i zaśmiał się - nienie, to między innymi dla mojej siostry, je jak mały dinozaur - wyjaśnił.
    avatar


    Londyn
    psychologia
    wyrachowana idealistka
    25

    Re: supermarket

    Pisanie by danielle winchester on Wto Paź 21, 2014 10:18 pm

    no widziałam, jestem z ciebie dumna xd
    - za dużo myślisz, spokojnie - puściła mu oczko. był uroczym dzieciakiem, pomyślała od razu ze musi być prawiczkiem, skoro nie umie rozmawiać naturalnie z dziewczynami. ona za to miała łatwość w nawiązywaniu jakichkolwiek kontaktów, bo wiadomo, jako psycholog musiała być otwarta na każdego człowieka. przygryzła wargę i zastanawiała się co jeszcze ma kupić. pomyślała, że butelka wina byłaby dobrym rozwiązaniem na dzisiejszy wieczór - aaa no to okej, ja mam dwóch braci, ale na szczęście nie mieszkamy razem bo byśmy się chyba pozabijali - uśmiechnęła się do niego.
    avatar


    tokio
    informatyka
    geek
    23

    Re: supermarket

    Pisanie by john singleton on Wto Paź 21, 2014 10:28 pm

    nie zastanawiałam się nad tym czy był prawiczkiem, ale pewnie z takim podejściem było. cóż kolejna moja nie rozdziewiczona postać, ups. szkoda że on nie miał takiej łatwości w nawiązywaniu kontaktów, w środku telepał się jak galareta i w ogóle - nie narzekaj na braci - poprawił ją zaraz - moja siostra zostawia wszędzie swoją bieliznę i kosmetyki to jest dopiero męczące - wyjaśnił i wzruszył ramionami. pewnie bał się kobiecych majtek xd
    avatar


    Londyn
    psychologia
    wyrachowana idealistka
    25

    Re: supermarket

    Pisanie by danielle winchester on Wto Paź 21, 2014 10:31 pm

    - moi bracia są w porządku. kocham ich i chętnie wskoczyłabym dla nich w ogień, ale jak jesteśmy razem to ciągle się bijemy. chyba tak nam od dzieciństwa już zostało - wzruszyła ramionami - ale teraz podróżują po świecie, zdobywają doświadczenie w swoich zawodach, planują śluby i dzieci - powiedziała z uśmiechem. no tak, widać było że prawiczek! ale jaki uroczy prawiczek, aww - moi bracia też tego nienawidzą jak wszystko im w domu rozwalam, ale to całkiem urocze ci powiem - zaśmiała się - niedługo chyba zamykają - zauważyła
    avatar


    tokio
    informatyka
    geek
    23

    Re: supermarket

    Pisanie by john singleton on Wto Paź 21, 2014 10:46 pm

    zaśmiał się - też zawsze chciałem brata, a dostałem najbardziej buntowniczą siostrę na świecie - wzruszył ramionami - choć w sumie nie jest najgorzej, przynajmniej coś się dzieje - bo bez piper to pewnie umarłby bo zapomniałby zjeść tylko by grał czy coś xd - czasami jednak modlę się żeby już poszła na studia i usamodzielniła się - ale nie wywalał jej z mieszkania jak konor na przykład! - już zamykają? - zdziwił się bo był przekonany że to całodobówka - chyba musimy kierować się do kas - podrapał się po policzku.

    Sponsored content

    Re: supermarket

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Nie Kwi 23, 2017 4:50 pm