• Napisz nowy temat
  • Odpowiedz do tematu

tea lounge

Share
avatar


st. albans
god save the queen
we love our queen
102

tea lounge

Pisanie by st. albans on Pią Paź 03, 2014 7:13 pm

First topic message reminder :

avatar


st. albans
właścicielka tea lounge
crazy cat lady
24

Re: tea lounge

Pisanie by claire albright on Sob Sty 03, 2015 11:03 pm

claire nie mogła się zajmować prawdziwą rodziną, bo jej nie miała! to znaczy brata miała, ale rodziców nie! bam!
gdyby się napiła herbatki, to znowu pewnie by się zakaszlała i tym razem udusiła i umarła. nie chciała słuchać takich tekstów, a na pewno nie od niego!
- zajmij się połykaniem swojej. - powiedziała więc szybko, nie przejmując się za bardzo sensem swoich wypowiedzi. własciwie bardzo chętnie palnęłaby coś tak głupiego, że by sobie poszedł i dał jej spokój, a on tylko się zachęcał. niby nie chciała z nim gadać, ale herbatę zawsze zrobi. - masz! bez gadania! - wydała rozkaz, kładąc przed nim nowy kubek. - przynajmniej tyle mogę zrobić w podzięce za pomoc. - zauważyła. to nic, że w ogóle przez niego zaczęła się dusić w pierwszej kolejności. klienci trochę się niecierpliwili i pierwszy zaczął coś gadać o swoim zamówieniu do kostasa, bo myślał, że ten tu pracuje. w końcu stał za ladą i wymachiwał szmatą na prawo i lewo.
avatar


athens
elektrotechnika
rebel
26

Re: tea lounge

Pisanie by konstantinos alves on Sob Sty 03, 2015 11:08 pm

najlepsze jest to, że klient zaczął na niego się drzeć że go olewa, a kostas tego nie lubił więc momentalnie puścił szmatę i wskazał na blondynkę - to ona tutaj pracuje nie jest - odparł nieco skruszony, a potem wypił duszkiem herbatę, którą się nie zachłysną, puścił jej oczko i zostawił ją z bandą niezadowolonych klientów. kim teraz?
avatar


st. albans
właścicielka tea lounge
crazy cat lady
24

Re: tea lounge

Pisanie by claire albright on Sob Sty 03, 2015 11:14 pm

była cała zestresowana, ale jakoś udało jej się obsłużyć wszystkich klientów. i wytarła ladę szmatą. xd zacznę!
avatar


st. albans
właścicielka tea lounge
crazy cat lady
24

Re: tea lounge

Pisanie by claire albright on Pią Sty 09, 2015 7:41 pm

claire właśnie poszła na zaplecze czy tam gdzie oni mieszkali i zobaczyła, że ben siedzi z wygrzebanym ze śmietnika testem ciążowym, więc stanęła jak wryta! w ogóle jaki baby boom, bo widziałam, że liska też... żal! xd
avatar


st. albans
robi herbate
zabawny słodziaszek
23

Re: tea lounge

Pisanie by ben albright on Pią Sty 09, 2015 7:46 pm

hahahaha, tylko liska jeszcze o tym nie wie i nie ma żadnych objawów. a tu proszę! benio faktycznie, nie miał co robić tylko grzebał w śmietniku. tak naprawdę przypadkowo zebrał wszystkie śmieci z jakiegoś stolika, w tym jakąś grubą kasę, o której zapomniał i ją tam szukał, no ale wpadł na nasikany przedmiocik. usłyszał, jak claire wchodzi do pokoju, więc spojrzał na nią tylko przerażony i pytającym wzrokiem się na nią gapił. z kim w ogóle wpadła? ; o aaa, jeszcze claire valeria można by, bo to psiapsie są. i dexter valeria, ale jak już z nim martha zerwie. no i dex ferb, żeby wpieprzył ferbowi xd
avatar


st. albans
właścicielka tea lounge
crazy cat lady
24

Re: tea lounge

Pisanie by claire albright on Pią Sty 09, 2015 7:52 pm

claire dopiero co się dowiedziała, a jej jedyne objawy to było rzyganie na widok śmierci reubena. xd no dobra, potem nudności pojawiały się regularnie i okres jej się spóźniał, więc musiała zrobić test. wpadła z kostasem! z którym się przespała w bunkrze, bo myślała, że zaraz wszyscy zginą... nawet nie wiedziała, jak on ma na nazwisko! jeeej, ta lista to chyba nie był najlepszy pomysł i zaraz będzie za długa. xd
- moja koleżanka miała dzisiaj alarm... - zaczęła tłumaczyć. chociaż to było głupie, bo i tak będzie musiała bratu prędzej czy później powiedzieć!
avatar


st. albans
robi herbate
zabawny słodziaszek
23

Re: tea lounge

Pisanie by ben albright on Pią Sty 09, 2015 7:57 pm

mam nadzieję, że to wszystko sobie dopisujesz, bo mi zaraz wyleci z głowy ;c jezu, słabo trochę, claire taka słodka a tu niechciana ciąża. to był jej pierwszy raz w ogóle? xd ben w końcu wyrzucił to z powrotem do śmietnika i wstał wycierając ręce w swoje spodnie. - aha, to koleżanka ma chyba problem - ruszył w jej stronę patrząc na nią surowym wzrokiem ich świętej pamięci ojca, który tak się na nich gapił, gdy coś zbroili. czyli kiedy na przykład ben wysmarował siostrę nutellą i śmiał się z niej, że będzie gruba, jak pańcia z telewizji, bo oglądali jakiś program o 300 kilowych ludziach.
avatar


st. albans
właścicielka tea lounge
crazy cat lady
24

Re: tea lounge

Pisanie by claire albright on Pią Sty 09, 2015 8:00 pm

romeo kenny! xd bez przesady z tym pierwszym razem. ale claire ma na głowie kawiarnię, brata i swoje siedem kotów i nie ma czasu na facetów i dzieci tym bardziej. dramaty. te koty to na pewno zaraz się zleciały, jak ich mamusia przyszła. może mamusia to złe słowo w tej sytuacji.
- tak uważasz? że to problem? - spytała trochę niepewnie. bała się, że ben potwierdzi jej najgorsze obawy!
avatar


st. albans
robi herbate
zabawny słodziaszek
23

Re: tea lounge

Pisanie by ben albright on Pią Sty 09, 2015 8:08 pm

w ogóle chujowo zrobiłaś z julką. daisy miała odkryć, że są siostrami i się do niej przeprowadzić a tak to bez sensu ;c haha, siedem kotów! a pisałam wczoraj, że mieli psa, który zdechł w pożarze z ich rodzicami, chlip chlip. te koty pewnie rzucą się na jej dzieciaka i tyle z tego będą, rozdrapią go na strzępy, jak im zabierze mamusię... - clair.. jesteś beznadziejną kłamczuchą. - spuścił wzrok i nabrał powietrza w płuca. chciał dzisiaj z nią pogadać i zapytać, czy mógłby wyjechać na tydzień czy ileś z taylor w trasę, ale teraz to w ogóle nie było możliwe, skoro miał ciężarną siostrę, która nie będzie mogła się przemęczać. więc cały biznes spadnie na niego. nie był pewien, czy dadzą radę w ogóle ogarnąć wszystko dla dziecka. poza tym regularne wizyty u dobrego lekarza też będą z nich zdzierać kasę. objął ją po prostu ramionami i przytulił do siebie. - znam go? - zapytał przymykając oczy. no właśnie, nie była wiatropylna. musiał być tatuś!
avatar


st. albans
właścicielka tea lounge
crazy cat lady
24

Re: tea lounge

Pisanie by claire albright on Pią Sty 09, 2015 8:17 pm

julka mnie denerwowała, więc wykorzystałam okazję. xd może kiedyś zrobię jeszcze jakiegoś hollywooda, bo teraz wszyscy mają oprócz mnie. xd claire to jest crazy cat lady! a przynajmniej miała być, dopóki nie okazało się, że będzie miała dziecko.
- czyli uważasz, że to problem. - podsumowała, strzelając palcami i uciekając gdzieś wzrokiem. niedobrze, że ben się dowiedział, ale z drugiej strony może dobrze, bo nie będzie musiała za kilka dni odbywać z nim trudnej rozmowy pod tytułem "to nie była koleżanka". brat zawsze wspierał ją we wszystkim, ale teraz czuła się jak idiotka. to ona miała być tą starszą i bardziej odpowiedzialną, a tu life happens. pierwsze tygodnie ciąży to właściwie jedyna okazja dla bena, żeby gdzieś pojechać, bo potem czekają ich trudne trzy lata, co najmniej! ale rzeczywiście, kasa będzie potrzebna, a tego nie mieli. przecież sami mieszkali na tyłach kawiarni. ulżyło jej, kiedy ją przytulił. przez tę parę sekund miała wrażenie, że wszystko się jakoś ułoży, że dadzą radę. - ee, raczej nie... - wymamrotała. benek nie był ślepy, wiedział, że claire się z nikim nie spotyka! - nie wiem czy mu powiem. - dodała, zerkając na podłogę.
avatar


st. albans
robi herbate
zabawny słodziaszek
23

Re: tea lounge

Pisanie by ben albright on Pią Sty 09, 2015 8:37 pm

zrób kenniego, będzie najlepsze wyjście xddddddddddddddddddd
gładził ją po plecach, bo wydawała mu się taka krucha i teraz łatwo było ją zranić. główkował intensywnie, kiedy to się w ogóle mogło stać, bo claire raczej nie wychodziła z domu i w ogóle. nie miał pojęcia, że to już w bunkrze! bo komu chciałoby się tam pieprzyć?! no dobra, odkąd poczuł jak to w ogóle jest z kobietą to mógłby to robić w każdym możliwym miejscu. taylor była nieziemska, ale teraz wyjedżała i zrobiło mu się przykro. tym bardziej, że najwyraźniej nawet nie pójdzie z nią dzisiaj na imprezę, bo musi pogadać z siostrą. westchnął. - zrobisz jak uznasz za stosowne, claire. ale chyba powinien o tym wiedzieć? - takie było jego zdanie. a to, co już będzie zamierzał z tym zrobić ten koleś to jego sprawa. oczywiście wydawało mu się, że skoro wsadza komuś kutasa w pipę to powinien wziąc za to odpowiedzialność, ale może claire nie chce go już w swoim życiu? różnie bywa. z drugiej strony czy uprawiałaby seks bez miłości? myślał, ze nie xd
avatar


st. albans
właścicielka tea lounge
crazy cat lady
24

Re: tea lounge

Pisanie by claire albright on Pią Sty 09, 2015 8:44 pm

kenny'm mogę z wilka grać. ;d claire nawet nie chciała przyznać się przed sobą samą, że kostas jej się podobał! nie lubiła się przywiązywać do ludzi, bo potem wszyscy umierali, tego się nauczyła żyjąc w tym przeklętym mieście.
- ben, ja nawet nie wiem... - zaczęła, ale zawiesiła się. główkowała chwilę i westchnęła. - ja nie mogę mieć tego dziecka. - stwierdziła stanowczo. najbardziej chciała je usunąć, ale nie miała do tego serca... i pieniędzy! nie miała pojęcia, co ma z tym wszystkim zrobić. będzie musiała pójść do kościoła porozmawiać z księdzem. no, ten to na pewno jej nie pozwoli na aborcję.
avatar


st. albans
robi herbate
zabawny słodziaszek
23

Re: tea lounge

Pisanie by ben albright on Pią Sty 09, 2015 8:47 pm

tak samo jak z betty <3
ben wybałuszył oczy. - co ty wygadujesz?! - wkurzył się na nią i wyszedł trzaskając drzwiami. jednak chciał się spotkać z taylor i nagadać jej na swoją głupią siostrę, która nie cieszy się z cudu poczęcia, a przecież tyle kobiet na świecie nie może mieć dzieci! dawaj kogoś następnego.
avatar


st. albans
właścicielka tea lounge
crazy cat lady
24

Re: tea lounge

Pisanie by claire albright on Pią Sty 09, 2015 8:51 pm

teraz się przestraszyła, że zostanie z tym problemem już zupełnie sama. draaamaty. muszę ogarnąć kim. xd
avatar


st. albans
robi herbate
zabawny słodziaszek
23

Re: tea lounge

Pisanie by ben albright on Nie Sty 11, 2015 8:43 pm

słuchał audycji ich radia i nie mógł w to uwierzyć. aż mu talerz z rąk wyleciał, bo akurat zmywał naczynia. i jak zaczął go zbierać to się skaleczył, więc teraz mu z łap leciała krew. dramat!
avatar


reading, usa
-
gwiazda pop
28

Re: tea lounge

Pisanie by taylor swift on Nie Sty 11, 2015 8:48 pm

taylor przyszła do niego żeby z nim zerwać, bo hazza nagle wczoraj napadł. ona oczywiście też potwierdziła oficjalnie ich związek, że tak, a i owszem zdradzała bena ze swoim byłym chłoptasiem. weszła do środka i podeszła do benia, całego zakrwawionego to aż mu pomogła - coś ty znowu narobił? - zapytała przerażona
avatar


st. albans
robi herbate
zabawny słodziaszek
23

Re: tea lounge

Pisanie by ben albright on Nie Sty 11, 2015 8:50 pm

widząc taylor poczuł, że krew mu się w środku gotuje! jak mogła mu to zrobić. odskoczył od niej, jak chciała mu pomagać. - wynoś się stąd! - warknął na nią. jak mogła mu to zrobić! jaki on był naiwny. całe szczęście nie jest takim cieniasem jak harry i nie płakał. miał tylko zacisnęła usta, jakaś żyłka mu pulsowała na czole i patrzył na nią pełnym nienawiści wzrokiem. nie chciał jej znać! złamała mu serce.
avatar


reading, usa
-
gwiazda pop
28

Re: tea lounge

Pisanie by taylor swift on Nie Sty 11, 2015 8:54 pm

- a ty coś taki nagle wściekły? uuu, widzę, że ktoś tutaj czytał gazety i jest poinformowany... już już się wynoszę. przemyj to czymś, żebyś nie dostał zakażenia - mruknęła pod nosem. nagle wydobyła się z niej ostra suka. wczoraj jeszcze była milusia i kochana a tu nagle ostra i dominująca.
avatar


st. albans
robi herbate
zabawny słodziaszek
23

Re: tea lounge

Pisanie by ben albright on Nie Sty 11, 2015 9:00 pm

zaśmiał się. - twój pedałek wygadał się, że od dawna się spotykać. - był rozżalony, smutny i nic go w tej chwili nie obchodziło. - po prostu wyjdź.. - nawet podszedł do drzwi i jej je otworzył. kiedy wychodziła przełknął ślinę czując, że razem z taylor odejdzie część jego. dlaczego to musiało tak boleć? zamknął za nią drzwi i poszedł ryczeć pod prysznic. czemu musiał mieć tak przesrane w życiu? biedny ben.
avatar


reading, usa
-
gwiazda pop
28

Re: tea lounge

Pisanie by taylor swift on Nie Sty 11, 2015 9:03 pm

pobiegła do domu żeby sobie zrobić herbatkę.
avatar


filadelfia
aktorstwo
gwiazda
23

Re: tea lounge

Pisanie by lydia scavo on Nie Mar 01, 2015 10:30 pm

wracała z tej nieszczęsnej jogi, po której wszystkie mięsnie ją bolały i na pewno jutro nie będzie mogła wstać z łóżka. postanowiła kupić jeszcze zieloną, eko herbatkę na wynos. i teraz stała w kolejce, zapatrując się w telewizor, gdzie ogłaszali casting do jakiejś sztuki. coś dla niej!
avatar


vancouver
szuka drogi w życiu
nie ma nogi
27

Re: tea lounge

Pisanie by finn lore on Nie Mar 01, 2015 10:34 pm

pewnie kolejka była długa, bo olympia na zapleczu płakała i claire i kostas musieli się nią zajmować i nie mogli obsługiwać klientów. dramaty. finn właśnie wjechał sobie do kawiarni. parę dni temu wypuścili go ze szpitala i starał się nauczyć normalnie żyć, więc jeździł do wszystkich miejsc, żeby sprawdzić jakie tam mają warunki, żeby jakiś wniosek składać do nowego burmistrza o budowanie ramp. wjechał sobie tutaj i od razu kolejka się rozstąpiła, żeby mógł zamawiać pierwszy. ach, ci dobrzy ludzie z st. albans!
avatar


filadelfia
aktorstwo
gwiazda
23

Re: tea lounge

Pisanie by lydia scavo on Nie Mar 01, 2015 10:45 pm

haha, jak pamiętałaś imię ich dziecka, brawo ty!
może kolejka się rozstąpiła, ale likda już była przy kasie i nie obchodził jej jakiś upośledzeniec na wózku. szkoda, że nie zauważyła że to finn. zaczęła więc zamawiać, a że mieli jakąś promocję na ciastka to zamówiła jeszcze pudełko muffinów i kiedy się odwróciła nagle wyrósł przed nią finn. to chyba jednak zbyt śmiałe słowo, że wyrósł skoro siedział na wózku - e, cześć - teraz dopiero zrobiło jej się głupio, bo ludzie patrzyli na nią jak na potępioną xd
avatar


vancouver
szuka drogi w życiu
nie ma nogi
27

Re: tea lounge

Pisanie by finn lore on Nie Mar 01, 2015 10:57 pm

to moje dziecko w końcu. ;x
lidka niby otworzyła ostatnio serce i chciała stać się dobra dla finna, ale dla innych ludzi na wózku nie. nie wierzę w żadne przemiany i w to, że nie jest szmatą. finn też nie wierzył. they see me rollin', they hatin'... nuciło mu się. ale jeszcze był trochę w depresji, więc nie śpiewał. jak mu przejdzie, to będzie śpiewał.
- no cześć. - mruknął i prawie ją przejechał, jak się zbliżył do kasy, żeby zamówić. olał ją totalnie.
avatar


filadelfia
aktorstwo
gwiazda
23

Re: tea lounge

Pisanie by lydia scavo on Nie Mar 01, 2015 11:06 pm

no tak! jak mogłam tego nie wziąć pod uwagę!
bo chciała się starać! nie była taka zła. wszyscy ją oskarżali i w ogóle, a ona na prawdę chciała wszystkim pokazać że w głębi serca jest dobrą dziewczyną! tylko jej to nie wychodziło. szczególnie że wszyscy naokoło, łącznie z finna kolegami nazywali ją szmatą. a popełniła tylko jednej błąd ech! dobrze, że jej tym ciężkim sprzętem nie rozjechał. szybko się odsunęła kiedy sunął jak szalony do kasy, ale jakoś niefortunnie stanęła i coś jej strzyknęło w kostce. to pewnie po tej jodze! dlatego skrzywiła się z bólu. dobrze, że nie miała szpilek, tylko jakieś wygodne botki na sobie. w każdym bądź razie czekała na zamówienie i pewnie pokuśtykała do pierwszego wolnego stolika.

Sponsored content

Re: tea lounge

Pisanie by Sponsored content

  • Napisz nowy temat
  • Odpowiedz do tematu

Obecny czas to Pon Gru 18, 2017 9:19 pm