il sole

    Share
    avatar


    st. albans
    god save the queen
    we love our queen
    102

    il sole

    Pisanie by st. albans on Pią Paź 03, 2014 7:11 pm

    First topic message reminder :

    avatar


    doncaster
    filozofia
    flamboyant clown
    25

    Re: il sole

    Pisanie by louis tomlinson on Sob Sty 10, 2015 9:51 pm

    - zwyczajny wypadek przy pracy - wywrócił oczami, zaczął się chichrać jak hazza wywalił mu całą wódkę. spojrzał na zayna - no, faktycznie masz przejebane. żeby pukać się z naszą przyjaciółką na środku loży, to jeszcze tego nikt nie widział... mogłeś pójść z nią do kibla czy coś - poklepał zayna po plecach. łeb go znowu zaczął boleć od gadania hodora, który śmierdział jak stary knur a oni musieli to tolerować. najlepiej, gdyby mu lizali tą dupę całkowicie. wczoraj przecież po pijaku jak zwykle do niego poszedł i zrobił mu awanturę - niall wyzdrowieje, ja też już jestem zdrowy, zaynowi zdarzyło się raz to mamy teraz kurwa cierpieć? ogarnij się stary - mruknął niezadowolony pod nosem - daj nam pracować, bo mamy już cały materiał - westchnął.
    avatar


    bradford
    socjologia
    gwiazda
    24

    Re: il sole

    Pisanie by zayn malik on Sob Sty 10, 2015 10:07 pm

    zmarszczył brwi jak hodor sę tak na niego wydarł. jeszcze przed chwilą zgrywał takiego wspaniałego i cykał sobie super foteczki, a ten staruch na niego z ryjem wyjeżdża. - wyluzuj stary, nie wiem o co ci chodzi - zaśmiał się kiedy harry wylał mu całą wódę i zaraz zamówił sobie piwsko, bo w takim towarzystwie długo nie wytrzyma. - uważaj sobie z ta al kaidą, bo jak będziesz spał to ci wyprostuje loczki - burknął. chwycił gazetę i się wyszczerzył. - od dupy strony, ale wyszedłem całkiem nieźle - przyjrzał się jednak tej uli co odrazu spowodowało, że mina mu zrzedła. - ale kurwa kto w ogóle zaprosił tego paszteta? mówiłem, że nie chcę takich ludzi na swojej imprezie - zaczął marudzić i pacnął gazetą o stół. ta laska nie była godna zdjęcia z jego dupą. jakby ją na żywo zobaczył to by dostał zawału. w końcu to nie była impreza przeznaczona na cele dobroczynne. - a ty jak się z loczkiem obmacujesz publicznie to jest dobrze - burknął do louisa.
    avatar


    ma bardzo ostre kly
    wilczek
    jest bardzo zły
    102

    Re: il sole

    Pisanie by wilk on Sob Sty 10, 2015 10:20 pm

    wyrwał im gazetę na której była dupa zayna - maryjo przenajświętsza!! - złapał się za głowę, a potem zmrużył oczy i przyjrzał się tej lasce - kurwa, coście powiedzieli o mojej córce!??!?!??! - bo ten gruby kaszalot to jego jedyna i najukochańsza córeczka była. dostawała co chciała, a chciała o każdej porze dnia kebsa to wyglądała jak kaszalot. na dodatek nie depilowała się i miała owłosienie na twarzy ;x zmierzył ich wszystkich groźnym wzrokiem bo jak mogli się śmiać z jego pączusia! pewnie chciał ją wydać za jednego chłopaków ;x;x;x - a to co to jest! - wskazał na dupe zayna na zdjęciu - przestań wkładać swojego pakistańskiego siurka do byle jakiej dziury w miejscu publicznym! - machał rękoma - a wy? - wskazał na stylesa i tomlinsona - brak mi słów! - pacnął grubymi rękoma w stół - wyślę was wszystkich na syberię do obozu pracy! - zaczął im grozić - zamiast nagrywać płytę będziecie polować na ruskie niedźwiedzie - bredził coś bo insuliny sobie nie wstrzyknął ;o
    avatar


    redditch
    prawo
    gwiazdeczka
    23

    Re: il sole

    Pisanie by harry styles on Sob Sty 10, 2015 10:27 pm

    harry znowu był na skraju płaczu, jak zayn mu powiedział, że mu wyprostuje włosy! dzisiaj miał je w kucyk, bo nie zdążył ich rano umyć, ale i tak sięgnął dłonią do swojej kitki. - louis... - jęknął, bo chciał, że ukochany go w razie co uratował przed prostownicą. to była dla niego trauma! uwielbiał swoje loki, nikt nie miał prawa ich likwidować! hazza już na dobre się rozbeczał, jak hodor zaczął krzyczeć i im grozić. zaczął się cały trząść, bo widział siebie w tej rosji, jak putin ich puka w dupę albo coś jeszcze gorszego. - nie możesz nam tego zrobić! - jęczał przerażony. aż zaczął obgryzać swoje paznokcie.
    avatar


    doncaster
    filozofia
    flamboyant clown
    25

    Re: il sole

    Pisanie by louis tomlinson on Sob Sty 10, 2015 10:32 pm

    louis przytulił do siebie swojego chłopaka, bo co tu mu będzie ten dupek denerwował harrego - ty debilu, zobacz co zrobiłeś. przeproś go, ale natychmiast! a ty odwołaj prostownicę, bo sam ci przejadę prostownicą po tym krzywym ryju - warknął na zayna, pocieszając przy okazji hazzę. gładził go po ramieniu, a ten go całego zasmarkał. pocałował go w czółko, żeby się nie denerwował - odpierdolcie się od nas w końcu. uważaj, bo możesz nas wysłać, chyba że na trasę koncertową to wtedy spoko. pogramy dla miśków, miśki też są spoko. zaynowi się tam spodoba - zachichrał z niego.
    avatar


    bradford
    socjologia
    gwiazda
    24

    Re: il sole

    Pisanie by zayn malik on Sob Sty 10, 2015 10:42 pm

    zapomniał zupełnie, że ta brzydula to twór hodora. ostatnio jak im ją przedstawił to spierdolił, bo się wystraszył. już wystarczająco takich dziewczyn się naoglądał i nie potrzebował widzieć żadnej z bliska. - ja nic nie mówiłem - obronił się zaraz. - będę sobie go wkładał gdzie tylko zechce! sam mówiłeś, że mamy zadowalać fanki i dostarczać prasie powodów, żeby o nas pisali - przypomniał mu. nie bał się grubasa, bo jako jedyny z grupy miał szczęście nie być w pełni angolem. jeden zły ruch i zayn pozwie go o dyskryminację, a wiadomo, że ciapki i murzyni mają lepiej! zresztą kumplował się z tymi terrorystami z francji, więc zawsze mógł hodora któryś wysadzić w powietrze. nie mieli by menadżera, ale mądry louis na pewno by kogoś znalazł. - nie boję się ciebie - pokazał louisowi środkowy palec. zazdrościł mu, że może pleść harremu warkoczyki, bo sam by chciał, a nikt nie ma wystarczająco długich włosów. dlatego pewnie sam sobie zapuścił. - widzisz co zrobiłeś? - zwrócił się z powrotem do grubasa, pokazując na rozbeczanego harrego.
    avatar


    ma bardzo ostre kly
    wilczek
    jest bardzo zły
    102

    Re: il sole

    Pisanie by wilk on Sob Sty 10, 2015 10:50 pm

    szturchnął hazzę pięścią w ramię, ale pewnie nie miał wyczucia i zmiotło go z krzesła - przestań się mazać jakby ci ktoś kanapkę zabrał! - warknął na niego i wskazał na louisa paluchem - a ty go uspokój skoro tak bardzo go kochasz - pstryknął na niego jak na kelnera i kazał mu paść na podłogę żeby uspokajał swojego chłopaka - nic wam nie da ta cała serena jako przykrywka jeśli ty będziesz się mazał, a ty będziesz mu obcierał łezki - boże, ten menadżer bardziej zachowywał się jak gwiazda niż oni - a powinieneś się bać - opluł zayna z tego wszystkie bo nie kontrolował swoich odruchów już - jak nie przestaniesz wkładać swojego islamskiego penisa gdzie popadnie to utnę ci go na szafocie tak jak francuzi ucięli głowę marii antoninie - musiał poluzować z tego wszystkiego pasek w spodniach bo się obżarł i mu brzuchola wydęło więc kiedy odpiął pasek to pewnie aż było słychać takie: tsssssss, jak mu brzuch pod stół wybiło - w trase pojedziecie dopiero jak ogarniecie i swoje gładkie pupcie, inaczej nie nadajecie się do niczego, szczególnie on! - wskazał na płaczącego harry'ego.
    avatar


    redditch
    prawo
    gwiazdeczka
    23

    Re: il sole

    Pisanie by harry styles on Sob Sty 10, 2015 10:58 pm

    boże, ale beka z nich wszystkich. harry schował się pod mokrą pachą louisa, tym bardziej, że hodor nabił mu mega guza gdzieś na plecach. pewnie mu złamał kręgosłup i nie ma już żadnego harrego. chlipał i nie chciał nic już słyszeć, więc zakrywał sobie uszka rękoma.
    avatar


    doncaster
    filozofia
    flamboyant clown
    25

    Re: il sole

    Pisanie by louis tomlinson on Sob Sty 10, 2015 11:02 pm

    louis zabrał hazzę ze spotkania, bo się wkurwił tylko na menedżera albo nie wiem co, ale wcześniej posłał miliardy buziaczków zaynowi.
    avatar


    bradford
    socjologia
    gwiazda
    24

    Re: il sole

    Pisanie by zayn malik on Sob Sty 10, 2015 11:09 pm

    - jesteś jakiś pojebany! - wziął jego talerz i wyjebał jedzenie mu na gębę. - dzięki tobie nas wizerunek stanie się z pewnością milion razy lepszy. szczególnie jak fani się dowiedzą, że znęcasz się nad najsłabszym - żal mu się trochę harrego zrobiło, a pomimo tego, że go wnerwiali, to oczywiste, że był po ich stronie, z nie tłuściocha. - spierdalaj - dodał jeszcze i zwalił wszystkie talerze na ziemię, po czym wybiegł i poszedł się ruchać w klubie.
    avatar


    ma bardzo ostre kly
    wilczek
    jest bardzo zły
    102

    Re: il sole

    Pisanie by wilk on Sob Sty 10, 2015 11:15 pm

    a on poszedł uspokajać swojego pączusia, że na pewno wyjdzie za mąż za jednego z nich.
    avatar


    doncaster
    filozofia
    flamboyant clown
    25

    Re: il sole

    Pisanie by louis tomlinson on Pon Sty 12, 2015 7:56 pm

    dobra. dzisiaj louis miał ogromnego kaca, ale to nic. razem z niallem świetnie się bawili, może przez cały dzień razem wariowali w jakimś wesołym miasteczku czy gdzieś. teraz miał dobry humor. przyszedł w końcu czas kolacji, louis odstrzelił się w garnitur, serena od niego dostała kwiaty i mnóstwo prezentów, bo chciał ją zbajerować. było wprost idealnie. nikt im nie przeszkadzał, a on siedział przy niej zadowolony i cały w skowronkach. wpatrywał się w jej śliczne oczy - cieszę się, że zgodziłaś się na kolację - powiedział półszeptem, romantyk.
    avatar


    londyn
    liceum
    słodki cukiereczek
    21

    Re: il sole

    Pisanie by serena churchill on Pon Sty 12, 2015 8:03 pm

    hodoreeek <3
    boże! jakie to one direction jej robi pranie mózgu! dwóch jej chłopaków wczoraj się całowało, a ona o niczym nie wiedziała. a teraz jeszcze louis będzie ją bajerował i okłamywał po raz kolejny w ich krótkiej znajomości. biedna serena! faktycznie wyjdzie z niej kolejna suka. ubrała się też jakoś ładniej, bo pewnie nie wpuszczali tu ludzi w dresach i uśmiechała się do niego sztucznie, bo wcale nie chciała tu być. miała jakieś projekty w szkole, którymi się przytłaczała, żeby nie myśleć o niallu, do którego tak bardzo tęskniła. ale nie chciała go ranić, ani też nie chciała, żeby on ją ranił. w końcu już miał epizod z piper.. i louisem xd pochyliła się nad stolikiem. - daruj sobie - syknęła dalej się uśmiechając. wolała szybko skończyć tą szopkę, bo już ją usta bolały od tego uśmiechania się. przed restauracją były tłumy fotoreporterów, którzy coraz częściej witali pod jej domem. już ją pewnie obsmarowali w gazetach, że jest głupią, bogatą dziewuchą, która lata za gwiazdeczkami. były mnóstwo twitterów o tym, ile osób chce ją zabić i ludzie przerabiali jej zdjęcia w internecie. to mogło być uciążliwe.
    avatar


    doncaster
    filozofia
    flamboyant clown
    25

    Re: il sole

    Pisanie by louis tomlinson on Pon Sty 12, 2015 8:10 pm

    louis za to obróci niedługo całe one direction jak tak będzie się spijał z kolegami xd niall był jednak jego faworytem, bo mu się pozwalał całować żeby poprawić mu humor, no i obaj się zgodzili w jednym że super całują. powinni zostać kolejną parą w 1d ale co na to inni skoro niall chętnie się by ujawniał, louis by na to w końcu poszedł. postanowił, że będzie ignorował jej wszelkie zaczepki i postawę obronną bo przecież trzeba kiedyś zostać dobrym aktorem. przy harrym mu to nie wychodziło, przy serenie musiało. posłał jej uśmiech, ale taki, który od razu zwalał wszystkie laski z nóg - serena, muszę ci coś powiedzieć. byłem idiotą, nawet nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo teraz tego żałuję. ja i harry nigdy nie mieliśmy przyszłości, to dlatego poprosiłem go, żeby wrócił do taylor. na imprezie zrozumiałem, że to ty jesteś mi przeznaczona, że to ty jesteś najważniejsza w moim sercu i życiu - położył sobie dłoń na serduszku i zrobił słodką minkę - to ciebie potrzebuję, to ciebie chcę... jestem kretynem, przepraszam - powiedział wszystko z idealnym uśmiechem na ustach. liczył na to, że stopi jej serduszko w jednej chwili.
    avatar


    londyn
    liceum
    słodki cukiereczek
    21

    Re: il sole

    Pisanie by serena churchill on Pon Sty 12, 2015 8:17 pm

    hahahahha, powinien bzyknąć liama! ciekawe, czy wtedy harry by do niego wrócił, skoro przez liama właśnie postanowił dać taylor jeszcze jedną szansę. trochę jakby liam był wyznacznikiem dobrego seksu. skoro kogoś przeleciał to ta osoba była dobra, wiec harry też chciał. trochę dzieciak, który chce bawić się akurat tą samą zabawką co kolega w przedszkolu. serena słuchała go z niedowierzaniem i coś w jej sercu pękło, pewnie ten lód, który pojawił się po wszystkich krzywdach ze strony louisa. mógł przez chwilę widzieć jakiś promyczek nadziei w jej oku, ale twarz pozostawała kamienna. - gówno prawda. - przewróciła oczami i wbiła z zawziętością widelec w kawałek pomidora, z sałatki, którą zamówiła na przystawkę i wpakowała go sobie do ust. czego pewnie zaraz pożałowała, bo louis kontynuował swoje wywody. i omal się nie zakrztusiła. odłożyła szybko widelec i zaklaskała w dłonie. - wczoraj popełnili błąd, louis! to do ciebie nalezy złoty glob. brawo! - szydziła troszkę z niego, ale gdzieś w środku chciała żeby to była prawda. tak bardzo potrzebowała prawdziwego związku. prawdziwego chłopaka, z którym nie będzie musiała nic udawać.
    avatar


    doncaster
    filozofia
    flamboyant clown
    25

    Re: il sole

    Pisanie by louis tomlinson on Pon Sty 12, 2015 8:24 pm

    padł przed nią na kolano, jakby miał się zaraz jej oświadczać. złapał ją za dłoń, którą pocałował - serena, wiem, że nie byłem z tobą szczery i kłamałem w różnych kwestiach ale to prawda... jesteśmy sobie przeznaczeni, ja nie chcę niczego udawać. nie chcę, żebyś była moją przykrywką, chcę, żebyśmy byli razem szczęśliwi. żebyś ty była szczęśliwa, nie udawajmy już nic na siłę, naprawdę się zmieniłem serena - powiedział spokojnym, aczkolwiek błagalnym tonem. chciał, żeby była jego prawdziwą dziewczyną a nie taką udawaną. a harry tak, to dzieciak któremu nagle podoba się ta sama zabawka, no trudno, ale taylor jak widać nadal na to leci. nadal robił słodkie oczka do niej.
    avatar


    londyn
    liceum
    słodki cukiereczek
    21

    Re: il sole

    Pisanie by serena churchill on Pon Sty 12, 2015 8:30 pm

    najpierw chciała mu wyrwać tą rękę, ale w sali zrobiło się nagle cicho, a ktoś tylko rzucił przeciągłe "awwww". rozejrzała się ukradkiem po mordkach i wszyscy byli wgapieni w ich dwójkę. nic dziwnego, skoro to był louis tomlinson, który klęczał przed nią, jakby faktycznie to było coś poważniejszego. była zobligowana do grania jego dziewczyny, ale teraz wszystko się jej rozmywało. nie miała pojęcia, co jest prawdą a co grą aktorską. jest tylko głupią nastolatką, o tym trzeba pamiętać. w dodatku romantyczką, która naczytała się tych książek o wiecznej miłości, przeznaczeniu i myślała, że ją też to spotka. w sercu poczuła ukucie, bo przeszedł jej przez myśl niall, ale oni też nie mieli przyszłości. nie, kiedy całował się z piper tylko dlatego, bo udawała dziewczynę louisa, który to jednak był jej pierwszym wyborem, prawda? zagryzła wargę i mimowolnie się uśmiechnęła. już nie było to sztywne, sztuczne, tylko pod publiczkę. teraz śmiały się nawet jej oczy. no to louis już ją miał! boże, jaka ona głupia. pochyliła się nad nim, jak tak klęczał i niewinnie pocałowała jego malutkie wargi. cała się zarumieniła, bo zaraz wszyscy zaczęli im klaskać i było jak w jakimś filmie.
    avatar


    doncaster
    filozofia
    flamboyant clown
    25

    Re: il sole

    Pisanie by louis tomlinson on Pon Sty 12, 2015 8:36 pm

    ujął jej twarz w swoje dłonie, była taka urocza. wiedział jak zdobyć jej zaufanie, w końcu praktykował takie rzeczy od kilkunastu lat. każda jego dziewczyna łapała się na tą jego grę aktorską, wystarczyło zrobić do nich słodkie oczy i uśmiechnąć się kilka razy, żeby były jego. prezenty też robiły swoje. pocałował ją delikatnie i czule. teraz wyjdzie na to, że są zaręczeni! niall się wścieknie. szkoda tylko, że nie miał ze sobą pierścionka. już widział te nagłówki w prasie, że niedługo ślub... oj to sobie napytał biedy chłopak. całowali się jeszcze przez chwilę, a potem on tylko przytulił ją do siebie i pocałował w skroń - jestem przy tobie szczęśliwy, to ty jesteś moim szczęściem - wyszeptał, miziając ją po policzku. jeszcze niedawno mówił tak hazzie, ale ten teraz ma go w dupie to co poradzić. teraz to serena zajęła jego miejsce w jego sercu. dzieliła się z niallem na pół xdddd
    avatar


    londyn
    liceum
    słodki cukiereczek
    21

    Re: il sole

    Pisanie by serena churchill on Pon Sty 12, 2015 8:49 pm

    jednak dziewczyny potrafią być głupie i naiwne. tym bardziej taka serena, która chyba nigdy się nie nauczy, żeby nie ufać dupkowi louisowi. ale skąd miała wiedzieć, że to faktycznie nie był jego pomysł? że on pierwszy zerwał z harrym. o niallu nie miała zielonego pojęcia, tak samo jak i o audycji w radio, bo wtedy pewnie by skojarzyła, że louis robi to, żeby się zemścić. poklepała go lekko po plecach, jak ją tak tulił. - louis, starczy, dusisz mnie - powiedziała rozbawiona, bo zaraz humor się jej poprawił, że wszystko było jak należy. cała ta sytuacja ją przytłaczała, bo była między młotem a kowadłem, nie wiedziała czy dalej grać słodką idiotkę dla louisa, czy rzucić wszystko i zająć się niallem, który wyszedł na skurwiela przez całowanie się z piper. pewnie jak się dowie, że niall lizał się z louisem to pobije nialla i obarczy go całą winą. debilka xd - dziękuję - smyrnęła go po policzku.
    avatar


    doncaster
    filozofia
    flamboyant clown
    25

    Re: il sole

    Pisanie by louis tomlinson on Pon Sty 12, 2015 8:54 pm

    louis sam nie wiedział czy faktycznie była to zemsta czy chciał żeby ona była jego dziewczyną. wiedział jedno, że teraz byli razem naprawdę. nie będzie nikogo ruchał na boku bo i tak nie ma kogo, no chyba że niall się zgodzi ale wątpię w to ;c oni się powinni przespać ze sobą to jest pewne, ale skiba się nie chce bawić xd odsunął się trochę od niej i pocałował ją w nos - chodźmy stąd. chcę spędzić z tobą trochę więcej czasu sam na sam, nie przy tych wszystkich fotoreporterach - pocałował ją jeszcze raz w usta i wrócił na swoje miejsce. poprosił kelnera o rachunek, wszyscy w restauracji płakali. to nic, że jutro dziennikarze będą do nich dzwonić z pytaniem kiedy ślub... zapłacił ten rachunek, bo był dżentelmenem - zbieramy się? - spytał grzecznie.
    avatar


    londyn
    liceum
    słodki cukiereczek
    21

    Re: il sole

    Pisanie by serena churchill on Pon Sty 12, 2015 9:06 pm

    ej, w ogóle nie wiedziałam w sumie, że między nimi jest 5 lat różnicy xd i jak niall nie chce się bzyknąć z louisem to serena będzie musiała. gejek pozbawi ją cnoty! boże, jaka trauma xd będzie musiała sobie ją odtworzyć, bo przypał. serena spojrzała na swoje prawie nietknięte jedzenie, ale i tak by więcej nie zjadła, bo miała motyle w brzuchu, żołądek przy gardle i czuła się jak na ich pierwszej randce. było wtedy magicznie i tym razem czuła to samo. naiwnie wierzyła, że tym razem będzie inaczej. myślała, że skoro znają się już jakiś czas to louis znowu nie zrobi jej w konia. bo po co by miał? tego nie mogła sobie wytłumaczyć, więc mu tak zaufała. - tak, jasne. chodźmy. - pewnie pomógł jej ubrać płaszcz i pojechali. dalej nimi czy max lenny? ; o
    avatar


    miami
    szef wszystkich szefów
    dad, husband and whatever.
    26

    Re: il sole

    Pisanie by blaise joyce on Sob Lut 21, 2015 9:33 pm

    blaise i maddie w końcu siedzieli sobie na kolacji. on trzymał na kolanach annie, która już mu usnęła. wytłumaczył jej dlaczego on nie widuje się z nimi więcej, ale mała tego nie zrozumiała niestety. teraz zajadał się jakimś specjałem w ciszy, bo nie wiedział co ma mówić.
    avatar


    boston
    wychowuje annie
    a sama jest niedojrzała
    21

    Re: il sole

    Pisanie by madeline cruz on Sob Lut 21, 2015 9:37 pm

    annie tego nie rozumiała, bo madeline też próbowała jej to wcześniej wytłumaczyć, ale to było dla małej za trudne. najpierw z jej życia zniknął dziadek, tatuś też pojawiał się i znikał, a teraz zabrakło blaise'a. to było dla niej za wiele. to dlatego madeline zgodziła się na tę kolację. w żadnych innych warunkach nie przyszłaby tutaj i nie siedziała w niezręcznej ciszy. dalej była zła na blaise'a o coś tam i o to drugie. grzebała w talerzu. i tak to wszystko wyrzyga później, ale przynajmniej chłopak płaci.
    - hm... to co u ciebie? - wydusiła z siebie w końcu, bo już nie mogła wytrzymać i bała się, że wybuchnie bez powodu.
    avatar


    miami
    szef wszystkich szefów
    dad, husband and whatever.
    26

    Re: il sole

    Pisanie by blaise joyce on Sob Lut 21, 2015 9:43 pm

    blaise miał jeden wielki problem. strasznie za nimi tęsknił ale przecież po ostatniej kłótni nie będzie się przed nią płaszczył i mówił jej, że chce żeby do niego wróciła, żeby znów byli przyjaciółmi, żeby chociaż spróbowali się jakkolwiek dogadać, ale nie, musiał trzymać się przy swoim zdaniu. annie czuła się w końcu przy blaisie bezpieczna, wczepiając się w niego niczym mała małpka w mamusię. blaise słysząc jej pytanie, odłożył widelec na bok - u mnie? dziękuję, wszystko w porządku. a ty? jak sobie radzisz z małą? co u ciebie? - zapytał niby to obojętnie ale się przejmował jak cholera.
    avatar


    boston
    wychowuje annie
    a sama jest niedojrzała
    21

    Re: il sole

    Pisanie by madeline cruz on Sob Lut 21, 2015 9:47 pm

    pokiwała głową, chociaż nienawidziła odpowiedzi w stylu "w porządku". to nic jej nie mówiło. strzyknęła palcami.
    - u nas też w porządku. radzimy sobie. żaden dzień z annie nie jest dniem zmarnowanym. - odpowiedziała trochę mechanicznym głosem, powtarzając te same zwroty, które kierowała do wszystkich znajomych, którzy spotykali ją na ulicy. dawała radę z annie, ale tak naprawdę była w tym wszystkim całkowicie sama i też tęskniła za blaise'm i za poczuciem bezpieczeństwa, które dawał jej i całej rodzince. miała na głowie strasznie dużo i czasami wcale nie dawała rady, ale nie zamierzała się do tego przyznawać.

    Sponsored content

    Re: il sole

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Wto Wrz 19, 2017 6:08 pm