• Napisz nowy temat
  • Odpowiedz do tematu

il sole

Share
avatar


st. albans
god save the queen
we love our queen
102

il sole

Pisanie by st. albans on Pią Paź 03, 2014 7:11 pm

First topic message reminder :

avatar


luxemburg
-
bitch i'm too fab for you
26

Re: il sole

Pisanie by max brandt on Sro Cze 24, 2015 7:15 pm

musiała jej to być ulubiona knajpka, bo max ją zbyt dobrze znał, żeby na przykład zabierać ją do knajpy z tacos. zaśmiał się na jej stwierdzenie - a skąd wiesz, że takowa nie istnieje? może istnieje, tylko jeszcze o tym nic nie wiesz? może czeka na ciebie za rogiem, albo siedzi przed tobą w restauracji? - zaczął się z nią drażnić, bo mógł. uwielbiał ją drażnić. napił się trochę wina na dobre trawienie. wybrał danie dla siebie i dla niej.
avatar


sztokholm
prawo
evil queen
25

Re: il sole

Pisanie by lea gordon on Sro Cze 24, 2015 7:25 pm

w sumie racja... nie było możliwości, żeby zabrał ją do jakiegoś paskudnego miejsca, na którego widok odechciewa się w ogóle jeść. - siedzi przede mną w restauracji? - zaśmiała się. - no cóż. to całkiem prawdopodobne, nie zaprzeczam.... chociaż stawiałabym na to, że siedzi gdzieś w tej sali. przystojny, bogaty, ze świetną pozycją.... wniesie mnie na salony jak królową. - zaśmiała się, ale w sumie całkiem prawdopodobne, że to właśnie był jej ideał faceta xd
avatar


luxemburg
-
bitch i'm too fab for you
26

Re: il sole

Pisanie by max brandt on Sro Cze 24, 2015 7:28 pm

- a ja nie jestem młodym, przystojnym bogaczem ze świetną propozycją? nie mów, że odrzuciłabyś moje zaloty! powinienem się chyba na ciebie obrazić lea - zażartował. nie wiadomo w sumie czy nie mówił tego poważnie, może kiedyś chciałby się z nią przespać, może coś więcej, ale był tylko facetem który myślał jedną częścią ciała - wniosę cię na salony, już jesteś moją królową skarbie - puścił jej oczko zadziornie.
avatar


sztokholm
prawo
evil queen
25

Re: il sole

Pisanie by lea gordon on Sro Cze 24, 2015 7:35 pm

- no w sumie... - zastanowiła się. miał rację, nie mogła się do niczego przyczepić. - och nie obrażaj się. ale możliwe, że bym cię odrzuciła... za długo się przyjaźnimy. - wzruszyła ramionami. - bałabym się, że coś nagle się stanie i stracę wszystko. a nie lubię niczego tracić. - zmarszczyła brwi i się napiła. mówiła to w sumie całkiem poważnie. - jesteś kochany. - posłała mu buziaka w powietrzu i zaśmiała się.
avatar


luxemburg
-
bitch i'm too fab for you
26

Re: il sole

Pisanie by max brandt on Sro Cze 24, 2015 7:39 pm

taki facet jak on nie mógł mówić poważnie. za dobrze go znała, żeby teraz się nagle zastanawiała nad tym czy się jej zaraz nie oświadczy bo coś mu się ubzdura. złapał tego buziaka, przyklepał sobie do policzka - już się nie gniewam, nie potrafię się na ciebie w ogóle gniewać - zauważył - bałabyś się stracić moją przyjaźń gdybym ci zaproponował coś więcej? nam jest dobrze tak jak jest - wypił łyk wina - przyjaźń między kobietą a mężczyzną to wyjątkowa sprawa - pokiwał głową - my jesteśmy wyjątkowi - stwierdził poważnie.
avatar


sztokholm
prawo
evil queen
25

Re: il sole

Pisanie by lea gordon on Sro Cze 24, 2015 7:43 pm

nie no nie bała się, że zaraz jej tu wyskoczy z jakimiś oświadczynami, chociaż podejrzewam, że ich rodzice się też znali, skoro oni się tak długo znają i wcale by im to nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie. w każdym bądź razie bała się raczej tego, że gdzieś z tyłu głowy mógłby się zastanawiać nad tym czy nie chce czegoś więcej a jej dobrze było tak jak jest, chociaż czasem brakowało jej faceta. mimo wszystko chyba jednak dalej czuła coś do alfiego i to wszystko takie pokręcone było... - cieszę się, że nie umiesz się na mnie gniewać. - uśmiechnęła się uroczo. - oczywiście, że bym się bała... w końcu coś więcej nie zawsze trwa wiecznie a przyjaźń, jeśli się niczego nie spieprzy to tak. - wzruszyła ramionami. takie było jej zdanie. - zawsze byliśmy wyjątkowi. - uniosła kącik ust.
avatar


luxemburg
-
bitch i'm too fab for you
26

Re: il sole

Pisanie by max brandt on Sro Cze 24, 2015 7:49 pm

do oświadczyn mu było bardzo bardzo daleko, nie planował ich. tym bardziej, że wiedział, że lea by go po prostu odrzuciła, nie zależało mu na tym, żeby zrywać ich przyjaźń. jej rodzice byliby na pewni zdziwieni, on nie miał rodziców bo jest sierotą xddd najwyżej jej rodzice mogli się przyjaźnić z zakonnicami czy tam rodziną zastępczą maxa. mniejsza teraz o to. dostali swoje jedzenie - przyjaźń i podatki to jedyne co jest pewne w tym nieszczęśliwym życiu - klasnął w dłonie zadowolony. zabrał się za jedzenie - lea, ale nigdy o mnie nie zapomnisz, prawda? - spytał.
avatar


sztokholm
prawo
evil queen
25

Re: il sole

Pisanie by lea gordon on Sro Cze 24, 2015 7:54 pm

ah......... no cóż. nigdy nie mówiłam, że jestem najbardziej ogarniętym człowiekiem na forum xd w każdym bądź razie dobrze, że nie miał zamiaru padać na kolana. chociaż gdyby to alfie zrobił nawet teraz to pewnie by się zgodziła głupia ;x - i śmierć. śmierć też jest pewna. - powiedziała z powagą bo przecież każdy kiedyś umrze! to w ogóle było najpewniejsze w całym życiu. - dlaczego miałabym o tobie zapomnieć? - zapytała zdziwiona i napiła się jeszcze łyka wina a potem zabrała się za jedzenie.
avatar


luxemburg
-
bitch i'm too fab for you
26

Re: il sole

Pisanie by max brandt on Sro Cze 24, 2015 7:57 pm

nie musiałaś o tym przecież wiedzieć, sama o tym zapomniałam i teraz mi się przypomniało, że max po prostu jest sierotą xd taaak, alfie niestety wygrywał tą bitwę. oni byli po prostu zwykłymi przyjaciółmi, drażnili się, lecieli na siebie ale nigdy do niczego nie doszło między nimi. może to i dobrze, alfie przynajmniej mu nie dowali, że ugania się za jego dziewczyną. wróć, byłą dziewczyną - wiesz, kiedyś każdy o kimś zapomina - palnął filozoficznie.
avatar


sztokholm
prawo
evil queen
25

Re: il sole

Pisanie by lea gordon on Sro Cze 24, 2015 8:09 pm

alfie się już nią nie interesował, więc żadnej bitwy nie było i z pewnością nie uganiałby się za maxem, żeby mu coś zrobić.. do niczego nie doszło, ale kto wie co będzie po trzech butelkach wina? xd - jaki w ciebie wstąpił duch filozofii... - wymruczała i zaśmiała się. - o przyjaciołach się nie zapomina. a jeśli ktoś zapomina, to znaczy, że tak naprawdę nie był przyjacielem. - powiedziała wzruszając ramionami bo właśnie takie było jej zdanie.
avatar


luxemburg
-
bitch i'm too fab for you
26

Re: il sole

Pisanie by max brandt on Sro Cze 24, 2015 8:14 pm

alfie to miał tyle dziewczyn dookoła siebie, że spokojnie mógłby podzielić się z maxem. bree, rachel, lea, evelyn... żyć nie umierać, naprawdę. spojrzał jej głęboko w oczy, widać było, że wino na nich zaczęło działać, bo zaczęli oboje gadać totalne bzdury. skończyli szybko pierwszą butelkę, max kiwnął na kelnera, że potrzebują drugiej, bo rozmowa zaczęła się robić coraz to ciekawsza - kiedyś trzeba spoważnieć panno gordon - powiedział rozbawionym głosem - masz rację, jeżeli ktoś zapomina o swoich bliskich to nie jest godny zapamiętania. a ty jesteś godna zapamiętania moja droga - położył dłoń na jej dłoni.
avatar


sztokholm
prawo
evil queen
25

Re: il sole

Pisanie by lea gordon on Sro Cze 24, 2015 8:21 pm

i skye, która była kumpelą bree a mimo to się w nim podkochiwała xdd chociaż ta to się pewnie podkochuje w większości facetów to nie ma się co dziwić. bzdury, nie bzdury.... dla nich to teraz były najpoważniejsze problemy świata. - nie.... nie sądzę... jeśli człowiek jest poważny całe życie, to nie musi już bardziej poważnieć. - wzruszyła ramionami bo ona uważała, że jest poważna jak mało kto w tej dziwnej mieścinie. teraz to się nawet zastanawiała dlaczego tu przyjechała. na początku myślała, że ją pyta czy jest godna zapamiętania i miała się na niego obrazić, że zna ją tyle czasu i jeszcze o to pyta, ale ogarnęła, że to było stwierdzenie więc się do niego uśmiechnęła i upiła kolejny łyk wina. - nie poznasz nigdzie drugiej tak niesamowitej osoby jak ja. - powiedziała z pewnością w głosie.
avatar


luxemburg
-
bitch i'm too fab for you
26

Re: il sole

Pisanie by max brandt on Sro Cze 24, 2015 8:30 pm

alfie powinien harem założyć swoich byłych i obecnych żon, niczym zayn, powiadam ci to ja. przygryzł wargę, zastanawiając się czy jakby ją pocałował czy to by cokolwiek zmieniło w ich życiu. pomyślał, że od czasu do czasu powinien iść na całkowitego spontana, ale z tyłu głowy pojawiła mu się czerwona lampka o utraconej przyjaźni - zgadzam się. a my jesteśmy najbardziej poważnymi ludźmi w tym mieście - kiwnął głową lekko - tego jestem pewien, jesteś jedyna w swoim rodzaju lea - chciałam napisać lena xd ale to nie ta postać.
avatar


sztokholm
prawo
evil queen
25

Re: il sole

Pisanie by lea gordon on Sro Cze 24, 2015 8:41 pm

haha, tak. najlepiej jakby je jeszcze trzymał w jednym mieszkaniu tylko w różnych pokojach. każda na inny dzień tygodnia ;x uśmiechnęła się szeroko. - cieszę się że się ze mną zgadzasz. - powiedziała radośnie i upiła znów swoje wino. pewnie już jej lekko szumiało w głowie, ale czuła się ogromnie zrelaksowana. dawno nie miała tak przyjemnego wieczoru. - och to oczywiste. drugiej takiej nie znajdziesz nawet jeśli byś się bardzo starał. - wzruszyła ramionami. - ale powiem ci coś w sekrecie... - mruknęła i nachyliła się nad stolikiem. - też jesteś wyjątkowy.
avatar


luxemburg
-
bitch i'm too fab for you
26

Re: il sole

Pisanie by max brandt on Sro Cze 24, 2015 8:44 pm

druga butelka poszła już w ruch, a im alkoholu było mało i mało. pili szybko, tylko po to, żeby mieć trochę relaksu w tym stresującym życiu. pogładził ją po policzku jak już była blisko niego i posłał jej przyjazny uśmiech - jeżeli oboje jesteśmy wyjątkowi, to chcę coś z tym zrobić. zróbmy coś, co jest wbrew naszym przekonaniom, złam ze mną jakiekolwiek zasady lea - zaproponował głupio, ale jemu się to spodobało. zbliżył się do niej na tyle ile mógł i ją po prostu pocałował.
avatar


sztokholm
prawo
evil queen
25

Re: il sole

Pisanie by lea gordon on Sro Cze 24, 2015 8:47 pm

lea niezbyt często pozwalała sobie na takie szaleństwo, więc w końcu jej się należało. marzyła również o gorącej kąpieli z bąbelkami i olejkami zapachowymi, które ukoją jej nerwy... ale wszystko przed nią. zmarszczyła brwi nie za bardzo rozumiejąc o co mu chodzi, ale zaraz ją pocałował, więc wszystko jej się trochę rozjaśniło. odwzajemniła pocałunek chociaż nie była przekonana czy rzeczywiście dobrze robią.
avatar


luxemburg
-
bitch i'm too fab for you
26

Re: il sole

Pisanie by max brandt on Sro Cze 24, 2015 8:52 pm

byli już pod wpływem alkoholu, więc kto by się tam przejmował czy dobrze robią czy nie. pogłębił pocałunek, miał na to ochotę. delikatnie położył dłoń na jej kolanie, a potem przesunął ją znacznie wyżej na jej udo. nie bał się jak zareaguje, no cóż, najwyżej mógł dostać po pyszczku. pocałunek jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodził.
avatar


sztokholm
prawo
evil queen
25

Re: il sole

Pisanie by lea gordon on Sro Cze 24, 2015 8:58 pm

lea nie była agresorem. no a na pewno nie w stosunku do maxa, którego lubiła i szanowała, więc ewentualnie by się odsunęła i uciekła i przez jakiś czas do niego nie odzywała... taka możliwość jedynie istnieje. chwilę to trwało jednak w końcu nieznacznie się od niego odsunęła. - nie wiem czy to był twój najlepszy pomysł, max, ale było przyjemnie. - uśmiechnęła się. cóż. trochę wypiła to nic nie wydawało jej się okropnie złe...
avatar


luxemburg
-
bitch i'm too fab for you
26

Re: il sole

Pisanie by max brandt on Sro Cze 24, 2015 9:01 pm

puścił jej oczko - starałem się jak mogłem. może się już stąd zmyjemy, lea, co ty na to powiesz? mam w domu takie samo wino a będziemy sam na sam, nikt nie będzie nas obserwował ani nikt nikomu nie będzie przeszkadzał - zaproponował. dokończył swój kieliszek wina. nie widział niczego złego w całowaniu się ze swoją przyjaciółką - chyba, że już wolisz, żebym odprowadził cię do domu. wszystko jest możliwe - rozłożył ręce.
avatar


sztokholm
prawo
evil queen
25

Re: il sole

Pisanie by lea gordon on Sro Cze 24, 2015 9:06 pm

musiała się poważnie zastanowić nad tym wszystkim. czy warto, czy dobrze zrobi, czy to wszystko nie namiesza jej w głowie... odpowiedź była prosta. nic dobrego z tego nie wyjdzie, ale chciała z nim iść! oj bardzo chciała. - chodźmy stąd. - powiedziała po tej chwili namysłu i lekko przygryzła wargę. i poszli, zacznij.
avatar


burton upon trent
meteorologia
kapitan drużyny polo
25

Re: il sole

Pisanie by rudy berube on Czw Wrz 03, 2015 2:28 pm

dobra, elce pewnie już się nudziło w domu i dlatego postanowiła zabawić się kosztem rudy'ego i mii xd rudy przyszedł na randkę w ciemno i rozglądał się teraz za tą szczęściarą.
avatar


las vegas
fizyka
flawless
22

Re: il sole

Pisanie by mia carden on Czw Wrz 03, 2015 2:31 pm

mia nie mogła odmówić ciężko chorej siostrze, więc niechętnie ale przyszła tutaj. nawet się wystroiła... siedziała przy jednym ze stolików i stukała paznokciami w blat bo sie koleś spóźniał...
avatar


burton upon trent
meteorologia
kapitan drużyny polo
25

Re: il sole

Pisanie by rudy berube on Czw Wrz 03, 2015 2:33 pm

kelner wskazał mu stolik, przy którym siedzi jego towarzyszka i rudy postanowił od razu się wycofać i zwiewać, niestety głupi kelner już podszedł do mii, wskazując jej rudy'ego i podając kartę win.
avatar


las vegas
fizyka
flawless
22

Re: il sole

Pisanie by mia carden on Czw Wrz 03, 2015 2:39 pm

mia kiedy go zobaczyła to mało co szału nie dostała. a w jej oczach od razu zamigotały kurwiki. od razu powiedziała kelnerowi, że chyba mu się coś pomyliło i wskazał jej złą osobę, ale odpowiedział jej tylko, że wcale się nie pomylił i sobie poszedł. - kurwa. - mruknęła pod nosem i piorunowała rudyego wzrokiem. to się nie mogło udać. zastanawiała się, dlaczego elka ją tak krzywdzi.
avatar


burton upon trent
meteorologia
kapitan drużyny polo
25

Re: il sole

Pisanie by rudy berube on Czw Wrz 03, 2015 2:42 pm

rudy nawiązał z mią kontakt wzrokowy, więc nie mógł ot tak uciec. nie był z tych, którzy od razu uciekają, wolał jeszcze ulec konfrontacji i oczywiście ją wygrać.
- przekaż swojej siostrze, że nieważne jak bardzo jest chora, nie zamierzam spotykać się z tobą z litości. - nachylił się w stronę mii.

Sponsored content

Re: il sole

Pisanie by Sponsored content

  • Napisz nowy temat
  • Odpowiedz do tematu

Obecny czas to Sob Paź 21, 2017 8:24 pm