leon's lunch

    Share
    avatar


    st. albans
    god save the queen
    we love our queen
    102

    leon's lunch

    Pisanie by st. albans on Pią Paź 03, 2014 7:11 pm

    First topic message reminder :

    avatar


    st. albans
    milioner
    słodziak
    26

    Re: leon's lunch

    Pisanie by victor kay on Nie Gru 07, 2014 9:08 pm

    victor pewnie przysypiał trochę... ok, wcale nie. intensywnie dyskutowali i nawet komentował co chwilę jej zdanie, pewnie większość autorów się pokrywała i nie mógł wyjść z podziwu, że są tak do siebie podobni. faktycznie zaśmiał się krótko na koniec. - nie wiem... dawno nie miałem do czynienia z żadnym dzieckiem. - przyznał i pochylił się nad stolikiem. - późno już, gracie - westchnął zerkając na zegarek, bo faktycznie przesiedzieli tu sto lat. - muszę lecieć, mam od rana zajęcia. fajnie było cię spotkać. - powiedział zupełnie serio i uciekł jej. co za cham, nawet nie odprowadził jej do domu. a, dobra. zrzucili się po pół na to wino i żarło jeszcze, żeby nie było. zacznij kimś tam dalej z listy.
    avatar


    rzym
    pani milionerka
    niania do zadań specjalnych
    26

    Re: leon's lunch

    Pisanie by grace kay on Nie Gru 07, 2014 9:09 pm

    grace wróciła sama do domu.
    avatar


    lyon
    -
    little cuckoo
    27

    Re: leon's lunch

    Pisanie by amanda lambert on Nie Lut 22, 2015 9:06 pm

    amanda z sebą siedzieli sobie na kolacji tutaj, bo akurat ona miała czas a jemu też się nudziło w domu. pili piwo i na początku była przyjazna atmosfera, która szybko zaczęła się psuć bo zaczęli spierać się o bzdurę, powiedzmy że kłócili się teraz o ten cały wyjazd. czy o co tam innego.
    avatar


    bruksela
    romanistyka
    sexy back!
    25

    Re: leon's lunch

    Pisanie by sebastian echer on Nie Lut 22, 2015 9:15 pm

    bo amanda chciała jechać teraz, a seba nie chciał bo jakiś kumpel urządzał mega dziką imprezę na którą chciał isć - ale dlaczego to musi być teraz co? - burknął krzyżując ręce na wysokości klatki piersiowej - nie możemy jechać za miesiac? - skrzywił sie - dlaczego zawsze musi być na twoim? - ha ha, kto by pomyślał że seba taki uległy.
    avatar


    lyon
    -
    little cuckoo
    27

    Re: leon's lunch

    Pisanie by amanda lambert on Nie Lut 22, 2015 9:18 pm

    - nagle zmieniasz zdanie? jesteś chyba niepoważny, sebastian. mieliśmy już wszystko ustalone, a ty teraz ubzdurałeś sobie, że jednak nigdzie nie polecimy bo ty koniecznie musisz iść na imprezę do kumpla, bo tak i koniec - burknęła. amanda dominowała zawsze w tym związku to dlatego sebastian był taki uległy.
    avatar


    bruksela
    romanistyka
    sexy back!
    25

    Re: leon's lunch

    Pisanie by sebastian echer on Nie Lut 22, 2015 9:23 pm

    - zmieniam zdanie, bo nie wiedziałem o tej imprezie - wyjaśnił prędko prostując się i broniąc swojego zdania dzielnie niczym lew - spędziłem trzy miesiące w gipsie, chce iść na imprezę - podtrzymywał swoje zdanie - nie chce cały czas spędzać wieczór oglądając telewizję i nudząc się - nie wcale, nie stwierdził teraz że przebywanie z amandą jest nudne.
    avatar


    lyon
    -
    little cuckoo
    27

    Re: leon's lunch

    Pisanie by amanda lambert on Nie Lut 22, 2015 9:28 pm

    ale ona tak to w tym momencie odebrała - ach tak? uważasz, że spędzanie czasu ze mną w domu jest nudne? bo co, bo nie jestem aż taka super rozrywkowa jak ty?! - podniosła lekko głos, bo ją zdenerwował. to była ich pierwsza kłótnia, o taką totalną bzdurę. tyle, że nie wiedziała jakie to konsekwencje przyniesie i że poleci z pierwszą lepszą do łóżka. oj będzie bolało, szczególnie jego jak od niego odejdzie.
    avatar


    bruksela
    romanistyka
    sexy back!
    25

    Re: leon's lunch

    Pisanie by sebastian echer on Nie Lut 22, 2015 9:41 pm

    czerwony dywan oscarów się już zacząl, jaram się ;x
    przewrócił oczyskami i oparł się wygodnie udając luzaka - przestań, to nie tak - jęknął przygryzając dolną wargę - dlaczego zawsze musisz z wszystkiego robić wielki dramat - pogrążał się dalej gadając tak.
    avatar


    lyon
    -
    little cuckoo
    27

    Re: leon's lunch

    Pisanie by amanda lambert on Nie Lut 22, 2015 9:44 pm

    - jestem wiecznie dramatyczna? o robi się coraz ciekawiej, proszę jeżeli masz mi coś więcej do powiedzenia to teraz masz na to czas. ja zawsze cię wysłucham, w końcu to moja praca - zaśmiała się kpiąco. skrzyżowała ręce na piersiach, wystukując palcami na ramieniu jakiś rytm - taka godzina szczerości dla ciebie, zupełnie za darmo - uniosła jedną brew - czekam, czekam - zachęciła go.
    avatar


    bruksela
    romanistyka
    sexy back!
    25

    Re: leon's lunch

    Pisanie by sebastian echer on Nie Lut 22, 2015 9:52 pm

    wyczuwał podstęp, pstryknął palcami i wstał od stolika - nie dam sie w to wciągnąć! - i sobie poszedł bo musiał pandzie wyruchać xd
    avatar


    lyon
    -
    little cuckoo
    27

    Re: leon's lunch

    Pisanie by amanda lambert on Nie Lut 22, 2015 9:53 pm

    palant! amanda zapłaciła za kolację i poszła do szpitala bo przecież nie pójdzie do domu.
    avatar


    sydney
    dziennikarstwo
    .
    25

    Re: leon's lunch

    Pisanie by essie becket on Czw Maj 28, 2015 4:19 pm

    essie przyszła sobie coś zjeść......
    avatar


    newcastle
    -
    cukierek anyżowy
    23

    Re: leon's lunch

    Pisanie by leonard mayhew on Czw Maj 28, 2015 4:26 pm

    kreatywny post jak zawsze ewka.
    skoro to knajpa leona to leo tu sobie dorabiał z nudów też. i właśnie skakał wokół stolików jako kelner. w końcu doskoczył do stolika essie i nawet nie zauważył że essie to essie. dlatego wyjął notesik i ołóweczek i zapytał - dzień dobry, co podać?
    avatar


    sydney
    dziennikarstwo
    .
    25

    Re: leon's lunch

    Pisanie by essie becket on Czw Maj 28, 2015 4:31 pm

    wiem, jestem mistrzem.
    essie miała wybitnie dobry humor i cieszyła się ze wszystkiego, małoco ogarniała, ale było zajebiście. więc kiedy podszedł leoś to może nawet się nie zorientowała, że to on, albo była tak zaczytana w kartę, że nie patrzyła z kim rozmawia. - herbatę jaśminową i naleśniki - powiedziała odkładając menu i spoglądając na niego a potem się uśmiechnęła szeroko. - leo, hej.
    avatar


    newcastle
    -
    cukierek anyżowy
    23

    Re: leon's lunch

    Pisanie by leonard mayhew on Czw Maj 28, 2015 4:42 pm

    leo za to nie miał aż tak wybitnie dobrego humoru bo nie zapominajmy że się bulwersował o to że essie i casper do siebie wrócili. powody tego były dwa: był zazdrosny o swoją ex (czyli essie!) i był zazdrosny o caspra jako swojego kumpla, bo ten go ostatnio z powodu essie olewał! - jasne - zapisywał skrupulatnie w notesiku, zza którego zaraz zerknął na nią - cześć - mruknął nieco obojętnie, bo halo przecież był obrażony na praktycznie cały świat jak widać.
    avatar


    sydney
    dziennikarstwo
    .
    25

    Re: leon's lunch

    Pisanie by essie becket on Czw Maj 28, 2015 4:57 pm

    oja biedaczysko.... ale miał ninę (jeśli dobrze pamiętam, bo to ciągle zbyt skomplikowane dla mnie), także nie powinien chodzić taki zły. ale to leo, jego nie ogarniesz. i wiem, że essie jest jego byłą, nie musisz mi o tym tak dobitnie przypominać ;x - co jest? - zapytała bo odburknął jej jakby mu coś zrobiła, a ona wcale nie uważała, żeby zrobiła coś złego...
    avatar


    newcastle
    -
    cukierek anyżowy
    23

    Re: leon's lunch

    Pisanie by leonard mayhew on Czw Maj 28, 2015 5:02 pm

    niby miał, niby nie miał. to jest leo, jego nie ogarniesz! muszę ci przypominać bo ty nie ogarniasz bardziej niż ja czasami he he he he - nic - mruknął zaraz i uciekł z zamówieniem do kuchni bo wcale nie chciał z nią gadać. jej zamówienie przyniósł już inny kelner bo leo zabarykadował się w spiżarni i powiedział że nie wyjdzie dopóki essie stamtąd to nie pójdzie ;x teraz ja zaczynam!
    avatar


    vancouver
    szuka drogi w życiu
    nie ma nogi
    27

    Re: leon's lunch

    Pisanie by finn lore on Czw Lip 30, 2015 5:12 pm

    jadł sobie tutaj, bo nie chciało mu się gotować. nawet nie wiem czy umiał.
    avatar


    cork
    literatura angielska
    sweety
    22

    Re: leon's lunch

    Pisanie by skylar colins on Czw Lip 30, 2015 5:17 pm

    mam już lekkie problemy z dobieraniem postaci bo praktycznie wszystkimi grałam.... eh. no to skye. skye, skye, nie wiem po co tu przyszła bo ona na pewno umiała gotować, ale może jej się nie chciało więc stwierdziła, że zje sobie coś dobrego tutaj. o ile tutaj były jakieś dobre rzeczy... więc zamówiła, potem zaraz odebrała sobie to zamówienie bo wątpię, żeby łazili tu kelnerzy i szła sobie z tym, dopóki się nie potknęła i nie wywaliła wszystkiego na podłogę pewnie brudząc przy tym finna....
    avatar


    vancouver
    szuka drogi w życiu
    nie ma nogi
    27

    Re: leon's lunch

    Pisanie by finn lore on Czw Lip 30, 2015 5:26 pm

    nie, żebym się spodziewała louisa, nie... xd dobra, patrzyłam, że żadnych relek nie mają, ale to nic.
    - nic ci się nie stało?  - rzucił się do pomocy nieznajomej dziewczynie, bo nie przejął się tym, że go wybrudziła. był w końcu rycerzem w lśniącej zbroi, ideałem, inspiracją dla wszystkich mieszkańców i tak dalej. - ta podłoga jest taka nierówna, powinni coś z tym zrobić... i przyrządzić ci drugi raz to samo na koszt firmy! - już kiwał w stronę sprzedawcy. ostatnio byłam w takiej kawiarni z wybojami na podłodze xd
    avatar


    cork
    literatura angielska
    sweety
    22

    Re: leon's lunch

    Pisanie by skylar colins on Czw Lip 30, 2015 5:31 pm

    ale dostałaś skye, bo nią grałam dawno a louisem jakieś dwa dni temu, także wiesz. po za tym trzeba poszerzać nowe horyzonty i tak dalej.... nie znają się to się poznają.
    bała się, że na nią zacznie krzyczeć, ale okazał się naprawdę miły, więc pewnie od razu jej się zrobiło ciepło na sercu i już wyobrażała sobie ich wspólne życie razem xd - nie, nic... - pokręciła głową bo była cała i zdrowa, oprócz tego, że o wiele bardziej brudna niż finn... bo pewnie większość wylądowało na jej ubraniach. a jak na to spojrzała to się załamała i aż usiadła.
    avatar


    vancouver
    szuka drogi w życiu
    nie ma nogi
    27

    Re: leon's lunch

    Pisanie by finn lore on Czw Lip 30, 2015 5:36 pm

    ja dzisiaj już prawie wszystkimi zagrałam, tylko dwie postacie mi zostały, ale matt i tak jest na wygnaniu i się kurzy. przypadkowe gry zawsze najlepsze. dobre rzeczy z tego wychodzą.
    hahaha, that escalated quickly xddddddddd
    - nie przejmuj się, każdemu mogło się zdarzyć. - wyciągnął wszystkie serwetki z serwetnika na jego stoliku i zaczął ją czyścić, też na dekolcie. przy okazji podszedł do nich sprzedawca, żeby sie zainteresować sytuacją i finn wykłócił u niego darmowy posiłek dla skye. pewnie go tu znali i dlatego się na to zgodzili.
    avatar


    cork
    literatura angielska
    sweety
    22

    Re: leon's lunch

    Pisanie by skylar colins on Czw Lip 30, 2015 5:39 pm

    mi chyba alojzy został i essie.... ale nie jestem pewna bo nie pamiętam czy czasem nie mam kogoś jeszcze xd
    - przejmuję się raczej tym, że te plamy już nie zejdą. - mruknęła przyglądając się jak finn ściera to wszystko z niej. i miło jej było jak ścierał z jej cycków xd chociaż raczej nie pozwalała się facetom dotykać, ale skoro finn ma być jej przyszłym mężem.... - nie trzeba się było tak z nim wykłócać. - chociaż na pewno jej tym zaimponował jeszcze bardziej.
    avatar


    vancouver
    szuka drogi w życiu
    nie ma nogi
    27

    Re: leon's lunch

    Pisanie by finn lore on Czw Lip 30, 2015 5:56 pm

    dopiero co mówiłaś, że louisem też nie grałaś dzisiaj xd
    - to tłuste musisz przed praniem nasmarować płynem do płukania naczyń i obiecuję, że zejdzie. - zapewniał ją. nie wiem skąd znał takie sztuczki. finn taki mądry. hahaha, finnowi, szybciej poszło rozkochanie jej w sobie niż kiedykolwiek uda się to rudy'emu, który miał ją przecież wykorzystywać xd cóż, miłość nie wybiera! - właśnie trzeba. trzeba walczyć o swoje. - jak zwykle inspirował mieszkańców st. albans xd dobrze, że miał protezę i nie widziała, że nie ma nogi.
    avatar


    cork
    literatura angielska
    sweety
    22

    Re: leon's lunch

    Pisanie by skylar colins on Czw Lip 30, 2015 6:00 pm

    no widzisz xddd to już są trzy xd
    zmarszczyła brwi zastanawiając się czy właśnie jej marzenia nie umykają jak dym z papierosa i czy finn czasem nie jest gejem skoro zna takie sztuczki. albo jakimś wariatem... cóż. niektórzy mają w sobie to coś xd - okeej, spróbuję. - pokiwała głową bo co jej szkodzi. nic. może się uda. - eee... czasami to jest bez sensu. - wzruszyła ramionami.

    Sponsored content

    Re: leon's lunch

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Nie Lis 19, 2017 6:54 pm