starbucks

    Share
    avatar


    st. albans
    god save the queen
    we love our queen
    102

    starbucks

    Pisanie by st. albans on Pią Paź 03, 2014 7:11 pm

    First topic message reminder :

    avatar


    st. albans
    za głupia na studia
    #girlonline
    20

    Re: starbucks

    Pisanie by bridget kay on Nie Lis 23, 2014 9:43 pm

    pewnie wybrała jakiś najbardziej młodzieżowy film jaki się dało, akademia wampirów czy coś w tym rodzaju. oczywiście była nim zachwycona, a alfons nie wyglądał, jakby żałował wizyty w kinie, więc też się cieszyła, że się dobrze bawił. poza tym ostatnio się kłóciła z przyjaciółką, bratem, to chociaż alfons powinien być jej ostoją.
    - był genialny! a ten plot twist z rodzicielstwem! zupełnie niespodziewany! - zachwycała się. taa. plot twist był oczywisty od pierwszych minut filmu. - a tobie jak się podobało? - spytała i pomiziała go po dłoni leżącej na stoliku.
    avatar


    stoke-on-trent
    -
    fifty shades of alfons
    26

    Re: starbucks

    Pisanie by alphonse berube on Nie Lis 23, 2014 9:50 pm

    właśnie zastanawiał się dlaczego wybrała tak żałosny film, przecież była tak dojrzałą studentką! jezu oglądałam akademię wampirów, najgorsze przeżycie ever! nie wiem co gorsze, zmierzch czy to właśnie xd
    - och no tak... - westchnął nieco znudzony i zaraz zatopił usteczka w czekoladzie żeby bree nie musiała widzieć jego skwaszonej miny - był okej - zaśmiał się nerwowo i zaraz chwycił mocniej jej dłoń żeby odwrócić uwagę od tematu - idziemy potem do mnie? - bo szczerze to liczył, że ją dziś przeleci xd
    avatar


    st. albans
    za głupia na studia
    #girlonline
    20

    Re: starbucks

    Pisanie by bridget kay on Nie Lis 23, 2014 9:55 pm

    nie oglądałam akademii wampirów i nie wiem czemu ty to zrobiłaś, ale postaram się cię nie oceniać.......
    nie skupiała się na jego skwaszonej minie, bo dalej przeżywała film i to, że trzymają się za ręce i że są na którejś tam randce (bree wszystkie liczyła, ale ja nie) i że wszystko jest idealnie, nawet jeśli ma beznadziejną przyjaciółkę i brata...
    - możemy, a co tam ciekawego będziemy robić? - zachichotała. choć udawała taką wszechwiedzącą i co to nie ona, oczywiście wciąż była tylko głupiutką dziewicą.
    avatar


    stoke-on-trent
    -
    fifty shades of alfons
    26

    Re: starbucks

    Pisanie by alphonse berube on Nie Lis 23, 2014 10:04 pm

    moja współlokatorka kocha filmy o wampirach i buja się w edwardzie ze zmierzchu to chyba wystarczające wytłumaczenie xd
    nawet on takich rzeczy nie liczył.... no ale on był tylko facetem, a bree zakochaną nastolatką, więc wiadomo, pewnie cały czas tweetowała o tym - napijemy się wina, obejrzymy jakiś film, który wybierzemy wspólnie - a raczej to on wybierze bo kolejnego gniota nie wytrzyma - mogę ci pokazać moje zdjęcia z dzieciństwa - zaproponował, pewnie miał zdjęcia w słodkich ogrodniczkach.
    avatar


    st. albans
    za głupia na studia
    #girlonline
    20

    Re: starbucks

    Pisanie by bridget kay on Nie Lis 23, 2014 10:10 pm

    mogłaś nie paczeć. xd
    wiadomo, faceci nie liczą takich rzeczy, pewnie nawet nie znał daty ich pierwszego pocałunku albo momentu ich poznania! a ona pamiętała wszystko, a gdyby zapomniała, to w razie czego miała jeszcze pamiętniczek, twittera i instagrama, które przypominały jej o najważniejszych wydarzeniach. nawet w tym momencie zajmowała się właśnie robieniem zdjęć ich kubeczków podpisanych imionami, aww.
    - tak! zdecydowanie musisz mi pokazać zdjęcia z dzieciństwa, teraz już się nie wywiniesz. - pomachała palcem ze śmiechem i nachyliła się, żeby dać mu słodkiego buziaczka, bo zasłużył.
    avatar


    stoke-on-trent
    -
    fifty shades of alfons
    26

    Re: starbucks

    Pisanie by alphonse berube on Nie Lis 23, 2014 10:21 pm

    w trzyosobowym pokoju jest to niewykonalne xd
    z jednej strony dobrze, że to wszystko pamiętała to przynajmniej alfons nie musiał się tym martwić, ale z drugiej strony kiepsko bo bree będzie narzekać że w on w ogóle nie dba o ich relację bo nie zna takich najdrobniejszych i najważniejszych zarazem szczegółów, ups. dobrze, że przynajmniej pamiętał jej numer telefonu, ale miał głowę do liczb nie przypadkiem ekonomię w końcu studiował - wcale nie chcę się wywijać, byłem słodki jak byłem mały - przyznał nieskromnie i uśmiechnął się - ale w zamian ty musisz pokazać mi swoje zdjęcia - zastrzegł zaraz, bo jej nie odpuści.
    avatar


    hollywood
    aktorstwo
    słodka idiotka
    22

    Re: starbucks

    Pisanie by violet howell on Sob Sty 10, 2015 11:20 pm

    umówili się tutaj na kawę, bo nie mato jak ją pić o takiej godzinie. violet się zupełnie pomieszało i spała dniami, a w nocy balowała, więc potrzebowała energii. zamówiła sobie dyniowe latte, bo jest takim hipsterem. no i usiadła sobie przy jakimś stoliczku i czytała ploty w telefonie.
    avatar


    st. albans
    milioner
    słodziak
    26

    Re: starbucks

    Pisanie by victor kay on Sob Sty 10, 2015 11:24 pm

    victor znalazł ją na fejsie po tym, jak napisali o nich, że coś tam razem robili na ulicy. bo ona pierwsza się do niego nie odezwała! a on chciał jej bardzo pomóc, dlatego wyciągnął ją w końcu dzisiaj na spotkanie. przyszedł do kawiarni najpierw kupując sobie jakąś rozgrzewającą herbatkę, z pomarańczą, goździkiem imbirem i jakimś cynamonem i usiadł na przeciwko niej. - hej, violet. jak się masz? - zapytał uśmiechając się szczerze do jej ładnej mordki.
    avatar


    hollywood
    aktorstwo
    słodka idiotka
    22

    Re: starbucks

    Pisanie by violet howell on Sob Sty 10, 2015 11:35 pm

    nie odezwała się, bo nawet zapomniała, że go poznała. ostatnio nic nie miało dla niej większego znaczenia, więc nie przejmowała się też tym, że spotkała jakiegoś tam przypadkowego victora. ten jednak był całkiem miły, a że nic ciekawego ze swoim życiem nie robiła, to zgodziła się z nim spotkać. przeszedł jej etap histerii i teraz była na etapie, w którym miała totalnie wyrąbane. bawiła się, nie chodziła na uczelnie i ciągle kłóciła z ojcem. życie jest za krótkie, żeby miała się przejmować jakimiś głupotami. nie znaczyło to, że nadal nie płakała w poduszkę. przynajmniej teraz zostawiała użalanie się nad sobą na wieczór. - hej, mogłoby być lepiej, ale nie jest też tragicznie - wysiliła się nawet na uśmiech. wyglądała lepiej niż jak ją ostatnio widział, bo przynajmniej się ogarnęła.
    avatar


    st. albans
    milioner
    słodziak
    26

    Re: starbucks

    Pisanie by victor kay on Sob Sty 10, 2015 11:45 pm

    nie była pijana i nie miała z sobą baniaka whisky, którym się prawie oblewała, jak z niego piła. dobra, może ostatnio nie było tak źle, ale dalej widział ją w tych tłustych włosach, z czerwonymi oczami. biedna. - cieszę się! - powiedział może ze zbyt dużym entuzjazmem. wczoraj całe szczęście nie wychlał tyle, co reszta imprezowiczów i czuł się dobrze. zresztą raczej nigdy dużo nie pił, bo nie chciał rzygać. - co zamówiłaś? - nie wiedział w sumie o czym z nią gadać, skoro miała się już dobrze i zerknął do jej kubka, żeby pokiwać z uznaniem głową. sam napił się tej swojej rozgrzewającej herbatki i dalej się uśmiechał, już może mniej szeroko, bo nie chciał wyjść na jakiegoś nawiedzonego.
    avatar


    hollywood
    aktorstwo
    słodka idiotka
    22

    Re: starbucks

    Pisanie by violet howell on Nie Sty 11, 2015 12:01 am

    jeszcze nie miała ze sobą żadnego alkoholu. planowała już w drodze powrotnej wstąpić do tego samego monopolowego, bo ojciec schował przed nią całe swoje zaopatrzenie. on nie był na kacu, ale za to ona codziennie. dlatego nawet już się powoli zaczynała przyzwyczajać do tego uczucia. było lepsze niż płakanie po paulu, bo przynajmniej to jej tak nie rozrywało od środka. - latte - powąchała kawę. zapach był jednak za mocny, więc od razu odsunęła od siebie kubek. - a co tam u ciebie - zapytała, bo w sumie wypadało.
    avatar


    st. albans
    milioner
    słodziak
    26

    Re: starbucks

    Pisanie by victor kay on Nie Sty 11, 2015 12:05 am

    - ładnie pachnie - stwierdził kiwając głową. - u mnie? mmm, wczoraj byłem na tej imprezie one direction - zaśmiał się pod nosem. - któryś z nich miał urodziny... wstyd mówić, ale szczerze mówiąc nie wiem nawet który. mojej siostry koleżanka jest dziewczyną któregoś z nich, chyba nie tego jubilata - podrapał się po nosie - a druga z kolei zna ich wszystkich, no i załatwiły nam zaproszenia. było duużo ludzi. praktycznie nie dało się oddychać, ale widziałem na żywo sama smitha. lubisz go? - trochę się rozgadał, ale czuł się nieswojo, gdy milczeli. przyglądał się jej uważnie.
    avatar


    hollywood
    aktorstwo
    słodka idiotka
    22

    Re: starbucks

    Pisanie by violet howell on Nie Sty 11, 2015 12:19 am

    - i jest bardzo dobre - upiła powoli łyka, żeby sobie nie oparzyć języka. - o tak, zayn miał urodziny - pokiwała głową. sama ich też uwielbiała, więc jasne, że tam wczoraj była. dupę zayna też widziała i zazdrościła lasce, która się akurat wtedy z nim bzykała. sama nawet dałaby dupy ciapkowi chociaż jego akurat tak nie lubiła, bo nie był biały. - nie jest zły. zrobiłeś sobie z nim zdjęcie? - zainteresowała się. była głupia, więc interesowały ją tylko niusy dotyczące gwiazd. sama w końcu chciała zostać aktorką i być sławna.
    avatar


    st. albans
    milioner
    słodziak
    26

    Re: starbucks

    Pisanie by victor kay on Nie Sty 11, 2015 12:26 am

    ojciec jej przecież załatwi jakieś super role, chyba, że on był reżyserem pornusów to bardziej by się zainteresował taką tessą i romeo! zayn jest zajebisty! wiadomo, ze każda chciaałby mieszkać na jego farmie żon i modlić się razem z nim do allaha. - taak! pokażę ci. - nawet przesiadł się, żeby usiąść obok niej i wystawił swój telefon. - tu jest z samem... - przesuwał paluchem po telefonie. - tu z jakąś piosenkarką, ale nie znam - zmarszczył nos. pewnie ellie goulding czy jak jej tam. później miał z sheeranem, jakimiś innymi, aż w końcu doszedł do zdjęć z 1d i swoją siostrą. - no, to chyba wszystko. - wzruszył ramionami. pewnie po drodze jeszcze miał zdjęcia z daisy i bimbrem! bo jednak ci też są celebrytami, wiadomo.
    avatar


    hollywood
    aktorstwo
    słodka idiotka
    22

    Re: starbucks

    Pisanie by violet howell on Nie Sty 11, 2015 12:39 am

    jej tata był poważną osobą, więc nie bawił się w jakieś pornosy. chyba, że kręcił takie z jej matką, to już inna sprawa i violet nie chciała wiedzieć o ich istnieniu. a tym bardziej natknąć się na nie. one by się modliły za niego, bo jemu szkoda czasu na to. modli się tylko jak czegoś potrzebuje. dzisiaj się pewnie pomodlił, żeby idiota hodor dał im spokój. dobrze mieć wyznawcę innej religii w grupie, bo przynajmniej modlą się dwa razy i na inne sposoby. -o, z ellie nawet zamieniłam kilka słów - powiedziała zadowolona. jak tylko wjechał na daisy i bimbera to wydała z siebie coś typu 'ugh' i wywróciła oczami.
    avatar


    st. albans
    milioner
    słodziak
    26

    Re: starbucks

    Pisanie by victor kay on Nie Sty 11, 2015 12:50 am

    hahahha, zayn muslim <3 szczerze mówiąc nie wiedziałam, że faktycznie jest allahu akbar xd a tu proszę! reszta pewnie w ogóle nie była religijna, więc dobrze, że jego bóg był taki super i go wysłucha, a na koniec jeszcze da z milion dziewic. - o! fajna z niej dziewczyna - która pewnie zrobiła z nimi tak jak ten liam na filmiku który ty chyba pokazywałaś... uniósł brew, jak tak chrząknęła. - coś nie tak? - zapytał troskliwie i napił się herbatki. skąd miał wiedzieć, że to jej psiapsia z największym ćpunem swiata.
    avatar


    hollywood
    aktorstwo
    słodka idiotka
    22

    Re: starbucks

    Pisanie by violet howell on Nie Sty 11, 2015 1:06 am

    ja też myślałam, że on jednak nie jest muzułmaninem, a jednak. zayn na ratunek zespołowi. ma największe szczęście, bo tylko on dostanie tyle dziewic, bo się nie modli o nie dla reszty zespołu. jeszcze by dostał mniej i by był niezadowolony nawet po śmierci ;x - też ją lubię - pokiwała głową, z lekkim uśmiechem - nic poza tym, że to moja przyjaciółka, która olewa mnie dla tego debila - mruknęła, pokazując paluchem na zdjęcie. nawet się w justinie bujała tak jak w 1d zanim dejzi nie zaczęła jej ignorować przez to, że się teraz z nim panoszy.
    avatar


    st. albans
    milioner
    słodziak
    26

    Re: starbucks

    Pisanie by victor kay on Nie Sty 11, 2015 1:13 am

    victor zmarszczył czoło. - jeśli cię olewa to znaczy, że nie jest warta twojej przyjaźni - dotknął jej ramienia. - albo potrzebuję cię, bo nie wiem, on ją omamił, robi nad nią jakieś rytuały albo daje jej dragi. podobno taki jest. siostra mi mówiła. - wzruszył ramionami, bo sam raczej nie ogarniał tych plotek i ploteczek, bo raczej myślał, że to głupoty i gówno prawda, wolał zajmować się swoimi sprawami, ale violet wyglądała na przygnębioną. - to dlatego miałaś wtedy taki humor? - nawiązał do ich ostatniego spotkania.
    avatar


    hollywood
    aktorstwo
    słodka idiotka
    22

    Re: starbucks

    Pisanie by violet howell on Nie Sty 11, 2015 1:30 am

    - sama mnie olała, jeszcze przyleci do mnie z płaczem - powiedziała pewnie, bo teraz była antybieber i czytała same złe rzeczy na jego temat i miała nadzieję, że to prawda, żeby dejzi miała za swoje. było jej przykro jak ją tak wywaliła ze swojego życia, po tym jak razem jeździły na wycieczki, które jej fundowała i nawet nie pocieszyła jej po stracie paula. - trochę tak, ale mam większe powody niż do smutku niż to, że ona się do mnie nie odzywał - prychnęła, po czym napiła się kawy na rozluźnienie.
    avatar


    st. albans
    milioner
    słodziak
    26

    Re: starbucks

    Pisanie by victor kay on Nie Sty 11, 2015 1:35 am

    - jakie? - zapytał z troską. pewnie mu opowiedziałą o tym całym paulu, kto wie czy się nie rozbeczała, dlatego on ją tulił, gładził po pleckach, pocieszał i w ogóle. później odwiózł ją do domu i pewnie umówili na kolejne spotkanie przy kawie, albo pójdą na cmentarz. chociaż chyba nie, bo on raczej leży gdzieś w tej swojej irlandzkiej wiosce xd
    avatar


    hollywood
    aktorstwo
    słodka idiotka
    22

    Re: starbucks

    Pisanie by violet howell on Nie Sty 11, 2015 1:43 am

    na pewno się rozryczała i przez to poczuła się tylko gorzej. na szczęście victor ją pocieszył i zrobiło się jej tylko trochę lepiej, ale fajnie było się nawet komuś wygadać, skoro szmata dejzi miała ją w dupie.
    avatar


    doncaster
    filozofia
    flamboyant clown
    25

    Re: starbucks

    Pisanie by louis tomlinson on Wto Sty 20, 2015 7:25 pm

    louis siedział w starbaksie i popijał kawę razem ze swoim ochroniarzem bo mieli wolne po jakiejś sesji zdjęciowej czy cholera wie czym.
    avatar


    st. albans
    kosmetologia
    z domu hollywood
    24

    Re: starbucks

    Pisanie by daisy bieber on Wto Sty 20, 2015 7:29 pm

    daisy wpadła na kawę na wynos, bo pewnie szykowała się już z bimbrem do lotu do kanady, bo on chyba jednak z kanady a nie usa jest. no i jako, że zobaczyła louisa to nie omieszkała do niego podreptać! dlatego też szybciutko tam poszła i pocałowała go w oba policzki. - rety! hej, cudownie wyglądasz. co tam? - w ogóle nie czuła się skrępowana, w końcu sama myślała, że już jest nie wiadomo jaką gwiazdą. usiadła obok.
    avatar


    doncaster
    filozofia
    flamboyant clown
    25

    Re: starbucks

    Pisanie by louis tomlinson on Wto Sty 20, 2015 7:31 pm

    - siema daisy - powiedział unosząc wzrok znad telefonu, bo wymieniał smsy z jakimś kumplem z doncaster i planowali grubą imprezę w weekend. taa, daisy zachowywała się jakby była jego najlepszą przyjaciółką, ale nie była, on nawet taylor nie lubił i zawsze się z niej wyśmiewał bo była beznadziejna - co tam u ciebie? słyszałem, że bieber planuje dla ciebie jakiś wyjazd czy coś tam - machnął ręką bo nie wiedział co ma jej powiedzieć - a u mnie wszystko spoko - wzruszył ramionami.
    avatar


    st. albans
    kosmetologia
    z domu hollywood
    24

    Re: starbucks

    Pisanie by daisy bieber on Wto Sty 20, 2015 7:38 pm

    haha, miała w nosie, czy są przyjaciółmi czy nie. grunt, że fajnie jest się z takim gostkiem pokazać. zaraz zrobili przedstawienie i każda laska tutaj jej zazdrościła, że może sobie po prostu posiedzieć z louisem i normalnie pogadać! - mówił ci? - aż pisnęła z zachwytu. - nooo, mamy lecieć. chociaż teraz nie wiem, kiedy taylor jest w ciąży... - westchnęła teatralnie i pociągnęła ze swojego papierowego kubeczka dwa łyki latte. - i nie wie z kim. wiesz, tyle nerwów dla ciężarnej to niedobrze. powinnam zostać z nią i jej pomagać. - poklepała go po ramieniu. - w sumie będę lecieć. - podniosła tyłeczek, znowu go wycałowała i uciekła zadowolona, że puściła ploty o ciąży taylor zanim ta upewniła się u lekarza. hihihi.

    Sponsored content

    Re: starbucks

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Nie Lis 19, 2017 6:39 pm