starbucks

    Share
    avatar


    st. albans
    god save the queen
    we love our queen
    102

    starbucks

    Pisanie by st. albans on Pią Paź 03, 2014 7:11 pm

    First topic message reminder :

    avatar


    st. albans
    prawo
    pracoholik
    25

    Re: starbucks

    Pisanie by daniel roosevelt on Sob Lis 07, 2015 5:27 pm

    był w ciągłym biegu, więc wpadł tu tylko po kolejną dawkę kofeiny.

    Re: starbucks

    Pisanie by beatrice windsor on Sob Lis 07, 2015 5:36 pm

    bea siedziała sobie przy stoliku, piła kawę i czatowała sobie z kimś na telefonie uśmiechając się przy tym bardzo uroczo.
    avatar


    st. albans
    prawo
    pracoholik
    25

    Re: starbucks

    Pisanie by daniel roosevelt on Sob Lis 07, 2015 5:38 pm

    złożył zamówienie i czekał na swoją kawę. zauważył beatrice, więc próbował przyciągnąć jej wzrok, żeby się z nią przywitać, ale ona go nie widziała i wyglądało to tylko tak jakby się w nią wgapiał jak jakiś psychofan, więc podszedł do niego jej ochroniarz i zaczął mu grozić xd

    Re: starbucks

    Pisanie by beatrice windsor on Sob Lis 07, 2015 5:42 pm

    bea usłyszała głos swojego ochroniarza, który docierał do niej nawet kiedy była w największym zamyśleniu. spojrzała w tamtą stronę i zmarszczyła brwi. wyciągnęła szyję, żeby zobaczyć z kim tak dyskutuje i kiedy zobaczyła daniela zaśmiała się. podeszła do nich i zaciągnęła daniela do swojego stolika uspokajając tym samym ochroniarza. - chciałeś się kłócić z moim ochroniarzem? - zaśmiała się. - wiesz, że nie wyszedłbyś z tego cało? - uniosła brew.
    avatar


    st. albans
    prawo
    pracoholik
    25

    Re: starbucks

    Pisanie by daniel roosevelt on Sob Lis 07, 2015 5:44 pm

    tłumaczył ochroniarzowi, że znają się z beą, ale on już niejeden raz takie rzeczy słyszał. na szczęście zaraz uratowała go sama ruda i mógł odetchnąć z ulgą.
    - z nikim nie chciałem się kłócić, chciałem się tylko przywitać i moje intencje zostały źle odczytane. - rozłożył ręce. - poza tym stoję w odpowiedniej odległości i czekam na swoją kawę. - wskazał na baristę przygotowującego jego zamówienie.

    Re: starbucks

    Pisanie by beatrice windsor on Sob Lis 07, 2015 5:54 pm

    ochroniarz nie chciał się na to nabrać dlatego trzymał go w bezpiecznej odległości od bei.
    - to trzeba było do mnie podejść - powiedziała rozbawiona. - bałeś się mnie? jestem aż tak straszna? - zadawała pytania. - czekasz na kawę? a nie możesz jej tutaj wypić? - zapytała bo się zdziwiła.
    avatar


    st. albans
    prawo
    pracoholik
    25

    Re: starbucks

    Pisanie by daniel roosevelt on Sob Lis 07, 2015 5:57 pm

    ochroniarz był słaby, skoro nawet nie kojarzył daniela z twarzy.
    - próbowałem cię przyciągnąć wzrokiem, ale zamiast tego przyciągnąłem tylko twojego ochroniarza. - roześmiał się, ale zaraz spoważniał kiedy spojrzał w bok i napotkał groźne spojrzenie mięśniaka bei. to nie beatrice była tu straszna, tylko on! ale tego nie powie na głos, bo naprawdę go zaatakuje. - po to piję kawę, żeby mieć energię do dalszej pracy. nie mam czasu na przerwę na kawę. - tłumaczył jej, opierając się o ladę.

    Re: starbucks

    Pisanie by beatrice windsor on Sob Lis 07, 2015 6:01 pm

    no cóż. może był jakiś nowy bo tamten poszedł gdzieś indziej to nie kojarzył.
    - trzeba było przyciągnąć mnie słowami. - zaśmiała się. zastanawiała się jak dziwnie musiał wyglądać skoro ochroniarz do niego podszedł. - jak to nie masz czasu na przerwę? daniel.... dużo ludzi powtarza ci, że zwariowałeś? - zapytała rozbawiona. - czy ty żyjesz samą pracą? nawet harry umie się dobrze bawić. - wywróciła oczami uśmiechając się słodko.
    avatar


    st. albans
    prawo
    pracoholik
    25

    Re: starbucks

    Pisanie by daniel roosevelt on Sob Lis 07, 2015 6:05 pm

    pewnie był nowy i dlatego był taki groźny i czepialski. pilnował beatrice jak największego skarbu narodów.
    - ale przyciągnąłem cię w końcu, tak czy nie? niekonwencjonalnymi metodami, ale zadziałały. - zaśmiał się. zamiast przyciągać ją telepatią, jej ochroniarz załatwił sprawę. jednak do czegoś się przydał. też nie wiem jak dziwnie musiał wyglądać, że do niego podszedł... może robił jakieś dziwne miny, wysilając umysł do telepatii. - zaskoczyłoby cię, jak bardzo dużo. - roześmiał się w odpowiedzi, chociaż to była przykra prawda. - harry nie ma tyle pracy co ja. - zauważył od razu, bo harry żył samą zabawą... w przeciwieństwie do niego.

    Re: starbucks

    Pisanie by beatrice windsor on Sob Lis 07, 2015 6:14 pm

    może uważał ją za największy skarb narodów, kto wie.... chociaż bea uważała, że wszystkie siły ochroniarskie powinny być skierowane na harrego jednak a nie dla niej. bo nie uważała, żeby była w niebezpieczeństwie.
    - no tak, udało ci się. - powiedziała rozbawiona. pewnie wyglądał jak jakiś psychol. inaczej pewnie by się nie pofatygował ochroniarz do niego bo i po co. na pewno dużo ludzi przyglądało się bei. - tak właśnie myślałam. skoro tyle osób ci to mówi to dlaczego nie bierzesz sobie tego do serca i nie przystopujesz trochę? - zapytała przekrzywiając lekko głowę w bok. - harry ma więcej pracy niż ci się wydaje, on po prostu dobrze wykorzystuje czas poza pracą. - wzruszyła ramionami przyglądając się danielowi.
    avatar


    st. albans
    prawo
    pracoholik
    25

    Re: starbucks

    Pisanie by daniel roosevelt on Sob Lis 07, 2015 6:18 pm

    poprzedniego ochroniarza wyrzuciła z pracy i nikomu nie powiedziała, dlatego dostała teraz jakiegoś bezmózgiego osiłka, żeby ją pilnował dwa razy bardziej. daniel na takiego groźnego z mordy wygląda, a ty się dziwisz xd barista zawołał jego imię, więc odebrał swoją kawę.
    - inni ludzie mają swoje własne wariactwa, a ja się nie czepiam i daję im robić co tylko chcą. - wzruszył ramionami, bo co się będzie przejmować opiniami innych. jego brat to był prawdziwy wariat, a nie tam nieszkodliwy daniel. - harry ładnie się uśmiecha i wszyscy mu wszystko wybaczają i robią za niego. u mnie tak to nie działa. - wzruszył ramionami. zamieszał kawę i się napił.

    Re: starbucks

    Pisanie by beatrice windsor on Sob Lis 07, 2015 6:25 pm

    haha mogło tak być, że go wyrzuciła, żeby mieć spokój, ale niestety się zorientowali.... psychopaci zazwyczaj na psychopatów nie wyglądają dlatego lepiej być ostrożnym.
    - ale ja nie mówię, że im nie dajesz robić co chcą. z drugiej strony powinieneś troszeczkę przystopować, bo to nie jest dobre dla zdrowia. zaraz osiwiejesz przez nadmiar obowiązków i stresu. - powiedziała zmartwiona trochę, bo zdążyła go polubić. no william to był wariatem nad wariatami.... nic nie zrobisz. - och tak się wszystkim wydaje. to wszystko jest bardziej skomplikowane. - uśmiechnęła się lekko.
    avatar


    st. albans
    prawo
    pracoholik
    25

    Re: starbucks

    Pisanie by daniel roosevelt on Sob Lis 07, 2015 6:28 pm

    już wieeem, ochroniarz pewnie był wyczulony na jego punkcie odkąd przyszli zjarani z harry'm do pałacu i robili rozróbę w sali tronowej.
    - prędzej osiwieję jeśli będę miał siedzieć na tyłku i nic nie robić. nie umiem inaczej, taki jest mój tryb życia. - wzruszył ramionami. nie potrzebował relaksu, przyzwyczaił się do tego, że tak funkcjonuje i był w tych wszystkich swoich stresach zadowolony. - też wiem co nieco o harry'm i jego obowiązkach. - zapewniał ją.

    Re: starbucks

    Pisanie by beatrice windsor on Sob Lis 07, 2015 6:35 pm

    haha całkiem możliwe.
    - ale ja nie mówię, że masz nic nie robić. spotykanie się z przyjaciółmi, wyjście na drinka, czytanie książek, spacery.... - wzruszyła ramionami - jest wiele możliwości spędzania czasu, nie tylko praca. możemy przecież gdzieś czasem wyjść razem. - zaproponowała spoglądając na niego i uśmiechając się słodziutko do niego. - wydaje mi się, że ja wiem co nieco więcej. - zaśmiała się. - ale to prawda, ma troszeczkę łatwiej, co nie znaczy, że ma łatwo. - pokiwała głową.
    avatar


    st. albans
    prawo
    pracoholik
    25

    Re: starbucks

    Pisanie by daniel roosevelt on Sob Lis 07, 2015 6:42 pm

    - myślisz, że tylko pracuję i nie spotykam się z przyjaciółmi i nie spaceruję albo nie robię nic dla relaksu? - roześmiał się. - zapewniam cię, że tak nie jest. - odparł poważnie. musiał spacerować, bo miał psa na głowie, musiał też spotykać się z przyjaciółmi, bo mary nie dałaby mu żyć gdyby zaszył się na zbyt długo w książkach. - chcesz mi pokazać na czym polega dobra zabawa? już mnie zabierano na takie instruktaże. - wyśmiał trochę jej pomysł, ups. pewnie stresowało go to, że jest ruda, więc nie chciał się przy niej upijać i tańczyć. - a co z tobą? - spojrzał na nią. co ich tam obchodziły obowiązki harry'ego, skoro mogli porozmawiać o niej.

    Re: starbucks

    Pisanie by beatrice windsor on Sob Lis 07, 2015 6:52 pm

    - tak to właśnie wygląda z mojej perspektywy. - wzruszyła ramionami. jakoś zawsze kiedy go widziała to pracował, robił coś super ważnego, albo siedział na uniwerku, więc raczej odpoczynku to nie miał. mary to na pewno nie dałaby mu za długo siedzieć w książkach. wyciągnęłaby go nawet z piekła, żeby z nią pogadał i się pośmiał. - nie chcę ci pokazać na czym wygląda dobra zabawa, bo sama tego nie wiem. - roześmiała się. - ale mógłbyś trochę odpuścić tego szaleństwa. - uniosła kącik ust. - co co ze mną? - zapytała marszcząc brwi.
    avatar


    st. albans
    prawo
    pracoholik
    25

    Re: starbucks

    Pisanie by daniel roosevelt on Sob Lis 07, 2015 6:57 pm

    - a teraz? teraz rozmawiam z tobą zamiast wracać do obowiązków. - spojrzał na zegarek, żeby upewnić się, że może sobie na to pozwolić. cóż, i tak będzie siedział po nocy, żeby zapanować nad wszystkimi projektami. - nie wiesz na czym polega dobra zabawa? to dlaczego krytykujesz moją formę dobrej zabawy? - zaczął ją wypytywać od razu. - czy masz dużo obowiązków. przecież nie będziemy dyskutować o harry'm za każdym razem gdy się spotykamy. - bo trochę tak było, nawet on to zauważył.

    Re: starbucks

    Pisanie by beatrice windsor on Sob Lis 07, 2015 7:06 pm

    - jak łaskawie, że znalazłeś dla mnie chwilkę swojego cennego czasu. - zaśmiała się bo co miała zrobić. mary by go opieprzyła, ale mary znała go milion lat to mogła. będzie siedział po nocy bo oczywiście musiał nabrać sobie na głowę całą masę rzeczy. - nie krytykuję, twierdzę jedynie, że siedzenie w projektach i pracy wcale nie jest formą dobrej zabawy. - wzruszyła ramionami. - ja swój wolny czas różnie spędzam. spotykam się z ludźmi, idę na drinka, spacery.... - wymieniała w sumie to co wcześniej jemu proponowała. - dlaczego nie? - zaśmiała się. - harry zdecydowanie jest ciekawszą osobą niż ja. - wzruszyła ramionami.- a odpowiadając na twoje pytanie, to w sumie nie mam zbyt wielu obowiązków. czasem muszę się z kimś spotkać, ładnie uśmiechać, ale zdecydowanie ludzie nie interesują się mną tak bardzo jak harrym czy williamem i kate. - uniosła kącik ust.
    avatar


    st. albans
    prawo
    pracoholik
    25

    Re: starbucks

    Pisanie by daniel roosevelt on Sob Lis 07, 2015 7:13 pm

    - nawet nie musiałem aż tak się wysilać. widzisz? masz o mnie całkowicie błędne zdanie. - udowodnił jej, więc dumnie wypiął pierś. mary miała prawo go opieprzać, z beą nie był na takim etapie znajomości xd - skoro nie wiesz na czym polega dobra zabawa, to może dla niektórych to nią jest? może każdy ma inny pomysł na dobrą zabawę? - zasugerował jej. daniel oczywiście miał najnudniejszą i najgłupszą koncepcję dobrej zabawy, ale co poradzić. - to też brzmi jak dobra zabawa. - zaśmiał się na jej propozycje. też czasami mu się zdarzało tak spędzać czas. - ciągle to powtarzasz, a ja ciągle w to nie wierzę. - upierał się, bo nie rozumiał czemu beatrice ma jakiś kompleks w stosunku do harry'ego xd

    Re: starbucks

    Pisanie by beatrice windsor on Sob Lis 07, 2015 7:23 pm

    - och zdecydowanie. wygląda na to, że źle cię oceniłam. - zaśmiała się. mary zawsze będzie o krok przed beą, bo zawsze będzie go dłużej znała. - praca nigdy dla nikogo nie powinna być dobrą zabawą. - zmarszczyła nosek. - bo jeśli praca jest dobrą zabawą, to znaczy, że ma się poważny problem. - powiedziała święcie o tym przekonana. - a może powinieneś w to uwierzyć. znasz i mnie i harrego.... - wzruszyła ramionami, powinien to widzieć doskonale a on się upierał przy swoim. no może czasem też chciała być tak rozpoznawalna jak harry to dlatego. może mu trochę zazdrościła ;d
    avatar


    st. albans
    prawo
    pracoholik
    25

    Re: starbucks

    Pisanie by daniel roosevelt on Sob Lis 07, 2015 7:27 pm

    - mam nadzieję, że już nigdy więcej tego nie zrobisz. nie można oceniać ludzi po okładce. - pouczał ją. tak jak on nie mógł lecieć na wszystkie rude z zasady, bo zazwyczaj rude były wredne. zależy która będzie dla niego ważniejsza ;x william zna go najdłużej, a jest pięć kroków do tyłu xd - jeśli praca jest dobrą zabawą, to znaczy, że nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia i będziesz mieć spełnione życie. - odbił piłeczkę, bo miał o tym trochę inne mniemanie. chociaż i on się zamęczał w pracy często i robił rzeczy, które wcale mu się nie podobały. - moim zdaniem jesteście dwiema zupełnie różnymi osobami, których nie powinno się porównywać. każde z was jest interesujące na swój sposób. a to, że on jest wyżej w kolejce do tronu, wcale nie czyni go lepszym. - wzruszył ramionami. wyszło szydło z worka, a wcześniej niby tak się upierała, że woli być mniej rozpoznawalna!

    Re: starbucks

    Pisanie by beatrice windsor on Sob Lis 07, 2015 7:32 pm

    roześmiała się kręcąc głową. - wybacz danielu, że popełniłam takie faux pas - powiedziała poważnie, bo widziała, że daniel jest wybitnie poważnym człowiekiem i nie ma co z nim żartować, bo jeszcze by czegoś nie zrozumiał i się na nią obraził. a nie lubiła jak się ludzie na nią obrażają. bo william to jest osobna liga w ogóle. nie ma go co przyrównywać do mary czy bei... - może masz rację, ale praca zawsze będzie pracą, nieważne jak bardzo będziesz się w niej spełniał to nie na tym całe życie polega. - wyjaśniła. dla niej od zawsze i na zawsze pewnie najważniejsza była rodzina. - z pewnością jest bardziej rozrywkowy ode mnie, co czyni go bardziej interesującym na pewno w oczach mediów co najmniej. - powiedziała lekko rozbawiona. bo przecież się nie przyzna głośno, ze jest zazdrosna o harrego xd
    avatar


    st. albans
    prawo
    pracoholik
    25

    Re: starbucks

    Pisanie by daniel roosevelt on Sob Lis 07, 2015 7:36 pm

    - księżniczce nie przystoi. - pokiwał głową energicznie, chociaż nawet on mógł w tym momencie żartować... wcale nie był takim sztywniakiem jak wszyscy myśleli. tym bardziej, jesli spędzał czas z ludźmi, którzy dużo żartują. trochę mu się to udzielało, więc nie powinna rezygnować ze swoich żartów. - większość życia i tak przepracujemy, więc chyba na tym polega. - nie zgadzał się z nią. no, on to na pewno większość życia przepracuje. dla daniela też ważna była rodzina, ale jego była zbyt pokręcona, by poświęcać jej zbyt wiele czasu xd - czyli chciałabyś częściej znajdować się w mediach? - wyłapał. - a kiedy proponowałem ci profil w gazecie akademickiej, to nie chciałaś. bo gazeta akademicka to za mało? - zaśmiał się. gardziła takimi plebejskimi sprawami.

    Re: starbucks

    Pisanie by beatrice windsor on Sob Lis 07, 2015 7:44 pm

    ale beatrice nie wiedziała, że daniel nie jest takim sztywniakiem na jakiego wygląda, bo zawsze jak się spotykali to właśnie takiego z siebie robił. takiego, który nie umie żartować i się wyluzować, to wolała być ostrożna. - skoro tak uważasz. - wzruszyła ramionami bo uważała tą wymianę zdań za bezsensowną, skoro każde z nich wiedziało lepiej. dla daniela rodzina to aggie i marysia i to nimi powinien się zajmować i opiekować. roześmiała się. - nie wiem skąd ci takie przypuszczenia wpadły do głowy, daniel. - powiedziała rozbawiona bo przecież wcale nic takiego nie powiedziała. - rozgłos medialny jest przereklamowany, nie potrzebuję latających za mną paparazzich, którzy będą dokumentować każdy mój krok. - zmarszczyła brwi.
    avatar


    st. albans
    prawo
    pracoholik
    25

    Re: starbucks

    Pisanie by daniel roosevelt on Sob Lis 07, 2015 7:50 pm

    powinni się kiedyś spotkać jak daniel się upije i będzie szalał. wtedy uwierzy, że to jest jednak fajny gość! bo ogólnie to wiadomo, że daniel zawsze z siebie robił sztywniaka, więc nie miała szans poznać go od jakiejkolwiek innej strony. daniel się mógł opiekować marysią, ale aggie aktualnie nie bardzo... pewnie dlatego tej odwalało i brała ślub z księciem w vegas.
    - to właśnie powiedziałaś. umiem czytać między wierszami. - postukał palcem w skroń, żeby zrozumiała, że jego mózg jest super i daniel wszystko potrafi ogarnąć.

    Sponsored content

    Re: starbucks

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Nie Sie 20, 2017 3:05 am