starbucks

    Share
    avatar


    st. albans
    god save the queen
    we love our queen
    102

    starbucks

    Pisanie by st. albans on Pią Paź 03, 2014 7:11 pm

    First topic message reminder :

    avatar


    lyon
    -
    little cuckoo
    27

    Re: starbucks

    Pisanie by amanda lambert on Pon Kwi 06, 2015 7:05 pm

    oddała jego pocałunek, odsuwając się od niego zadowolona cała i dumna z siebie. odwróciła katalog, na której było imię i nazwisko jej siostry, pokazała mu też notatki, na których było jak byk że to nie jest jej ślub - słodki jesteś. nawet nie zorientowałeś się, że to nie mój ślub, tylko mojej siostry... przez cały ten czas cię wkręcałam, a ty się dałeś jak dziecko - pogładziła go po policzku i pokręciła rozbawiona głową - nie sądziłam, że aż tak jesteś o mnie zazdrosny bastian - westchnęła.
    avatar


    bruksela
    romanistyka
    sexy back!
    25

    Re: starbucks

    Pisanie by sebastian echer on Pon Kwi 06, 2015 7:12 pm

    uraziła jego męską dumą na sto procent. siedział taki chwilę zszokowany i nic nie mówił bo nieźle go wkręciła! zaraz jednak wstał - wcale nie jestem aż tak zazdrosny - i sobie poszedł bo był bardzo obrażony xd
    avatar


    lyon
    -
    little cuckoo
    27

    Re: starbucks

    Pisanie by amanda lambert on Pon Kwi 06, 2015 7:13 pm

    posłała mu milion buziaczków i wróciła do planowania ślubu.

    Re: starbucks

    Pisanie by olivia perry on Sro Kwi 15, 2015 3:19 pm

    wyszła z kubkiem kawy karmelowej w ręku ze starbucksa. miała ochotę zatrzymać się cafe rouge, ale nie miała czasu na bezczynne siedzenie i delektowanie się kawą. w starbucks oferował ciepły napój w dużo szybszym czasie i równie smaczny. idąc chodnikiem, grzebała za dyktafonem, bo zdecydowanie wolała używać jego od swojego iphona. miała mieć wywiad z jakimś miejskim politykiem. niekoniecznie tego typu zajęcia były jej marzeniem, a już na pewno nie myślała, że tak skończy kiedy znajdowała się na samym szczycie w londynie. niestety nie mogła narzekać. powinna się raczej cieszyć, że w ogóle ją tutaj zatrudnili. w momencie, w którym znalazła dyktafon i wyciągnęła z radością przed sam czubek nosa o mało nie wpadła w dziecko jadące na rowerze. krzyknęła i zachwiawszy się, upadła na tyłek.
    - jasna cholera - zamruczała pod nosem, kiedy okazało się, że wylała na białą bluzeczkę kawę. spiorunowała dziecko spojrzeniem, ale przecież nic nie mogła zrobić.
    avatar


    sheffield
    farmacja
    sex, drugs, old cars
    23

    Re: starbucks

    Pisanie by leo grimes on Pią Cze 12, 2015 8:30 pm

    Leo wychodziła z założenia, że Starbucks to najlepsza kawiarnia na świecie. Nie trzeba było zbyt długo czekać, a już można było delektować się swoim ulubionym napojem. Tego popołudnia dziewczyna postanowiła pomyśleć nad sensem (lub brakiem sensu) życia nad mrożoną kawą orzechową. Mega słodka, mega kaloryczna. Ale szczęśliwi kalorii nie liczą, prawda? Kiedy zrealizowano jej zamówienie, zajęła miejsce przy jednym ze stoliczków przy oknie i patrząc na ulicę, zaczęła popijać kawę.
    avatar


    afryka/londyn
    medycyna sądowa
    dzikuska
    24

    Re: starbucks

    Pisanie by wendy eyre on Pią Cze 12, 2015 8:36 pm

    wendy zauważyła leo w oknie starbucksa już kiedy szła ulicą. sama wybierała się do kawiarni, bo miała akurat natłok egzaminów, z którymi nie dawała sobie rady, więc planowała wypić kawę, energetyka, yerbę i jeszcze pomieszać to wszystko z jakimiś proszkami i tableteczkami. taak, w ten sposób na pewno nie zaśnie w nocy i przygotuje się do egzaminów. weszła do starbucksa i najpierw skierowała się do leo.
    - jakim cudem możesz tak spokojnie siedzieć i nic nie robić?! - sama była już pewnie nabuzowana wcześniej wypitymi mieszankami.
    avatar


    sheffield
    farmacja
    sex, drugs, old cars
    23

    Re: starbucks

    Pisanie by leo grimes on Pią Cze 12, 2015 8:41 pm

    Charakterystyczną buźkę Wendy nie było trudno zauważyć wśród zwyczajnych, szarych ludzi, przechodzących ulicą. Leo wyszczerzyła się do niej przez szybę, a kilka sekund później Eyre była już przy jej stoliku, lekko podjarana.
    - Wiesz, jestem kwiatem lotosu na zajebiście gładkiej tafli jeziora... - mruknęła Leo w odpowiedzi, biorąc łyk kawy. Kubeczek, ze względu na różnicę temperatur, pokrył się skroploną parą wodną, przez co Grimes miała wilgotne ręce. Otarła je o dżinsy. - A ty czemu jesteś taka... no? - Dziewczyna wykonała nieokreślony ruch ręką. Sama nie wiedziała, co on miał oznaczać.
    avatar


    afryka/londyn
    medycyna sądowa
    dzikuska
    24

    Re: starbucks

    Pisanie by wendy eyre on Pią Cze 12, 2015 8:46 pm

    pewnie prędzej od buźki oczom leo ukazała się burza włosów wendy. pasowały do siebie pod tym względem, obie z charakterystycznymi fryzurami. 
    - taak, a ja jestem promyczkiem słoneczka. - wywróciła oczami. leo też nie była na prostym kierunku, ale przynajmniej interesowała się tym, co studiowała. wendy czuła tylko presję rodziny i kończyła przeładowana tabletkami, oblewając kolejne egzaminy. roześmiała się na pytanie koleżanki. - jak to czemu? uczę się i już wariuję. - oczy miała jak pięć złotych. usiadła na krzesełku naprzeciwko i bez pytania sięgnęła po kawę leo, żeby upić łyka. ot tak, odruchowo.
    avatar


    sheffield
    farmacja
    sex, drugs, old cars
    23

    Re: starbucks

    Pisanie by leo grimes on Pią Cze 12, 2015 8:50 pm

    O tak, włosy to obie miały charakterystyczne. Wendy - piękne loki w kolorze mlecznej czekolady, natomiast Leo... hmm, jakby się wykąpała w rozpuszczonych landrynkach.
    - Bez wątpienia promyczkiem - zaśmiała się Leo, patrząc na koleżankę. Owszem, chemia była jej pasją, podobnie jak samochody. Nie znaczy to jednak, że miała tak łatwo z nauką, wręcz przeciwnie, czasem upraszała wykładowców o dodatkowy termin zaliczenia, tak źle jej szło. Nie trzeba wspominać, że powodem jej nieogarnięcia materiału bywały imprezy, z którymi dziewczyna potrafiła przesadzić. - Wiesz, może wystarczy trochę zwolnić? - podsunęła Wendy najprostsze rozwiązanie. Kiedy dziewczyna sięgnęła po jej kawę, Leo tylko mruknęła: - Jasne, częstuj się...
    avatar


    afryka/londyn
    medycyna sądowa
    dzikuska
    24

    Re: starbucks

    Pisanie by wendy eyre on Pią Cze 12, 2015 8:57 pm

    najważniejsze, że studia były jej pasją. nawet jeżeli czasami było jej trudno, wiedziała przynajmniej, że to ma sens, bo ma konkretny cel. wendy nie miała celu, miała tylko presję rodziny, zdecydowanie zbyt ciężkie egzaminy i zero motywacji.
    - nie mogę zwolnić, już teraz jestem do tyłu ze wszystkim. - odgarnęła włosy, wzdychając ciężko. - ach, wybacz... już chyba nie wiem co się dzieje wokół mnie. - odsunęła od siebie kubek. przetarła oczy i zaczęła się rozglądać za kasą i tablicami prezentującymi najnowsze smaki frappucino. wiedziała, że są nowe smaki frappucino, bo robiła quiz na buzzfeedzie, którym z nich jest. tak, zamiast się uczyć. pewnie dlatego naszła ją ochota na starbucksa.
    avatar


    sheffield
    farmacja
    sex, drugs, old cars
    23

    Re: starbucks

    Pisanie by leo grimes on Pią Cze 12, 2015 9:03 pm

    Taak, Leo miała szczęście, że mogła wybrać to, co ją interesowało. Do tego miała przecież alternatywę; zawsze mogła pracować w warsztacie ojca, grzebanie w silnikach dawało jej podobną radość jak mieszanie w probówkach. Dziewczyna była jednak przekonana, że podobnie jest w przypadku Wendy. Ta w końcu jej się nie zwierzała.
    - Czasem trzeba odpuścić - stwierdziła Leo, popijając łyk kawy. To jej życiowa filozofia; jak ci się czegoś nie chce, to nie rób tego. Ale na nią nikt nie naciskał, nie czuła presji. - No weź, nie może być tak źle! - Puściła koleżance oczko z szerokim wyszczerzem. - Nie no, spoko, nic się nie stało. Wiem, że ta kawa jest obłędna.
    avatar


    afryka/londyn
    medycyna sądowa
    dzikuska
    24

    Re: starbucks

    Pisanie by wendy eyre on Pią Cze 12, 2015 9:09 pm

    wendy była słaba w zwierzeniach, ale było raczej powszechnie wiadomo, że niekoniecznie się dobrze bawi na swoich studiach. można było jednak myśleć, że to tylko dlatego, że były trudne i męczące nawet dla tych, którzy uważali je za spełnianie marzenia. 
    - ale czasem nie można. - dokończyła za nią, wzruszając ramionami. zbyt wiele razy sobie odpuszczała albo myślała, że jakoś to będzie. teraz chciała mieć to wszystko po prostu z głowy. - naprawdę nie wiem dlaczego jesteś taka wyluzowana. - dalej nie mogła uwierzyć w postawę koleżanki. najwyraźniej ten semestr na farmacji nie był tak trudny jak na medycynie. - zaraz sobie zamówię własną... jak tylko się zdecyduję, którą wziąć. - a to przecież duży problem i każdy to wie.
    avatar


    sheffield
    farmacja
    sex, drugs, old cars
    23

    Re: starbucks

    Pisanie by leo grimes on Pią Cze 12, 2015 9:16 pm

    Zadajmy sobie pytanie, czy ktokolwiek byłby w stanie dobrze się bawić na kierunku, który wybrała sama doktor G? No dobra, Leo była takim freakiem, że wcale bym się nie zdziwiła, gdyby krojenie trupów sprawiało jej frajdę...
    - No, to już jak uważasz - stwierdziła pogodnie, dopijając kawę z dramatycznym siorbnięciem. - Ups, sorki. Wyluzowana? Kochana, ja po prostu mam to we krwi. Czym mam się przejmować? Mam alternatywę. A jak coś nie pójdzie... najwyżej powtórzę rok! - Wzruszyła ramionami, przetrząsając kieszenie w poszukiwaniu drobnych. Miała nadzieję, że starczy jej jeszcze na gorącą czekoladę, którą robili tutaj po prostu obłędną!
    avatar


    afryka/londyn
    medycyna sądowa
    dzikuska
    24

    Re: starbucks

    Pisanie by wendy eyre on Pią Cze 12, 2015 9:25 pm

    akurat krojenie trupów sprawiało wendy frajdę, co było jedną jedyną zabawą na tym całym kierunku. cała reszta była zdecydowanie za dużym wyzwaniem.
    zaśmiała się pod nosem. gdyby tylko miała w sobie tyle pozytywnego nastawienia co leo! niestety, trafiła jej się pesymistyczna i marudna natura, której nie mogły zmienić nawet wpływy takich osóbek jak grimes. 
    - myślisz, że mogę się podczepić pod twoją alternatywę? że twój tata przyjmie mnie do swojego warsztatu? - zamrugała słodko udając kotka ze shreka. leo jaka łasa na łakocie ze starbucksa!
    avatar


    sheffield
    farmacja
    sex, drugs, old cars
    23

    Re: starbucks

    Pisanie by leo grimes on Pią Cze 12, 2015 9:30 pm

    Fakt. Krojenie musiało być fajne. Takie... oczyszczające przeżycie. Niektórzy muszą się wykrzyczeć, inni złamać komuś nos... a jeszcze inni pokroić zdechlaka. Taki już ten świat jest. (xd)
    Leo była zdania, że nie można wszystkiego brać na poważnie i wszystkim się przejmować. Była przebojowa, szalona, czerpała z życia garściami... nie miała czasu na gdybanie, na zamartwianie się, była na to za młoda i zdecydowanie zbyt... no nie wiem, żywa?
    - Myślę, że tak, ale czy ty aby na pewno lubiłabyś grzebać w autach? - Leo uniosła brew, przyglądając się badawczo koleżance. Wyobraziła sobie Wendy umazaną smarem i zaśmiała się lekko. No pewnie, że była łasa! Jako kawomaniaczka, czekoladomaniaczka i ogólnie słodyczoholiczka w Starbucksie czuła się jak w niebie. Cud, że nie wygląda jak spasiona świnia przez to swoje obżarstwo!
    avatar


    afryka/londyn
    medycyna sądowa
    dzikuska
    24

    Re: starbucks

    Pisanie by wendy eyre on Pią Cze 12, 2015 9:36 pm

    widzę, że to już godzina na mądre przemyślenia i odkrywanie prawd życiowych ;d
    wendy w przeciwieństwie do leo uwielbiała gdybać i się zamartwiać i jeszcze narzekać na aktualny stan rzeczy, choć jednocześnie nie robić nic, by go zmienić. może i była żywa, ale lepiej czuła się w towarzystwie umarlaków. jakkolwiek to brzmi.
    - grzebanie w autach, a grzebanie w ludziach. jaka to różnica. - aż się roześmiała na ten swój marny żarcik. nie zapominajmy, że była pod wpływem sporej ilości kofeiny i efedryny i tak naprawdę była trochę nadpobudliwa... jak na siebie. - zamówić ci coś jeszcze? - spytała, bo widziała, że leo już się szykuje do kolejnego zakupu. zebrała zamówienie koleżanki i zaraz wróciła do stolika z mrożoną kawą dla siebie i czekoladą czy co tam leo chciała.
    avatar


    sheffield
    farmacja
    sex, drugs, old cars
    23

    Re: starbucks

    Pisanie by leo grimes on Pią Cze 12, 2015 9:45 pm

    [No a czy to nie jest prawdziwie filozoficzna myśl? xd]
    No a Leo właśnie wolała działać niż się zastanawiać. Problemy? W jej słowniku nie istniał taki wyraz. No dobrze, nawet ona miewała gorszy dzień, ale wtedy z pomocą przychodziła zawartość kilku foliowych torebeczek z dna szuflady z ciuchami, ewentualnie najbliżsi kumple, sesyjka w Battlefielda albo maraton kreskówek w towarzystwie flaszki i pizzy. I po kłopocie.
    - No cóż, może masz rację! - Roześmiała się, bo człowiek suchar z niej był i tego typu żarty ją bawiły. - Tak, jak zamawiasz, to weź mi czekoladę. Dzięki! - zawołała za Wendy, kiedy ta odeszła w stronę lady. Gdyby zsumowała ilość kalorii już pochłoniętych z tymi zawartymi w czekoladzie, najpewniej złapałaby się za głowę... Ale jak już mówiłam, szczęśliwi kalorii nie liczą. A Leo, choć czasem nieogarnięta lub rozdrażniona, zdecydowanie była zadowolona z życia.
    avatar


    afryka/londyn
    medycyna sądowa
    dzikuska
    24

    Re: starbucks

    Pisanie by wendy eyre on Pią Cze 12, 2015 9:55 pm

    oczywiście, że tak!
    gdyby wszystko było takie proste! wendy nawet pocieszając się tabletkami i netflixem pozostawała największą marudą. no, prawie największą. jeszcze nie poznałaś całej naszej wesołej gromadki i pierwszorzędnego marudy st. albans.
    - może coś jeszcze ci zamówić od razu, może to za mało? - zaśmiała się po postawieniu drugiego kubka przed leo. i kto to mówił, osoba, która przed chwilą pochłonęła trzy energetyki jeden po drugim z espresso gdzieś między nimi. dobrze, że teraz wzięła kawę mrożoną, w której było więcej lodu niż kawy, to może nie trafi na ostry dyżur.
    avatar


    sheffield
    farmacja
    sex, drugs, old cars
    23

    Re: starbucks

    Pisanie by leo grimes on Pią Cze 12, 2015 10:02 pm

    O rany, kiedy to Leo się pocieszała, to po jej smutku czy rozdrażnieniu zazwyczaj nie było najmniejszego śladu. Zaczynała zachowywać się jak... rozbrykany jednorożec, i to dosłownie. Często przemierzała ulice miasta skacząc jak wariatka. Ona jednak mówiła, że wcale nie skacze. Ona bryka. - Nie, spoko, myślę, że na razie starczy - zaśmiała się, myśląc o tym, że i tak najprawdopodobniej pochłonie na kolację dwa kawałki pizzy, które jej zostały po nocnym obżarstwie. Tak, zamawiała czasem pizzę w środku nocy, kiedy zebrało jej się na, przykładowo, oglądanie przygód Scooby'ego Doo o trzeciej w nocy. O, fakt, nadmierne pobudzenie może być problemem... Leo była niskociśnieniowcem, przez co specyfiki typu kawa czy energetyki na nią nie działały, piła je raczej dla smaku. Dlatego ona nigdy nie mogła się przeładować substancjami energetycznymi z tych napojów... co najwyżej prochami, ale nie róbmy z niej znowu ćpunki.
    avatar


    afryka/londyn
    medycyna sądowa
    dzikuska
    24

    Re: starbucks

    Pisanie by wendy eyre on Pią Cze 12, 2015 10:11 pm

    skoro brykała, to wcale nie była jednorożcem, tylko tygryskiem! chociaż z drugiej strony, z tymi włosami... wendy chętnie łączyła kawę i energetyki z podejrzanymi tabletkami, więc też nie wiadomo, co tak właściwie na nią działało. pewnie najlepiej działała na nią presja, bo dzięki niej jeszcze nie zwariowała ani nie wylądowała na tym wspomnianym ostrym dyżurze. w końcu sama była na medycynie, to nie mogła lądować pod opieką medyków, którzy parę lat wcześniej przeżywali to samo co ona podczas egzaminów. dobra, nie mam już siły wymyślać o czym dalej mogły gadać, bo by musiały nowy temat podejmować, a to przecież trudne... na szczęście one wiedziały o czym pogadać, więc wendy coś tam pomarudziła, leo coś tam pożartowała i rozeszły się w swoje strony... w końcu wendy miała misję na dzisiejszą noc.
    avatar


    sheffield
    farmacja
    sex, drugs, old cars
    23

    Re: starbucks

    Pisanie by leo grimes on Pią Cze 12, 2015 10:18 pm

    Leo była przekonana, że brykają jednorożce. Bo przecież taka Pinky Pie (która co prawda jest kucykiem, a nie jednorożcem) ewidentnie bryka, a hopsająca Leo wyglądała dokładnie jak właśnie wspomniana postać z kreskówki (mojej ulubionej, ok xd). Dlatego uznała, że ona jest jednorożcem i już, o. No i właśnie, tygrysek nie miał różowych włosów, a jednorożce mogą mieć różową grzywę.
    No więc Leo piła swój gorący napój i słuchała Wendy, która pewnie narzekała na trudności na studiach, a sama prezentowała swój światopogląd opierający się na tumiwisizmie i opierdalingu. Jak pogadały, to się pożegnały. Wendy poszła sobie gdzieś tam, a Leo nieśpiesznym krokiem wróciła do mieszkania. Wypadałoby się trochę pouczyć.
    avatar


    berlin
    -
    i don't care
    27

    Re: starbucks

    Pisanie by connor holtzman on Sro Cze 24, 2015 4:20 pm

    brakowało mu kawy w organizmie, bo widocznie dzisiaj miał dużo pracy. stał w kolejce po swoje zamówienie, słuchał muzyki i pisał smsy z siostrą xd
    avatar


    petersburg
    charakteryzacja sceniczna
    who's that girl
    25

    Re: starbucks

    Pisanie by aurora kirichenko on Sro Cze 24, 2015 4:24 pm

    siedziała niedaleko, przeglądając jakieś policyjne akta. no dobra, może nie akta, bo trochę słabo z czymś takim w miejscu publicznym siedzieć. ale coś tam przeglądała, jakieś notatki. akurat barista zawołał jej imię, więc podeszła, żeby odebrać swoją pachnącą kawkę.
    avatar


    berlin
    -
    i don't care
    27

    Re: starbucks

    Pisanie by connor holtzman on Sro Cze 24, 2015 4:29 pm

    pewnie wpadła prosto na niego, bo on ruszył w tym samym czasie po swoje zamówienie i wpadli prosto w swoje ramiona. szczerzył się jak głupi do sera, bo faktycznie wymieniał z siostrą jakieś głupie pijackie smsy, bo ich relacja była jakoś w miarę ogarnięta, tak zarządzam - o gigi - palnął idiotycznie.
    avatar


    petersburg
    charakteryzacja sceniczna
    who's that girl
    25

    Re: starbucks

    Pisanie by aurora kirichenko on Sro Cze 24, 2015 4:31 pm

    connor był chyba ostatnią osobą, którą chciała spotkać, skoro ostatnio przeżywała wewnętrzne dramki związane nieotwieraniem swojego serca na williama. wszystko wina connora! inna sprawa, że ten od czasu ich rozwodu ogarniał już kolejną duperkę. nie zapominajmy, że pierwszą zabiła gigi.
    - tak tu jest napisane. - wskazała na kubek. - wiem, że nie pamiętasz. - puściła mu oczko. nie wiem czemu była flirciarska w stosunku do niego, skoro podczas ich ostatniego spotkania zarzekali się, że nigdy więcej się nie zobaczą.

    Sponsored content

    Re: starbucks

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Wto Wrz 19, 2017 6:07 pm