starbucks

    Share
    avatar


    st. albans
    god save the queen
    we love our queen
    102

    starbucks

    Pisanie by st. albans on Pią Paź 03, 2014 7:11 pm

    First topic message reminder :

    avatar


    tokio
    licealistka
    trouble maker
    20

    Re: starbucks

    Pisanie by piper singleton on Sro Mar 04, 2015 7:27 pm

    - tu mają dobrą bo jest słodka - przeniosła wzrok na babkę przed nimi, która kupowała sobie coś. miała nadzieję, że pomoże im. - wybierzmy tą która najfajniej się nazywa - zaproponowała. ja tylko znam pumpkin spice latte i piłam karmelowe frappucino. zaraz się idę szykować, więc zamówili sobie jednak gorącą czekoladę i poszli karmić gołębie na rynku.
    avatar


    st. albans
    -
    sexy mamma
    21

    Re: starbucks

    Pisanie by carly luddington on Sob Mar 28, 2015 12:50 pm

    na szczęście wczoraj nie ucierpiała. nie spała jednak całą noc, a potem nie mogła wytrzymać w domu dlatego stamtąd wyszła. teraz siedziała i piła kawę. jak podnosiła kubek żeby się napić to ręce się jej telepały jakby parkinsona miała.
    avatar


    paryż
    filologia francuska
    master of disaster
    25

    Re: starbucks

    Pisanie by dylan hurd on Sob Mar 28, 2015 12:56 pm

    dylana w ogóle tam nie było i w sumie jak się potem z wiadomości dowiedział to się cieszył. przynajmiej spędził dość spokojny i normalny wieczór. pomijając oczywiście kłótnię z maddie. przyszedł na kawę sądząc, że będzie tu pusto ale pewnie jednak było pełno ludzi, bo wszyscy bali się siedzieć sami. zobaczył w tłumie karli do której podszedł. - cześć mała.- powiedział siadając przed nią. widział w jakim tragicznym stanie jest, ale był chyba gorszym pocieszycielem ode mnie, więc nie wiedział co ma powiedzieć.
    avatar


    st. albans
    -
    sexy mamma
    21

    Re: starbucks

    Pisanie by carly luddington on Sob Mar 28, 2015 1:07 pm

    dylan to taki wygrany wczorajszego dnia he he. czego nie można powiedzieć o karli, która przeleżała wczoraj na dnie śmietnika całą tą masakrę i potem wyjmowali ją stamtąd niczym jakiegoś uwięzionego w betonie kotka, czy pieska. spędziła pół nocy na izbie przyjęć, jedna nie miała żadnych fizycznych obrażeń, dlatego ją wypuścili - czeeeeeść - uśmiechnęła się nieznacznie próbując udawać, że nic jej nie jest, ale jej podkrążone oczyska mówiły co innego - chcesz ciastko? - przysunęła mu talerz ze swoim sernikiem, którego jednak nie tknęła bo nie miała weny na jedzenie słodyczy.
    avatar


    paryż
    filologia francuska
    master of disaster
    25

    Re: starbucks

    Pisanie by dylan hurd on Sob Mar 28, 2015 1:10 pm

    tak, tak. umie się ustawić w życiu.
    przyglądał się jej uważnie z lekko zmarszczonymi brwiami. - wszystko okej? - zapytał ignorując pytanie dotyczące ciastka. martwił się o nią, skoro się przyjaźnili. nie był wcale taki bez serca jakby się mogło maddie wydawać. wiedział, ze miała iść na bal, więc na pewno zdawał sobie sprawę, ze wczorajszy wieczór nieźle nią wstrząsnął.
    avatar


    st. albans
    -
    sexy mamma
    21

    Re: starbucks

    Pisanie by carly luddington on Sob Mar 28, 2015 1:18 pm

    ale najpierw zniszczył sobie życie zapładnianiem psychicznej maddie xd
    w ogóle to słodkie bo carly przyjaźni się z dylanem i cody'm i maddie, he he... ona przyjaźni się z jej byłymi. powinna jeszcze z blejsem (blejkiem xddddd) się przyjaźnić - no jasne, że okej - odgarnęła włosy z twarzy, westchneła i uśmiechnęła się - nic mi nie jest - wyprzedziła jego kolejne pytania, o ile miał zamiar jej zadać - co u annie? - zapytała. z maddie była teraz pokłócona więc nie mogła się tego dowiedzieć o niej ;c
    avatar


    paryż
    filologia francuska
    master of disaster
    25

    Re: starbucks

    Pisanie by dylan hurd on Sob Mar 28, 2015 1:22 pm

    no cóż. nie wszystko mogło pójść po jego myśli. po za tym wcześniej jak ją zapładniał to nie było z nią tak źle na pewno! weź... będziesz mi to wypominać do końca życia?!
    - nie wyglądasz za dobrze. - stwierdził zgodnie z faktami i spojrzał na jej drżące ręce. pewnie miał zamiar je zadać, ale skoro je wyprzedziła to się tym nie trudził. wolałby jednak, żeby powiedziała mu prawdę, a nie uśmiechała się na siłę starając się pokazać jaka to jest twardzielka z niej. z drugiej strony jakby się tak rozpłakała to nie wiedziałby co ma robić.. - złamała wczoraj rękę... - wzruszył ramionami jak gdyby nigdy nic.
    avatar


    st. albans
    -
    sexy mamma
    21

    Re: starbucks

    Pisanie by carly luddington on Sob Mar 28, 2015 1:29 pm

    będę ci to wypominać, oczywiście że tak xd
    - dylan, jak zwykle jesteś bardzo czarujący - zamrugała oczyskami na jego "komplement". dobrze, że go nie zadał bo jeszcze zaczęłaby opowiadać o swoich uczuciach i faktycznie mogłaby się się rozpłakać - jak to złamała rękę? - załamała się słysząc to. tak, dylan zdecydowanie nie nadawał się na ojca, zresztą podobnie jak maddie na matkę... ech, uroczy rodzice.
    avatar


    paryż
    filologia francuska
    master of disaster
    25

    Re: starbucks

    Pisanie by dylan hurd on Sob Mar 28, 2015 1:34 pm

    jakby mogło być inaczej ;x
    - taki już mój urok. - wzruszył ramionami bo co innego mógłby jej powiedzieć. czarujący to jego drugie imię! - no.... poszedłem zrobić jej obiadek, ona skakała po łóżku, skakała, skakała i nagle bum, upadła i złamała rączkę. - wzruszył ramionami. - będzie miała chwilkę gips, ale nic jej nie jest. nie mów, że jesteś tak samo przewrażliwiona jak jej matka i zaraz będziesz się na mnie wydzierać. - mruknął, bo musiałby stąd uciekać.
    avatar


    st. albans
    -
    sexy mamma
    21

    Re: starbucks

    Pisanie by carly luddington on Sob Mar 28, 2015 1:39 pm

    - och no tak - poklepała go po policzku - bardzo urokliwy z ciebie chłopak - zasmiała się krótko - mi nigdy nie chciałes ugotować obiadu - wytknęła mu zaraz popijając kawę powoli, bo halo nie zapominajmy, że ciągle się stresowała! - nie jestem jej matką, nie jestem przewrażliwiona, nie będę na ciebie krzyczeć, to nie moja historia - pokręciła głową. pogadali, a potem dylan ja odprowadził.
    avatar


    londyn
    architektura
    no rest for the wicked
    24

    Re: starbucks

    Pisanie by poppy mckenzy on Wto Mar 31, 2015 11:19 am

    poppy siedziała przy stoliku obok okna i co jakiś czas spoglądała to na ulicę, to na swojego korsa doliczając kolejne minuty do spóźnienia siostry. zazwyczaj ciężko było ją wyprowadzić z równowagi, ale cała sytuacja dawała się jej we znaki. z jakiego powodu ona, najlepsza studentka na roku, miała porzucić całe swoje dotychczasowe życie i wyjechać na zadupie, żeby niańczyć swoją siostrę bliźniaczkę, która nie potrafi utrzymać skrzyżowanych nóg i alkoholu w żołądku? westchnęła cicho nad swoim opłakanym losem i napiła się latte z syropem mango. dobrze, że chociaż mieli tu starbucksa. hallelujah!
    avatar


    london
    psychologia
    zaopiekuj się mną
    24

    Re: starbucks

    Pisanie by penny mckenzy on Wto Mar 31, 2015 11:46 am

    Penny nie przyjmowała się swoim spóźnienie, może nawet zrobiła to specjalnie by tylko wkurzyc siostrę która chyba tu przybyła za kare. Napewno zdaniem Penny siostra nie była jej potrzebna do szczęścia ani do pilnowania. Dawała sobie sama rade tylko brakowało jej karty kredytowej rodziców. Weszła spokojnie na miejsce spotkania znalazła poppy, uśmiechnęła się delikatnie do dziewczyny, nieco sztucznie. poszła jeszcze kupić kawę z mlekiem bez cukru i siadła na przeciwko siostry. -długo czekalas? - spadła nieco ironicznie jakby ją to w ogóle obchodziło - musiałam włosy ułożyć- powiedziała coś co i tak nie było prawdą ale było to mało istotne.
    avatar


    londyn
    architektura
    no rest for the wicked
    24

    Re: starbucks

    Pisanie by poppy mckenzy on Wto Mar 31, 2015 12:22 pm

    jak tak patrzę na ich avki, to spoko dobrałam poppy :d. są podobne. widząc penny uśmiechnęła się pogodnie, chociaż w środku aż się w niej gotowało. czuła się z tym dość nieswojo, nigdy nie doświadczała tylu negatywnych emocji na raz. wzruszyła jedynie ramionami na pytanie siostry, udając że nie zauważyła w nim jawnej prowokacji - nie, dopiero przyszłam. ładna fryzura - dodała, przyglądając się przez moment potarganym zapewne włosom bliźniaczki. zabębniła paznokciami w blat i zastanowiła się co teraz - ekhm, więc będę tu teraz studiować, hura - zabrzmiała tak "entuzjastycznie", że wszystkie kwiaty dookoła zwiędły. ok, nie nie była jak carrie, ale dało się wyczuć, że nie podoba się jej taki obrót rzeczy - gdzie mieszkasz? - zapytała jeszcze, unosząc brew i wskazując głową na swoje walizki, które piętrzyły się obok stolika.
    avatar


    london
    psychologia
    zaopiekuj się mną
    24

    Re: starbucks

    Pisanie by penny mckenzy on Wto Mar 31, 2015 12:37 pm

    Lubiła prowokować była to jej niemal druga natura, ostatnio nawet doprowadzila swoją współlokatorkę do wściekłości wiec była poniekąd mistrzem. - wiem- odparła co do jej fryzury i szybko przejrzała się jeszcze w sklepowej szybie. Poza tym wiedziała że siostra jest punktualna i wymaga tego od innych dlatego zakładała w niej rosnaca złość co ja ogromnie cieszyło. - nie mogłam się tego normalnie doczekać tez stałas się wyrzutkiem rodziny? - spytala chociaż bardzo dobrze wiedziała że w tym nie o poppy chodzi tylko o nią . - imprezy są świetne faceci tez tylko mi wstydu nie narob - zastrzegla bo jej image nie pasował do image siostry. - dobre pytanie, spytaj ukochanych rodziców. Dzięki ich wspanialomyslnosci mieszkam z jakąś wariatka w obskurnym, zagraconym pokoju nie ma tam już miejsca dla ciebie - mówiła ironicznie i cieszyła się ze ma niechcący siostrę z głowy - sorry - dodała jakby miało to jakieś znaczenie
    avatar


    londyn
    architektura
    no rest for the wicked
    24

    Re: starbucks

    Pisanie by poppy mckenzy on Wto Mar 31, 2015 12:48 pm

    nie była głupia, przez tyle lat nauczyła się nie reagować na zaczepki siostry, kiedy tylko zorientowała się, że jej irytacja jest dla niej pożywką. założyła za ucho pasmo idealnie ułożonych włosów i sięgnęła po kubek z kawą, do którego zajrzała jakby spodziewając się znaleźć tam odpowiedzi na wszystkie pytania - oh, nie. pomyślałam, że zmiana dobrze mi zrobi - odparła spokojnie, aczkolwiek zmrużone oczy i świdrujące spojrzenie jakie wbiła w penny mogły dać jej odczuć, że nie była to jej decyzja. hura za apodyktycznych rodziców, dla których nawet pełnoletność nie ma większego znaczenia w rozstawianiu dzieci po kątach - właściwie nic nie szkodzi - odpowiedziała z uroczym uśmiechem na ustach - coś sobie znajdę - prawda była taka, że już znalazła. a właściwie rodzice znaleźli przytulne mieszkanko w najbardziej przystępnej dzielnicy miasteczka. o ile taką dziurę można było w ogóle nazwać miastem. poppy była przeuroczą istotką, ale mimo wszystko miała swoje standardy i oddelegowanie jej z serca londynu tutaj mocno godziło w jej poczucie komfortu. dodatkowo zastanawiała się jak jej związek z noah zniesie długodystansowość.
    avatar


    lyon
    -
    little cuckoo
    27

    Re: starbucks

    Pisanie by amanda lambert on Pon Kwi 06, 2015 5:22 pm

    ejmi siedziała tutaj przy stoliku i przeglądała czasopisma z modą ślubną. nie planowała własnego ślubu, ale jej siostra owszem. pomagała jej w organizacji, w ubraniach, dosłownie we wszystkim. leniwie pisała też swoje zadania w jakimś notatniku.
    avatar


    bruksela
    romanistyka
    sexy back!
    25

    Re: starbucks

    Pisanie by sebastian echer on Pon Kwi 06, 2015 5:29 pm

    seba potrzebował wielkiej kawy na obudzenie się. bajerował właśnie kelnerkę kiedy dostrzegł ejmi z katalogiem ślubnym. coś go tknęło, pewnie zazdrość i zaraz podleciał do niej z otwartą ze zdziwienia buzią - bierzesz ślub!? - warknął na calą kawiarenkę - przecież dopiero co zerwaliśmy! - czuł się urażony xd
    avatar


    lyon
    -
    little cuckoo
    27

    Re: starbucks

    Pisanie by amanda lambert on Pon Kwi 06, 2015 5:36 pm

    spojrzała się na niego mrugając kilka razy, bo nie ogarniała co się właśnie wydarzyło. wszyscy się patrzyli, a ona nie wiedziała co ma teraz zrobić - nie krzycz na mnie. a co jeżeli biorę, co? mam takie prawo - wzruszyła ramionami - która ci się bardziej podoba, ta czy ta? - zapytała go, pokazując mu katalog. wcale nie zaprzeczyła, chciała zobaczyć jak zareaguje - poza tym, ty masz prawo ruchać całe miasto, ja mam prawo brać ślub - uśmiechnęła się i napiła kawy w spokoju.
    avatar


    bruksela
    romanistyka
    sexy back!
    25

    Re: starbucks

    Pisanie by sebastian echer on Pon Kwi 06, 2015 5:46 pm

    z przerażoną miną usiadł obok niej i wyrwał jej katalog z rąk - jak to? z kim? kiedy? dlaczego nic nie wiem? - zbombardował ją milionem pytań - żadna mi się nie podoba, bo kandydat też na pewno nie będzie mi się podobał - skwitował lekko poważnym, nawet wkurzonym głosem. ach, ten zazdrośnik seba!
    avatar


    lyon
    -
    little cuckoo
    27

    Re: starbucks

    Pisanie by amanda lambert on Pon Kwi 06, 2015 5:49 pm

    postanowiła, że dalej go będzie wkręcać, niech się podenerwuje! oparła głowę o dłoń i mu się zaczęła przyglądać z poważną miną - nie musisz nic wiedzieć, bo to po pierwsze nie jest twój ślub. po drugie, nie powinno cię to interesować, znalazł się taki co mnie chciał, to wychodzę za mąż, to chyba proste - pstryknęła palcami - ale dlaczego, żadna ci się nie podoba? szkoda. liczyłam na twoją pomoc... a może wybierzemy zaproszenia razem, co? - zapytała poważnie. ach amanda, uwielbiała patrzeć jak seba był o nią zazdrosny xd
    avatar


    bruksela
    romanistyka
    sexy back!
    25

    Re: starbucks

    Pisanie by sebastian echer on Pon Kwi 06, 2015 6:11 pm

    a on nie widział, że go wkręca dlatego się jeszcze bardziej denerwował na nią - ja też cię chcę, a to nie znaczy że mogę wziąć z tobą ślub - odrzekł naburmuszony jak dzieciak bo teraz to go denerwowala bo sugerowała, że on jej nie chciał, a przeciez chcial - nic z tobą nie będę wybierać! co najwyżej mogę cię zapewnić że wpadnę do kościoła i oznajmię że się nie zgadzam - wyjaśnił gapiąc się w ścianę bo tak, był obrazony.
    avatar


    lyon
    -
    little cuckoo
    27

    Re: starbucks

    Pisanie by amanda lambert on Pon Kwi 06, 2015 6:15 pm

    - a możesz sobie mówić, że się nie zgadzasz. z tego co wiem, obecnie sypiasz z elsą, jak i z połową całego miasta... to możesz mówić co tylko sobie chcesz. nie zaprosiłam cię na ślub przecież - machnęła ręką - szkoda, liczyłam na twoją pomoc w wyborze sukienki i zaproszeń, no ale trudno. nie chcesz mi pomóc to nie. sama sobie doskonale bez ciebie poradzę - dalej go wkręcała - tort musi być bezowy ewentualnie śmietankowy... sporo goości... hmmm, znasz jakieś dobre restauracje na przyjęcia rodzinne? - spytała. awww, był taki uroczy jak się denerwował.
    avatar


    bruksela
    romanistyka
    sexy back!
    25

    Re: starbucks

    Pisanie by sebastian echer on Pon Kwi 06, 2015 6:45 pm

    - wcale nie z połową! - walnął pięscią w stoł. bo spał z jedną czwartą także sorry xdddddddddd pomyliła się w ułamkach! - sam się wproszę - zagroził jej bo serio wpadnie do kościoła i powie, że się nie zgadza. zrobi to w taki romantyczny sposób jak na tych wszystkich filmach, aww - nie obchodzą mnie rodzinne restauracje, powiedz mi co to za facet! - dalej się wściekał, tak bardzo że poczerwieniał na twarzy ze złości.
    avatar


    lyon
    -
    little cuckoo
    27

    Re: starbucks

    Pisanie by amanda lambert on Pon Kwi 06, 2015 6:52 pm

    - mniejsza o to przecież z iloma spałeś, co mnie to interesuje. nie jesteśmy już razem a ja zamierzam teraz planować ślub - mruknęła pod nosem, nie powiedziała czyj ślub, to powinno go zastanowić w sumie. ale seba był chyba za głupi na to, że go wkręca. miała ochotę się roześmiać, ale myślała o czymś smutnym czy poważnym to dała radę. poza tym była świetnym kłamcą - jest przystojny, inteligentny, jest inżynierem na uniwersytecie, kocha zwierzęta - wymieniała powoli wyliczając na palcach - ma tyle samo lat co ja.. a no i oczywiście wyprowadzamy się do lyonu - klasnęła w dłonie. opisała właśnie narzeczonego swojej siostry, no cóż xd
    avatar


    bruksela
    romanistyka
    sexy back!
    25

    Re: starbucks

    Pisanie by sebastian echer on Pon Kwi 06, 2015 6:59 pm

    no tak seba był głupi (choć nie tak głupi jak leoś!) dlatego nie zczaił nawet, że ejmi nie sprecyzowała czyj to ślub i tak dalej. robił cię coraz bardziej zazdrosny kiedy wymieniała sama pozytywne cechy, a słysząc że się wyprowadza to pochylił się w jej stronę i ją pocałował. sam nie wiedział dlaczego, może myślał że to ją przekona do zostanie w st. albans, a najlepiej rzucenia narzeczonego.

    Sponsored content

    Re: starbucks

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Nie Lis 19, 2017 6:51 pm