cafe rouge

    Share
    avatar


    st. albans
    god save the queen
    we love our queen
    102

    cafe rouge

    Pisanie by st. albans on Pią Paź 03, 2014 7:10 pm

    First topic message reminder :

    avatar


    st. albans
    fizyka jądrowa
    kujonka
    25

    Re: cafe rouge

    Pisanie by julia hollywood on Wto Lis 11, 2014 1:46 pm

    - nie całą. trochę przewinęliśmy, potem zatrzymaliśmy... - tłumaczyła jej beztrosko dalej. skąd w swoich ułomnościach społecznych miała wiedzieć, ze to nie jest normalne, żeby rozmawiać o takich rzeczach? zresztą tata gadał o seksie i dupeczkach cały czas. gdyby lilka słyszała, jakich julka nasłuchała się w dzieciństwie bajek na dobranoc i co ci rycerze robili z uratowanymi księżniczkami! nie wiem czemu julia obejrzała tę seks taśmę. pewnie tak bardzo ją zamurowało, że nie była w stanie jej wyłączyć. poza tym też widziała już ojca w niedwuznacznych sytuacjach, kiedy wchodziła mu do sypialni za dzieciaka. zresztą to był taki ich układ, zawsze przyłaziła po wszystkim, żeby kenny nie musiał się gimnastykować z wymyślaniem, jak pozbyć się laski, żeby nie zostawała na noc. widziały dziecko i same uciekały, aż staniki gubiły.
    avatar


    vancouver
    muzykologia
    simply the best
    43

    Re: cafe rouge

    Pisanie by lilianne cruz on Wto Lis 11, 2014 1:50 pm

    do tej pory lilka chyba nie zdawała sobie sprawy z tego jak ułomna w kontaktach z ludźmi jest julia. teraz jednak chyba wszystko pojęła.... co nie zmieniało faktu, że to nie nią się teraz musiała przejmować. z drugiej strony.... czym miałaby się przejmować? przecież to było dawno temu! baaardzo dawno temu i teraz była kompletnie innym człowiekiem! to nie ona się prosiła, żeby romek z julką to obejrzeli.... westchnęła ciężko i przetarła oczy. - słuchaj julia... to co widziałaś... - w sumie nawet nie wiedziała co ma powiedzieć. - to były stare czasy. - wymruczała tylko bo nic więcej jej do głowy nie przyszło.
    avatar


    st. albans
    fizyka jądrowa
    kujonka
    25

    Re: cafe rouge

    Pisanie by julia hollywood on Wto Lis 11, 2014 1:56 pm

    chyba nikt nie zdawał sobie sprawy z tego, że julka była taka ułomna... szczególnie, skoro była w związku z romkiem od zawsze i ten był w niej po uszy zakochany. cała rodzina tylko znała jego wersję, w której się nią zachwycał, a nikt nie zdawał sobie sprawy, że z julią jest coś poważnie nie tak. ja nawet nie wiem, jakim cudem oni się zeszli... to przeznaczenie i już. lilka nie wiedziała jeszcze, że vincent także wie o tej taśmie, a to już większy problem! 
    - rozumiem. - odparła i wydawało się, jakby naprawdę rozumiała. ale ona jeszcze nie skończyła gadać. - już tak pani nie umie. - pokiwała głową. i w tym wszystkim nadal mówiła do niej per pani, po tym, co widziała!
    avatar


    vancouver
    muzykologia
    simply the best
    43

    Re: cafe rouge

    Pisanie by lilianne cruz on Wto Lis 11, 2014 2:04 pm

    podejrzewam, że oprócz betty to wszyscy nawet lubili julkę w tej rodzinie. była mądra, spokojna.... nikt nie wiedział, że tak naprawdę nie umie rozmawiać z innymi. zdarza się, każdy ma jakieś ułomności.. ona na szczęście nie wiedziała, że vincent wiedział, skąd miałaby wiedzieć skoro ze sobą nie rozmawiali....
    boże, ale ona ma teksty. teraz tym bardziej nie wiedziała co ma powiedzieć! - chodziło mi raczej o to, że wtedy byłam młoda i głupia i niczym się nie przejmowałam, a już na pewno nie tym, że dzieci któregoś z nas to zobaczą... po za tym liczyłam na to, że dawno to zniszczył... - zmarszczyła brwi. skąd w ogóle julce przyszło do głowy, że lilka już tak nie umie....
    avatar


    st. albans
    fizyka jądrowa
    kujonka
    25

    Re: cafe rouge

    Pisanie by julia hollywood on Wto Lis 11, 2014 2:12 pm

    pewnie wszyscy myśleli, że po prostu jest nieśmiała, bo zazwyczaj nie odzywała się za dużo. albo po prostu oferowała swoją pomoc przy nakładaniu stołu i tym się zajmowała i wszyscy się nią zachwycali. 
    hehe, na początku julka mnie denerwowała, ale teraz widzę, jaki drzemie w niej potencjał na durnowate gry. ekhem, przyszło jej tak do głowy, bo była już s t a r a? 
    - mój tata trzyma wszystkie kasety w domu. jest co oglądać, gdyby pani chciała kiedyś zobaczyć. - posłała jej miły uśmiech. naprawdę chciała dobrze. w końcu skoro lilka nagrała taką taśmę, to chyba oznaczało, że lubiła sobie też takie pooglądać... a julka mogła jej w tym pomóc! spojrzała na zegarek. - muszę już iść. miło się z panią rozmawiało. - no, zależy komu. zacznij kimś innym. dylan jude, dylan madeline, pandora james, bridget marylin... tyle możliwości! a julka sobie poszła, nie mając pojęcia, jak namieszała.
    avatar


    st. albans
    filozofia
    syn betty i tylera
    27

    Re: cafe rouge

    Pisanie by romeo lore on Wto Lis 11, 2014 3:46 pm

    HAHAHAHAHAHAHA
    avatar


    st. albans
    -
    pogodynka
    24

    Re: cafe rouge

    Pisanie by polly hollywood on Sob Gru 06, 2014 10:51 pm

    tu jest przyjemnie, powiedzmy że niedaleko. dobra, przyciągnęła tutaj josha na herbatę. ona się w końcu mogła ogarnąć, a on wgapiał się w nią jak w obrazek jakiś - to ten, jesteś bardzo tajemniczym facetem - napiła się gorącej herbaty - studiujesz, tak? - zapytała układając podbródek na ręce.
    avatar


    birmingham
    lekarski
    niewiadoma
    25

    Re: cafe rouge

    Pisanie by joshua rayne on Sob Gru 06, 2014 11:02 pm

    w sumie to on myślał, że zostaną w tym miasteczku a ona go ciągnęła gdzieś tutaj. to znaczy niedosłownie, bo on dreptał po prostu za nią. trochę bezmyślnie, bo nie zastanawiał się, po co w ogóle to robi i tak dalej. normalnie przecież nie chodził po kawiarniach z jakimiś nieznajomymi laskami. no ale normalnie też żadna nie chciała z nim iść na herbatę. a to już coś. - dlaczego tajemniczym? - po prostu był małomówny i nieśmiały, haha. kiwnął głową. - lekarski... tak. a ty co robisz? - podrapał się po nosie.
    avatar


    st. albans
    -
    pogodynka
    24

    Re: cafe rouge

    Pisanie by polly hollywood on Sob Gru 06, 2014 11:05 pm

    uśmiechnęła się do niego. ona spotykała samych małomównych i nieśmiałych kolesi, którzy przed nią uciekali z krzykiem bo zbyt dużo mówiła albo była zbyt nachalna. oblizała kilka razy usta, herbata rozgrzała ją przyjemnie - bo prawie nic nie mówisz. ja za to zbyt dużo, ot taka zagwozdka - zachichotała - ja pracuję w telewizji. jestem pogodynką. nie studiuję, bo chciałabym zrobić inną karierę - wzruszyła ramionami - chyba nie czujesz się zbyt komfortowo przy mnie - zauważyła.
    avatar


    birmingham
    lekarski
    niewiadoma
    25

    Re: cafe rouge

    Pisanie by joshua rayne on Sob Gru 06, 2014 11:18 pm

    - a co mam mówić? - zdziwił się, że w ogóle chciałaby go słuchać. było mało osób, które chciałoby go słuchać, no i do których on sam chciałby mówić. był typem samotnika, któremu nie są do szczęścia potrzebne inne osoby i sam też nie czuł potrzeby być w życiu kogoś innego i wymieniać z nim przemyślenia. to wydawało mu się dziwne i trochę głupie. no ale skąd miał wiedzieć, że to on nie jest normalny tylko aspołeczny? w sumie powinien to wiedzieć, ma być lekarzem. pokiwał głową. - to w sumie fajnie. jaka jutro będzie pogoda? - wyglądała mu na taką głupiutką, to fakt. - dlaczego nie? - zmrużył oczy.
    avatar


    st. albans
    -
    pogodynka
    24

    Re: cafe rouge

    Pisanie by polly hollywood on Sob Gru 06, 2014 11:23 pm

    - powinno być trochę cieplej, z przejaśnieniami. z resztą, po co ja ci to mówię - wywróciła oczami. nie musiało go to wcale interesować, bo pomysli jeszcze że jest totalną idiotką, pójdzie sobie i zostawi ją z rachunkiem na herbatę. napiła się jej trochę więcej - nie wiem, powiedz mi coś o swojej pasji, swoich zainteresowaniach, co lubisz robić? - zapytała zaciekawiona - nie wiem. nie mam pomysłu na życie. powinnam trenować śpiew... - zawiesiła głos - jak na razie mi dobrze z tym co jest - ojciec dawał jej alimenty, ona miała pracę, wszyscy ją kochali ;x - bo nic nie mówisz... krępująca cisza zapada a ja nie wiem co mam mówić też bo się nie znamy - westchnęła.
    avatar


    birmingham
    lekarski
    niewiadoma
    25

    Re: cafe rouge

    Pisanie by joshua rayne on Sob Gru 06, 2014 11:28 pm

    - bo cię o to zapytałem - powiedział zupełnie poważnie, bo nie brał ją za idiotkę. zresztą zauważył, że do wszystkiego podchodziła bardzo emocjonalnie, co powodowało zaburzenie jego harmonii życiowej, bo wprowadzała chaos, którego starał się unikać. dlatego chodził zawsze bocznymi uliczkami, nie jeździł autobusami miejskimi, a już zwłaszcza wystrzegał się londynu i dużych skupisk ludzki, których czasem nie dało się uniknąć ale tak to już bywa. uśmiechnął się lekko. - nie lubię mówić o sobie. - zresztą co miałby powiedzieć? że lubi wybrać się nocą na miasto i połapać bezpańskie koty, żeby robić im sekcje zwłok? jeszcze by na niego doniosła do cholernych animalsów. - mnie ta cisza nie krępuje - napił się herbaty.
    avatar


    st. albans
    -
    pogodynka
    24

    Re: cafe rouge

    Pisanie by polly hollywood on Sob Gru 06, 2014 11:33 pm

    polly była coraz bardziej skonsternowana. nie lubiła dziwaków, ćpunów i wariatów a ostatnio samych takich spotykała. to sprawiało, że traciła wiarę w to, że spotka tutaj jakiegoś normalnego faceta. musi pogadać na ten temat z cesarem czy nie ma przypadkiem jakiegoś kumpla który by się nią zainteresował. ale by wyszła na desperatkę to nie ;x skończyła powoli swoją herbatę - mnie to przeszkadza bo zazwyczaj lubię dużo mówić... jejku joshua, jeżeli chcesz to pomilczymy - co się faktycznie zaraz stało bo ona siedziała cicho i bawila się jakąś solniczką na stole.
    avatar


    birmingham
    lekarski
    niewiadoma
    25

    Re: cafe rouge

    Pisanie by joshua rayne on Sob Gru 06, 2014 11:36 pm

    josh zwykle niezbyt często pozwalał sobie na okazywanie jakiegoś zadowolenia, więc rzadko się uśmiechał. ale polly emanowała jakąś pozytywną energią, która nawet takiemu gburowi jak on się udzielała, więc faktycznie wykrzywił usta w coś na wzór uśmiechu. - nie, spokojnie. możesz mówić. - uspokoił ją kiwając głową. - podoba mi się twoj głos. muszę częściej oglądać pogodę. - i dalej się jej przyglądał. pewnie planował, że ją zabije i zrobi jej sekcję zwłok! albo może jednak nie.
    avatar


    st. albans
    -
    pogodynka
    24

    Re: cafe rouge

    Pisanie by polly hollywood on Sob Gru 06, 2014 11:41 pm

    skończyła bawić się tą solniczką i uniosła wzrok, żeby na niego popatrzeć. założyła pasmo włosów za ucho - dziękuję, nie jesteś taki zły na jakiego wyglądałeś - pokiwała głową - jak chcesz, mogę kiedyś ci zaśpiewać, skoro podoba ci się mój głos - zaproponowała. odgarnęła włosy na bok, pokazując mu swoją ładną szyję - masz ładne oczy - przygryzła wargę.
    avatar


    birmingham
    lekarski
    niewiadoma
    25

    Re: cafe rouge

    Pisanie by joshua rayne on Sob Gru 06, 2014 11:48 pm

    - a wyglądam na złego? - uniósł brew, bo nigdy nikt mu tak nie powiedział. w sumie nie wiem, czy nie uznał tego za komplement, bo spodobało mu się to, że wygląda na bandziora. chociaż mogła mówić o tym, że wpakował ją w gówno, którego jeszcze trochę miała we włosach ale przecież nie zwróci jej uwagi. - krępują mnie takie rzeczy... poza tym chyba nie umiem docenić muzyki. - podrapał się po głowie. wolałby, żeby jednak nie śpiewała bo nie wiedziałby co ma zrobić. pewnie zasnąłby albo coś równie głupiego. poza tym posiadanie ładnego głosu nie świadczy o tym, że laska faktycznie umie śpiewać. poza tym nie był jakimś melomanem i nie lubił nawet muzyki. zwłaszcza takiej śpiewanej. co innego sama melodia. - niebieskie. - wzruszył ramionami. dla niego oczy to oczy. organ jak każdy inny.
    avatar


    st. albans
    -
    pogodynka
    24

    Re: cafe rouge

    Pisanie by polly hollywood on Sob Gru 06, 2014 11:51 pm

    - no tak, niebieskie. ale mnie się podobają, czy to coś złego? lubię niebieskie oczy - powiedziała zadowolona - wyglądałeś na samym początku kiedy tak biegłeś i popchnąłeś mnie przez przypadek. ale potem zmieniłam o tobie zdanie - uśmiechnęła się lekko. spojrzała na zegarek, nie dowierzała że spędziła z nim aż tyle czasu. wcale nie miała gówna we włosach, nieprawda ;x no ale nieważne, polly poprawiła sie na krześle - nie szkodzi. nie muszę śpiewać - wzruszyła ramionami - powinnam już iść do domu - mruknęła.
    avatar


    birmingham
    lekarski
    niewiadoma
    25

    Re: cafe rouge

    Pisanie by joshua rayne on Nie Gru 07, 2014 12:24 am

    - nie, skąd. twoje też są ładne. ciemne. - trochę cygańskie, dlatego wróciły mu te myśli o tym, że polly jest gruzożercą, ale wolał nie mówić jej tego w twarz, bo była jedną z nielicznych osób, które były dla niego miłe. albo w ogóle które cokolwiek od niego chciały. oprócz wyjebać mu w twarz, he he. chociaż nie wiem, co go to, jak i tak wyjebane we wszystkich. może ruszyło go to, jak zaryła w to gówno i wolał jej nie dobijać, bo wyglądała na taką co przez gówienka (dosłownie!) może popełnić samobójstwo. a on ich nie lubił, bo sam wolałby ją zabić czy coś. - odprowadzić cię czy coś? - zapytał marszcząc nos, bo nie wiedział czy tak trzeba czy jak.
    avatar


    st. albans
    -
    pogodynka
    24

    Re: cafe rouge

    Pisanie by polly hollywood on Nie Gru 07, 2014 12:27 am

    - mhm, możesz mnie odprowadzić - wyszczerzyła się, poszli. zacznę ;p
    avatar


    st albans
    weterynaria
    crazy!
    22

    Re: cafe rouge

    Pisanie by marylin larsen on Sob Sty 03, 2015 3:10 pm

    nie wiem jak marylin przeżyła ten czas w bunkrze, ale jakoś się jej udało... w każdym bądź razie po tym wszystkim chwilowo straciła trochę na swojej radości życia i wiecznym zadowoleniu i nie szczerzyła się głupkowato do każdego człowieka na ulicy. z aggie to się pewnie umówiła wcześniej właśnie tutaj i teraz czekała aż przyjaciółka do niej dołączy pijąc coś ciepłego, bo z pewnością zbyt gorąco to nie było..
    avatar


    berlin
    mechatronika
    grown up now?
    22

    Re: cafe rouge

    Pisanie by aggie holtzman on Sob Sty 03, 2015 3:21 pm

    masz szczęście, bo wszystkie twoje postaci przeżyły ;x u innych nie było tak kolorowo! na przykład u takiej patki, która zabijała swoje postaci na lewo i prawo ;o
    aggie miała wielkiego kaca, bo przecież świętowała od dwóch dni swoje urodziny. oprócz tego miała moralniaka, bo dopiero jak sie obudziła dotarło do niej co wczoraj uczyniła. w razie gdybyś nie wiedziała, a pewnie nie wiesz to przelizała się z księciem harrym. na pewno było tak że cyknęli im jakieś foty, które już wylądowały w tabloidach bo wiadomo książe to temat numer jeden. na szczęście sfotografowano tylko tył aggie, ale i tak czuła się zagrożona. więc opatulona od góry do dołu wpadła do tej kawiarni, od razu zlokalizowała marylin i usiadła - hej - mruknęła zdejmując czapkę i kurtkę, a potem zaczęła zgarniać rozczochrane włosy na czoło bo dalej chciała sie ukrywać xd
    avatar


    st albans
    weterynaria
    crazy!
    22

    Re: cafe rouge

    Pisanie by marylin larsen on Sob Sty 03, 2015 3:28 pm

    chyba byłabym nienormalna jakbym powiedziała, że to, że ona zabijała swoje postaci na prawo i lewo mnie zdziwiło... także żadne zaskoczenie.
    marylin w sumie na pewno też była na imprezie aggie, ale może nie piła aż tyle.. chociaż z drugiej strony kogo ja oszukuję, jak większość moich postaci to anonimowi alkoholicy, pomijając może jedynie ginger i lee ;x jedna się boi pić, a druga nie chce narobić sobie wstydu... i pewnie zdziwiłabym cię jakbym powiedziała, że jednak ogarniam co się dzieje. kiedy aggie się do niej dosiadła chciała się uśmiechnąć, ale nie miała sił. może nie spała w nocy. - no cześć. - wymruczała i napiła się. kiedy ta jednak zaczęła się zasłaniać włosami uniosła brew niekoniecznie wiedząc o co chodzi. czekała na jakieś wyjaśnienia, rozwinięcie tematu czy cos..
    avatar


    berlin
    mechatronika
    grown up now?
    22

    Re: cafe rouge

    Pisanie by aggie holtzman on Sob Sty 03, 2015 3:35 pm

    victora włócznią przebiła przecież............. a teraz jej nie ma to możemy ją poobgadywać hehehe.
    pewnie pierwszego dnia z nią piła, a wczoraj była z jakimiś przygłupimi dupami, a marylin chyba przygłupia nie jest skoro weterynarię studiuje co! więc nie wpasowałaby się w to towarzystwo. na szczęście aggie świętowała przez dwa dni, jednego dnia znalazła czas dla swojego super inteligentnego towarzystwa czyli marylin i daniela, a drugiego dla przygłupich znajomych gdzie przypadkiem przypałętał się harry. zaraz zamówiła wielki kubek czarnej, słodkiej kawy i kiedy przestała robić maskę z włosów zapytała - jak ci minął piątkowy wieczór? - nie ma to jak nienormalne zachowanie i całkiem normalne pytania, serio.
    avatar


    st albans
    weterynaria
    crazy!
    22

    Re: cafe rouge

    Pisanie by marylin larsen on Sob Sty 03, 2015 3:42 pm

    boże, aż strach pytać jak zginęła reszta... ; o chyba wole nie wiedzieć jednak.
    no marylin raczej głupia nie jest. chociaż to zależy jak na to spojrzeć, bo zazwyczaj to miała swoje specyficzne głupkowate zachowania i na pewno nie była tak poważna jak daniel... nie oszukujmy się. i pewnie chętnie by poszła na drugi dzień pić z aggie, pewnie nawet były tak umówione ale nie mogła się zwlec z łóżka nawet bo pewnie w pierwszy dzień za dużo wypiła i po niej... - mmm... nie pytaj.. - mruknęła, bo podejrzewam, ze piątkowy wieczór to ten, w którym nie mogła się ogarnąć życiowo ;x
    avatar


    berlin
    mechatronika
    grown up now?
    22

    Re: cafe rouge

    Pisanie by aggie holtzman on Sob Sty 03, 2015 3:53 pm

    możesz sobie zawsze przeczytać ;x odsyłam na tematu z bunkrem he he.
    tak, na pewno spiły się bardzo i daniel je ogarniał bo on przecież jest taki poważny i nawet w aggie urodziny nie mógł w stu procentach wyluzować. dagna zaraz będzie narzekać że znów obgaduję jej postaci ;x ale dobrze, że nie ją! aggie jednak musiała się ogarnąć bo przecież nie mogła zawieść swoich znajomych. wystrzeliła zaraz w jej kierunku palec wskazujący - to dlatego napisałaś mi wczoraj że nie przyjdziesz, miałaś kaca - odparła oskarżycielskim tonem - trzeba było go zapić - mruknęła a kiedy dostała kawę wzięła od razu wielki łyk mając nadzieję, że to postawi ją na nogi.

    Sponsored content

    Re: cafe rouge

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Wto Wrz 19, 2017 6:06 pm