cafe rouge

    Share
    avatar


    st. albans
    god save the queen
    we love our queen
    102

    cafe rouge

    Pisanie by st. albans on Pią Paź 03, 2014 7:10 pm

    First topic message reminder :

    avatar


    londyn
    mechanika
    książę
    26

    Re: cafe rouge

    Pisanie by harry windsor on Sob Lis 08, 2014 3:42 pm

    czyli sobie jednak pozwalał, skoro go ignorował. harry by się nie obraził, jeżeli gilbert zacząłby odpowiadać na jego zaczepki. bawiło go takie coś, bo jednak nie był wymagający co do rozrywki. i się jednak będę upierać przy tym, że harry jest ważniejszy, bo go bardziej znają xd. bo skąd ten cały casiraghi jest? z maroko? jakieś zadupie nieświatowe. wypominał mu czasami, że jego rodzina rządzi lepszym krajem, żeby się poczuł mniej ważny. musiał znać swoje miejsce w szeregu. - trochę tak - bo dla harrego, to właśnie dokładnie to znaczyło. gilbert był strasznym sztywniakiem. nic dziwnego, że wolał się czasami bardziej z danielem trzymać. ten chociaż udawał, że się dobrze bawi i się starał. - po staremu. babka się mnie ostatnio o coś tam czepiała, ale już nie pamiętam o co- machnął ręką.
    avatar


    monako
    prawo, reżyseria i psychologia
    książęcy bękart
    27

    Re: cafe rouge

    Pisanie by gilbert casiraghi on Sob Lis 08, 2014 3:48 pm

    gilbert też się na jego teksty nie obrażał, bo już się przyzwyczaił. niech sobie pogada, gilbert posłucha, jednym uchem wleci, drugim wyleci. nie wiem czy harry'ego bardziej znają, w końcu gilbert był synem baśki, halo!!! był na okładkach tuż po urodzeniu. z jakiego maroko xddd nie wygląda na afrykańczyka, ale widze, że się upierasz przy czarnych dzisiaj. xd poza tym monako na pewno było milion razy bogatsze od anglii, ha!
    - zależy jak dla kogo. - burknął. dobrze, że harry nie powiedział na głos, że woli lizodupa daniela, bo gilbertowi pęknęło by serduszko! dawał mu po sobie jeździć i się nie kłócił, a ten wolał gościa, z którym miał jeszcze mniej wspólnego... takie to przykre. - moze o to, że przebrałeś się za nią na halloween? - roześmiał się. pewnie to też pojawiło się w gazetach!
    avatar


    londyn
    mechanika
    książę
    26

    Re: cafe rouge

    Pisanie by harry windsor on Sob Lis 08, 2014 3:56 pm

    niby mieli tak mało wspólnego ze sobą, a jednak dosyć dobrze do siebie pasowali. i teraz się będziemy kłócić kto lepszy haha? xd harry był wszędzie w telewizji i jego mama była fajniejsza i o niej nakręcili film. żadna sztuka grać w filmach, bardziej pro jest mieć na tyle ciekawsze życie, żeby biograficzny nakręcili. a maroko powiedziałam, bo to mi pierwsze przyszło na myśl, bo przed chwilą widziałam zdjęcie znajomego, który tam właśnie przedwczoraj pojechał. i definicje bogactwa są różne, więc bardzo możliwe, że marokańczycy byli bogatsi. gilbert powinien żałować, że jednak nie jest ich królem!
    - całkiem możliwe, że o to właśnie chodziło. czasami nie ma poczucia humoru - roześmiał się na samo wspomnienie o tamtej halloweenowej nocy. - a ty w ogóle byłeś na tej imprezie? - zapytał, bo nawet nie ogarniał.
    avatar


    monako
    prawo, reżyseria i psychologia
    książęcy bękart
    27

    Re: cafe rouge

    Pisanie by gilbert casiraghi on Sob Lis 08, 2014 4:02 pm

    wiadomo, jakimś cudem musieli ze sobą przeżywać, więc może lubili tę swoją dynamikę w nietypowej przyjaźni. oczywiście, że nie będziemy się kłócić, bo obie wiemy, że gilbert lepszy! xd myślę, że o baśce też nakręcili film. "książę i aktoreczka"! nakręcili go jeszcze przed jej urodzeniem, wiedzieli już wtedy, co się wydarzy. nakręcili film o niej i albercie jak "william i kate", z tą różnicą, że nie było szczęśliwego zakończenia. nikt nie chciał oglądać filmów o albercie i jego hiszpańskiej żonci. ty dalej z tym marokiem. xd mój kolega też kiedyś był w maroko i potem miał talerze powieszone na ścianie i się śmiałyśmy z tego, a on z taką powagą, że to z maroko... a gilbert oczywiście żałuje, że nie rządzi monako, ale jeszcze kiedyś wygryzie siostrę książęcymi intrygami i obejmie tron!
    - ja uważam, że to było najlepsze przebranie. - zaśmiał się. znał elkę i wiedzial, jak mogła zareagować. - taaak. i spotkałem lysette. chyba dalej jest zła za to, co wydarzyło się lata temu. - pożalił się. małe wprowadzenie: gilbert i liska się spotykali, ale gilbert chciał ją tylko przelecieć i się wszystko rozpadło. harry na pewno o tym wiedział, nawet pamietał te czasy!
    avatar


    londyn
    mechanika
    książę
    26

    Re: cafe rouge

    Pisanie by harry windsor on Sob Lis 08, 2014 4:16 pm

    tak, tak, tak to sobie wmawiaj xd. widsorowie i tak górą, więc ci casiraghi mogli się schować. nawet gilbert sam udowadniał to swoją osobą, że anglia jest lepsza, skoro tutaj właśnie mieszkał, a nie w tym swoim kraju. w ogóle elka mogłaby przyjechać do st. albans, byłby szał. i wtedy tą imprezę można zrobić. i właśnie, monako to było. to dlatego mi się maroko skojarzyło, bo takie podobne nazwy xd. - innym też się podobał. teraz już trochę sobie dała spokój, ale była dosyć zła za to, że ją udawałem - oparł się o stół. - powinna to uznać jako komplement, skoro mogłem się przebrać za cokolwiek, a jedna wybrałem ją - zaśmiał się krótko. zmarszczył czoło, próbując sobie przypomnieć o czym gil gadał. - a no tak, daj sobie z nią spokój. czym się przejmujesz - wzruszył ramionami. dla niego liska zupełnie nie była nikim specjalnym.
    avatar


    monako
    prawo, reżyseria i psychologia
    książęcy bękart
    27

    Re: cafe rouge

    Pisanie by gilbert casiraghi on Sob Lis 08, 2014 4:31 pm

    gilbert to światowy chłopak, studiował w paryżu, londynie, teraz tutaj... nawet nie wiem, czy w monako mają jakiś uniwersytet. nie mają pewnie miejsca na takie rzeczy, trzeba upchnąć kolejne kasyna i jachty. oja, elka jako wilk i wtedy byłaby ta impreza wyższych sfer! to byłoby coś. myślałam, że sobie bekę kręcisz z tym maroko, ale że pamiętasz, jak to było naprawdę.... xd - powinna być dumna ze swojego wnusia. - roześmiał się i napił kawy, odstawiając filiżankę z uchem idealnie ustawionym do boku. - mówię tylko, że spotkałem ją po kilku latach właśnie tutaj. czy to nie zaskakujące? jeszcze rozmawialiśmy długo mając na twarzach maski i było naprawdę miło, a potem ona zobaczyła kim jestem i uznała, że jestem oszustem... - podrapał się po nosie. gadał chyba bardziej do siebie, bo pewnie harry nie uważał tego za tak fascynujące.
    avatar


    londyn
    mechanika
    książę
    26

    Re: cafe rouge

    Pisanie by harry windsor on Sob Lis 08, 2014 4:43 pm

    no, fajnie by było <3 dlatego pomyślałam o królowej od razu. taki 'super' kraj, a nawet uniwerka nie mają. no ładnie. i wiedziałam, że to na pewno nie maroko, ale sobie nie mogłam przypomnieć jak to było. ale przez chwilę się nawet zastanawiałam, czy aby na pewno nie to xdd. tak w ogóle to w tym całym maroku nie ma czasem eboli? bo nie wiem czy mam szykować schron i unikać z nim kontaktów jak wróci xd. - no właśnie - przypomniało mu się o jego soczku, jak gilbert się napił, więc zaraz chwycił swoją szklankę. - co za dziwaczka - roześmiał się. całe szczęście prawie nikogo tu nie było, więc nikt nie mógł usłyszeć ich rozmowy. nie mógł tak mówić o ludziach niestety.
    avatar


    monako
    prawo, reżyseria i psychologia
    książęcy bękart
    27

    Re: cafe rouge

    Pisanie by gilbert casiraghi on Sob Lis 08, 2014 4:49 pm

    to trzeba tak zrobić! albo właśnie jakieś urodziny elki czy inna okazja w londynie. kiedyś byłam w monako i było super, także cicho siedź. xd kto by się uniwerkami przejmował, jak mają jachty! nie wiem, spytaj go. xddd
    pogadali jeszcze chwilę, gilbert dopił kawę i wiedział, że nic już z pisania pracy mu dzisiaj nie wyjdzie, więc pochłonęły go fascynujące rozmowy z harry'm. w każdym razie zacznij kimś innym, wymyśl.
    avatar


    vancouver
    muzykologia
    simply the best
    43

    Re: cafe rouge

    Pisanie by lilianne cruz on Wto Lis 11, 2014 11:52 am

    nie wiem czy lilka w ogóle wiedziała o tym, że romek z julką znaleźli tą seks taśmę... pewnie nie i była niczego nieświadoma i bardzo zadowolona z życia. chociaż to może za dużo powiedziane, bo ostatnio miała jakiś paskudny humor i to już od jakiegoś czasu! sama nie wiedziała dlaczego, to było najgorsze. w każdym bądź razie nie chciało jej się siedzieć w domu więc poszła na kawę byleby się tylko stamtąd wyrwać. a może annie tak płakała, że lilce jeszcze bardziej wysiadały nerwy a nie chciała rozpętać wojny w domu... wszystko bardzo prawdopodobnie brzmi. w każdym bądź razie siedziała sobie teraz przy stoliku i piła kawę.
    avatar


    st. albans
    fizyka jądrowa
    kujonka
    25

    Re: cafe rouge

    Pisanie by julia hollywood on Wto Lis 11, 2014 11:57 am

    pewnie nie wiedziała, bo póki co tylko vincent się o tym dowiedział i przywalił kenny'emu... julia starała się wyprzeć całe zdarzenie z pamięci, bo na taśmie pokazany był ten okropny, przerażający seks, co tylko jeszcze bardziej ją do niego zniechęciło. w dodatku wczoraj zastała w domu ojca leżącego na podłodze i myślała, że umarł! ostatnio w ogóle same złe rzeczy się działy, włamywacze w domu i tak dalej. na uspokojenie piła oczywiście hektolitry herbatki i przyszła sobie do kawiarni, by jedną zamówić, ale gdy szła do stolika, zauważyła lilkę i wszystko jej się przypomniało, przez co z wrażenia filiżanka spadła jej z hukiem na ziemię, rozpadając się na milion kawałeczków i parząc wrzątkiem jej stopy.
    - dzień dobry. - wyjąkała stojąc jak słup soli.
    avatar


    vancouver
    muzykologia
    simply the best
    43

    Re: cafe rouge

    Pisanie by lilianne cruz on Wto Lis 11, 2014 12:01 pm

    coś mi się tam właśnie obiło o oczy.... ale jako, że vincent nie ucierpiał to lilka nawet nie miała się jak zorientować, że coś się dzieje, szczególnie, że pewnie ze sobą ostatnio za dużo nie rozmawiali a ten latał do swojej nowej kochanki o czym lilka też nie wiedziała. boże ile smutku.
    gdyby natomiast lilka wiedziała, co julia oglądała pewnie szybko by się stąd zmywała.... to nie mogło być jakieś soft porno........... także musiała mieć nieźle zrytą psychikę w tym momencie. rozejrzała się kiedy usłyszała dźwięk roztrzaskującej się filiżanki i spojrzała na zestresowaną chyba julkę.
    - cześć - uśmiechnęła się przyjaźnie. bo chyba się znały, pf, na pewno się znały...
    avatar


    st. albans
    fizyka jądrowa
    kujonka
    25

    Re: cafe rouge

    Pisanie by julia hollywood on Wto Lis 11, 2014 12:08 pm

    lilka taka biedna! finn jak się dowie, to przywali vincowi tak, że się nie pozbiera. elodie w sumie też, bo wczoraj do tego doszłam, że przecież bff finna przespała się z mężem jego siostry...
    lilka i kenny w duecie to na pewno nie było soft porno, tylko najdziwniejsze rzeczy, których świat nie widział. nic dziwnego, że julkę jeszcze bardziej przerażał teraz seks. przecież ona nigdy w życiu takich rzeczy by nie zrobiła...
    - ja... ojej. upuściłam filiżankę. - powiedziała trochę nieobecna i dopiero wtedy pochyliła się, żeby zacząć zbierać kawałki, choć cały czas parzyła się w palce przez rozlaną gorącą herbatę. na pewno się znały z jakiś rodzinnych imprez, ale julia mówiła do niej per pani, w końcu była ciocią jej chłopaka, a nie jakąś koleżanką.
    avatar


    vancouver
    muzykologia
    simply the best
    43

    Re: cafe rouge

    Pisanie by lilianne cruz on Wto Lis 11, 2014 12:12 pm

    co nie.... mimo takiego upływu czasu ciągle jest najbardziej poszkodowanym człowiekiem w st.albans xd boże, jakie te wszystkie relacje są skomplikowane xd w takich momentach bardzo się cieszę, że jednak nie ogarniam.
    ktoś chyba powinien wytłumaczyć julce, że seks wcale nie wygląda tak, jak to widziała na tym nagraniu.... ale nie wiem czy tutaj jest chociaż jedna osoba, która byłaby do tego odpowiednia xd
    - nic się przecież nie stało... zaraz ktoś to posprząta. - powiedziała spokojnie. zastanawiała się czemu się tak zestresowała, że aż rozbiła filiżankę.... przecież chyba aż tak strasznie dzisiaj nie wyglądała. przejrzała się w lustrze przed wyjściem i nie widziała nic niepokojącego w swoim odbiciu.... chyba, że lustro kłamało!
    - jak się masz? - zapytała. i chyba jednak mówiła do niej po imieniu bo lilka by nie zniosła jakby mówiła do niej proszę pani... tak samo jak nienawidziła kiedy romeo mówił do niej ciociu...
    avatar


    st. albans
    fizyka jądrowa
    kujonka
    25

    Re: cafe rouge

    Pisanie by julia hollywood on Wto Lis 11, 2014 12:18 pm

    ale tym razem to ona chce sobie żyć spokojnie, a i tak dramy same ją znajdują. ja też nie ogarniam od kiedy wyszło na to, że wszyscy są jedną wielką rodzinką i te całe relacje cruz-lore-hollywood to dla mnie już zbyt wiele.
    julia już wcześniej bała się seksu i postanowiła czekać do ślubu, ale po tym, co zobaczyła, będzie czekać do śmierci! kenny nie będzie zbyt dumny.
    - taak... - powiedziała cicho, spuszczając łepek, bo trochę było jej głupio, ze rozbiła tę filiżankę. zaraz rzeczywiście pojawiła się kelnerka z szufelką i zmiotką i zaczęła sprzątać, więc julia przesunęła się w bok, ale nie zamierzała dosiadać się do lilianne. może i ta mówiła jej miliony razy, żeby mówić do niej po imieniu, ale młoda i tak cały czas mówiła do niej na "pani". z tego samego wypaliła głupio: - nie wiedziałam, że pani zna mojego tatę. - bo nie mogła już tego dłużej dusić w sobie!
    avatar


    vancouver
    muzykologia
    simply the best
    43

    Re: cafe rouge

    Pisanie by lilianne cruz on Wto Lis 11, 2014 12:25 pm

    powiedzmy, że chciała żyć spokojnie. z resztą... ona zawsze chciała! tylko wychodziło na to, że robiła coś głupiego i to nie wychodziło. tym razem to jednak nie ona robiła coś głupiego i i tak nie było fajnie. a te rodzinne powiązania są stanowczo nie do ogarnięcia xd
    biedny romek... będzie się pewnie później musiał poskarżyć betty jak to mu strasznie ciężko.
    przyglądała się jej uważnie. może i nie była najlepszym na świecie pedagogiem, ale nawet ona potrafiła wyczuć, że coś ją gryzie. nawet chciała jej powiedzieć, żeby się dosiadła, ale ta wypaliła z tym kennym tak, że lilkę to zbiło z tropu kompletnie. roześmiała się i wzruszyła ramionami. - wiesz... chodziliśmy razem do liceum, więc trudno by raczej było, żebyśmy się nie znali. - stwierdziła. chociaż w sumie to wcale nie byłoby takie trudne. wystarczyłoby, że któreś z nich nie byłoby takie popularne i zajebiste to pewnie by nawet nie zwrócili na siebie uwagi... - i naprawdę możesz mi mówić po imieniu... - dodała i upiła łyk kawy.
    avatar


    st. albans
    fizyka jądrowa
    kujonka
    25

    Re: cafe rouge

    Pisanie by julia hollywood on Wto Lis 11, 2014 12:34 pm

    zrobiła coś głupiego, bo wyszła za vincenta. powinna wiedzieć, że to błąd. co się stało z robertem w tym scenariuszu?!
    na pewno się poskarży, a wtedy betty tym bardziej nie będzie lubiła julki, że tak bardzo rani jej kochanego syneczka. julia wcale nie chciała się dosiadać, cały czas była w pozycji gotowej do ucieczki w każdym momencie.
    - tak... - pokiwała główką. - widziałam na filmie. - dodała, zanim zdążyła ugryźć się w język. cóż, julka była trochę społecznie wycofana, przez co często zachowywała się niezręcznie. teraz samą siebie wkopała z tym filmem. przecież chciała tego uniknąć! co za pech. to, że może mówić do niej po imieniu, puściła mimo uszu, bo i tak się nie przestawi.
    avatar


    vancouver
    muzykologia
    simply the best
    43

    Re: cafe rouge

    Pisanie by lilianne cruz on Wto Lis 11, 2014 12:39 pm

    właśnie sama się kiedyś nad tym zastanawiałam... i nie doszłam do żadnego mądrego rozwiązania.
    betty i tak nigdy nie lubiłaby julki... ani żadnej innej dziewczyny romka.
    - na filmie? - uniosła brew. zastanawiała się chwilę na jakim filmie była z kennym. - chyba mnie musiałaś z kimś pomylić, skarbie, bo nie przypominam sobie, żebyśmy na jakimkolwiek byli razem.. - wzruszyła ramionami. na imprezach mimo wszystko wcale nie trzymali się ze sobą, żeby ktoś mógł ich gdzieś złapać na filmie, bo mieli swoje odrębne towarzystwa. chociaż lilka ciągle się zastanawiała nad tym czy nie było takiej możliwości... przecież jakiś wspólnych znajomych też mieli.. różne imprezy... teraz to miała dopiero zagadkę do rozwikłania!
    - usiądź sobie może... rozbolą cię nogi od tego stania. - zaproponowała i pozbierała trochę swoich rzeczy ze stolika bo pewnie panował tam lekki bałagan.
    avatar


    st. albans
    fizyka jądrowa
    kujonka
    25

    Re: cafe rouge

    Pisanie by julia hollywood on Wto Lis 11, 2014 12:45 pm

    robert pojawi się na białym koniu w lśniącej zbroi i uratuje lilkę od tego feralnego małżeństwa! no tak, betty już teraz jej nie lubi, a co dopiero, jak romek zacznie na nią narzekać!
    - niee, to na pewno byłaś ty, bo romeo był w takim szoku i nie mógł tego oglądać. - powiedziała bez ogródek. nie wiem czy wiesz, ale julia nie potrafi kłamać, więc zwykle kończy się na tym, że nie umie się też zamknąć i mówi wszystko, co jej ślina na język przyniesie... a to nie kończy się dobrze. kenny też nie pamiętał o ich wspólnym filmie, ale miał tak dużo seks taśm, że posiadanie jednej z lilką wcale go nie zdziwiło. nie była wyjątkowa, chlip. - nie, nie, postoję, i tak nie mam już herbaty... - odprowadzila wzrokiem kelnerkę, która właśnie wracała za ladę po sprzątaniu narobionego przez julkę bałaganu.
    avatar


    vancouver
    muzykologia
    simply the best
    43

    Re: cafe rouge

    Pisanie by lilianne cruz on Wto Lis 11, 2014 12:49 pm

    haha, to by było zawsze jakieś wyjście, ale wtedy lilka chyba musiałaby umrzeć czy coś, bo ona w spokojnym życiu z pewnością by sobie nie dała rady xd
    - dlaczego miałby być w szoku? - zdziwiła się. - przecież nie raz widział moje zdjęcia z liceum, chyba aż tak wiele się nie zmieniłam... - zmarszczyła brwi. jasne, trochę wydoroślała, bo w życiu nie pomyślałaby o tym, że się postarzała, nie nie, wydoroślała, wyglądała poważniej, ale nie miała miliona zmarszczek, ani nie przytyła za bardzo..... nie rozumiała co aż tak mogło zszokować romea. a któż by o czymś takim pamiętał... lilka z pewnością też nie kojarzyła żadnej seks taśmy, przecież to było tyle lat temu! - jak chcesz... - westchnęła, bo chyba trudno się jej z nią rozmawiało..
    avatar


    st. albans
    fizyka jądrowa
    kujonka
    25

    Re: cafe rouge

    Pisanie by julia hollywood on Wto Lis 11, 2014 12:59 pm

    no tak, pewnie specjalnie uciekła od roberta i hajtnęła się z vincentem, bo wiedziała, że będą czekać ją dramy i będzie wiecznie nieszczęśliwa i tylko tak będzie potrafiła żyć.
    - romeo widział twoje nagie zdjęcia z liceum?! - wybałuszyła oczy. teraz to już w ogóle się przeraziła! nic dziwnego, że chłopak tak ją naciskał na to, żeby chociaż zobaczyć jej cycki, skoro ciotka pokazywała mu swoje nagie zdjęcia sprzed lat... jaki ten świat okropny i zdeprawowany! wszystko kręci się wokół seksu. same seks taśmy, nagie zdjęcia i coraz młodsze dziewczyny sprowadzane przez ojca na noc... lilka szalona, nawet nie pamiętała seks taśmy! wiadomo, że trudno jej się z nią rozmawiało, bo julka była pieprznięta...
    avatar


    vancouver
    muzykologia
    simply the best
    43

    Re: cafe rouge

    Pisanie by lilianne cruz on Wto Lis 11, 2014 1:06 pm

    hahaha, to wszystko brzmi bardzo prawdopodobnie xd
    - co?! - wytrzeszczyła oczy przyglądając się julce uważnie. - a skąd ci przyszło do głowy, że widział moje nagie zdjęcia... że w ogóle takie mam! - mruknęła zestresowana... a może i miała gdzieś głęboko schowane, a teraz się przestraszyła, że romeo jakimś cudem do nich dotarł. to z pewnością nie byłoby dobre dla nikogo...... coś mi się wydaje, że jak to kręcili to była nieźle pijana, więc jakby to mogła pamiętać... szczególnie, że tą aferę szybko zagłuszyły inne także ten...
    avatar


    st. albans
    fizyka jądrowa
    kujonka
    25

    Re: cafe rouge

    Pisanie by julia hollywood on Wto Lis 11, 2014 1:11 pm

    widzisz, ja to jednak znam lilkę nie od dziś!
    - sama tak powiedziałaś. że romeo nie powinien być w szoku oglądając twoją seks taśmę z moim tatą, bo już widział twoje zdjęcia. - wyjaśniła jej jak gdyby nigdy nic. mówiła to wszystko całkowicie poważnie, bez zająknięcia. patrzyła przy tym na lilkę, jakby opowiadała jej o tym, którą herbatę sobie zamówiła i dlaczego. - to trochę niepokojące. - dodała jednak i skrzyżowała ręce na piersi. wiedziała, że romeo ma niezdrową relację ze swoją matką, ale żeby też z ciotką? ugh. a lilka miała tyle afer w liceum, że nic dziwnego, że nie pamięta jakiś pojedynczych...
    avatar


    vancouver
    muzykologia
    simply the best
    43

    Re: cafe rouge

    Pisanie by lilianne cruz on Wto Lis 11, 2014 1:22 pm

    no raczej... xddd
    - że co oglądaliście?! - aż oblała swoją śliczną nową bluzkę kawą kiedy to usłyszała. na szczęście ona nie roztrzaskała filiżanki, czy tam kubka, ale jednak chyba dawno nie była w większym szoku. - siadaj. - powiedziała dość stanowczo, bo musiała wiedzieć wszystko o tym, a potem zabić kenniego za to, że trzyma takie rzeczy na wierzchu i dzieci mogą spokojnie sobie po to sięgnąć. - jak to znalazłaś? - zapytała. pewnie sądziła, że kenny jednak to wszystko powyrzucał,bo nie zmieściłyby mu się inne seks taśmy... te nowsze w sensie. na pewno był ich kolekcjonerem.
    avatar


    st. albans
    fizyka jądrowa
    kujonka
    25

    Re: cafe rouge

    Pisanie by julia hollywood on Wto Lis 11, 2014 1:28 pm

    - seks taśmę. - powtórzyła spokojnie, bo savoir-vivre nakazywał odpowiedzieć na jej pytanie, oczywiście bez kłamstw, bo jakże by inaczej. usiadła naprzeciwko lilki, bo przestraszyła się jej władczego tonu. - rozlałaś trochę na siebie... - powiedziała odkrywczo i wyciągnęła parę serwetek i podała je pani cioci. - ja tego nie znalazłam, tylko romeo. - odpowiedziała zgodnie z prawdą. w końcu to romeo potknął się u niej w domu, przez co wypadła deska z podłogi i odkryli kolekcję kaset video trzymaną pod podłogą. na wszystkich napisane było "my girl", więc julka myślała, że to jakieś jej nagrania z dzieciństwa...
    avatar


    vancouver
    muzykologia
    simply the best
    43

    Re: cafe rouge

    Pisanie by lilianne cruz on Wto Lis 11, 2014 1:36 pm

    - i tak po prostu sobie to obejrzeliście? - zapytała poirytowana już lekko. bo kurde... jakby ona zobaczyła seks taśmę swojego ojca, to by pewnie wyłączyła to szybciej niż włączyła a w dodatku nie mogła na niego spojrzeć dopóki ten obraz by jej się kompletnie nie wymazał z pamięci, a trochę by to pewnie potrwało... w tym momencie miała stanowczo ważniejsze rzeczy na głowie od tego czy rozlała na siebie kawę czy nie. ta na szczęście nie była już wrząca, to się przynajmniej nie poparzyła. - boże... - jęknęła bo to był jeden z najgorszych dni w jej nowym wspaniałym życiu. teraz będzie chodzić w jeszcze gorszym humorze niż ostatnimi czasy.

    Sponsored content

    Re: cafe rouge

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Nie Lis 19, 2017 6:57 pm