the breakfast club, etc.

    Share
    avatar


    st. albans
    god save the queen
    we love our queen
    102

    the breakfast club, etc.

    Pisanie by st. albans on Pią Paź 03, 2014 7:10 pm

    First topic message reminder :

    avatar


    las vegas
    architektura
    I thought you were real
    22

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by eleanor carden on Sob Sty 24, 2015 8:40 pm

    stanęła przed nim, tak, żeby jej nie zwiał. złapała go za buźkę - to na mnie spójrz chociaż, do cholery jasnej johnie singleton nie widzisz, jak bardzo się staram to wszystko naprawić? nie widzisz, że ja też cierpię? johnny - mruknęła błagalnie, szukając jego wzroku ale on dalej próbował ją unikać - to co do mnie czujesz, jeżeli jeszcze cokolwiek czujesz... - wyszeptała.
    avatar


    tokio
    informatyka
    geek
    24

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by john singleton on Sob Sty 24, 2015 8:45 pm

    cały się zaczerwienił bo nie wiedział co jej powiedzieć. na szczęście w tym samym momencie wydali mu jedzenie na wynos więc porwał je i uciekł. a potem zamknął się na trzy spusty w mieszkaniu xd
    avatar


    las vegas
    architektura
    I thought you were real
    22

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by eleanor carden on Sob Sty 24, 2015 8:47 pm

    elka o mało co nie rozryczała się na środku knajpy ale potem wybiegła na ulicę prosto pod samochód, który ją potrącił ups. i trafiła do szpitala ;x
    avatar


    st albans
    barman
    męska szmata
    28

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by jamie blair on Nie Maj 10, 2015 2:19 pm

    jamie jak zwykle zabalował i dzisiaj leczył kaca. wracał od jakiejś laski, a że przechodził obok breakfast club, to wszedł, bo miał ochotę na śniadanie. usiadł sobie do stolika i gapił się w kartę, bo nie mógł się zdecydować.
    avatar


    londyn
    muzykologia
    bitch
    25

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by elsa ayers on Nie Maj 10, 2015 2:23 pm

    elsa ostatnio balowała w domu i raczej nie pokazywała się ludziom, ale jako, że skończyły jej się zapasy lodówce i nie miała absolutnie nic do zjedzenia, to musiała się jakos ogarnąć i wyjść z domu. wcale jej to nie pasowało, ale co poradzić.... czekała w kolejce grzecznie, chociaż najchętniej to przebiłaby się na sam przód, wzięła to co chce i poszła do domu pic dalej.
    avatar


    st albans
    barman
    męska szmata
    28

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by jamie blair on Nie Maj 10, 2015 2:27 pm

    o dziwo był na tyle ogarnięty, żeby zauważyć else. nie wiedział jej od jakiegoś czasu, więc leniwie ruszył tyłek z krzesła i podszedł do niej. - co bierzesz? - spojrzał na to na co patrzyła. miał nadzieje, że poleci mu coś, bo zwykle raczej żywił się fastfoodami, ale do maca za daleko.
    avatar


    londyn
    muzykologia
    bitch
    25

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by elsa ayers on Nie Maj 10, 2015 2:31 pm

    kiedy pojawił się obok niej ktoś obróciła powoli głowę w tamtą stronę i zmierzyła go wzrokiem. - naleśniki. mam straszną ochotę na naleśniki. - odpowiedziała na jego pytanie. pewnie w dodatku jakieś na słodko, ale średnio przejmowała się tym, że może przytyć. przynajmniej chwilowo jakoś ją to nie przerażało. - a ty? - zapytała unosząc brew.
    avatar


    st albans
    barman
    męska szmata
    28

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by jamie blair on Nie Maj 10, 2015 2:35 pm

    pokiwał głową. szkoda, że on nie miał ochoty na naleśniki i wcale nie ułatwiła mu tego jakże trudnego wyboru. - nie wiem. chyba jednak zdecyduje się na tradycyjne śniadanie - wzruszył ramionami. miał ochotę na coś tłustego, więc jajko, fasola i kiełbaski mu pasowały. stanął za nią i nawet się nie przejął, że wepchnął się komuś w kolejkę.
    avatar


    londyn
    muzykologia
    bitch
    25

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by elsa ayers on Nie Maj 10, 2015 2:38 pm

    tłuste śniadanie na kaca najlepsze. ale elsa chyba za tym nie przepadała. z resztą, kto wolałby ociekające tłuszczem kiełbaski od słodkich naleśników?! no po za jamiem, któremu najwyraźniej alkohol wyżarł mózg. - dawno cię nie widziałam. co u ciebie? - zapytała odwracając się lekko w jego kierunku, bo przecież nie wypada rozmawiać z kimś stojąc do niego plecami... a elsa mimo wszystko nie była chamówą, dla ludzi których lubiła.
    avatar


    st albans
    barman
    męska szmata
    28

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by jamie blair on Nie Maj 10, 2015 2:48 pm

    naleśniki w sumie też są dosyć tłuste i kaloryczne. ale jamie rzeczywiście jednak stawiał na słone tłuste niżeli słodkie. był mężczyzną, więc wyznawał filozofię, że im więcej mięsa i tłuszczu tym lepiej. - jakoś żyje więc nie narzekam - powiedział zgodnie z prawdą, bo praca w klubie i pukanie lasek zdecydowanie mu odpowiadało. - a ty gdzie się chowałaś? dawno cię nie widziałem w okolicy- zmierzył ją wzrokiem.
    avatar


    londyn
    muzykologia
    bitch
    25

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by elsa ayers on Nie Maj 10, 2015 2:53 pm

    no tak. większość facetów pewnie jednak wybrałaby kiełbaski od naleśników. - nie narzekasz? - zaśmiała się i pokręciła głową. - to dobrze. - dodała z lekkim uśmiechem i przesunęła się kroczek do przodu, bo kolejna się posunęła. - ja? ja zajmuję się swoim facetem, nie mogę już tak często się bawić.... - zmarszczyła nosek.
    avatar


    st albans
    barman
    męska szmata
    28

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by jamie blair on Nie Maj 10, 2015 2:57 pm

    - nie - uśmiechnął się nawet, bo jednak nie był aż takim ponurakiem. zrobił aż wielkie oczy, kiedy usłyszał jej powód, dla którego przestała się włóczyć po klubach. - facetem? - powtórzył po niej ze zdziwieniem. - co takiego ci się w tej główce poprzewracało, że dałaś się wplątać w takie coś? - przyglądał się jej uważnie, krzyżując ręce na piersi.
    avatar


    londyn
    muzykologia
    bitch
    25

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by elsa ayers on Nie Maj 10, 2015 3:03 pm

    roześmiała się widząc jego zdziwioną minę, bo nie potrafiła tego ciągnąć dalej. pokazała mu zdjęcie miłości swojego życia a był to mały puchaty kotek. angora turecka. - ten oto mężczyzna zapewnia mi całą miłość jaka jest mi potrzebna. - powiedziała uśmiechając się i schowała telefon. - nie myślałeś chyba, że rzeczywiście dałabym się wkopać w jakiś związek... - dodała przyglądając mu się uważnie.
    avatar


    st albans
    barman
    męska szmata
    28

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by jamie blair on Nie Maj 10, 2015 3:08 pm

    zmarszczył brwi i spojrzał na jej telefon, po czym sam się zaśmiał. - tak mnie oszukiwać.. - pokręcił głową z rozbawieniem, ale zaraz przestał, bo czuł się jakby mózg obijał mu się o ścianki czaszki. - wystraszyłaś mnie. już myślałem, że rzeczywiście coś ci się poprzewracało - przeczesał dłonią włosy. - byłaś przekonująca - dał na swoją obronę. w sumie nawet się trochę cieszył, bo przynajmniej będzie mógł ją bzykać dalej. nie żeby brakowało mu nowych dziewczyn, ale czasami lubił taki throwback.
    avatar


    londyn
    muzykologia
    bitch
    25

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by elsa ayers on Nie Maj 10, 2015 3:12 pm

    - nie sądziłam, że się na to nabierzesz... - powiedziała rozbawiona i pokręciła głową. ona nie miała tak wielkiego kaca, więc spokojnie mogła się śmiać, kręcić głową i robić różne rzeczy, których on nie mógl xd - skąd.... prędzej nadejdzie apokalipsa niż się z kimś zwiążę, jamie... powinieneś o tym wiedzieć. - powiedziała poważnie, bo to oznacza, że ani odrobinkę jej nie znał, a przecież trochę czasu się już znali. - wiem, że byłam. jestem w tym dobra. - puściła mu oczko i zaraz zamówiła swoje naleśniki bo juz mogła.
    avatar


    st albans
    barman
    męska szmata
    28

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by jamie blair on Nie Maj 10, 2015 3:19 pm

    miała szczęście xd a pomyśleć by można, że jamie znał już swój limit i wiedział doskonale o tym co będzie przeżywał na drugi dzień po piciu. ale jednak chęć dobrej zabawy i uchlania się do nieprzytomności była silniejsza od picia z głową. - tyle dziwnych rzeczy się na świecie dzieje. miałem jednak nadzieję, że żartujesz - przesunął się w kolejce. nawet seba był w związku kiedyś, więc wszystko było możliwe. zaraz po niej zamówił swoje angielskie śniadanie.
    avatar


    londyn
    muzykologia
    bitch
    25

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by elsa ayers on Nie Maj 10, 2015 3:25 pm

    kto by się przejmowal limitami jak można się spokojnie napić i dobrze bawić, co nie. elsa zazwyczaj też nie przejmowała się tym ile może wypić. albo raczej ile powinna, żeby na następny dzień nie umierać. teraz jak nie wychodziła za bardzo z domu to to kontrolowała, ale wcześniej? zawsze budzila się z potężnym kacem. ostatnio jak się widziala z sebą też to zaliczyła ale to inna sytuacja. - może i dziwne rzeczy na świecie się dzieją, ale nie takie cuda. - powiedziała rozbawiona stojąc obok niego i czekając aż sobie odbierze śniadanie. - jakbyś ty mi powiedział, że jesteś w związku to bym ci nie uwierzyła. - powiedziala.
    avatar


    st albans
    barman
    męska szmata
    28

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by jamie blair on Nie Maj 10, 2015 3:35 pm

    najlepiej pić na umór i budzić się rano w swoich rzygach, nie pamiętając co się stało ostatniej nocy. no może nie do końca, bo całe szczęście rzadko kiedy mu się cofało. - sama byś się zdziwiła - chwycił swoje żarcie i ruszył w kierunku pierwszego lepszego stolika. - ty za to powinnaś wiedzieć, że takich słów z moich ust nie usłyszysz - uniósł brwi, siadając na krześle. mu przez gardło nawet nie przeszłoby 'jestem w związku'.
    avatar


    londyn
    muzykologia
    bitch
    25

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by elsa ayers on Nie Maj 10, 2015 3:40 pm

    elsa pewnie wychodziła z takiego założenia, że tak właśnie jest lepiej. chociaż była już tak zaprawiona, że rzadko kiedy zdarzało jej się rzygać... za to często traciła film i nie wiedziała jak się dostała do domu. swojego czy nieswojego to już mniej istotne. - sądzisz, że możliwe jest żebym znalazła sobie faceta? - uniosła brew i pokręciła głową. - chyba naprawdę wierzysz, że na świecie dzieją się cuda jamie... uwierz mi, że to nigdy nie nastąpi. - powiedziała poważnie bo była święcie przekonana, że nie znajdzie faceta. i wcale z tego powodu przykro jej nie było. nawet się cieszyła. usiadła naprzeciwko i napiła się kawy, którą na pewno sobie zamówiła do naleśników. - nawet jakbyś chciał kogoś wkręcić? znaczy... nie byłbyś w stanie nikogo wkręcić w ten sposób? - zapytała.
    avatar


    st albans
    barman
    męska szmata
    28

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by jamie blair on Nie Maj 10, 2015 3:48 pm

    dobrze, że się budziła w domu, a nie na ulicy, ławce w parku czy jakimś innym nie za fajnym miejscu. przypał byłby trochę. jeszcze roman czy inny marian by ją znalazł i skorzystał z tego co ma do zaoferowania. - może kiedyś walniesz się w głowę i ci się w niej wszystko poprzewraca - pokręcił nawet palcem obok skroni, żeby jej zademonstrować. trochę się z niej teraz zbijał, bo nie przeszkadzało mu żartowanie w ten sposób o ile to nie dotyczyło jego. - czego oczywiście ci nie życzę, ale powinnaś uważać - napił kiełbaskę na widelec i zaczął jeść. - mam inne sposoby na wkręcanie ludzi - odpowiedział. raczej nie był z niego nie wiadomo jak wielki żartowniś.
    avatar


    londyn
    muzykologia
    bitch
    25

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by elsa ayers on Nie Maj 10, 2015 3:55 pm

    och na ławce w parku pewnie też się nie raz budziła i wcale nie latała potem przestraszona i nie wyglądała jak kurczak, któremu dopiero co ucięto głowę... - wątpię...- pokręciła głową. - z resztą ty też nie możesz być pewny, że pewnego dnia ciebie nie trafi jakaś strzała amora. - wzruszyła ramionami z uśmiechem. w sumie powinni sobie tego nawzajem życzyć. elsa pewnie nie raz słyszała jak to fajnie jest mieć jednego faceta u swojego boku ale jakoś nigdy nie zrozumiała dlaczego... bo dlaczego trzymać się jednego jak mozna mieć kilku? - uważać? mówisz tak jak gdyby miłość kryła się za każdym rogiem tego miasteczka. - zaśmiała się. - a z doświadczenia wiem, że tak na szczęście nie jest. - dodała bo gdyby tak było to w tym miasteczku nie byłoby takich ludzi jak oni! - taaak? jakie? - zapytała.
    avatar


    st albans
    barman
    męska szmata
    28

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by jamie blair on Nie Maj 10, 2015 3:59 pm

    - nie ma na to szans - pokręcił głową z rozbawieniem. chociaż w sumie nie było mu aż tak bardzo do śmiechu jakby zastanowić się nad tym. nie miał zamiaru jednak się w to zagłębiać, bo nie dawał się nawiedzać takim myślom. - nie mogę ci tego wyjawić, bo jak potem będę cię wkręcał? - zjadł do końca i poszedł do domu, żeby odespać tą ciężką noc i podróż. teraz ty zacznij kim tam chcesz, jak gramy dalej ;x
    avatar


    st. albans
    za głupia na studia
    #girlonline
    20

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by bridget kay on Pon Cze 29, 2015 10:36 am

    jestem szalona i zrobię nie po kolei. przyszli sobie tu na śniadanko czy tam brunch, siedzieli przy stoliku i przeglądali menu.
    - zróbmy coś szalonego. - odłożyła kartę dań i spojrzała na alfonsa. ostatnio była rebelką, wyrzucano ją z klubu, włamywała się do zoo i do szpitala. nie mogła przecież tylko siedzieć i grzecznie jeść śniadanie w otoczeniu stolików zapełnionych biznesmenami.
    avatar


    stoke-on-trent
    -
    fifty shades of alfons
    26

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by alphonse berube on Pon Cze 29, 2015 10:40 am

    jaki z ciebie rebel! alphonse na wstępie zamówił czarną kawę, bo z przepracowania głowa go bolała! wahał się pomiędzy jajkami po benedyktyńsku, a naleśnikami francuskimi z czekoladą. wtedy też usłyszał głos bree, odłożył menu na bok i uśmiechnął się - okej, w takim razie co szalonego chciałabys zrobić? - on był teraz poważnym człowiekiem więc raczej nie sprosta jej wymaganiom, bo tak wolał siedzieć wśród biznesmenów.
    avatar


    st. albans
    za głupia na studia
    #girlonline
    20

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by bridget kay on Pon Cze 29, 2015 10:42 am

    rebel na miarę bridget...
    - wymyślmy coś! - odpowiedziała od razu pełna entuzjazmu. nawet nie zastanawiała się jeszcze co zamówi, bo ważniejsze było teraz obmyślenie jakiegoś szalonego planu. i tak wolała jak alfie za nią wybiera i zamawia. - wiem! - pisnęła głośno, ale zaraz nachyliła się w stronę chłopaka i zniżyła ton do szeptu. - ucieknijmy bez płacenia. - zaproponowała z błyskiem w oczach.

    Sponsored content

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by Sponsored content

      Similar topics

      -

      Obecny czas to Nie Lis 19, 2017 6:42 pm