the breakfast club, etc.

    Share
    avatar


    st. albans
    god save the queen
    we love our queen
    102

    the breakfast club, etc.

    Pisanie by st. albans on Pią Paź 03, 2014 7:10 pm

    First topic message reminder :

    avatar


    filadelfia
    aktorstwo
    gwiazda
    23

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by lydia scavo on Nie Lis 02, 2014 1:18 pm

    zasłoniła usteczka w teatralnym zdziwieniu kiedy liska wyjawiła z kim się wczoraj widziała - a co on tam robił? pewnie cię śledził bo dalej ma obsesję na twoim punkcie - liska miała pecha bo trafiała na samych psycholi z quentinem na czele! cóż, lidka pewnie namawiała ją milion razy żeby zerwała swój dziewiczy kwiatek bo to wstyd żeby jeszcze się nie pukać w tym wieku, ale lysette ciągle to odwlekała, a lydii kończyły się argumenty, ups.
    avatar


    manchester
    inżynieria biomedyczna
    bijacz
    22

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by lysette quickley on Nie Lis 02, 2014 1:26 pm

    - był przebrany za zombie! nie mogę uwierzyć, ze nie wpadłam na to, ze to on! boże... jaka ze mnie idiotka! - serio nie mogła tego przeżyć. tym bardziej, ze jak teraz nad tym myślała, to przecież miała milion podpowiedzi. tylko on był takim kurduplem, przynajmniej w porównaniu z quentinem i jamiem. tak mi się wydaje, że ten aktor od gilberta ma jakieś metr siedemdziesiąt może xd poza tym kto inny potrafiłby tańczyć?! no właśnie. a on tańczył znakomicie jak zawsze. no i ten brak picia na alkoholowej imprezie. - ale nie wpadłabym na to, że ten dupek może być w st. albans... niech spieprza do francji. - prychnęła krzywo się gapiac na jakiegoś kolesia ze stolika obok, który mimo tego, że był z jakąś dziewczyną ślinił się do lydii. - i wiem, że przespałaś się z jamiem. jak było? - zapytała mimochodem.
    avatar


    filadelfia
    aktorstwo
    gwiazda
    23

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by lydia scavo on Nie Lis 02, 2014 1:33 pm

    - alkohol pewnie przyćmił twoje zmysły i nie ogarnęłaś że to on - próbowała wytłumaczyć jej chwilowe umysłowe zaćmienie. ona była wczoraj totalnie zaćmiona bo wybawiła się, że huhu. próbuje sobie przypomnieć jakiego aktora ma na ryjku gilbert, ale nie potrafię a nie chce mi się zaglądać, jestem leniem - ale chciał coś konkretnego od ciebie? czy tylko tak po prostu paplał bez sensu? - uniosła brew i wyprostowała się na wzmiankę o jamiem - nooooooo, mam być miła czy szczera? - rozejrzała się w koło - bo jeśli szczera to było zajebiście - uśmiechnęła się.
    avatar


    manchester
    inżynieria biomedyczna
    bijacz
    22

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by lysette quickley on Nie Lis 02, 2014 1:42 pm

    juliana morrisa. i według googli ma 181 ; o to więcej niż peter evans (jak to kiedyś mówiłaś xd) zwała xd serio myślałam, że jest kurduplowaty! no dobra. w takim razie liska na bank miała pociąg do wielkoludków, bo lubiła poczuć się małą dziewczynką w ramionach ojca, jakie to kochane. oczywiście nikomu się do tego nie przyzna, HEHE. - kiedy był w maskę czy bez? bo w sumie w obu przypadkach był miły do bólu i przez to nienawidzę go jeszcze bardziej - przewróciła oczami, bo docierało do niej powoli, że w sumie dogadywali się bardzo dobrze. i nie wiedziała, czy to zasługa podobnego wychowania (w jego przypadku raczej braku...), statusu społecznego (chociaż ona miała wyższy, bo kto by się przejmował jakąś monakijską rodziną książęcą), czy po prostu długiej historii i tego, że znali się praktycznie od dzieciaka. słysząc o jamiem mimo wszystko zmrużyła oczy. - oczywiście, że szczera... nie obchodzi mnie on - ta, jasne. - odkąd przespał się z ruby. ale widzę, że tobie to nie przeszkadza - uśmiechnęła się kpiąco myśląc o tym, że lydia jest zwykłą szmatą ruchającą kogo popadnie. pewnie chciała wyruchać daniela, bo lubiła facetów swoich wrogów. no ale tego nie powiedziała, bo bała się tipsów scavo wbitych w swoje tętnice.
    oho, chyba jednak się czegoś boi.
    avatar


    filadelfia
    aktorstwo
    gwiazda
    23

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by lydia scavo on Nie Lis 02, 2014 1:47 pm

    peter evans, he he he. ahs i tak nie zaczne oglądać xd ja dziś chyba jakiegoś gostka zrobię ;ooo - więc nienawidzisz go bo był obrzydliwie miły? - skrzyżowała ręce na wysokości piersi - to troche bezsensu - wzruszyła ramionami, pewnie zaraz dostała te naleśniki i się zajadała - no ale skoro go nienawidzisz to na pewno masz jakiś powód ku temu - ona nienawidziła debbie choć nie wiem dlaczego bo w sumie nic jej nie zrobiła. na pewno chodziło o faceta i nie był to daniel. - jeszcze niedawno cię obchodził dlatego zapytałam - oczywiście, że mi to nie przeszkadza, przecież to tylko seks - odparła beztrosko. pewnie spałaszowała te naleśniki i poszły bo i ja na razie lece, pa!
    avatar


    manchester
    inżynieria biomedyczna
    bijacz
    22

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by lysette quickley on Nie Lis 02, 2014 1:53 pm

    pewnie właśnie tak było. papa xd
    avatar


    paryż
    prawo
    przeżywa drugą młodość
    33

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by dexter debuchy on Nie Gru 07, 2014 2:35 pm

    dopiero się obudził i przyszedł tutaj zjeść śniadanie, ale okazało się, że już nie serwują śniadań, tylko obiady i wdał się w fascynującą dyskusję z kelnerką na temat tego, że nie powinni się nazywać breakfast club, jeżeli nie podają omletów z jajkiem i bekonem 24 godziny na dobę.
    avatar


    londyn
    pracuje w galerii sztuki
    kochana laseczka
    33

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by valeria heinen on Nie Gru 07, 2014 2:46 pm

    pewnie spotkać się tu miał z valerią, której spóźnił się pociąg, dlatego dopiero teraz tu wpadła, gdy kelnerka była już cała czerwona i chyba chciała go stamtąd wyrzucić. - hej, cześć, dex. - pocałowała go w policzek i usiadła na przeciwko niego. chyba, ze lamentował przy ladzie tamtej, to nie wiem.
    avatar


    paryż
    prawo
    przeżywa drugą młodość
    33

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by dexter debuchy on Nie Gru 07, 2014 2:50 pm

    niech siedzi przy stoliczku, co tam za różnica.
    - heej. co my za miejsce wybraliśmy? uwierzysz, że w miejscu nazywającym się the breakfast club nie podaje się śniadań? - podał jej tę istotną informację na samym początku.
    avatar


    londyn
    pracuje w galerii sztuki
    kochana laseczka
    33

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by valeria heinen on Nie Gru 07, 2014 2:58 pm

    - o rety, jak chciałeś śniadanie mogłeś wpaść do mnie. poproszę jaśminową herbatkę. - uśmiechnęła się do pani, która pewnie z przyjemnoścą odeszła od tego stolika i teraz napluje jej do tej herbaty z zemsty na debuchim. - dexter, czy ty musisz wszędzie robić sobie wrogów? - westchnęła zdejmując z szyi szaliczek i przewieszając go przez krzesło, na którym już wisiał jej płaszczyk.
    avatar


    paryż
    prawo
    przeżywa drugą młodość
    33

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by dexter debuchy on Nie Gru 07, 2014 3:08 pm

    - w porze śniadania jeszcze spałem. właściwie pora śniadania jest dla mnie teraz. - spojrzał na zegarek, co z tego, że była już piętnasta. - wrogów? ja sobie wszędzie robię przyjaciół! - zapewnił ją, bo był takim misiem tulisiem. valerka pewnie mu nie wierzyła, więc złapał się za poliki z miną jak na avku.
    avatar


    londyn
    pracuje w galerii sztuki
    kochana laseczka
    33

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by valeria heinen on Nie Gru 07, 2014 3:18 pm

    valeria się zaśmiała. - przestań, bo jeszcze więcej zmarszczek sobie narobisz - ona miała lekką obsesję na tym punkcie i kupowała sobie kremy już 40+, żeby zapobiegać wcześniej temu wszystkiemu. albo już chodziła na botoks, nie wiem w sumie. - dlaczego takim problemem dla ciebie jest zdjedzenie obiadu na śniadanie, co? - westchnęłą odchylając się na krześle. - miałam wczoraj kiepski dzień. - zwierzyła mu się.
    avatar


    paryż
    prawo
    przeżywa drugą młodość
    33

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by dexter debuchy on Nie Gru 07, 2014 3:22 pm

    - nie mam żadnych zmarszczek, jestem jak młody bóg i studenciaki nawet nie wiedzą, że już stoję nad grobem! - zapewnił ją ze smiechem. jaaasne, wszyscy wiedzieli, że był frajerem, który wrócił na studia. - bo z obiadem wiąże się deser, a gdzie ja to wszystko zmieszczę? - poklepał się po brzuchu. anglicy i tak się opychają na śniadanie, więc to nie robiło różnicy raczej. - dlaczego? - spytał z troską w głosie i od razu spoważniał.
    avatar


    londyn
    pracuje w galerii sztuki
    kochana laseczka
    33

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by valeria heinen on Nie Gru 07, 2014 3:28 pm

    przegryzła wargę, żeby nie wybuchnąć śmiechem. dostała jednak herbatkę za którą milutko podziękowała i pochyliła się nad nią, żeby ją zaniuchać i sprawdzić, czy nie ma tam czegoś śmierdzącego, jak kupa czy coś. - z tego co wiem, jesteś studnią bez dna. zmieścisz. - mrugnęła do niego i wzruszyła ramionami. - miałam mieć ważne spotkanie, ale tamta osoba się nie zjawiłą - pewnie miała sprzedać jakiś super ekstra obraz królowej ale jej przedstawiciel miał inne zajęcia, więc ją zlał. - a później jeden koleś totalnie nawalony się na mnie przewrócił i oblał mi nową sukienkę jakimś gównem! a sąsiad urządza sobie remont już od tygodnia i nie mogę spać, a effie wyjechała i nie dała mi kluczy do siebie... mogę zatrzymać się u ciebie? - zrobiła maślane oczka, którym nie mógł odmówić.
    avatar


    paryż
    prawo
    przeżywa drugą młodość
    33

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by dexter debuchy on Nie Gru 07, 2014 3:38 pm

    kiedy podeszła kelnerka, dexter szybko zamówił coś do jedzenia dla siebie, spytał też valerię, czy coś chce.
    - a brzuszek rośnie! - zawołał i poklepał się po swoim chudym brzuchu. lepiej wyglądać jak szkapa niż jak szkapa z odstającym brzuszkiem, wiadomo. wysłuchał jej uważnie, kiwając głową. - o rany, ale masz serię pecha. przykro mi. jasne, że możesz. - wyszczerzył się, ale zaraz sobie coś przypomniał. - ale pamiętasz, że mieszkam z siostrą, prawda? - upewnił się, skoro on sam zapomniał o tym... - właśnie przeżywa rozstanie. ach, te studenckie miłości... kiedy to było. - zarechotał. współczuł charlotte, ale trochę się cieszył, bo nie lubił victora jednak. ;x
    avatar


    londyn
    pracuje w galerii sztuki
    kochana laseczka
    33

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by valeria heinen on Nie Gru 07, 2014 3:43 pm

    kto by nie lubił victora?! valeria nie chciała jeść, bo była na kolejnej diecie cud, dzięki której miała zgubić swoją wielką dupę i cycki, które zwykle jej jednak pomagały w sprzedaży i promocji, ale trudno się jej spało i plecy zaczynały jej wysiadać. oczywiście nic to jej nie da i wcale nie schudnie, ale trudno. napiła się herbatki. - jasne, że pamiętam. lubię charlotte, nie przeszkadza mi. - co innego czy charlotte nie przeszkadzało, że valeria miała spać u nich na kanapie, albo nie daj boże z dexterem. przełknęła ślinę. - złamane serce boli tak samo na każdym etapie życia, dexter. - i ona to doskonale wiedziała. dalej cierpiała po stracie męża joshui, wiadomo.
    avatar


    paryż
    prawo
    przeżywa drugą młodość
    33

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by dexter debuchy on Nie Gru 07, 2014 3:59 pm

    dexter się nasłuchał o tym czworokącie z sophie i innych narzekań siostry, więc znielubił victora, nawet jeśli nie chciał. 
    - świetnie! to zapraszam. - klasnął w dłonie, zadowolony z pomysłu. dobrze będzie pomieszkać trochę z valerią, bo ostatnio obracał się tylko w kręgu młodziaków i w efekcie co chwilę wymieniał się z bridget zdjęciami na snapchacie. dexter chyba nie przejmował się tym, co charlotte sobie pomyśli, w końcu wszyscy byli tu dorośli. - to ona zerwała z nim. - odchrząknął szybko. on też to doskonale wiedział, w końcu żona zdradzała go z przyjacielem, szefem, przyjacielem szefa, listonoszem, sąsiadem... od czasu ich rozwodu pewnie miała już dwóch kolejnych mężów.
    avatar


    londyn
    pracuje w galerii sztuki
    kochana laseczka
    33

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by valeria heinen on Nie Gru 07, 2014 4:08 pm

    a victor to taki miły, wrażliwy chłopak. charlotte to jednak szmata. ale dla seana... wcale się jej nie dziwię, ze tak zrobiła. zmarszczyła czoło. - a co takiego się stało? myślałam, ze są dobraną parą. - usiadła jakoś wygodniej wyciągając nogi przed siebie i zerknęła na bok, gdzie jakaś babka jadła jej ulubione ciasto, jakieś tam cytrynowe czy inne pralinkowe, które tutaj mieli, a którego nie jadła od czasów liceum. no ale teraz była na diecie, więc jego smak musiala odczuwać jedynie przez wspomnienia. - mówiła ci o co poszło?
    avatar


    paryż
    prawo
    przeżywa drugą młodość
    33

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by dexter debuchy on Nie Gru 07, 2014 4:14 pm

    hahahaha. dobrze, że ją rozumiesz!
    - nie wiem, już od jakiegoś czasu coś im się nie układało. - podrapał się pod okiem. - nie chcę plotkowac, zresztą też dokładnie nie wiem o co chodziło. - wzruszył ramionami. charlotte zawsze przylatywała do niego i wszystko mu opowiadała, ale tym razem dawała jakieś zdawkowe odpowiedzi, a on nie drążył tematu. pogadali jeszcze z valerką i pewnie poszli do niego, w każdym razie muszę się skupić na kartach. ;x
    avatar


    las vegas
    architektura
    I thought you were real
    21

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by eleanor carden on Sob Sty 24, 2015 8:06 pm

    jadła sobie ciasteczka i smsowała z jakąś koleżanką o ile jakąś miała.
    avatar


    tokio
    informatyka
    geek
    24

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by john singleton on Sob Sty 24, 2015 8:10 pm

    john przyszedł tutaj zamówić jakieś jedzonko na wynos bo wyjątkowo nie chciało się jemu gotować, piper zresztą też. dlatego zrobili sobie dzisiaj dzień lenia, a john poszedł po jedzenie właśnie tutaj. stał w kolejce żeby zamówić nawet nie zauważył elki, bo wbijał wzrok w swoje buty.
    avatar


    las vegas
    architektura
    I thought you were real
    21

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by eleanor carden on Sob Sty 24, 2015 8:15 pm

    elka do niego podeszła, bo troche głupio ostatnio wyszło. nie wyglądała już jak żul zza krzaka, ale dalej miała na sobie jego bluzę bo tak. dźgnęła go palcem w ramię - cześć johnny - uśmiechnęła się lekko - co tam? widzę, że zgłodniałeś - starała się zagaić xd
    avatar


    tokio
    informatyka
    geek
    24

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by john singleton on Sob Sty 24, 2015 8:21 pm

    prała chociaż tą bluzę? bo jak nie to musiała strasznie śmierdzieć xd
    wyprostował się i zesztywniał kiedy stanęła obok niego, najchętniej by stamtąd uciekł, ale siostra nie wpuściłaby go do mieszkania bez jedzenia - tak - mruknął wciskając ręce w kieszenie spodni. nie chciał z nią gadać, albo się bał to nic więcej ne mówił!
    avatar


    las vegas
    architektura
    I thought you were real
    21

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by eleanor carden on Sob Sty 24, 2015 8:27 pm

    prała, bo nie była idiotką xd
    ale ją nie odda, bo go przecież tak bardzo kochała. teraz spojrzała na niego a potem na swoje palce, którymi przebierała - nawet na mnie nie spojrzysz, bo tak bardzo się mnie wstydzisz i mnie nienawidzisz? johnny, powiedz coś chociaż, cokolwiek. powiedz mi prosto w oczy czy mnie nienawidzisz czy nie - złapała go za ramię zmuszając go, żeby jej spojrzał w oczy.
    avatar


    tokio
    informatyka
    geek
    24

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by john singleton on Sob Sty 24, 2015 8:35 pm

    wcale go nie zmusiła do spojrzenia na nią, bo strącił lekko jej rączki i zamówił jedzonko na wynos, a potem zapłacił. czekał spokojnie przy ladzie aż pani mu wyda zamówienie - nie nienawidzę cię - mruknął w końcu w odpowiedzi na jej pytanie i znowu nic nie mówił, bo serio nie miał jej nic więcej do powiedzenia. mogła mu się tłumaczyć ile chciała, on i tak wiedział swoje!

    Sponsored content

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by Sponsored content

      Similar topics

      -

      Obecny czas to Wto Wrz 19, 2017 6:04 pm