the breakfast club, etc.

    Share
    avatar


    st. albans
    god save the queen
    we love our queen
    102

    the breakfast club, etc.

    Pisanie by st. albans on Pią Paź 03, 2014 7:10 pm

    First topic message reminder :

    avatar


    sydney
    jazz i muzyka estradowa
    she fucked up. again.
    23

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by edie davenport on Pon Sie 17, 2015 5:29 pm

    jak wróci do domu to znowu będzie głodować. jeden posiłek na dzień jej przecież wystarczy, prawda? nieprawda. edie po prostu nie mogła się opanować i nie mogła przestać się odchudzać, żeby być ładniejszą i zgrabniejszą dla innych facetów. skończyła danie i odsunęła od siebie talerz - to powinieneś uwierzyć. zostawił mnie. prędzej czy później by mnie zostawił. miałam przyjaciela, nie mam przyjaciela, a może to i lepiej - skończyła też swoją colę. matt był pierwszą osobą, którą edie naprawdę nienawidziła. z czystego serca nienawidziła. - nic nie muszę vinceeeent - jęknęła znów.
    avatar


    waszyngton
    medycyna sądowa
    freak
    21

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by vincent reagan on Pon Sie 17, 2015 5:44 pm

    eh edie, edie.... vincent powinien ją bardziej pilnować w takim razie. on tam ją uważał za śliczną dziewczynę, ale najwyraźniej edie w lustrze widziała jakieś potwora, zupełnie niepotrzebnie. - eh edie.... czasami życie jest bardziej skomplikowane niż nam się wydaje. - powiedział filozoficznie. nie sądził, że ktoś normalny mógłby zostawić edie.... - musisz i już. kropka, koniec dyskusji. musisz o siebie dbać. - powiedział stanowczo.
    avatar


    sydney
    jazz i muzyka estradowa
    she fucked up. again.
    23

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by edie davenport on Pon Sie 17, 2015 5:50 pm

    edie miała w ogóle ostatnio spore problemy ze sobą. wszystko się jej pomieszało i nagle ze słodkiej i uroczej dziewczynki zrobiła się jedną wielką marudą. może dlatego też zastanawiam się co z nią właściwie zrobić ;x podrapała się po policzku - vincent, nie mam siły się z tobą kłócić o to czy mam o siebie dbać czy nie mam o siebie dbać. wiem jedno. ty masz zostać takim słodziakiem jakim jesteś - wyszczerzyła się.
    avatar


    waszyngton
    medycyna sądowa
    freak
    21

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by vincent reagan on Pon Sie 17, 2015 5:53 pm

    matt ją zniszczył! ;x ale spokojnie, vincent postara się to wszystko naprawić. jeśli on nie da rady to nikt nie da! w jego towarzystwie dalej była słodka i urocza, tylko marudziła trochę więcej xd - więc się nie kłóć tylko przyznaj mi rację, że powinnaś. inaczej to kto zrobi muzyczną karierę? - zapytał. - na granie też trzeba mieć siły. - wzruszył ramionami. - o to się nie martw. dla ciebie zawsze taki będę! - zapewnił ją i poklepał po łapce a potem nałożył ciastko na widelczyk i przysunął jej do buzi. - masz w nagrodę. - wyszczerzył sie.
    avatar


    sydney
    jazz i muzyka estradowa
    she fucked up. again.
    23

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by edie davenport on Pon Sie 17, 2015 6:00 pm

    tak, matt ją zniszczył xd może to i dobrze, że go jeszcze nie widziała, bo w psychiatryku by wylądowała przez niego xd i tak wyląduje. zaśmiała się jak dał jej ciasteczko. zjadła je z dużą ochotą, bo przecież kto nie lubi deserów - oj tam oj tam - machnęła ręką - przestań. dam radę. jakoś. chyba? - zachichotała na swoje słowa - przecież nie zamierzam rzucić muzycznej kariery bo mi się trochę zwariowało - westchnęła.
    avatar


    waszyngton
    medycyna sądowa
    freak
    21

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by vincent reagan on Pon Sie 17, 2015 6:06 pm

    co za dramaty. vincent cieszył się, że pewnie chociaż ciasto zjadła z ochotą ;x - och nie chodzi o to, że miałabyś rzucić karierę muzyczną. raczej o to, ze jak nie będziesz jeść to taka kruszynka jak ty nie będzie w stanie nawet utrzymać tego wielkiego instrumentu w rękach. - pokręcił głową. bo wydawało mu się, ze edie nie zdaje sobie sprawy, że jak nie będzie jadła to będzie miała mniej siły.
    avatar


    sydney
    jazz i muzyka estradowa
    she fucked up. again.
    23

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by edie davenport on Pon Sie 17, 2015 6:13 pm

    edie niedługo będzie już kompletnie inną osobą, tak postanowiłam. to tylko wprowadzenie do tematu jak to zwykle bywa. vincent będzie musiał jej pomóc, żeby w ogóle z tego wyszła. dobra, mniejsza z tym, edie teraz siedziała i bawiła się chusteczką - nie mówmy już o tym. nie chce mi się rozmawiać o tym jak wyglądam, bo widzę przecież jak wyglądam. zrobiło się smutno, a miało być radośnie. idziemy na ten spacer? - zapytała.
    avatar


    waszyngton
    medycyna sądowa
    freak
    21

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by vincent reagan on Pon Sie 17, 2015 6:18 pm

    onie! coś czuję, że vincent będzie musiał się nieźle postarać, żeby jej pomóc, ale on jest zdolny do wszystkiego. zmarszczył brwi. - edie.... nie wiem co chodzi ci po tej szalonej główce, ale jesteś jedną z najpiękniejszych dziewczyn jakie znam i nie potrzebujesz żadnych poprawek. - powiedział poważnie, bo sytuacja wymagała od niego powagi! umiał się zachować. a najpiękniejszą oczywiście była hanka, ale z nią w jego oczach nikt nie mógł konkurować ;x - tak tak! - ucieszył się i poszli. next czy dalej?
    avatar


    sydney
    jazz i muzyka estradowa
    she fucked up. again.
    23

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by edie davenport on Pon Sie 17, 2015 6:25 pm

    było tak jak mówisz, zacznij kimś!
    avatar


    berlin
    -
    i don't care
    27

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by connor holtzman on Czw Paź 08, 2015 8:01 pm

    został nie ze swojej winy prawie bankrutem i harował tutaj jak wół, żeby mieć kasę na alimenty xd
    avatar


    st. albans
    -
    sexy mamma
    21

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by carly luddington on Czw Paź 08, 2015 8:07 pm

    wpadła z małą na rękach bo ta zachciała jakieś słodkie ciasteczko pewnie i okropnie jej marudziła.
    avatar


    berlin
    -
    i don't care
    27

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by connor holtzman on Czw Paź 08, 2015 8:09 pm

    pracował już od kilku dobrych dni tutaj, a może i dłużej. jak ją tylko zobaczył, a zapewne ona jego też, to go wryło na moment. szybko jednak wrócił do obsługi starszej pani, która go podrywała xd
    avatar


    st. albans
    -
    sexy mamma
    21

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by carly luddington on Czw Paź 08, 2015 8:11 pm

    connor pewnie szukał sponsorki to brał się za bogate, starsze panie ups. pewnie nawet go nie zauważyła tylko podeszła do kasy. mała jej zaczęła płakać i nie mogła jej uspokoić. bujała ją na rączkach, głaskała i całowała w czółko, ale to nic nie dawało. pewnie ząbkowała i była wybitnie wkurwiająca teraz xd
    avatar


    berlin
    -
    i don't care
    27

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by connor holtzman on Czw Paź 08, 2015 8:15 pm

    to dziecko jakoś szybko urosło nagle ;o nie mógł się skupić jak jego córka tak bez przerwy płakała i dawała o sobie znać. przeprosił panią na moment i podszedł do carly zdecydowanym krokiem. wziął córkę na ręce i zaczął ją kołysać w taki sposób, że się w końcu uspokoiła. widocznie potrzebowała ojca, a nie mamusi xd nie odezwał się, bo nie chciał znów obudzić małej.
    avatar


    st. albans
    -
    sexy mamma
    21

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by carly luddington on Czw Paź 08, 2015 8:19 pm

    ciąża trwa miesiąc więc dzieci tez szybko rosną xdddddddd pewnie wolała ojca od matki bo od początku była córeczką tatusia ech. będzie miała przejebane w życiu bo konor będzie jej pilnował jak oka w głowie. ciężki jej los. może od razu jej biografię na następną generacje zrobie xd - e - mruknęła zdziwiona że wziął się tutaj znikąd - cześć - przywitała się.
    avatar


    berlin
    -
    i don't care
    27

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by connor holtzman on Czw Paź 08, 2015 8:25 pm

    skoro tak twierdzisz, niech ci będzie xd to było już duże dziecko w takim razie lol xd oczywiście, że sophie jest córeczką tatusia. w przyszłej generacji też nią będzie, potwierdzam. connor nie da jej skrzywdzić, a matka niech robi co chce. nie robisz jej biografii bo nie chcesz robić sophie, pffffff. - tak cześć - bujał się powoli z małą i chodził w tę i z powrotem. - pobujam ją chwilkę, jeżeli pozwolisz - pocałował sophie w czoło. - potem muszę wracać do klientów - odchrząknął.
    avatar


    st. albans
    -
    sexy mamma
    21

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by carly luddington on Czw Paź 08, 2015 8:32 pm

    nie takie duże, bez przesady. ale takim totalnym noworodkiem też nie była xd
    nie mam czasu na granie, to nie mam czasu na kolejną generację, ups - jasne - oparła się wygodnie o ladę barową i chwyciła herbatkę którą zdążyła zamówić przed przyjściem konora - pracujesz tutaj? - zdziwiła się i z tego wszystkiego oparzyła jęzor.
    avatar


    berlin
    -
    i don't care
    27

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by connor holtzman on Czw Paź 08, 2015 8:35 pm

    jak już ząbkowała xd
    i tak nie chcemy następnej generacji, przynajmniej nie teraz? ;x - owszem. muszę jakoś zarobić na przyszłość sophie, prawda? w końcu chcę płacić alimenty. a obecnie mnie na nie ledwo stać. długa historia. może kiedyś ci opowiem - powiedział szybko. nie chciało mu się tłumaczyć tego, że teraz musiał łazić od prawnika do prawnika, żeby zeznawać gdzie mu się ta kasa podziała z konta.
    avatar


    st. albans
    -
    sexy mamma
    21

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by carly luddington on Czw Paź 08, 2015 8:38 pm

    moja wiedza o dzieciak jest znikoma także no xdddddddddddddd
    nie chcemy, ja nie mam czasu! - cooo - aż jej szczena opadła. konor od zawsze miał wiele hajsu i dobrze im się żyło, a tu proszę. może to dobrze że zawczasu się z nim rozwiodła bo razem poszliby na dno - słuchaj wcale nie musisz płacić na razie alimentów, radzimy sobie - uśmiechnęła się. wiedziała, że konor wcale się nie wymigiwał, a skoro było go ledwo na cokolwiek stać to wolała żeby tymczasowo zainwestował w siebie i odbił sie z dna.
    avatar


    berlin
    -
    i don't care
    27

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by connor holtzman on Czw Paź 08, 2015 8:41 pm

    właśnie widzę xddddd biologia u ciebie ssie xddddd
    nikt nie ma czasu, wszyscy zajęci. studia i praca to jest podstawa xd - nie nie, dam radę. pracuję tutaj już od dobrych kilku dni, właściwie to dłużej niż kilka dni i zarobiłem swoje. na pierwsze alimenty będzie mnie stać. na koncie jeszcze troche mam. dam radę. dostaniesz to czego oczekujesz - powiedział tuląc do siebie sophie - nie mam czasu ci się tłumaczyć co się stało w ostatnim miesiącu - powiedział spokojnie. - umówmy się może na weekend? - zaproponował.
    avatar


    st. albans
    -
    sexy mamma
    21

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by carly luddington on Czw Paź 08, 2015 8:59 pm

    nie byłam asem z biologi bo mi to do szczescia niepotrzebne.
    tak dokładnie, potwierdzam ten stan rzeczy - wcale nie oczekuje żebyś płacił skoro masz teraz problemy z kasą - wyjaśniła marszcząc czoło. wcale nie oczekiwała hajsu, nie była wyrodną suką xd - okej, wpadnij do mnie w weekend - potwierdziła, a kiedy sophie się totalnie uspokoiła to sobie poszła bo konor musiał dalej pracować he he.
    avatar


    boston
    wychowuje annie
    a sama jest niedojrzała
    21

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by madeline cruz on Pon Gru 28, 2015 12:22 pm

    siedziała tu i jadła lunch, bo jej się nie chciało samej nic robić. poza tym mieli kącik dla dzieci, więc annie mogła sobie siedzieć przy małym stoliczku i kolorować.
    avatar


    paryż
    filologia francuska
    master of disaster
    25

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by dylan hurd on Pon Gru 28, 2015 12:29 pm

    dylan nigdy sam nie gotował i w ogóle nic nie robił, więc to oczywiste, że na śniadanie przyszedł tutaj.... annie pewnie kiedy tylko go zobaczyła od razu rzuciła się biegiem, żeby go przywitać. więc się z nią przywitał, ale od razu humor mu się popsuł bo oczywistym było to, że gdzieś w pobliżu kręci się madeline....
    avatar


    boston
    wychowuje annie
    a sama jest niedojrzała
    21

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by madeline cruz on Pon Gru 28, 2015 12:32 pm

    wywróciła oczami kiedy tylko zobaczyła dylana. będzie musiała uważniej wybierać lokale, do których przychodzi posiedzieć, bo zawsze istnieje prawdopodobieństwo, że wpadnie na dylana. specjalnie zacznie chodzić do jakiś wegetariańskich miejsc, bo będzie miała pewność, że jego noga tam nie postanie.
    - świetnie. a jak ty ją zabierasz, to się gdzieś ukrywasz i nie mam jak jej zobaczyć. - już miała do niego pretensje. annie zaczęła już gadać o tym, że muszą się z dylanem pobawić w ślub xd
    avatar


    paryż
    filologia francuska
    master of disaster
    25

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by dylan hurd on Pon Gru 28, 2015 12:39 pm

    wtedy rzeczywiście miałaby pewność, że się nie spotkają xd
    - nigdzie się nie ukrywam. to nie moja wina, że jak biorę annie to wolisz zajmować się sobą i blaisem - wzruszył ramionami. po za tym jemu było na rękę, że im wtedy nie przeszkadzała. wziął małą na ręce i słuchał jej szalonych opowieści. - w ślub? już chcesz wyjść za mąż? - zapytał z rozbawieniem małej.

    Sponsored content

    Re: the breakfast club, etc.

    Pisanie by Sponsored content

      Similar topics

      -

      Obecny czas to Wto Maj 23, 2017 4:24 am