• Napisz nowy temat
  • Odpowiedz do tematu

internet&tacos

Share
avatar


st. albans
god save the queen
we love our queen
102

internet&tacos

Pisanie by st. albans on Pią Paź 03, 2014 7:09 pm

First topic message reminder :

avatar


mullingar
kognitywistyka
nialler
23

Re: internet&tacos

Pisanie by niall horan on Pią Lut 13, 2015 10:41 pm

jestem w trakcie szukania.
roześmiał się i widząc jej brzuch skomentował - o nieee, piper wyglądasz jakbyś była w ciąży - złapał się za głowę udając przerażenie - czyje to dziecko? mam nadzieje, że nie moje - chichrał dalej - ee, no zdałem wszystkie egzaminy więc chyba wychodzi na to, że jestem dość mądry - podrapał się po głowie i wzruszył ramionami. musiał przywyknąć do tego chodzenia na zajęcia i w ogóle, bo wcześniej mógł wszystko olewać - jak to uciekł? - walnął piąstką w stół - jaki debil, ja bym w życiu od ciebie nie uciekł - skomentował - mieć dziewczynę, z którą można się nieskończenie długo obżerać to marzenie prawie każdego faceta - podsumował uśmiechając się. chciał ją jakoś pocieszyć!
avatar


tokio
licealistka
trouble maker
20

Re: internet&tacos

Pisanie by piper singleton on Pią Lut 13, 2015 10:47 pm

to dobrze
spoważniała na chwilę. - nie wiem, ale nie możesz być do końca pewny czy nie jest twoje. to się okaże dopiero po testach dna, które będę musiała wykonać - dalej mówiła poważnie, ale zaraz się roześmiała. na szczęście nie należała do tych dziewczyn, które rzeczywiście musiały się przejmować takimi rzeczami. na chwilę teraźniejszą już bridget miała więcej szans na zostanie mamusią niż piper. - no to brawo, jestem z ciebie dumna - rozbawiona pochyliła się do niego, żeby go poklepać po główce. - najwyraźniej on tak nie uważał - wzruszyła ramionami. - ale nie obchodzi mnie to, nie będę po nim rozpaczać. tak zdecydował, to jego sprawa - powróciła do jedzenia. pewnie żeby zajeść emocje xd
avatar


mullingar
kognitywistyka
nialler
23

Re: internet&tacos

Pisanie by niall horan on Pią Lut 13, 2015 11:05 pm

cięzko mi idzie, to szukanie.
wyprostował się od razu - jeśli jest moje to nie ukrywaj tego, wezmę na siebie całą odpowiedzialność - powiedział dumnie, ale długo nie wytrzymał bycia serio więc roześmiał się dalej wcinał to co miał przed sobą na talerzu. musiał korzystać póki piper mu wszystkiego nie wyżarła - ja z siebie też, piąteczka - przybił z piper piąteczkę - pewnie słabeusz był z niego to dlatego cię nie doceniał - pokiwał głową. on by ją doceniał na każdym kroku! - oj piper, przede mną nie musisz udawać - pstryknął ją w nos - gdyby choć trochę nie było ci przykro to byś o tym nie mówiła - wyjaśnił - ale nie martw się, ja z chęcią cię zawsze wysłuchać - podniósł tyłek z krzesła - przytulasek? - stanął na przeciwko niej z rozłożonymi rączkami czekając aż się przytuli.
avatar


tokio
licealistka
trouble maker
20

Re: internet&tacos

Pisanie by piper singleton on Pią Lut 13, 2015 11:18 pm

to słabo!
oblizała usta, przyglądając się mu. - w takim razie, skoro jesteś wstanie zachować się jak prawdziwy mężczyzna i nie uciekać od konsekwencji.. - zaczęła. - tak, to twoje dziecko, niall - wyznała mu w końcu. i hej! miała prawo mu wyżerać jak się na to zgodził! poza tym miała też dobrą wymówkę, żeby się obżerać, skoro rzucił ją chłopak. dramaty. - jasne, że jest mi trochę przykro - przyznała. - ale nie mam zamiaru za nim płakać dniami i nocami, bo szkoda mi na to czasu - mruknęła, przenosząc na niego wzrok. uśmiechnęła się od razu i wstała. - przytulasek - wtuliła się w niego. ostatnio jej takich przytulasków trochę brakowało. chociaż pewnie bree starała się jej trochę zastąpić guya jeżeli o to chodziło. fakt, że to nie to samo, ale zawsze coś. - to jakie masz plany na walentynki? - zapytała jak już się przestali przytulać, po czym usiadła na z powrotem na swoim miejscu.
avatar


mullingar
kognitywistyka
nialler
23

Re: internet&tacos

Pisanie by niall horan on Pią Lut 13, 2015 11:35 pm

znalazłam, w końcu.
- wiedziałem - walnął piąstką w stolik kiedy oznajmiła mu, że to jego dziecko. na twarzy miał ciągle słodki uśmieszek, bo wiedział że to wszystko żarty. pewnie kucnął koło niej, podniósł jej bluzkę i pocałował ją w brzuch udając że tam na prawdę jest jego dziecko xd ludzie się na niego gapili jak na debila, który zapłodnił jakąś młodocianą. no to przytulił ją mocno i tak się z nią bujał to na prawo, to a lewo. on lubił się przytulać to mógł tak cała noc stać, byleby piper się poprawiło choć trochę. pewnie nie miał żadnych planów na walentynki, ale nagle wpadł na jakiś genialny pomysł. w jego oczach można było ujrzeć błysk, a mordka mu się cieszyła bardzo - w sumie to nie miałem, ale teraz już mam - wystrzelił palec w jej stronę - i te plany uwzględniają ciebie! - zastrzegł - idziemy do kina na pięćdziesiąt twarzy greja!!! - zaśmiał się złowieszczo.
avatar


tokio
licealistka
trouble maker
20

Re: internet&tacos

Pisanie by piper singleton on Pią Lut 13, 2015 11:43 pm

trochę ci to zajęło xd
- cieszysz się? - zamrugała kilka razy. zaraz zaczęła się śmiać, kiedy to niej podszedł i pocałował jej brzuch. nie wiedziała co ma zrobić z rękoma, więc ułożyła mu je na ramionach. trochę się jej dziwnie zrobiło, bo przez chwilę poczuła się jakby na prawdę była w ciąży. nie przejmowała się w sumie nawet, że niektórzy się na nich gapią i że to wygląda bardzo wiarygodnie. nie miała czasu na to, żeby się przejmować innymi ludźmi i takimi rzeczami. - no nie! - roześmiała się. - kręci cię przemoc podczas seksu? - dalej była rozbawiona, ale z drugiej strony jarała się faktem, że ma już osiemnaście lat i może robić wszystko legalnie i ją na takie rzeczy wpuszczają. chociaż nie wiem czy na greja mogą wchodzić tylko pełnoletni ludzie, bo koleżanka twierdziła inaczej.
avatar


mullingar
kognitywistyka
nialler
23

Re: internet&tacos

Pisanie by niall horan on Pią Lut 13, 2015 11:58 pm

spadówka.
położył dłoń w okolicach serca i powiedział uroczyście - mówię ci, gdyby się okazało że przypadkiem cię kiedyś tam zapłodniłem to tylko bym się cieszył, w końcu jesteś taka fajna - zachichotał czochrając jej jasne włosy i znowu klapnął na krześle googlując od razu o której jutro jest seans tego przygłupiego filmu - nie kręci, ale z chęcia go z tobą zobaczę - wyjaśnił wkładając telefon do kieszeni spodni - poobrzucamy się popcornem, pośmiejemy z kiepskiej fabuły i żenujących dialogów. idealne walentynki. będzie fajnie - zafalował brewkami - to co? zgadzasz się? - zapytał.
avatar


tokio
licealistka
trouble maker
20

Re: internet&tacos

Pisanie by piper singleton on Sob Lut 14, 2015 12:07 am

jaki uroczy! super, że brał pod uwagę opcję przespania się z piper. może w końcu straci to dziewictwo xdd - dzięki, to miło z twojej strony - zaśmiała się. - byłbyś dobrym ojcem - dodała zaraz. jak taki z niego słodziaczek, to na pewno byłby super tatuśkiem. - jasne, pewnie podniecają cię takie rzeczy, ale nie masz z kim iść i tylko mnie traktujesz jako wymówkę - dalej się z nim droczyła. wytknęła mu nawet język. - niech pomyślę - złapała się za podbródek, gładząc swoją niewidzialną brodę. - niech będzie! brzmi jak super plan na walentynki - pokiwała głową. będzie miała co opowiadać bridget, bo alfons sztywniak pewnie nie chciał pójść z nią na taki głupi film.
avatar


mullingar
kognitywistyka
nialler
23

Re: internet&tacos

Pisanie by niall horan on Sob Lut 14, 2015 12:27 am

oczywiście, że brał to pod uwagę. przecież była atrakcyjna xd i na dodatek super im się razem spędzało czas. więc dlaczego miałby tego nie brać pod uwagę. każdy przeciętny facet rozmyślałby nad tym - wiem - wypiął dumnie pierś - na pewno dostałbym koszulkę super taty - zachichotał. on w sumie lubił dzieci, to byłby rewelacyjnym ojcem. ale wolałby chłopca niż dziewczynkę, bo tak nauczyłby go kopać piłkę. nie znał się za bardzo na małych dziewczynkach, mógłby coś w nich jeszcze zepsuć i wyrosłaby takie aggie, albo piper - przejrzałaś mnie - ukrył twarz w dłoniach - tak na prawdę bardzo kręcą mnie pejcze, ale wstydzę się pójść na ten film sam - zachlipał teatralnie - świetnie! -klasnął w dłonie słysząc jej zgodę - walentynki idealne!
avatar


tokio
licealistka
trouble maker
20

Re: internet&tacos

Pisanie by piper singleton on Sob Lut 14, 2015 12:42 am

piper była trochę chłopczycą, więc nie rozmyślała nad seksem z każdym chłopakiem, z którym się zadawała. nie czuła też aż takiej potrzeby, żeby zastanawiać się czy się podoba swoim kumplom czy nie. co nie znaczyło, że akurat niall się jej nie podobał. może miała dalej słabość do 1d xd no oprócz zayna i louisa, który jej nie lubił. - dostałbyś ich milion - poklepała go po ramieniu. pewnie dlatego wyszła im taka pejton! która trochę przypominała piper, więc nic dziwnego, że tak się stało. - często używasz ich w sypialni? - zachichotała, pochylając się do niego i opierając się łokciami o stolik. - już nie mogę się doczekać! - już pewnie myślała w co się ubierze. a nie, ona przecież nie martwiła się takimi rzeczami na zapas. będzie wypierać strój na ostatnią chwilę.
avatar


mullingar
kognitywistyka
nialler
23

Re: internet&tacos

Pisanie by niall horan on Sob Lut 14, 2015 12:52 am

no to umówili się na jutro, niall pewnie przez cały czas wysyłał jej śmieszne smsy dotyczące tego sado maso żeby w jakiś dziwnych humorach poszli na tego greja i mogli się z tego zbijać przez cały seans i później też.
avatar


islandia
matematyka finansowa
bankrutka
22

Re: internet&tacos

Pisanie by astrid bachmann on Sob Lut 21, 2015 9:31 pm

przyjmowała zamówienie od jakiś obleśnych ludzi i na samą myśl o nich chciała im narzygać do talerzy. jeden gościu cały czas rzucał jakieś niedwuznaczne teksty i nawet klepnął astrid w tyłek, a od wszystkich zionęło alkoholem. przeklinała w duchu swoją pracę i swoje życie.
avatar


winnipeg
-
uciekająca panna młoda
24

Re: internet&tacos

Pisanie by maggie langdon on Sob Lut 21, 2015 9:34 pm

maggie chciała się zlitować nad koleżanką i postanowiła dotrzymać jej towarzystwa zamawiając tutejsze żarcie i nie zjadając ani kawałeczka, bo przecież była na wiecznej diecie. wpadła tutaj, ubrana w obcisłe jeansy koloru denim i muszkieterki co na pewno przyciągnęło wzrok wielu, nawet tego obleśnego gościa klepiącego astrid. podeszła do lady i wskoczyła na barowy stołek uśmiechając się przy tym słodziaśnie - cześć kochana - zacmokała w powietrzu przekazując jej buziaczki - dla mnie cokolwiek bez mięsa i woda z cytryną - klasnęła w dłonie - przybyłam cię uratować - nachyliła się by jej to szepnąć do uszka i zachichotać.
avatar


islandia
matematyka finansowa
bankrutka
22

Re: internet&tacos

Pisanie by astrid bachmann on Sob Lut 21, 2015 9:42 pm

przyczepiła kartkę z zamówieniem na tablicę w kuchni i akurat wróciła na salę, kiedy zobaczyła przyjazną twarz. wreszcie, po tych wszystkich parszywych gębach, z jej szefem na czele, mogła się do kogoś szczerze uśmiechnąć. było jednak w tym uśmiechu też dużo smutku i zmęczenia. w końcu jak można być szczęśliwym w takim miejscu.
- w takim razie ja muszę cię uratować i przestrzec, żebyś tu nic nie jadła! - przestraszyła się i nawet nie chciała przyjmować tego zamówienia. nie mogła być odpowiedzialna za zatrucie pokarmowe koleżanki.
avatar


winnipeg
-
uciekająca panna młoda
24

Re: internet&tacos

Pisanie by maggie langdon on Sob Lut 21, 2015 9:53 pm

pewnie maggie szyła jej zabawki na pocieszenie i teraz jej łóżko było wypełnione mnóstwem pluszowych misiów, które na brzuszkach miały zamieszczone jakieś motywujące sentencje w stylu: "without the rain there would be no rainbow" i tak dalej. dobra z niej była przyjaciółka. może nie taka super jak blanca, która ją sponsorowała, ale maggie przynajmniej psychicznie ją wspierała. ej, dopiero po tym jak ją zrobiłam zczaiłam, że jak odejmę od jej imienia "m" to zostaje aggie, hahahaha zawsze mnie tylko do tej wariatki ciągnęło - kochaniutka nie mam zamiaru tutaj nic jeść - machnęła ręką - po prostu przygotuj jedno z tych obrzydliwych dań żebym miała wymówkę do siedzenia tutaj - wyjaśniła wyjmując z torebki coś ładnie zapakowanego. a były to miętowe czekoladki, bo są najpyszniejsze i najlepsze. podsunęła je astrid pod nos.
avatar


islandia
matematyka finansowa
bankrutka
22

Re: internet&tacos

Pisanie by astrid bachmann on Sob Lut 21, 2015 10:01 pm

maggie sama przezyła to, co przeżywała teraz astrid, więc wiedziała jak to jest i mogła ją pocieszyć! no, nie do końca, skoro jej pomysłem na odzyskanie fortuny było wyjście za mąż, a astrid pracowała w tej melinie. hahahaha, nie zauważyłam tego z tym imieniem... mało kreatywna jesteś!
- i miałabyś jeszcze im za to płacić? daj spokój, możesz siedzieć, nikt cię stąd nie wyrzuci. - machnęła ręką. - i tak jesteś najporządniejszym klientem tutaj. - sięgnęła po miętową czekoladkę, przez którą od razu poczuła się lepiej. - dzięęki. jesteś kochana. nawet ja bym tu nie przyszła z własnej woli. - zaśmiała się smutno. olała to, że kucharze przygotowali jakieś zamówienie i powinna zanieść talerze do stolików.
avatar


winnipeg
-
uciekająca panna młoda
24

Re: internet&tacos

Pisanie by maggie langdon on Sob Lut 21, 2015 10:06 pm

wyjście za bogatego faceta, było o wiele lepszym pomysłem niż to co robiła astrid. przecież to nie zatrzymywało przed posiadaniem miliona innych kochanków. najlepiej jakby maggie wyszła za jakiegoś starego dziadka, który kojfnąłby i przejęłaby jego całą fortunę. to byłby interes życia. gorzej jakby dziadek okazał się jakiś długowiecznym ogierem, który przeżyłby ponad sto lat. fuj, fuj, fuj. sama mało kreatywna jesteś! - okej, to w takim razie tylko wodę co? gazowaną i z cytryną, prooszę - zamrugała oczyskami, obracając się przy tym na barowym stołku, który kręcił się wokół, co przynosiło jej wiele frajdy - przyszłam tutaj dla ciebie - przyznała - wiedziałam, że pewnie czujesz się okropnie - wyjaśniła. pewnie kilka miesięcy temu chciała zatrudnić astrid u siebie, ale okazało się, że jest totalną kaleką i nie potrafi szyć xd
avatar


islandia
matematyka finansowa
bankrutka
22

Re: internet&tacos

Pisanie by astrid bachmann on Sob Lut 21, 2015 10:13 pm

na bostonie jedna lasia miała same postacie z nazwiskami green i brown itp i imiona w stylu oliver i olivia i jeszcze dwóch gości miało to samo nazwisko, bo tak jej się podobało. tak mi się skojarzyło z tą maggie aggie teraz. astrid też powinna przemyśleć wżenienie się w bogatą rodzinę. tyle że jej nazwisko było zhańbione i żadni wysoko postawieni panowie nie chcieli mieć z nią do czynienia. smutne.
- okej. tym chyba się nie zatrujesz, ale nie mogę składać żadnych obietnic. - powiedziała rozbrajająco szczerze i nalała jej wody. - a jak mam się czuć? każdy dzień tutaj jest tylko gorszy. - uznała słowa maggie za zaproszenie do narzekania. kucharz zaczął ją nawoływać, żeby zaniosła dania do klientów, więc wywróciła oczami i szybko to wykonała, żeby wrócić z powrotem do koleżanki i ploteczek.
avatar


winnipeg
-
uciekająca panna młoda
24

Re: internet&tacos

Pisanie by maggie langdon on Sob Lut 21, 2015 10:33 pm

znam tą lasię? :d nie grałam na bostonie w sumie, ale znać mogę he he he. kreatywność tak bardzo, ta maggie wyszła przypadkiem totalnie. dopiero jak zrobiłam kartę postaci i tak dalej to się zczaiłam. to był odruch taki xd chyba po prostu lubię krótkie imiona xd maggie by jej znalazła bez problemu jakiegoś bogatego katarczyka. pewnie sama w chwilach desperacji wchodziła do strony, gdzie można było się umawiac z bogatymi, arabskimi szejkami - może się nie zatruje - wzruszyła ramionami przysuwajac szklankę wody do siebie - a jeśli tak to trudno - i tak lubila rzygać więc co za różnica - nie myślałaś o znalezieniu jakiejś bardziej cywilizowanej pracy? - zerknęła na astrid - jako sekretarka, albo opiekunka do dzieci - rzuciła luźno jakimiś propozycjami.
avatar


islandia
matematyka finansowa
bankrutka
22

Re: internet&tacos

Pisanie by astrid bachmann on Sob Lut 21, 2015 10:41 pm

ancymon, w sumie jedna z trzech najfajniejszych, to może ją znasz z opowieści moich czy ewki. ja zawsze rozkminiam imiona, na przykład jak miałam minnie, to nie chciałam robić maxa (to nic, że potem kręciła z maxem xd) itp. ja to mam dużo dziwactw związanych z tworzeniem. xd dzisiaj sobie w ogóle przypomniałam, że ta modelka kendra spears wyszła za jakiegoś muzułmańskiego księcia. może to samo przytrafi się astrid i maggie. a astrid brzydziły oblechy z internet&tacos, ale śmierdzący starcy tym bardziej. ona to chciała mieć swoje pieniążki z powrotem ułożone na tacy bez wysiłku.
- maggie! - jęknęła. - nie przypominaj mi! - potrząsnęła głową. szukała takiej pracy, ale nigdzie jej nie chcieli, bo nie miała kwalifikacji, odpowiedniego podejścia, niesplamionego nazwiska. tylko tutaj ją chcieli. i związali pewnie jakąś umową z wielomiesięcznym okresem wypowiedzenia. była ich niewolnicą!
avatar


winnipeg
-
uciekająca panna młoda
24

Re: internet&tacos

Pisanie by maggie langdon on Sob Lut 21, 2015 10:55 pm

kojarze to przezwisko, ale raczej nie znam nawet z opowieści. haha, ja też tak mam, że jak mam duperkę która ma imię na "a" to staram się nie robić drugiej postaci, która ma imię na "a", nie zawsze mi to wychodzi, ale zwracam na to uwagę jak robię postać. tak samo z datami urodzenia, nie wpisuje pierwszej lepszej tylko to zawsze jest data urodzin jakiegoś mojego znajomego, albo kogoś z rodziny xd oj tam, oj tam... maggie wyznawała zasadę, że wiek zmniejsza się wraz ze wzrostem rozmiaru portfela, może astrid powinna też być bardziej tolerancyjna - staram ci się pomóc - jęknęła przygryzając dolną wargę - może zapisz się na jakiś kurs kwalifikacyjny, w końcu zarabiasz jakieś pieniądze, warto je wydać na coś co pomoże ci się uwolnić z tej pracy - złote rady cioci maggie. nagle podszedł do nich oblech w białym podkoszulku, ze złotym wisiorem i czapką wpierdolką na głowie. wypalił do maggie jakiś tekst w stylu: "hej mała, jesteś piękna. co trzeba zrobić żeby cię zdobyć?". blondi aż wypluła całą wodę przed siebie słysząc ten tekst i roześmiała się, bo nie wierzyła że coś takiego właśnie się jej przydarza - z całym szacunkiem, ale nie - burknęła do niego mierząc go nienawistnym, diabolicznym wręcz spojrzeniem, które podziałało bo coś przeklął pod nosem i odszedł - ja pierdole - jęknęła pod nosem, mieszając leniwie wodę słomką.
avatar


islandia
matematyka finansowa
bankrutka
22

Re: internet&tacos

Pisanie by astrid bachmann on Sob Lut 21, 2015 11:04 pm

możliwe, że kojarzysz. hehe, dobrze wiedzieć, że nie tylko ja tak wszystkiego pilnuję. tak samo mam z kolorkami, teraz na przykład muszę zrobić gorzkich, bo nikogo nie mam.
- to by miało sens, ale tak mało tutaj zarabiam, nie dostaję żadnych napiwków, a muszę opłacać akademik, jedzenie, sukienki, lakiery do paznokci... - zaczęła wymieniać. była zakupoholiczką, więc wszystkie pieniążki znikały od razu po wypłacie. szczególnie, że naprawdę nie zarabiała tu dużo. uśmiechnęła się pod nosem, widząc reakcję maggie na oblecha. - teraz wiesz, z czym ja tu mam do czynienia. a wiesz, kto jest najgorszy? - pochyliła się - szef! - wyszeptała maggie największą tajemnicę. - oczywiście chodzi mi o szefa szefów, a nie tego jego zastępcę, który byłby całkiem ładniutki, gdyby nie był takim gburem... - rozgadała się, oczywiście uprzednio upewniając się, że deana nie ma w pobliżu, bo umarłaby, gdyby dowiedział się, że astrid uważa go za ładniutkiego. w końcu był wcieleniem zła w tej knajpie.
avatar


winnipeg
-
uciekająca panna młoda
24

Re: internet&tacos

Pisanie by maggie langdon on Sob Lut 21, 2015 11:10 pm

kolorków też pilnowałam kiedyś, musiałam mieć wszędzie taką samą liczbę postaci. ale teraz stwierdziłam, że to nie ma sensu, bo nie zawsze mam wenę na robienie kogoś do gorzkiego, albo słodkiego i tak dalej. więc to sobie trochę odpuściłam.
przekrzywiła główkę spoglądając z niedowierzaniem na astrid i zaśmiała się - nie sądzisz, że możliwość dostania lepszej pracy jest ważniejsze od lakierów i sukienek? - uniosła brew ku górze - zresztą znam cię, na pewna masz tego multum i z przyzwyczajenia dokupujesz - wiedziała, że astrid bywa droga w utrzymaniu, dlatego współczuła jej przyszłemu chłopakowi - jeśli ktoś przyłapie twojego szefa na tym, że cię molestuje to wywalą go z pracy, a wtedy ten ładniutki gbur zostanie twoim szefem, a to chyba lepsza alternatywa - nie żeby proponowała astrid macanie przez szefa w miejscu publicznym, ale ona byłaby zdolna coś takiego zrobić. lepsze to niż tyranie pod okiem zboczeńca w tej melinie. jeśli maggie widziała przeszkody to próbowała je skutecznie eliminować. i nawet jej to wychodziło, w końcu wyeliminowała dwóch exprawiemężów.
avatar


islandia
matematyka finansowa
bankrutka
22

Re: internet&tacos

Pisanie by astrid bachmann on Sob Lut 21, 2015 11:14 pm

też tak bardzo się nie pilnuję, ale staram się mniej więcej mieć równowagę. na msa to pilnowałam, żeby każdego mieć z innego kierunku albo na yale z bractwami tak samo.
- masz rację, lepsza praca pozwalałaby mi na kupowanie większej ilości lakierów i sukienek. - westchnęła rozmarzona, bo jej ambicje karierowe kończyły się tylko na tym, że mogła sobie pozwalać na rozpieszczanie samej siebie. - wolę, żeby mój aktualny szef był moim szefem, bo zawsze jest dla mnie miły, a dean tylko się wszystkiego czepia i próbuje mną dyrygować... - prychnęła. jakie dramaty, że jej przełożony wydawał jej rozkazy. astrid nie bardzo nadawała się do pracy. jakiejkolwiek. kiedyś z karolą wymyśliłyśmy, że powinna tylko siedzieć na huśtawce w lokalu i ładnie wyglądać i sprowadzać klientów i wtedy lepiej by się sprawdziła.
avatar


winnipeg
-
uciekająca panna młoda
24

Re: internet&tacos

Pisanie by maggie langdon on Sob Lut 21, 2015 11:26 pm

ach te obsesje co do postaci. popadamy w paranoje, serio! - dean? - mimowolnie się uśmiechnęła - skoro nazywasz zastępcę szefa dean to musicie być bliżej niż szefem - zachichotała głupkowato nakręcając się teraz. miała w planie ciągle dopiekać astrid z tym całym deanem, którego nawet nie znała. może był jakimś brzydalem, z trądzikiem i na dodatek rudym. pewnie na wielkim zegarze wybiła jakaś pełna godzina - koniec zmiany! - klasnęła w dłonie i pociągneła astrid - idziemy na imprezę - wybiegly z tej meliny kierując się do astrid żeby się wypięknić i poszły podrywać jakiś idiotów w klubie. zacznę aggie.

Sponsored content

Re: internet&tacos

Pisanie by Sponsored content

  • Napisz nowy temat
  • Odpowiedz do tematu

Obecny czas to Nie Mar 26, 2017 11:45 pm