internet&tacos

    Share
    avatar


    st. albans
    god save the queen
    we love our queen
    102

    internet&tacos

    Pisanie by st. albans on Pią Paź 03, 2014 7:09 pm

    First topic message reminder :

    avatar


    tokio
    informatyka
    geek
    24

    Re: internet&tacos

    Pisanie by john singleton on Pon Gru 29, 2014 9:52 pm

    w ogóle się jego samopoczuciem psychicznym i fizycznym nie przejmowała! - teoretycznie już nie ma słońca - bo halo, było późno! - poza tym zaczęłaś się przygotowywać do szkoły? - zaczął marudzić zapominając o tym że jest przerwa świąteczna przecież - zasypało nas i na pewno będziecie nadrabiać materiał - dalej mamrotał, w końcu wepchnał sobie resztę jedzenia do buzi i się zamknął.
    avatar


    tokio
    licealistka
    trouble maker
    20

    Re: internet&tacos

    Pisanie by piper singleton on Pon Gru 29, 2014 9:56 pm

    przejmowała i dlatego starała się mu oddać trochę swojego dobrego humoru! zarazić go optymizmem i tak dalej. ale jak widać john to ciężki przypadek, więc nie pójdzie za łatwo. - a ty znowu swoje - wywróciła oczami. - przez ten cały czas się uczyłam, więc nie mam zamiaru teraz marnować czasu na ślęczenie przed książkami skoro mogę w końcu wyjść na zewnątrz - oparła się plecami o oparcie krzesła. - zresztą na razie nie wracamy - krzyżowała ręce na piersi.
    avatar


    tokio
    informatyka
    geek
    24

    Re: internet&tacos

    Pisanie by john singleton on Pon Gru 29, 2014 10:09 pm

    - na razie nie wracamy, ale za tydzień znów będę słyszeć jęczenie że czegoś nie rozumiesz - zdenerwował się i sobie poszedł, bo ja znalazłam super film i musze go obejrzeć teraz ;x bede w nocy to jak nie będziesz mogła spać to możemy pograć hehehe.
    avatar


    st albans
    prawa ręka
    kierownika internet&tacos
    28

    Re: internet&tacos

    Pisanie by dean bennett on Pią Sty 23, 2015 7:45 pm

    dean chodził dzisiaj poddenerwowany, bo wujaszek mu oznajmił, że przyjął znów jakąś gówniarę do pracy. znaczyło to, że to właśnie on będzie musiał jej wszystko tłumaczyć od podstaw, pilnować i patrzeć czy w ogóle się do tego nadaje. chodził w kółko po kuchni, co chwile spoglądając na zegarek.
    avatar


    islandia
    matematyka finansowa
    bankrutka
    22

    Re: internet&tacos

    Pisanie by astrid bachmann on Pią Sty 23, 2015 7:51 pm

    astrid też była zdenerwowana. nie ma logicznego wytłumaczenia, dla którego podjęła się tej pracy. oprócz desperacji. nigdzie nie chcieli jej przyjąć, na żadną asystentkę prezesa, ani nawet ekspedientkę w modnym sklepie. pojawiała się kwestia zhańbionego nazwiska, braku doświadczenia, złego podejścia... tylko w internet&tacos ją chcieli. w najgorszym miejscu na świecie! przyszła więc do pracy niezbyt optymistycznie nastawiona. spóźniła się w dodatku dobre dwadzieścia minut! pojawiła się w końcu łaskawie i minęła deana, którego olała i spytała jakiegoś kucharza, czy nie wie, gdzie jest szef.
    avatar


    st albans
    prawa ręka
    kierownika internet&tacos
    28

    Re: internet&tacos

    Pisanie by dean bennett on Pią Sty 23, 2015 7:57 pm

    zrobiła na deanie ogromnie złe wrażenie. miała szczęście, bo już miał się odwracać na pięcie i iść do wuja zdać mu relację, ale wtedy ona wpadła do środka. zmierzył ją wzrokiem, nawet nie odzywając się jednym słowem. kucharz zmieszany pokazał na niego palcem. dobrze wiedział, że astrid ma przerąbane, bo bennett zdążył już przekląć ją milion razy zanim łaskawie się tu pojawiła. - świetne pierwsze wrażenie panno.. - tu spojrzał w jakieś papierki, które zawsze ze sobą nosił - bachmann - walnął je na stół. - nie nauczyli cię w szkole punktualności? - zmierzył ją wzrokiem. była ładna, więc od razu skazał ją na porażkę. takie osoby nadawały się tylko do ładnego wyglądania i patrzenia się w lusterko. poza tym sama swoim spóźnieniem zrobiła na nim bardzo marne wrażenie.
    avatar


    islandia
    matematyka finansowa
    bankrutka
    22

    Re: internet&tacos

    Pisanie by astrid bachmann on Pią Sty 23, 2015 8:01 pm

    wcale nie miała szczęścia, bo po swoim przybyciu jej złe wrażenie tylko będzie narastać i dopiero po całym dniu pracy dean będzie miał co wujowi opowiadać! odwróciła się, kiedy kucharz wskazał na chłopaka i szybko zmierzyła go wzrokiem.
    - to nie z tobą spotkałam się na rozmowie kwalifikacyjnej. - zauważyła, krzyżując ręce na piersiach. najwyraźniej chciała na tego całego szefa nie-szefa od razu patrzeć z góry, co niekoniecznie było dobrym pomysłem, skoro była taka drobniutka, a poza tym to on był tutaj ważniejszy. astrid jednak nie miała takiego poczucia, skoro był taki młody. poza tym uważała, że robi im łaskę, że raczyła się w ogóle zgodzić tu pracować w tej melinie za najgorsze pieniądz!
    avatar


    st albans
    prawa ręka
    kierownika internet&tacos
    28

    Re: internet&tacos

    Pisanie by dean bennett on Pią Sty 23, 2015 8:11 pm

    dean był taki wkurwiony, że astrid miała szczęście, że na sam jej widok nie poleciał do prawdziwego szefa i nie oznajmił, że ona się w ogóle nie nadaje. był w stanie nawet zmyślić, że coś oprócz przyjścia na czas się jej totalnie nie udało. nie chciał na nią bez potrzeby tracić czasu, a był pewny, że to będzie tortura. - niestety, bo gdybym to był ja w ogóle nie dostałabyś tej pracy - warknął na nią. skoro ona nie starała się o dobre pierwsze wrażenie, to on tym bardziej nie musiał. nie po to tyle harował, żeby teraz męczyć się z jakimiś pustymi i rozpieszczonymi laleczkami. wujek nawet nie spisał jeszcze w testamencie, że to dean dostanie tą ruderę. tyle lat ciężko pracował i się starał! miał zamiar zrobić z internet&tacos coś większego, a tracenie czasu na takie osoby jak astrid mu tylko w tym przeszkadzało. - ale to właśnie mnie będziesz się teraz słuchać - zapowiedział jej. - masz chociaż jakieś dobre usprawiedliwienie - potarł czoło, bo był przygotowany na coś dennego.
    avatar


    islandia
    matematyka finansowa
    bankrutka
    22

    Re: internet&tacos

    Pisanie by astrid bachmann on Pią Sty 23, 2015 8:16 pm

    zawsze mogła poprawić swoją sytuację i przeprosić za spóźnienie, wytłumaczyć, że coś ważnego ją zatrzymało... ale ona wcale nie uważała, że musi się przed kimkolwiek tutaj tłumaczyć. cóż, praca z nią na pewno nie będzie należała do najłatwiejszych.
    - taaaak? na jakiej podstawie to stwierdzasz? wyczytałeś to w swoich papierkach? - prychnęła, bo nawet nie dał jej się wykazać. jasne, nie będzie dobrym pracownikiem, więc i tak by się nie wykazała, ale co to ma być za ocenianie z góry! - nie mogę się doczekać. - wywróciła oczami, bo szef szefów był znacznie milszy od niego. był zdesperowany, żeby kogokolwiek przyjąć do pracy, astrid była zdesperowana, żeby zdobyć jakąkolwiek pracę... dogadali się. - to moja sprawa, co robię, kiedy nie ma mnie tutaj. - wymyśliła, bo oczywiście nie miała żadnego usprawiedliwienia.
    avatar


    st albans
    prawa ręka
    kierownika internet&tacos
    28

    Re: internet&tacos

    Pisanie by dean bennett on Pią Sty 23, 2015 8:25 pm

    gdyby to zrobiła, to od razu miałaby trochę łatwiej, bo dean właśnie przeprosin oczekiwał. skruchy za to, że zmarnowała tak cenne dwadzieścia minut jego życia. astrid niestety nie było nawet na to stać, więc tylko jeszcze bardziej się pogrążała. - na takiej podstawie, że dobry pracownik, któremu zależy na pracy stara się choć trochę zadowolić szefa, który postarał się by ta osoba miała jakieś źródło dochody - prychnął i odszedł, do niej, bo zirytował się faktem, że dał się ponieść emocjom i wdał się w tak głupią rozmowę. - nie w godzinach pracy - chwycił jakiś notesik i długopis, który od razu jej podał. - będziesz zbierać zamówienia - oznajmił jej. - wiesz jak to się robi, czy będę cię musiał trzymać za rączkę? - skrzyżował ręce na piersi, czekając na odpowiedź.
    avatar


    islandia
    matematyka finansowa
    bankrutka
    22

    Re: internet&tacos

    Pisanie by astrid bachmann on Pią Sty 23, 2015 8:30 pm

    na pewno miałaby łatwiej, ale astrid najwyraźniej sama sobie robiła pod górkę. cóż, nie była przyzwyczajona do tego, że musi na coś zapracować swoją własną, ciężką pracą. zazwyczaj wszystko dostawała podane na tacy!
    - jeszcze nawet nie zaczęłam pracować. - mruknęła, bardziej do siebie, bo uważała wdawanie się w dyskusję z chłopakiem za bezcelową. miał do niej jakiś problem od samego początku, a ona przecież nawet nie zdążyła założyć tej okropnej firmowej czapeczki z daszkiem! wzięła do ręki notesik. kompletnie nie miała pojęcia jak się zbiera zamówienia, ale to nie mogło być trudne, prawda? zresztą tyle razy sama składała zamówienia, że bycie po drugiej stronie sytuacji nie mogło być szczególnie skomplikowane. - nie trzymam się za rączki z chłopcami, którzy są dla mnie niemili. - odpowiedziała od razu z uśmieszkiem słodkiej idiotki.
    avatar


    st albans
    prawa ręka
    kierownika internet&tacos
    28

    Re: internet&tacos

    Pisanie by dean bennett on Pią Sty 23, 2015 8:39 pm

    dean nie wiązał żadnych nadziei z tym, że ją zatrzymają i będzie ostatnią osobą, którą będzie musiał szkolić. to byłoby za piękne, żeby było prawdziwe. jego wujek sam powinien się tym zajmować, a nie się byczyć w biurze! westchnął tylko, bo już nie wiedział czy ma się śmiać czy płakać. - świetnie - w ogóle nawet nie spojrzał na nią, kiedy się tak głupkowato uśmiechała. jego nie zmyli swoim uroczym uśmiechem! nie był głupi. - liczę więc na to, że nie będę musiał co chwilę zwracać ci uwagi - zmierzył ją wzrokiem. mogła po prostu powiedzieć, że nie wie o co chodzi, to by jej od razu pomógł. a tak tylko jeszcze bardziej się wkopała, bo pomyśli, że jest jakaś głupia, skoro twierdziła, że to potrafi zrobić, a kiepsko jej będzie szło. - karteczkę przywieszasz tutaj - pokazał na jakiś szpikulce, na którym było już kilka zamówień. - chyba nie muszę ci mówić, że musisz obserwować co się dzieje i podchodzić do ludzi, którzy usiedli do stolika pierwsi? - chwycił kupę swoich papierów, po czym wypchnął astrid na salę. - powodzenia - mruknął i stanął w kącie, żeby ją obserwować.
    avatar


    islandia
    matematyka finansowa
    bankrutka
    22

    Re: internet&tacos

    Pisanie by astrid bachmann on Pią Sty 23, 2015 8:49 pm

    astrid bardzo nie chciała tu pracować, ale jednocześnie bardzo nie chciała tej pracy stracić. wiedziała, że to jej jedyna szansa. zachowywała się okropnie, to fakt, ale była przekonana, że gdyby nie ona, to nikogo by na to miejsce nie znaleźli, więc mimo wszystko ją zatrzymają. ona tu chwilę popracuje, a jak zdobędzie trochę pieniędzy albo inną pracę, już jej tu nie będzie. to tylko tymczasowe rozwiązanie, tak tak.
    - nie będziesz musiał, a poza tym w ogóle możesz zająć się czym chcesz, a ja sobie poradzę! - powiedziała od razu, zawiązując firmowy fartuszek. miała nadzieję, że chłopak naprawdę nie będzie jej obserwować, bo tylko ją to stresowało. - nie zachowuj się jakby to była wielka filozofia, przecież sprzedajecie tylko taco. - wywróciła oczami i już została wypchnięta na salę. nie miała pojęcia, kto do stolika usiadł pierwszy i czeka, by zamówić, więc w pierwszej kolejności podeszła do ludzi, którzy już czekali na jedzenie. ups. przeszła do kolejnego stolika. zaczęli ją wypytywać o to, które taco jest najlepsze, więc zaczęła mówić, że taco to taco i każde jest tak samo niedobre. naskrobała na karteczce "dwa razy najlepsze taco" i wróciła do deana. - i co? już dasz mi spokój? - spytała, przyczepiając karteczkę z bazgrołami na tablicy. nie zapisała numeru stolika, nie spytała, co do picia... ale myślała, że jej się udało i była dumna.
    avatar


    st albans
    prawa ręka
    kierownika internet&tacos
    28

    Re: internet&tacos

    Pisanie by dean bennett on Pią Sty 23, 2015 8:57 pm

    - na to właśnie liczę - wlepił wzrok w notatki, po których zaraz zaczął coś bazgrać. nie dość, że musiał zajmować się nowymi, to jeszcze księgowością i wieloma innymi rzeczami na raz. w sumie to była jego wina, że się w to wkopał, ale nie potrafił patrzeć na wuja, który nie potrafi prawie nic zrobić. gdyby nie bennett, to ta marna restauracja by padła. dziwne, że w ogóle był na tyle ogarnięty, żeby takie coś otworzyć i utrzymać przy życiu zanim dean dołączył do zespołu. - tak, plus te wszystkie dania zaraz pod taco - wywrócił oczami. to, że w nazwie było taco, to nie oznaczało, że tylko to mieli w menu. ale czego się po niej można było spodziewać. nie za wiele. spojrzał na jej zamówienie, wzdychając ciężko. - tak, teraz idź do następnych dwóch stolików, po czym zanieś zamówienie, które wzięłaś teraz - zdjął kartkę ze szpikulca. - jakim cudem będziesz pamiętać komu powinnaś to dać - zamachał jej papierkiem przed oczami.
    avatar


    islandia
    matematyka finansowa
    bankrutka
    22

    Re: internet&tacos

    Pisanie by astrid bachmann on Pią Sty 23, 2015 9:05 pm

    dean jaki dobry! naprawdę musi przejąć cały lokal i go trochę ulepszyć, bo aktualnie było to najmarniejsze miejsce w st. albans. astrid nigdy nie chciałaby zostać tu przyłapana na jedzeniu, a co dopiero na pracowaniu! jedno szczęście, że ludzie z wyższych sfer nigdy tu nie przychodzili i nigdy jej tu nie zobaczą.
    - będę pamiętać, bo to moi pierwsi klienci! poza tym mają dready. pamiętam ich. - stwierdziła. tak, na tę chwilę pamiętała, że z nimi rozmawiała, ale zaraz w natłoku zamówień od innych, pomiesza jej się, kto co zamawiał, nieważne, jakby nie był charakterystyczny. - jak taki jesteś dobry, to dlaczego sam tego nie robisz!? - zaczęła już tracić cierpliwość. ledwo tu przyszła, a już nią dyrygował i wszystkiego się czepiał.
    avatar


    st albans
    prawa ręka
    kierownika internet&tacos
    28

    Re: internet&tacos

    Pisanie by dean bennett on Pią Sty 23, 2015 9:10 pm

    przyciśnie właściciela i jak tylko ten kopnie w kalendarz, to on wszystko przejmie i zrobi z tego super lokal. już miał tyle planów co do tego. nie żeby źle życzył wujowi, bo to jednak rodzina, ale kiedy on rządził to miejsce nie miało przyszłości. mógł chociaż oznajmić, że idzie na emeryturę, albo tak po porostu oddać mu internet&tacos. sam zachwycał się tym jaki dean ma potencjał, a teraz co. - doskonale, że masz taką pamięć. zapamiętaj też, że zapisuje się numer stolika, a pod koniec pyta klientów czy coś jeszcze - podał kartkę jakiemuś kucharzowi. - bo ja jestem tu od ważniejszych rzeczy - warknął na nią. - a ty lepiej postaraj się bardziej, jeżeli chcesz utrzymać tą pracę - wytknął ją palcem.
    avatar


    islandia
    matematyka finansowa
    bankrutka
    22

    Re: internet&tacos

    Pisanie by astrid bachmann on Pią Sty 23, 2015 9:20 pm

    astrid też chciała przejąć interes po ojcu i trochę jej nie wyszło. niech dean lepiej uważa z takimi planami! no dobra, w przypadku internet&tacos trudno o bachmannowe skandale, ale wiadomo o co chodzi. i chociaż jedną rzecz astrid i dean mieli wspólną, skoro oboje poświęcili życie, żeby przejąć interesy rodzinne. szkoda tylko, że astrid tym samym wkopała się w totalny brak innych życiowych celów czy umiejętności.
    - nie narzekali. - mruknęła, jakby to była miara tego, jak dobrze jej poszło. najwyraźniej była! - to mój pierwszy dzień, daj mi trochę luzu! muszę się wszystkiego nauczyć, a nie od razu wielki pan od ważniejszych rzeczy chce mnie wyrzucać z pracy. zresztą jak się mnie pozbędziesz, to pewnie sam będziesz musiał wykonywać całą brudną robotę, bo nikt inny nie będzie chciał przyjść pracować do tego zawszonego miejsca! - wyrzuciła mu. pewnie mówiła trochę za głośno i jacyś klienci siedzący najbliżej zaczęli się obawiać, że w ich jedzeniu są wszy.
    avatar


    st albans
    prawa ręka
    kierownika internet&tacos
    28

    Re: internet&tacos

    Pisanie by dean bennett on Pią Sty 23, 2015 9:28 pm

    może wuj też miał jakieś tajemnice i dlatego tak kiepsko im szło, kto wie. dean by się załamał gdyby okazało się, że tyle pracował, żeby okazało się, że są powiązani z mafią czy cokolwiek innym. wtedy już w ogóle nie miałby nic z tego i zaharowałby się na śmierć. - gdybyś nie zauroczyła szefa swoją urodą, to w ogóle nie miałabyś szans na tą pracę, a uwierz mi, byli inny chętni, którzy o wiele bardziej docenili by tą pracę - chwycił jakiegoś kelnera za ramię. - sam ci wszystko wytłumaczy, a jeżeli będziesz miała jakieś większe problemy, to on doskonale wie gdzie mnie szukać - spojrzał na chłopaka. - i lepiej nie zgrywaj takiej mądrali, bo wszystkie twoje błędy zaraz wyjdą na jaw. on jest tu po to, żeby ci pomagać - zmierzył obojga wzrokiem, po czym poszedł do siebie, bo miał już ich wszystkich dosyć.
    avatar


    islandia
    matematyka finansowa
    bankrutka
    22

    Re: internet&tacos

    Pisanie by astrid bachmann on Pią Sty 23, 2015 9:31 pm

    chyba właśnie wuj nie miał żadnych szemranych interesów, skoro im tak kiepsko szło. bachmannowi też pewnie dobrze by nie szło, gdyby nie defraudacje, na których zbił fortunę. - na pewno będziemy się świetnie bawić. - odpowiedziała przesadnie słodkim tonem, a potem spędziła całą zmianę z kelnerem, który starał się ją nauczyć tego i owego i może nawet był milszy dla niej niż dean!
    avatar


    mullingar
    kognitywistyka
    nialler
    24

    Re: internet&tacos

    Pisanie by niall horan on Pią Lut 13, 2015 9:51 pm

    na naszym forku dokonał się rozpad 1d! no i każdy poszedł w swoją stronę łącznie z harrym, który zostal księdzem. niall to postanowił skończyć studia, a skoro miał kasy jak lodu to nawet nie musiał pracować tylko się obijał. teraz na przykład żarł kolejną porcję tacos i przeglądał co sie dzieje w świecie na swoim ajfonie. będzie żarł, dopóki go brzuch nie rozboli.
    avatar


    tokio
    licealistka
    trouble maker
    20

    Re: internet&tacos

    Pisanie by piper singleton on Pią Lut 13, 2015 9:58 pm

    piper chodziła trochę naburmuszona ostatnio, skoro guy tak po prostu ją zostawił. już myślała, że to z nim przeżyje swoją pierwszą miłość, straci cnotę i w ogóle. że miała takie szczęście jak bree i spotkała już tego jedynego, skoro tak dobrze się z nim dogadywała. taka głupiutka! w każdym razie przechodziła koło tacos i zobaczyła nialla, to weszła do środka. - siemka - usiadła naprzeciwko.
    avatar


    mullingar
    kognitywistyka
    nialler
    24

    Re: internet&tacos

    Pisanie by niall horan on Pią Lut 13, 2015 10:04 pm

    tragedie, tylko mieszkańców nagle z st albans zniknęło, pewnie to porwania ufo! serena też zniknęła, to pewnie razem z guyem urządzali sobie schadzki potajemne! niall też był trochę przez to przybity, ale teraz po prostu wyłączył jakieś głębsze myślenie i tylko czytał informacje ze świata. uniósł łeb słysząc znajomy głos i od razu przysunął talerzyk z tacos w stronę piper - czeee - przywitał się i odłożył telefon, bo był super wychowany - chcesz? - wskazał na talerz i zafalował brwiami. wiedział, że chce!
    avatar


    tokio
    licealistka
    trouble maker
    20

    Re: internet&tacos

    Pisanie by piper singleton on Pią Lut 13, 2015 10:09 pm

    na pewno razem uciekli! tak ich nieładnie oszukali oboje.
    nadal miała trochę niewyraźną minę, ale kiedy przysunął jej to żarcie, to się lekko uśmiechnęła. jedzenie zawsze poprawiało jej humor, to jasne, że skorzysta! - co to w ogóle za pytanie - powiedziała, z niedowierzaniem kręcąc głową, że w ogóle za pytał czy chce, a nie po prostu powiedział 'masz'. - co tam? dawno cię nie widziałam - zaczęła się zajadać.
    avatar


    mullingar
    kognitywistyka
    nialler
    24

    Re: internet&tacos

    Pisanie by niall horan on Pią Lut 13, 2015 10:22 pm

    muszę pójść w twoje ślady i mu awka poszukać.
    - nie wiem no - wzruszył ramionami, skubiąc przy tym trochę jedzonka - schudłaś trochę to stwierdziłem, że może na jakiejś diecie jesteś - he he, nie ma to jak sprytnie wpleść komplement w swoją wypowiedzi, brawo niall! - nic, musiałem się trochę przyłożyć do studiów - wyjaśnił, teraz już nie miał forów, bo nie jeździł na koncerty hehe - a co u ciebie? jakoś słabo wyglądasz - a przez 'słabo' chodziło mu, że wyglądała na przygnębioną. może powinna łykać antydepresanty.
    avatar


    tokio
    licealistka
    trouble maker
    20

    Re: internet&tacos

    Pisanie by piper singleton on Pią Lut 13, 2015 10:31 pm

    zrób tak, bo ten jest już taki stary..
    roześmiała się. - jasne, schudłam - wydęła specjalnie brzuch, po którym się poklepała. była chuda, więc nie musiała się odchudzać, ale przez jakiś czas rzeczywiście straciła trochę apetyt. co jest czymś zupełnie dziwnym, bo piper zawsze stawiała jedzenie ponad wszystko. - i jak ci idzie? - przetarła usta serwetką. - tak? - ostatnio często to słyszała, a wcale nie chciała, żeby ludzie to zauważali. nie chciała, żeby wiedzieli, że ma lekkiego doła przez jakiegoś głupiego chłopaka, pf. z tymi antydepresantami to bez przesady, nie była w depresji, żeby się wspomagać tabletami. - mój chłopak, a właściwie już były, uciekł ode mnie - powiedziała lekko rozbawiona, co w sumie nie było aż tak śmieszne tylko bardziej żałosne.

    Sponsored content

    Re: internet&tacos

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Wto Wrz 19, 2017 6:09 pm