korytarz

    Share
    avatar


    st. albans
    god save the queen
    we love our queen
    102

    korytarz

    Pisanie by st. albans on Pią Paź 03, 2014 6:35 pm

    First topic message reminder :

    avatar


    wenecja
    pedagogika specjalna
    sweet nothin'
    23

    Re: korytarz

    Pisanie by ginger rodgers on Pon Paź 20, 2014 4:32 pm

    nie ma się z czego śmiać. ona była tutaj bardzo pokrzywdzona przez życie. może bardziej przez swój charakter. ona też by nie wychodziła z akademika jakby nie musiała.... jestem o tym święcie przekonana. czytałaby książki, oglądała filmy i seriale i zajadała się witaminkami, żeby umilić sobie czas. niedługo z tych witaminek pewnie przerzuci się na jakieś leki uspokajające...
    w sumie to prawie dostała zawału kiedy chwycił ją za podbródek i zmusił ją, żeby na niego spojrzała. to nie było dla niej proste. serce waliło jej z milion razy szybciej, a żołądek miała ściśnięty w kuleczkę wielkości groszku. z drugiej strony nie umiała mu odmówić bo skoro miałby przez nią nie spać w nocy?! nie mogła przecież na to pozwolić. ciężko westchnęła i założyła kosmyk włosów za ucho.
    - no dobrze.... - wymruczała i wzruszyła ramionami.
    avatar


    st. albans
    informatyka
    pan i władca
    25

    Re: korytarz

    Pisanie by lester fitts on Pon Paź 20, 2014 4:37 pm

    pewnie slyszał to jej bicie serca i było mu głupio, że chce ją tylko wyruchać, no ale mówi się trudno. mogła na niego nie wpadać! bo oczywiście, że to jej wina. on był zajęty ważnymi sprawami, a nie tak jak ona gapił się pod nogi, bo jest bazyliszkiem i zamienia wszystkich w skały, dlatego się na nich nie patrzy. całe szczęście masona nie zamieniła i ten się uroczo wyszczerzył do niej.
    - będę zaszczycony mogąc to dla ciebie zrobić! - i od razu poszli w stronę wyjścia a później do niej na chatę, bo nie chciał by się po drodze rozmyśliła. kto wie, czy czasami nawet nie podjechali jego audicą albo czymś tam. zacznij.
    avatar


    londyn
    muzykologia
    bitch
    25

    Re: korytarz

    Pisanie by elsa ayers on Pon Lis 17, 2014 4:44 pm

    no to elsa dopiero skończyła zajęcia, dzisiaj wyjątkowo na nich była i właśnie szła korytarzem, żeby jak najszybciej wrócić do mieszkania, bo miała ochotę się wyszykować i iść na jakąś szaloną imprezę. albo przynajmniej jej się wydawało, że miała na to ochotę.
    avatar


    belfast
    ekonomia
    irolek
    26

    Re: korytarz

    Pisanie by paul hewson on Pon Lis 17, 2014 4:51 pm

    nie wiem, co w tej części szkoły robił paul, ale właśnie szedł w stronę elsy, na której widok się zaśmiał, bo ją poznał pewnie na którejś z ostrych imprez. - proszę, proszę... w poniedziałek w szkole? niesamowite. - pocałował ją w policzek i przystanął, żeby pogawędzić chociaż przez chwilę.
    avatar


    londyn
    muzykologia
    bitch
    25

    Re: korytarz

    Pisanie by elsa ayers on Pon Lis 17, 2014 5:05 pm

    - jak bardzo cię to dziwi? - zapytała z rozbawieniem. jasne, że zazwyczaj w poniedziałki to trudno jej było wstać i raczej chowała się gdzieś głęboko pod kołdrą, żeby żadne światło do niej nie dochodziło ale najwyraźniej dzisiaj jej było dużo lepiej niż zazwyczaj i nie zabalowała tak mocno.
    avatar


    belfast
    ekonomia
    irolek
    26

    Re: korytarz

    Pisanie by paul hewson on Pon Lis 17, 2014 5:15 pm

    - bardziej niż abdykacja papieża - powiedział z szerokim uśmiechem i wsadził łapy do kieszeni spodni. - a tak w ogóle to co tam? - zapytał zerkajac na jej worki pod oczami, które zdradzały ostry imprezowy weekend.
    avatar


    londyn
    muzykologia
    bitch
    25

    Re: korytarz

    Pisanie by elsa ayers on Pon Lis 17, 2014 5:22 pm

    roześmiała się na to porównanie. ale może rzeczywiście było to o wiele bardziej zaskakujące.... - no wiesz.... trochę zabawy, potem jeszcze więcej.. - wzruszyła ramionami. - nie dzieje się nic szalonego, znaczy... nic nowego. - uniosła kącik ust bo szalone rzeczy to z pewnością się dzieją, szczególnie jak sobie popije lekko...
    avatar


    belfast
    ekonomia
    irolek
    26

    Re: korytarz

    Pisanie by paul hewson on Pon Lis 17, 2014 5:31 pm

    - tak myślałem - poklepał ją po ramieniu. nie wiedział, jak to robiła, że jeszcze jej nie wyjebali. tylko imprezowała. nawet on od czasu do czasu przysiadał i coś tam liczył. dowiedziałam się ostatnio na matmie, że mamy więcej materiału z matmy niż ekonomia i marketing... - to nic. do zobaczenia. - wyminął ją i sobie poszedł.
    avatar


    londyn
    muzykologia
    bitch
    25

    Re: korytarz

    Pisanie by elsa ayers on Pon Lis 17, 2014 5:32 pm

    ona tez tego pewnie nie wiedziała. serio? ; o dziko trochę... kiedy sobie poszedł to tez sobie poszła.
    avatar


    st. albans
    prawo
    pracoholik
    25

    Re: korytarz

    Pisanie by daniel roosevelt on Wto Mar 24, 2015 8:38 pm

    rozwieszali plakaty wyborcze. albo plakaty o imprezie. albo doklejali informację o imprezie do plakatów wyborczych. cholera ich wie...
    avatar


    los angeles
    dziennikarstwo
    pierwsza dama
    25

    Re: korytarz

    Pisanie by debbie grayson on Wto Mar 24, 2015 8:40 pm

    debbie szalała, bo przecież chciała wszystkich poinformować o tym świetnym wydarzeniu. skończyły się jej w końcu ulotki, a ona już nie miała siły to klapnęła sobie gdzieś zmęczona na parapecie. miała ochotę zapalić papierosa, ale byli w szkole to tego nie zrobi, szkoda. wyglądała za okno, za którym i tak nic nie widziała - ręce mnie bolą, możemy już iść do domuuuu? - jęknęła niezadowolona.
    avatar


    st. albans
    prawo
    pracoholik
    25

    Re: korytarz

    Pisanie by daniel roosevelt on Wto Mar 24, 2015 8:46 pm

    zmieniłam mieszkanie wendy, na pewno bardzo cię to interesuje xd w ogóle robimy tę imprezę jako evencik jakiś? debbie powinna się cieszyć, że daniel znalazł dla niej czas, nawet jeśli oznaczało to, że musieli wspólnie pracować i rozwieszać plakaty. zresztą rozwieszanie plakatów to akurat nie takie straszne zadanie, zawsze mogli sobie pogadać i pokraść buziaczki. przekartkował plik plakatów, które zostały mu w ręce.
    - jasne. resztę rozwieszę jutro rano. - pokiwał głową i schował je do teczki. bo daniel to pewnie był osobą, która nosiła teczkę! a zresztą, czy on nie dostał od debbie albo aggie teczki na urodziny? nie pamiętam, od której hehehe. chyba od aggie ;x
    avatar


    los angeles
    dziennikarstwo
    pierwsza dama
    25

    Re: korytarz

    Pisanie by debbie grayson on Wto Mar 24, 2015 8:52 pm

    od debbie dostał staż gdzieś tam i spotkanie prywatne z ulubionym jego politykiem, który oczywiście żyje jeszcze ;x aggie była po prostu praktyczna, chociaż nie mogła na przykład się z nim przespać, na czym debbie korzystała. przeciągnęła się, spoglądając na to co trzymał daniel w teczce - to dzisiaj idziemy do ciebie, gdzie jest aggie i twój brat czy do mnie gdzie nie ma nikogo prócz mojego ukochanego kotka? - zapytała, wyciągając w jego kierunku dłonie - chodź tutaj do mnie, chcę się poprzytulać, należy ci się za to co zrobiłeś - posłała mu przyjemny uśmiech. nie, nie chce mu się robić tego jako eventu, trudno zebrać nas w jednym czasie xd
    avatar


    st. albans
    prawo
    pracoholik
    25

    Re: korytarz

    Pisanie by daniel roosevelt on Wto Mar 24, 2015 8:56 pm

    cóż, oba prezenty były spełnieniem jego marzeń, to samo zresztą można powiedzieć o kobietach jego życia. xd jaki dzieciak daniel u niej w lofkach. xd też się zastanawiałam, czy odpuścić sobie event, najwyżej zagramy we dwie, że oni są na tej imprezie czy coś. xd
    - nie sądzę, żeby aggie u nas była. - podrapał się po policzku, bo aggie już się wyprowadziła chyba? nie ogarniam i nie wiem, ale daniel chyba też nie ogarniał. wiedział, że aggie już mu nie gotuje obiadków, to się zorientował, że zniknęła. - zdecydowanie idziemy do ciebie, stęskniłem się za kotem. - zaśmiał się i ucałował debbie w policzek, żeby nie była zła, że się z nią drażni.
    avatar


    los angeles
    dziennikarstwo
    pierwsza dama
    25

    Re: korytarz

    Pisanie by debbie grayson on Wto Mar 24, 2015 9:00 pm

    kobiety jego życia, ach, jak to pięknie powiedziane ;x tylko, że jedna nienawidziła drugą i najchętniej aggie pozbyła by się debbie a debbie aggie ;x obie zatańczyłby na swoich grobach, taka prawda! oburzyła się i skrzyżowała łapki na cyckach - tęsknisz tylko za moim kotem a nie za mną? pfff, to mój kot niech ci dzisiaj zrobi kolację, skoro tak bardzo ją kochasz - pstryknęła go w nos, patrząc na jego zdziwioną minę - a co, aggie nagle wyparowało? ta to ma swoje drogi niczym kot - zażartowała. przyciągnęła bliżej do siebie daniela żeby go zaraz pocałować przyjemnie.
    avatar


    st. albans
    prawo
    pracoholik
    25

    Re: korytarz

    Pisanie by daniel roosevelt on Wto Mar 24, 2015 9:05 pm

    daniel to wiedział, ale nic nie mógł na to poradzić. powinien im zrobić parent trap i zamknąć w kiblu aż się nie pogodzą, tyle że pewnie by sobie powyrywały włosy i skończyłoby się jeszcze gorzej niż wcześniej.
    - ok, a potem ją poprzytulam i zawiniemy się razem na łóżku. - śmiał się dalej i posłał debbie buziaczka w powietrzu. to nic, że gadali o miłości do kota, a zaraz debbie porównywała aggie do tego zwierzęcia. sama prowokowała! - chyba nie myślałaś, że będzie u nas mieszkać wiecznie, co? - wzruszył ramionami. doświadczenie wskazywało, że kobiety nigdy nie mieszkały u rooseveltów wiecznie.
    avatar


    los angeles
    dziennikarstwo
    pierwsza dama
    25

    Re: korytarz

    Pisanie by debbie grayson on Wto Mar 24, 2015 9:10 pm

    one by się tam szczotką do kibla pozabijały, nic by to nie dało bo skiba najzwyczajniej w świecie nie lubi debbie xdd takie życie xd daniel miałby dwa pogrzeby w jednym ;x smutne.
    - dobrze, że się w końcu wyprowadziła. macie przynajmniej spokój - zauważyła, spoglądając na przechodzącego obok ucznia. wyglądał jakby się jej bał, bo debbie wyglądała groźnie, była ruda, a rude to wredne. dla daniela była tylko miła i dla swojego rodzeństwa, dla nikogo więcej nie, to przykre. uśmiechnęła się pod nosem - dobra, to chodźmy już się poprzytulać i zawinąć w łóżku, najlepiej zakopmy się tam na zawsze. nie lubię wychodzić z ciepłego łózka kiedy jesteście w nim ty i maxxie - przytuliła się do daniela
    avatar


    st. albans
    prawo
    pracoholik
    25

    Re: korytarz

    Pisanie by daniel roosevelt on Wto Mar 24, 2015 9:17 pm

    zamiast je pogodzić, doprowadziłby do tego, że się pozabijają... no ładnie! ale to by było takie w stylu daniela, któremu nigdy nic nie wychodzi według planu. xd rude jest wredne, ale daniel kocha rude. no cóż.
    - teraz się będę o nią martwić, bo nie mogę jej kontrolować. - przyznał z westchnięciem, ale debbie na pewno nie chciała tego słuchać. daniel za to lubił, kiedy miał aggie pod ręką, bo mógł się nią opiekować i sprawdzać, jak się trzyma. teraz wyglądało na to, że z aggie już wszystko w porządku, ale daniel i tak się martwił. objął debbie ramieniem i poszli do niej się poprzytulać i zawinąć w łóżku z kotem, ale nie mogli się zakopać tam na zawsze, bo daniel musiał iść rano rozwiesić resztę plakatów.
    avatar


    sydney
    dyplomacja europejska
    wreck it ralph(ie)
    22

    Re: korytarz

    Pisanie by ralphie davenport on Czw Maj 28, 2015 5:06 pm

    daniel z racji tego że nie został przewodniczącym to zawalił go milionem spraw i biedny ralfie nie miał nawet przez to czasu siusiu zrobić. teraz pędził z jakimiś papierami do wykładowcy żeby je podpisał bo roosevelt się uparł że to musi być na dzisiaj!
    avatar


    st albans
    weterynaria
    crazy!
    22

    Re: korytarz

    Pisanie by marylin larsen on Czw Maj 28, 2015 5:10 pm

    mary właśnie wychodziła z zajęć. średni humor jej dopisywał, bo wczoraj spędziła prawie cały dzień z mattem i zachowywał się jak gdyby nigdy nic a przecież coś i ona sama nie wiedziała co robić. w każdym bądź razie na koniec się z nim pokłóciła i wkurwiona uciekła i ten humorek zły nie przeszedł jej aż to teraz. wyszła właśnie z sali otwierając szeroko i mocno drzwi, którymi pewnie dostał ralfie.....
    avatar


    sydney
    dyplomacja europejska
    wreck it ralph(ie)
    22

    Re: korytarz

    Pisanie by ralphie davenport on Czw Maj 28, 2015 5:18 pm

    oczywiście, że dostał! ewka prorok! dostał nimi na tyle mocno że padł tyłkiem na podłogę, wokół rozsypały się papiery, a on sam trzymał się za nos, z którego leciała krew. marylin miała tyle siły niczym she hulk i znokautowała praktycznie biednego ralfa. ten na razie siedział na podłodze kompletnie zdezorientowany.
    avatar


    st albans
    weterynaria
    crazy!
    22

    Re: korytarz

    Pisanie by marylin larsen on Czw Maj 28, 2015 5:22 pm

    mam w sobie coś z wróżbity macieja, nie zaprzeczę. mary oczywiście od razu się zorientowała, że komuś niechcący przywaliła, bo przecież jakby wiedziała, że ktoś jest za drzwiami to otworzyłaby je pewnie jakoś delikatniej......... - ojezu ralph! - jęknęła widząc go na podłodze i szybko przy nim kucnęła.- odchyl głowę do tyłu. - mruknęła i szukała w torebce chusteczek. chociaż może powinna tamponów, żeby zatamować tą falę krwi... ; o
    avatar


    sydney
    dyplomacja europejska
    wreck it ralph(ie)
    22

    Re: korytarz

    Pisanie by ralphie davenport on Czw Maj 28, 2015 5:29 pm

    ralfie był przywiązywany do kibla i ośmieszany za bycie przydupasem daniela, nie wiem czy tampony w jego nosie mogłyby go bardziej ośmieszyć i zhańbić! - żyjeee, żyjeee - jęknął na powitanie i próbował wstać bo chciał wyjść na twardziela. zaraz jednak zakręciło mu się w głowie dlatego znów padł tyłkiem na podłogę. odchylił głowę zgodnie z instrukcjami mary - przyznaj się, planowałaś ten zamach na mnie już od dawna - zaśmiał się.
    avatar


    st albans
    weterynaria
    crazy!
    22

    Re: korytarz

    Pisanie by marylin larsen on Czw Maj 28, 2015 5:32 pm

    mary czuła się potwornie winna temu, że go tak znokautowała. a kogo jak kogo jego na pewno by nie chciała. za to pewnie nie przejmowałaby się tak bardzo jakby na jego miejscu był matt... - jezu nie, przepraszam, nie chciałam.... nie sądziłam, że o tej godzinie jeszcze ktoś tu będzie chodził po tych korytarzach... - mruczała i wycierała mu krew chusteczką, którą znalazła po długich poszukiwaniach. - powinniśmy jechać do szpitala ralfie, a co jak ci coś zrobiłam... - panikowała bo wiedziała, że jebnęła drzwiami ostro w niego.
    avatar


    sydney
    dyplomacja europejska
    wreck it ralph(ie)
    22

    Re: korytarz

    Pisanie by ralphie davenport on Czw Maj 28, 2015 5:46 pm

    każdej byłoby przykro gdyby tak znokautowała nieszczęśnika ralphiego. przecież on był takim kochanym, słodkim i niewinnym chłopakiem! nie to co matt co nie!!!! - kogo jak kogo, ale mnie to chyba powinnaś się tutaj spodziewać o każdej godzinie - dalej sobie żartował. widać w przeciwieństwie do mary miał dobry humor. pewnie daniel go naćpał jakiś koksem żeby wydajniej pracował a to były skutki uboczne. chwycił chusteczkę i zacisnął ją na nosie, po czym powoli wstał przytrzymując się jednocześnie ściany - do szpitala? - zaśmiał się - nic mi nie jest przecież - nie żeby dalej mu krew leciała, skądże.

    Sponsored content

    Re: korytarz

    Pisanie by Sponsored content

      Similar topics

      -

      Obecny czas to Wto Wrz 19, 2017 6:04 pm