korytarz

    Share
    avatar


    st. albans
    god save the queen
    we love our queen
    102

    korytarz

    Pisanie by st. albans on Pią Paź 03, 2014 6:35 pm

    avatar


    stoke-on-trent
    -
    fifty shades of alfons
    26

    Re: korytarz

    Pisanie by alphonse berube on Pią Paź 17, 2014 7:17 pm

    latał nabuzowany po uniwerku bo mieli jakąś konferencję robić, ale daniel zawalił terminy i teraz wszystko na jego głowie. musiał obdzwonić patronów medialnych, gości, katering i inne bajery a został z tym sam bo daniel teraz poświęcał czas swojej dziewczynie debbie, przykre bardzo bo w ten sposób al nie miał gamonia, który wszystko za niego załatwiał. na chwilę obecną przypinał wielki plakat na tablicy ogłoszeń, łapy mu się trzęsły i nie potrafił tego zrobić poprawnie, plakat ciągle wisiał krzywo.
    avatar


    stoke-on-trent
    weterynaria
    słodziak
    22

    Re: korytarz

    Pisanie by rosalie berube on Pią Paź 17, 2014 7:21 pm

    rosalie przechodziła akurat tędy, z książkami w ręku. zauważyła brata, więc szybciutko do niego podeszła. - cześć - uśmiechnęła się słodko. - pomóc ci może w czymś? - zapytała, widząc jak al się męczy. w sumie miała zamiar iść do siebie się pouczyć na test w poniedziałek, ale ma cały weekend na to. a braciszkowi trzeba pomagać jak jest w potrzebie.
    avatar


    stoke-on-trent
    -
    fifty shades of alfons
    26

    Re: korytarz

    Pisanie by alphonse berube on Pią Paź 17, 2014 7:26 pm

    westchnął i zszedł z krzesła, na którym stał żeby zawiesić ten plakat - mogłabyś mi pomóc to zawiesić? - zerknął na nią i zrobił błagalną wręcz minkę - to już chyba piętnasty plakat, mam takie zakwasy w rękach że jutro nie będę w stanie podnieść kubka z kawą - zaczął jęczeć. wyciągnął w jej stronę pineski i plakat, którego nie udało mu się dobrze zawiesić, ups. a potem chwycił jej książki żeby potrzymać, zmuszając przy tym do tego żeby pomogła mu.
    avatar


    stoke-on-trent
    weterynaria
    słodziak
    22

    Re: korytarz

    Pisanie by rosalie berube on Pią Paź 17, 2014 7:30 pm

    - no dobrze - pokiwała głową, po czym oddała mu te książki. miał szczęście, że była super pomocna i nawet nie musiał ja tyle prosić o to, żeby zrobiła to za niego. chwyciła pinezki, po czym weszła na krzesło i zaczęła przypasowywać plakat. - powiedz mi czy jest równo - nakazała mu, zerkając na niego przez ramię.
    avatar


    stoke-on-trent
    -
    fifty shades of alfons
    26

    Re: korytarz

    Pisanie by alphonse berube on Pią Paź 17, 2014 7:35 pm

    jezu miałam kiedyś brynję na postaci i była taką szmatą, że nie potrafię sobie jej wyobrazić jako słodziaka, serio! xd
    dobrze, że miał taką ekstra siostrę. nie to co john i piper pewnie ;c przyglądał się jak przykłada ten plakat do tablicy. - trochę bardziej w prawo, w moje prawo - tłumaczył i kiwał głową, a kiedy jego siostra trochę to przesunęła to odparł - dobra, teraz jest okej - uśmiechnął się widząc jak rosalie to sprawie idzie. to ona powinna być jego prawą ręką, a nie jakiś tam daniel, pfpfpf! - nie chce ci się przypadkiem porozwieszać reszty? - zapytał żartobliwie, choć wcale nie był to żart bo liczył na to, że się zgodzi xd
    avatar


    stoke-on-trent
    weterynaria
    słodziak
    22

    Re: korytarz

    Pisanie by rosalie berube on Pią Paź 17, 2014 7:42 pm

    to muszę ci ją częściej dawać, żeby ci się odmieniło xd. chociaż nie powiem, że nie myślałam, żeby potem nie zrobić z niej szmaty i narkomanki, ale to już w swoim czasie. musi trafić na tą właściwą osobę na swojej drodze. i nie prawda, bo piper też jest całkiem kochana i będzie pomagać johnowi, ale będzie musiał ją trochę bardziej przycisnąć xd. i w ogóle zamawiam go dla niej jak już będzie wolny!
    - tak lepiej? - zapytała, wyginając się przy tym. wytknęła nawet trochę język, tak jakby to miało jej pomóc się bardziej skoncentrować. - okej, przypinam - oznajmiła mu. zaczęła wciskać pinezki w rogi plakatu, po czym zeszła z krzesła. - a po co w ogóle wieszasz te plakaty? - odwróciła się w stronę tablicy, na której właśnie jeden powiesiła.
    avatar


    stoke-on-trent
    -
    fifty shades of alfons
    26

    Re: korytarz

    Pisanie by alphonse berube on Pią Paź 17, 2014 7:48 pm

    spoko john i tak już wolny więc możesz go wziąć kiedy chcesz xd
    złapał się za głowę i zaczął lamentować widząc nie ogarnięcie siostry - nie czytasz tego co wieszasz? - przewrócił oczami - a jakby kazał ci zawiesić nagie zdjęcia mojej byłej dziewczyny? - jaka z niego maruda, ale on swoją pracę brał tak na serio......... - to plakat naszej konferencji, która ma się odbyć w tym tygodniu. jestem głównym koordynatorem - nie omieszkał się nie pochwalić tym oczywiście.
    avatar


    stoke-on-trent
    weterynaria
    słodziak
    22

    Re: korytarz

    Pisanie by rosalie berube on Pią Paź 17, 2014 7:53 pm

    to jak skończymy nimi to zagramy, tylko akcepnijcie mi ją, nie xd
    - akurat za bardzo byłam zajęta tym, żeby powiesić to prosto - wywróciła oczami. nie lubiła, kiedy się jej tak czepiał. w końcu nie mogła robić tyle rzeczy na raz. a co jakby spadła z krzesła! i się do tego połamała. no dobra, raczej nic wielkiego by się nie stało, ale nigdy nie wiadomo. trzeba być uważnym! - gdyby była tu naga dziewczyna, to na pewno bym to zauważyła i ci nie pomogła - prychnęła. jemu akurat się nie bała pyskować, bo był jej bratem. zawsze mogła się poskarżyć mamie i musiałby słuchać jej kazania. - aha, no faktycznie - pokiwała głową, kiedy jej przypomniał. - i jak ci idzie?
    avatar


    stoke-on-trent
    -
    fifty shades of alfons
    26

    Re: korytarz

    Pisanie by alphonse berube on Pią Paź 17, 2014 8:04 pm

    ja nie bawie się adminem to niech patka ci daje akcepta :d
    - nie przesadzaj, naukowcy twierdzą że kobiety potrafią wykonywać kilka czynności na raz, czyżbyś była wyjątkiem? - uniósł brew. chyba musiał być trochę irytujący jak się tak czepiał, ale był perfekcjonistą i pracoholikiem dlatego był jaki był, takiego go natura stworzyła. dobrze, że przynajmniej był przystojny to laski na niego leciały, tyle wygrać. - jak idzie? mój pomocnik zostawił mnie z wszystkim bo ma dziewczynę wyobrażasz to sobie!? - przewrócił oczami - dlatego wszystko muszę ogarniać sam - skrzyżował ręce na wysokości klatki piersiowej, był niezadowolony.
    avatar


    stoke-on-trent
    weterynaria
    słodziak
    22

    Re: korytarz

    Pisanie by rosalie berube on Pią Paź 17, 2014 8:13 pm

    ale jesteście leniwe xd
    - nie! - oburzyła się aż. - po prostu nie zwróciłam na to uwagi, bo skupiłam się na tym, żeby prosto powiesić ten plakat - skrzyżowała ręce na wysokości piersi. nie podobały się jej to, że jej dogryzał. była trochę za bardzo obrażalska. - to rzeczywiście karygodne, nie powinien tak rzucać tego wszystkiego i cię z tym zostawiać - przyznała mu racje. sama nie byłaby zadowolona jeśli jej by się takie coś przytrafiło. - to niech ci będzie, pomogę ci z tym trochę - zlitowała się w końcu nad nim. - ale będziemy wieszać na przemian - postawiła mu warunek. sama by się pewnie o wiele wcześniej zmęczyła niż on.
    avatar


    stoke-on-trent
    -
    fifty shades of alfons
    26

    Re: korytarz

    Pisanie by alphonse berube on Pią Paź 17, 2014 8:18 pm

    to patka!!!!!!
    - dobra, powiesiłaś to prosto. już się tak nie przechwalaj! - boże jak się czepiał, on pewnie non stop się przechwalał takimi duperelami. - oczywiście, że nie powinien. w poniedziałek będę musiał z nim poważnie porozmawiać. skoro zaniedbuje swoje obowiązki to nie wiem czy możemy dalej współpracować - odparł całkiem poważnie i pokiwał głową. daniel strzeż się!!!! - dlaczego na przemian? ja już rozwiesiłem więcej niż połowę i to sam, to niesprawiedliwe - zaraz wysunął kontrargument.
    avatar


    stoke-on-trent
    weterynaria
    słodziak
    22

    Re: korytarz

    Pisanie by rosalie berube on Pią Paź 17, 2014 8:37 pm

    dobra, dobra!
    - przynajmniej lepiej niż ty - mruknęła pod nosem. nie miała ochoty już z nim o tym gadać, bo co chwile tylko się potrafił czepiać. czasami czuła się jakby w ogóle nie doceniał tego co dla niego robiła, przykre. - zdarzyło mu się już tak kiedyś zrobić? może warto z nim po prostu tylko porozmawiać i mu zagrozić niż od razu zrywać współpracę... - powiedziała niepewnie. nie chciała się aż tak bardzo wtrącać, bo jeszcze znowu ja opieprzy i będzie jej przykro. - z tą różnicą, że to twoje zadanie, a ja ci tylko pomagam - przypomniała mu, zakładając kosmyk włosów za ucho.
    avatar


    stoke-on-trent
    -
    fifty shades of alfons
    26

    Re: korytarz

    Pisanie by alphonse berube on Pią Paź 17, 2014 8:42 pm

    zaakceptowałam, żeby nie było!
    - dobra, dobra, na razie z nim pogadam - przewrócił oczami - ale jak nie poprawi się w ciągu najbliższych dwóch tygodni to go wywalam - zastrzegł. jednak trochę słuchał się mądrych słów siostry, to chyba dobrze. czasem po prostu sprowadzała go na ziemię - chodźmy resztę rozwiesić - poszli pewnie rozwieszać plakaty, a potem alphonse zabrał ją na herbatkę do jakiejś dobrej kawiarni w ramach podzięki, taki kochany.
    dawaj piper - zaczynasz!!! :d
    avatar


    st. albans
    informatyka
    pan i władca
    25

    Re: korytarz

    Pisanie by lester fitts on Pon Paź 20, 2014 3:01 pm

    mason dziarskim krokiem szedł na swoje zajęcia zapatrzony w swojego lg g3, który raz po raz mu lagował, ale przynajmniej nie wyginał we wszystkie strony jak iphone 6. w każdym bądź razie nie zwracał uwagi na ludzi, którzy przecinali mu drogę i w końcu musiał na kogoś wpaść. a na kogo to ty już mi powiesz.
    avatar


    wenecja
    pedagogika specjalna
    sweet nothin'
    23

    Re: korytarz

    Pisanie by ginger rodgers on Pon Paź 20, 2014 3:06 pm

    no to masz ginger! dziewczyna szła sobie spokojnie korytarzem, pewnie mocno zamyślona i nie czuła się zbyt pewnie bo co chwilę ktoś ją mijał. nie była za bardzo przystosowana do życia w społeczeństwie... nawet nie wiadomo dlaczego bo przecież nie miała jakiegoś strasznego życia, żeby się tak wszystkiego bać. ale najwyraźniej ma jakieś problemy z psychiką. mhm. w każdym bądź razie teraz nie tylko ktoś ją mijał, ale też na nią wpadł, więc ona sama prawie zemdlała. z pewnością też się przewróciła bo nie stała zbyt pewnie na nogach. miała ochotę zapaść się pod ziemię.
    avatar


    st. albans
    informatyka
    pan i władca
    25

    Re: korytarz

    Pisanie by lester fitts on Pon Paź 20, 2014 3:12 pm

    haha, pewnie akurat szli po schodach i biedna z nich spadła! w ogóle jak ona chce pomóc dzieciom, jak sama ma problemy ze sobą? mason ocknął się z tego wszystkiego, bo czytał o szczepionce na ebole, której trochę się obawiał, bo miał niedawno dziwkę z jakichś krajów arabskich. no ale spojrzał na taką rozkraczoną na podłodze ginger i uniósł brew. z poczatku chciał jej pocisnąć, ale nawet dobra dupa była. mimo, że cycków u niej nie uświadczył.
    - cholera, nic ci nie jest? - zerwał się po chwili i zaczął zbierać jej rozrzucone po całej podłodze notatki, a później podał jej rękę uśmiechając się w ten uroczy sposób, który ćwiczył przez dziesiątki godzin. w sumie sam nie wiedział po co, bo i tak wszystko co chciał mógł mieć. no ale taki z niego urodzony zdobywca, że lubił od czasu do czasu się pomęczyć by kogoś bzyknąć. dobre i to.
    avatar


    wenecja
    pedagogika specjalna
    sweet nothin'
    23

    Re: korytarz

    Pisanie by ginger rodgers on Pon Paź 20, 2014 3:22 pm

    a skąd ja mam wiedzieć, jak ona chce pomagać dzieciom.... może przy nich czuła się odrobinę bezpieczniej niż przy innych. to nie jest takie istotne, bardzo prawdopodobne jest też, że po prostu chciała mieć jakieś studia skończone a potem będzie siedzieć całe życie w domu. świetny plan.
    - n-nie... - wydukała. coś mi się wydaje, że będziesz jeszcze gorsza niż cece była... ; o wstała, ale bez jego pomocy. nie żeby bała się go dotknąć. no może trochę. w każdym bądź razie przez tą jakże stresującą sytuację musiała sobie łyknąć kilka witaminek dla uspokojenia. pewnie miała coś w stylu marsjanków xd wyciągnęła ręce po swoje notatki, które trzymał. chciała jak najszybciej uciec w nieznane. albo jednak w znane.
    avatar


    st. albans
    informatyka
    pan i władca
    25

    Re: korytarz

    Pisanie by lester fitts on Pon Paź 20, 2014 3:29 pm

    ciekawe, kto ją będzie utrzymywał! i w ogóle cece taka biedna, wujek ją wykorzystywał :c lepsza josephine była ta księżniczka <3 no ale dobra. mansonowi trochę się przykro zrobiło, że nie chciała jego pomocy i podał jej tylko notatki.
    - jesteś pewna? - spojrzał ukradkiem na jej nogi chyba rozdarła sobie rajtuzki, biedaczka. będzie jej teraz zimno. dziewczyna miała urocze oczy, w których nawet manson mógł się utopić, ale bardziej od oczu interesowała go jego picza i zastanawiał się jaka jest. i w ogóle jak wyglada nago. chwilę o tym myślał, ale nie chciał by mu stanął w szkole dlatego odchrząknął.
    - w ogóle nie patrzę pod nogi! to moja wina, totalnie - pokręcił glową i zrobił srogą minę, bo był tak na siebie "zły".
    - muszę ci to jakoś wynagrodzić. jestem mason - przedstawił się jej czarująco i ucałował dloń ginger, którą sam sobie od niej pożyczył.
    avatar


    wenecja
    pedagogika specjalna
    sweet nothin'
    23

    Re: korytarz

    Pisanie by ginger rodgers on Pon Paź 20, 2014 3:34 pm

    nie wiem... państwo. zostanie nałogową zbieraczką i będzie miała taki syf w domu, że nie będzie się dało tam wejść i pewnie z 40 kotów. tak. idealny plan na przyszłość. no fajna była, fajna. też ją lubiłam xd
    - tak, tak. - wymruczała pospiesznie. jej celem była jak najszybsza ucieczka pod kołdrę w pokoju w akademiku, bo pewnie tam mieszkała... no ale najwyraźniej nie było jej to pisane bo nie dostała z powrotem swoich notatek, a chłopak jeszcze do niej coś gadał.
    - nic się nie stało.. - powiedziała cicho patrząc na swoje buty. nie połamała się, nie wybiła sobie zębów, więc według niej wszystko było spoko. chociaż pewnie nawet jakby po takim upadku straciła wszystkie zęby to powiedziałaby, że nic się nie stało...
    - ginger. - przedstawiła się też, bo tego wymagała kultura, ale wzdrygnęła się kiedy chwycił jej dłoń. nie była do tego przyzwyczajona.
    avatar


    st. albans
    informatyka
    pan i władca
    25

    Re: korytarz

    Pisanie by lester fitts on Pon Paź 20, 2014 3:43 pm

    uniósł brew w geście zdziwienia. bo cholera, no! czy miał coś na twarzy, że aż nie mogła na nią patrzeć? chyba nie. oblukał się nawet w swoim telefonie i podrapał po brodzie. nigdy jeszcze nie miał do czynienia z tak niedotykalską osobą. schował dlatego też swoje ręce do kieszonek eleganckich spodni na kant. ten to jednak ma stylówę. wyglądał jak z żurnala. może dlatego była taka oniesmielona? ta myśl spowodowała przypływ sił u niego i znów się do niej uśmiechnął.
    - nie gryzę - powiedział rozbawiony i rozejrzał się po korytarzu. kilku jego kumpli debili z roku było w oddali, przez co stracił ochotę na jakiekolwiek zajęcia.
    - serio jest mi głupio, ginger. masz teraz jakieś zajęcia? może miałabyś ochotę na imbirową - haha! - kawę? - zapytał z nadzieją na bzykanko.
    avatar


    wenecja
    pedagogika specjalna
    sweet nothin'
    23

    Re: korytarz

    Pisanie by ginger rodgers on Pon Paź 20, 2014 3:50 pm

    zawsze musi być ten pierwszy raz, co nie. a co do jej bzyknięcia to raczej nie będzie miał takiej możliwości... ale chyba jeszcze się o tym nie przekonał skoro dalej uparcie próbował. no ale jak najbardziej może się starać.
    - no, tak... - mruknęła pod nosem, bardziej chyba do siebie niż do niego. w sumie pewnie żaden człowiek w życiu jej nie ugryzł, nawet nikt z rodzeństwa nie wpadł na taki głupi pomysł, ale z pewnością nie chciałaby, żeby ktoś to zrobił. spojrzała na zegarek, rozejrzała się dookoła.
    - w sumie chyba powinnam już iść... mam dużo nauki... - powiedziała cicho. podczas tego ich "spotkania" chyba ani raz na niego nie spojrzała i nie ma co się czarować, pewnie tego nie zrobi...
    avatar


    st. albans
    informatyka
    pan i władca
    25

    Re: korytarz

    Pisanie by lester fitts on Pon Paź 20, 2014 4:00 pm

    ona jest czasami psiapsią victora? powinna być! i powinni się przynajmniej przylizać na złość dziwce sophie ;x
    o rety! mason w myślach się przeklinał, że jak debil musiał zagadywać do takiej laski z problemami. wyglądała, jakby zaraz miała się rozkleić. podświadomość mu mówiła, że z takimi zawsze jest kłopot, bo później wprowadzały go w stan depresyjny swoimi telefonami, czy było mu dobrze i dlaczego już nie mogą się spotykać. no bez jaj! ile on ma lat, żeby się z kimś wiązał? kiedyś starał się o serce jakiejś panienki, ale był tylko niezadbanym wieśniakiem, który trochę za bardzo lubi grać w wowa czy jakiś tam inny tytuł. no i nie był taki otwarty jak teraz. chyba ta ginger mu trochę jego samego przypominała zanim stał się multimilionerem. było w niej coś magnetycznego, ale bez sensu. nie chciał się teraz pchać w jakieś skomplikowane relacje.
    - jesteś pewna? mogę cię chociaż odprowadzić do akademika albo do domu... - zaproponował pochylając się w jej stronę. mogła poczuć jego supermęskie perfumy. pewnie jakieś dolce gabbany.
    avatar


    wenecja
    pedagogika specjalna
    sweet nothin'
    23

    Re: korytarz

    Pisanie by ginger rodgers on Pon Paź 20, 2014 4:08 pm

    nie wiem nie pamiętam... ale jak nie jest to może być.
    ja wątpię, żeby ginger myślała o jakichkolwiek związkach i wydzwanianiu do niego o 3 nad ranem, że miał zadzwonić a tego nie zrobił, a ona czekała... w sumie to sama bałaby się zadzwonić. pewnie nawet nie umiała rozmawiać przez telefon z rodzicami czy rodzeństwem, a co dopiero z innymi! no ale w sumie nie ma co się dziwić, że mason pomyślał, że to jakaś wariatka, która po jednym spotkaniu uważałaby ich za idealne małżeństwo. pewnie na jego miejscu sama by tak pomyślała.
    zmarszczyła lekko brwi słysząc jego propozycję. pewnie jeszcze nikt jej tego nie zaproponował bo jej znajomych to pewnie na palcach jednej ręki można wyliczyć. nawet nie wiedziała co odpowiedzieć i jak się zachować w takiej sytuacji! ale zestresowała się kiedy się pochylił w jej stronę. stanowczo był zbyt blisko.
    - powinnam dać sobie z tym radę. - powiedziała niepewnie. była onieśmielona, a stres odbierał jej możliwość logicznego myślenia. chociaż ona chyba nigdy nie myślała logicznie skoro wiecznie byłą zestresowana...
    avatar


    st. albans
    informatyka
    pan i władca
    25

    Re: korytarz

    Pisanie by lester fitts on Pon Paź 20, 2014 4:19 pm

    no to pro!
    o matko xd jakby wiedział, że ona taka niedoświadczona przez życie jest to chyba zacząłby się śmiać. no bo sory, ale nawet on taki nie był. wolal w ogole nie wychodzić z domu, HAHA. no ale dobra. pewnie pomyślalby sobie, że ma z dziesięć lat, a nie jest już studentką. poza tym dobre sobie, studiuje, a jest jeszcze dziewicą?! on może zdjąć z niej to brzemię dziewczynki i pozwolić jej przeistoczyć się w kobietę. nie ma problemu. krwi się nie boi.
    - ginger... pozwól mi coś dla siebie zrobić. chyba nie chcesz, żebym się obwiniał dalej za ten wypadek? - złapał ją za brodę i skierował jej wzrok na swoją buzię. oho! żeby go nie zlala za to, albo nie dostała zawału, bo ktokolwiek naruszył jej intymną sferę i śmiał ją dotknąć. jeszcze po twarzy.
    - nie będę mógł przez ciebie spać - zrobił smutną minkę i spoglądał na nią swoimi sarnimi oczkami.

    Sponsored content

    Re: korytarz

    Pisanie by Sponsored content

      Similar topics

      -

      Obecny czas to Wto Wrz 19, 2017 6:08 pm